W jakim miesiącu wzięli ślub ? - ok
Moderatorzy: elgra, maria.j.nie
W jakim miesiącu wzięli ślub ? - ok
W jakim miesiącu wzięli ślub Felix Orczyk i Franciszka Wydmańska ?
Czym był z zawodu drugi świadek ?
http://metryki.genbaza.pl/genbaza,detail,33459,5
Czym był z zawodu drugi świadek ?
http://metryki.genbaza.pl/genbaza,detail,33459,5
Ostatnio zmieniony wt 28 lut 2017, 14:03 przez elgra, łącznie zmieniany 1 raz.
Pozdrawiam, Elżbieta Grabowska z d. Cibińska
moje parafie:Cierno Oksa Węgleszyn Nagłowice (świętokrzyskie)
i Wysocice Sieciechowice (małopolskie) okolice
moje parafie:Cierno Oksa Węgleszyn Nagłowice (świętokrzyskie)
i Wysocice Sieciechowice (małopolskie) okolice
-
Gawroński_Zbigniew

- Posty: 2694
- Rejestracja: wt 16 cze 2015, 13:29
inquilinus = kątnik/chałupnik/okupnik/komornik/kolonista/osadnik/lokator/najemca = mieszkający u innego w wynajętym od niego domu i u niego pracujący albo na dzierżawie, albo w folwarku. Co region to trochę inaczej definiowano kątnika.
A ten pierwszy to cmetho = rolnik mający sporo ziemi, tzn nie bidul.
W okolicach Inowrocławia rozróżniano w schyłkowym okresie zapisów łacińskich rolników na colonus -ów mających do około 6 hekterów tj około pół łana cmetho- nów, którzy mieli najmniej łan tj około 12-15 hektarów i dwóch parobków oraz agricola-ów, którzy mieli kilka łanów i kilku fornali. Jak same nazwy wskazują: fornal = taki, który zarządzał 4 końmi, karmił je, pilnował kondycji i kierował parobków = takich którzy pracowali parą koni do poszczególnych prac.
Parobków = mediastinus -ów dzielono na dwie kategorie: właściwych stałych parobków, którzy zazwyczaj w Inowrocławiu zmieniali - jeśli chcieli - pracodawcę w kwietniu. Od tego pochodzą setki rodzin o nazwiskach rodzaju Kwiecień/Kwiot/Kwiatkowski/Kwieciński itp. i drugiej grupy inhabitator -ów = pomieszkujących, czyli zatrudnianych na sezon powiedzmy letnio/jesienny, a normalnie mieszkający na kupie u rodziny mającej dom.
Na Kujawach wśród starszego pokolenia mającego pojecie o gwarze i zachowane jakieś tam lokalne stare wartości do dziś wyrażenie "kwieciń" = chłop do wynajęcia do pracy. Innym synonimem nazwiskotwórczym tej grupy zawodowej byli "bose Antki". Nazwiska rodzaju Bosak/Boski/ i podobne, a także Antczak/ Antkowski i podobne wcale nie oznaczają etymologicznie kogoś bosego czy utworzenia od imienia, a właśnie w momencie ich tworzenia pracowników najemnych wszelkiej maści, komorników, parobków itp.
Parobkowie właściwi mieszkali w domach z rodzinami, byle jakich ale domach, jakąś tam izbę mieli natomiast pomieszkujący najczęściej spali w stajniach/oborach - tam mieli jakiś swój barłóg jedynie na posiłki przychodzili do jakiejś wspólnej izby.
Powyższe dotyczy okolic Inowrocławia i tylko tego regionu. Gdzie indziej mogło być co do idei tak samo, ale nazwy mogły być inne.
Ale sie rozklepałem...

