2 chrzty, brak imion rodziców
Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech
-
damianprakseda
- Posty: 3
- Rejestracja: czw 19 sty 2017, 15:17
2 chrzty, brak imion rodziców
Szanowni Państwo,
Mój prapradziadek posiada dwa akty chrztu. Niestety nie są w nim podane imiona rodziców. Niestety pomimo faktu, że akt jest po polsku mam straszne problemy w jego odczytaniu.
W uwagach podana jest informacja "oddane do Szpitala Dzieciątka Jezus". Czy to znaczy, że pierwszy chrzest był z wody i zycie tej osoby bylo zagrozone?
1) http://metryki.genealodzy.pl/metryka.ph ... &x=0&y=876
142/ Jestem w stanie odczytać niewiele - czeladnik szewski, ukazalo mu dziecie. daty. Jednak mam problem z nazwiskami i reszta aktu
2) http://metryki.genealodzy.pl/metryka.ph ... =3&x=0&y=0
727.
"Działo się W Warszawie, w Parafii Św. Krzyża, dnia jedenastego Marca 1861 roku o godzinie drugiej po południu. Stawiła się Rozalia ....., lat 26 mająca w Warszawie ......, imiona Julian Józef Nurzyński, a rodzicami jego chrzestnemi byli Nikodem Czucki z Franciszką Jedzrzejewską-Akten.....
Julian Józef Nurzyński, 1861, Warszawa św. Jan i św. Krzyż.
Niestety tak jak pisalem nie jestem w stanie za duzo odczytac z tego aktu, jedynie daty.
Bylbym wdzieczny za jakakolwiek pomoc.
Dziekuje i pozdrawiam,
Damian
Mój prapradziadek posiada dwa akty chrztu. Niestety nie są w nim podane imiona rodziców. Niestety pomimo faktu, że akt jest po polsku mam straszne problemy w jego odczytaniu.
W uwagach podana jest informacja "oddane do Szpitala Dzieciątka Jezus". Czy to znaczy, że pierwszy chrzest był z wody i zycie tej osoby bylo zagrozone?
1) http://metryki.genealodzy.pl/metryka.ph ... &x=0&y=876
142/ Jestem w stanie odczytać niewiele - czeladnik szewski, ukazalo mu dziecie. daty. Jednak mam problem z nazwiskami i reszta aktu
2) http://metryki.genealodzy.pl/metryka.ph ... =3&x=0&y=0
727.
"Działo się W Warszawie, w Parafii Św. Krzyża, dnia jedenastego Marca 1861 roku o godzinie drugiej po południu. Stawiła się Rozalia ....., lat 26 mająca w Warszawie ......, imiona Julian Józef Nurzyński, a rodzicami jego chrzestnemi byli Nikodem Czucki z Franciszką Jedzrzejewską-Akten.....
Julian Józef Nurzyński, 1861, Warszawa św. Jan i św. Krzyż.
Niestety tak jak pisalem nie jestem w stanie za duzo odczytac z tego aktu, jedynie daty.
Bylbym wdzieczny za jakakolwiek pomoc.
Dziekuje i pozdrawiam,
Damian
-
Domarecka_Elżbieta

- Posty: 58
- Rejestracja: pn 31 sty 2011, 12:49
2 chrzty, brak imion rodziców
Z tego co zrozumiałam po przeczytaniu obu aktów to raczej wygląda, że chodzi w nich o dwoje różnych dzieci.
Pierwsze z nich urodziła niezamężna Nurzyńska na chrzcie dostało imiona Julian Józef
Drugi akt mówi, że dziecko znalazła Rańkowska , dyżurna kołyski w szpitalu Dzieciątka Jezus ( myślę, że to było coś takiego jak obecne okna życia). Czyli, że dziecko było podrzutkiem ocenionym na osiem dni życia. Zostało ochrzczone i nadano mu imiona i nazwisko Julian Józef Nurzyński
Różnica w datach między sporządzaniuem obu aktów... 8 dni. Czyli dokładnie tyle na ile został oceniony wiek dziecka w drugim akcie. Czy można wysnuć wniosek, że niezamężna matka oddała dziecko do kołyski zostawiając mu nazwisko? nie chcę być wyrocznią ale taki wniosek mi się nasunął
Pierwsze z nich urodziła niezamężna Nurzyńska na chrzcie dostało imiona Julian Józef
Drugi akt mówi, że dziecko znalazła Rańkowska , dyżurna kołyski w szpitalu Dzieciątka Jezus ( myślę, że to było coś takiego jak obecne okna życia). Czyli, że dziecko było podrzutkiem ocenionym na osiem dni życia. Zostało ochrzczone i nadano mu imiona i nazwisko Julian Józef Nurzyński
Różnica w datach między sporządzaniuem obu aktów... 8 dni. Czyli dokładnie tyle na ile został oceniony wiek dziecka w drugim akcie. Czy można wysnuć wniosek, że niezamężna matka oddała dziecko do kołyski zostawiając mu nazwisko? nie chcę być wyrocznią ale taki wniosek mi się nasunął
-
Pawlak_Elżbieta

- Posty: 40
- Rejestracja: sob 14 lis 2009, 18:25
2 chrzty, brak imion rodziców
1. Akt nr 142. Dziecko urodziło się dn. 16 II 1861 r. w obecności Antoniny Witkowskiej. Z powodu złego stanu zdrowia matki dziecka zostało ono zgłoszone dopiero 3 III 1861. Obie mieszkały pod tym samym adresem w Warszawie przy ul. Garbarskiej 2613 , z których matka dziecka Karolina Nurzyńska lat 22 mogła być służącą właśnie w tym domu. Z wody chrzcić mogła chyba tylko położna, której przy tym porodzie raczej nie było, gdyż ta miała obowiązek zgłosić urodzenie się dziecka, a tego faktu w par. Św. Jana nie odnotowano. Jest tylko to zgłoszenie z dnia 3 III. Domniemywam, iż dziecko miało się nieźle, skoro ochrzczono je dopiero po 2 tygodniach.
2. Akt nr 727 dotyczy już par. Św. Krzyża. Tu wiek dziecka oceniono na 8 dni. Możliwe, że jest to jednak to samo dziecko, ale np. urodzone przed terminem albo o niższej wadze urodzeniowej. Dlatego przyjmująca je dyżurna kołyski Rozalia Raciborska, oceniła je na 8 dniowe. Nie wiem czy to praktykowano, ale być może przy dziecku była kartka jak się ono nazywa.Jeżeli tak było, to nie wspomniano natomiast o odbytym już chrzcie św, dlatego "na wszelki wypadek" je ochrzczono. Matka dziecka mogła być niepiśmienna, ale gospodyni domu raczej była i wolała nie wspominać o parafii gdzie odbył się chrzest dziecka. Zauważyłam,ze w innych aktach dzieci oddane do kołyski, zgłoszone przez Rozalię Raciborską mają nadane nazwiska. Tu chrzestnymi są Nikodem Szczucki (występuje także w innych aktach)- stały, "dyżurny" ojciec chrzestny i Franciszka Jędrzejewska.
Nie mam problemu z odczytaniem obu aktów, jeżeli to nadal jest potrzebne to pomogę.
Znalazłam akt ślubu Karoliny Nurzyńskiej , ale już jako wdowy. 1865 , nr 9
http://szukajwarchiwach.pl/35/1916/0/2. ... RsClmKt2hQ
Ela
2. Akt nr 727 dotyczy już par. Św. Krzyża. Tu wiek dziecka oceniono na 8 dni. Możliwe, że jest to jednak to samo dziecko, ale np. urodzone przed terminem albo o niższej wadze urodzeniowej. Dlatego przyjmująca je dyżurna kołyski Rozalia Raciborska, oceniła je na 8 dniowe. Nie wiem czy to praktykowano, ale być może przy dziecku była kartka jak się ono nazywa.Jeżeli tak było, to nie wspomniano natomiast o odbytym już chrzcie św, dlatego "na wszelki wypadek" je ochrzczono. Matka dziecka mogła być niepiśmienna, ale gospodyni domu raczej była i wolała nie wspominać o parafii gdzie odbył się chrzest dziecka. Zauważyłam,ze w innych aktach dzieci oddane do kołyski, zgłoszone przez Rozalię Raciborską mają nadane nazwiska. Tu chrzestnymi są Nikodem Szczucki (występuje także w innych aktach)- stały, "dyżurny" ojciec chrzestny i Franciszka Jędrzejewska.
Nie mam problemu z odczytaniem obu aktów, jeżeli to nadal jest potrzebne to pomogę.
Znalazłam akt ślubu Karoliny Nurzyńskiej , ale już jako wdowy. 1865 , nr 9
http://szukajwarchiwach.pl/35/1916/0/2. ... RsClmKt2hQ
Ela
-
Janina_Tomczyk

- Posty: 1259
- Rejestracja: pn 10 gru 2012, 17:28
2 chrzty, brak imion rodziców
Witaj Damianie
Ja sądzę, że chodzi o to samo dziecko, które urodziła Karolina Nurzyńska pracująca w Warszawie jako służąca. Jeden chrzest zgłosiła żona dozorcy domu, bo "dwornym" ich nazywano jak w pierwszym akcie. Panna z dzieckiem w połogu ( ta słabość) nie była nikomu potrzebna i zgłoszono fakt chrztu z wody do akt stanu cywilnego w parafii Św. Jana w Warszawie. Jednak panna z dzieckiem i bez możliwości pracy zdecydowała może o wyjeździe do rodziny i dziecko oddała do kołyski instytutu Dzieciątka Jezus, a kartkę z imionami i nazwiskiem dziecka napisała lub ktoś jej napisał by załączyć do becika. Nie podano, że chrzest już się odbył i w nowej parafii Św. Krzyża dziecko zostało ponownie ochrzczone oraz wpisane do ksiąg jak inne dzieci.
Ela podała wyżej akt jej drugiego ślubu z 1865 roku jako wdowy, ale Józef Gliński zmarł już w następnym 1866 roku i ponownie wyszła za mąż za młynarza o nazwisku Józef Kosiel lub Koszel . Tu linki do narodzin jej dzieci ze związku z Glińskim i Koszelem:
http://geneteka.genealodzy.pl/index.php ... =&to_date=
Nie znalazłam jej dzieci z Dolatkiewiczem, ale z Glińskim i Koszele dzieci miała. Nie wiem czy jeszcze kiedyś interesowała się tym panieńskim synem Julianem Józefem Nurzyńskim w Warszawie, ale to ciekawa historia i Tobie pozostawiam dalsze wyjaśnienia.
Według mojej oceny świadkowie obydwu zgłoszeń tych chrztów dziecka nie mają nic wspólnego z ojcostwem dziecka, ale matką była Karolina Nurzyńska.
Ja sądzę, że chodzi o to samo dziecko, które urodziła Karolina Nurzyńska pracująca w Warszawie jako służąca. Jeden chrzest zgłosiła żona dozorcy domu, bo "dwornym" ich nazywano jak w pierwszym akcie. Panna z dzieckiem w połogu ( ta słabość) nie była nikomu potrzebna i zgłoszono fakt chrztu z wody do akt stanu cywilnego w parafii Św. Jana w Warszawie. Jednak panna z dzieckiem i bez możliwości pracy zdecydowała może o wyjeździe do rodziny i dziecko oddała do kołyski instytutu Dzieciątka Jezus, a kartkę z imionami i nazwiskiem dziecka napisała lub ktoś jej napisał by załączyć do becika. Nie podano, że chrzest już się odbył i w nowej parafii Św. Krzyża dziecko zostało ponownie ochrzczone oraz wpisane do ksiąg jak inne dzieci.
Ela podała wyżej akt jej drugiego ślubu z 1865 roku jako wdowy, ale Józef Gliński zmarł już w następnym 1866 roku i ponownie wyszła za mąż za młynarza o nazwisku Józef Kosiel lub Koszel . Tu linki do narodzin jej dzieci ze związku z Glińskim i Koszelem:
http://geneteka.genealodzy.pl/index.php ... =&to_date=
Nie znalazłam jej dzieci z Dolatkiewiczem, ale z Glińskim i Koszele dzieci miała. Nie wiem czy jeszcze kiedyś interesowała się tym panieńskim synem Julianem Józefem Nurzyńskim w Warszawie, ale to ciekawa historia i Tobie pozostawiam dalsze wyjaśnienia.
Według mojej oceny świadkowie obydwu zgłoszeń tych chrztów dziecka nie mają nic wspólnego z ojcostwem dziecka, ale matką była Karolina Nurzyńska.
-
Pawlak_Elżbieta

- Posty: 40
- Rejestracja: sob 14 lis 2009, 18:25
2 chrzty, brak imion rodziców
Tu znalazłam akt urodzenia Karoliny Nurzyńskiej 1837 Szańków pow. łosicki, potem mieszkała w Sarnakach pow. łosicki
http://szukajwarchiwach.pl/62/1106/0/-/ ... 4vKfa38kYw
Akt ślubu Antoniego Dolatkiewicza z Karoliną Nurzyńską, Szawły 1862, nr 11
http://szukajwarchiwach.pl/62/1106/0/-/ ... uRDNCycMug
Ela
http://szukajwarchiwach.pl/62/1106/0/-/ ... 4vKfa38kYw
Akt ślubu Antoniego Dolatkiewicza z Karoliną Nurzyńską, Szawły 1862, nr 11
http://szukajwarchiwach.pl/62/1106/0/-/ ... uRDNCycMug
Ela
-
Janina_Tomczyk

- Posty: 1259
- Rejestracja: pn 10 gru 2012, 17:28
Re: 2 chrzty, brak imion rodziców
[quote="Pawlak_Elżbieta"]Tu znalazłam akt urodzenia Karoliny Nurzyńskiej 1837 Szańków pow. łosicki, potem mieszkała w Sarnakach pow. łosicki
http://szukajwarchiwach.pl/62/1106/0/-/ ... 4vKfa38kYw
Akt ślubu Antoniego Dolatkiewicza z Karoliną Nurzyńską, Szańków 1862, nr 11
http://szukajwarchiwach.pl/62/1106/0/-/ ... uRDNCycMug
No, Ela jest rewelacyjna!!!
Jakoś to nazwisko wydawało mi się szlacheckie i Karolina Nurzyńska w istocie pochodziła z ubogiej szlachty. Nie wiadomo czy zamieszkała w Warszawie by urodzić panieńskie dziecko, bo to był mniejszy skandal niż w jej rodzinnej parafii. W każdym razie dała dziecku dwa imiona i nazwisko by nie został anonimowy. Zapewne Dolatkiewicz to także młynarz, skoro jako wdowa po nim miała młyn-wiatrak i następnie już z młynarzami się wiązała.
Znalazła się w trudnej sytuacji życiowej i wybrnęła z tego jak najlepiej umiała.Sadzę także, że pisać i czytać umiała oraz była zaradna i inteligentna by radzić sobie w życiu.
Szybkość Eli jest niesamowita, bo i akt ślubu pierwszego znalazła i był to czeladnik młynarski. Ciekawe co na to wszystko Damian?
http://szukajwarchiwach.pl/62/1106/0/-/ ... 4vKfa38kYw
Akt ślubu Antoniego Dolatkiewicza z Karoliną Nurzyńską, Szańków 1862, nr 11
http://szukajwarchiwach.pl/62/1106/0/-/ ... uRDNCycMug
No, Ela jest rewelacyjna!!!
Jakoś to nazwisko wydawało mi się szlacheckie i Karolina Nurzyńska w istocie pochodziła z ubogiej szlachty. Nie wiadomo czy zamieszkała w Warszawie by urodzić panieńskie dziecko, bo to był mniejszy skandal niż w jej rodzinnej parafii. W każdym razie dała dziecku dwa imiona i nazwisko by nie został anonimowy. Zapewne Dolatkiewicz to także młynarz, skoro jako wdowa po nim miała młyn-wiatrak i następnie już z młynarzami się wiązała.
Znalazła się w trudnej sytuacji życiowej i wybrnęła z tego jak najlepiej umiała.Sadzę także, że pisać i czytać umiała oraz była zaradna i inteligentna by radzić sobie w życiu.
Szybkość Eli jest niesamowita, bo i akt ślubu pierwszego znalazła i był to czeladnik młynarski. Ciekawe co na to wszystko Damian?
-
Pawlak_Elżbieta

- Posty: 40
- Rejestracja: sob 14 lis 2009, 18:25
-
Janina_Tomczyk

- Posty: 1259
- Rejestracja: pn 10 gru 2012, 17:28
Tak było faktycznie napisane w akcie pierwszego ślubu, że pisać nie umie, a praca zarobkowa drobnej szlachty była powszechna w tych latach.Pawlak_Elżbieta pisze:W jednym z aktów napisane jest że Karolina pisać nie umie, natomiast w innym o tym że była służącą. Zubożała szlachta zmuszona była podjąć pracę zarobkową. Pamiętamy choćby Sienkiewiczowskiego Rzędziana![]()
Ciekawa jestem losów owego Juliana Józefa.
Ela
Może chlebodawcy w Warszawie kartkę z danymi dziecka jej napisali i podpowiedzieli jak wybrnąć z kłopotu.
Także jestem ciekawa dalszego ciągu tej historii. Miałam wielu przodków profesji młynarskiej i historia tej Karoliny i jej syna mnie wciągnęła. Może Damian dopowie nam dalszy ciąg?
PS. Przeczytałam i przetłumaczyłam 2 akty jakie Damian umieścił w tłumaczeniach z rosyjskiego i dokonał błędnego połączenia aktów urodzenia Juliana Józefa syna Karoliny ze swoim przodkiem Julianem Nużyńskim synem Franciszka (żyjącego w 1897 r) i zmarłej już Małgorzaty z Szczygielskich.
Chyba z braku doświadczenia nie przeszedł spokojnie drogi rozpoznawania przodków i "przeskoczył" do aktu urodzenia nie znając danych z aktu małżeństwa.