...tak, że nie zauważyłem głównego pytania...
W 1802 roku był wyjątkowo długi karnawał. Ostatki były dopiero 2 marca, a wielkanoc 18 kwietnia. Zatem ślub był najprawdopodobniej 30 lutego. W zapisie ten wihajster można zinterpretować chyba jako eadem 30 = tegoż [ co w akcie wyżej] 30. W akcie wyżej jest 8 luty. c.b.d.u.
A ten pierwszy to cmetho = rolnik mający sporo ziemi, tzn nie bidul.
W okolicach Inowrocławia rozróżniano w schyłkowym okresie zapisów łacińskich rolników na colonus -ów mających do około 6 hekterów tj około pół łana cmetho- nów, którzy mieli najmniej łan tj około 12-15 hektarów i dwóch parobków oraz agricola-ów, którzy mieli kilka łanów i kilku fornali. Jak same nazwy wskazują: fornal = taki, który zarządzał 4 końmi, karmił je, pilnował kondycji i kierował parobków = takich którzy pracowali parą koni do poszczególnych prac.
Parobków = mediastinus -ów dzielono na dwie kategorie: właściwych stałych parobków, którzy zazwyczaj w Inowrocławiu zmieniali - jeśli chcieli - pracodawcę w kwietniu. Od tego pochodzą setki rodzin o nazwiskach rodzaju Kwiecień/Kwiot/Kwiatkowski/Kwieciński itp. i drugiej grupy inhabitator -ów = pomieszkujących, czyli zatrudnianych na sezon powiedzmy letnio/jesienny, a normalnie mieszkający na kupie u rodziny mającej dom.
Na Kujawach wśród starszego pokolenia mającego pojecie o gwarze i zachowane jakieś tam lokalne stare wartości do dziś wyrażenie "kwieciń" = chłop do wynajęcia do pracy. Innym synonimem nazwiskotwórczym tej grupy zawodowej byli "bose Antki". Nazwiska rodzaju Bosak/Boski/ i podobne, a także Antczak/ Antkowski i podobne wcale nie oznaczają etymologicznie kogoś bosego czy utworzenia od imienia, a właśnie w momencie ich tworzenia pracowników najemnych wszelkiej maści, komorników, parobków itp.
Parobkowie właściwi mieszkali w domach z rodzinami, byle jakich ale domach, jakąś tam izbę mieli natomiast pomieszkujący najczęściej spali w stajniach/oborach - tam mieli jakiś swój barłóg jedynie na posiłki przychodzili do jakiejś wspólnej izby.
Powyższe dotyczy okolic Inowrocławia i tylko tego regionu. Gdzie indziej mogło być co do idei tak samo, ale nazwy mogły być inne.
Ale sie rozklepałem...
...tak, że nie zauważyłem głównego pytania...
W 1802 roku był wyjątkowo długi karnawał. Ostatki były dopiero 2 marca, a wielkanoc 18 kwietnia. Zatem ślub był najprawdopodobniej 30 lutego. W zapisie ten wihajster można zinterpretować chyba jako eadem 30 = tegoż [ co w akcie wyżej] 30. W akcie wyżej jest 8 luty. c.b.d.u.
Zbigniew
Bardzo ciekawa i wyczerpująca odpowiedz ...
Hmm, 30 luty jako data ślubu. Już widywałam takie daty.
Nie zauważyłam, że edytowałeś odpowiedz, dlatego dopiero teraz dziękuję i poprawiam tytuł na "- ok"
Hmm, 30 luty jako data ślubu. Już widywałam takie daty.
Nie zauważyłam, że edytowałeś odpowiedz, dlatego dopiero teraz dziękuję i poprawiam tytuł na "- ok"
Pozdrawiam, Elżbieta Grabowska z d. Cibińska
moje parafie:Cierno Oksa Węgleszyn Nagłowice (świętokrzyskie)
i Wysocice Sieciechowice (małopolskie) okolice
moje parafie:Cierno Oksa Węgleszyn Nagłowice (świętokrzyskie)
i Wysocice Sieciechowice (małopolskie) okolice
-
Gawroński_Zbigniew

- Posty: 2694
- Rejestracja: wt 16 cze 2015, 13:29
-
Gawroński_Zbigniew

- Posty: 2694
- Rejestracja: wt 16 cze 2015, 13:29
To już chyba ze dwa tygodnie. Faktycznie nie zauważyłem pytania, ale coś tam sprawdzałem i zauważywszy pominięcie uzupełniłem. 
Nie chce mi się szukać po kalendarzach, ale zdaje się raz na 400 czy 600 lat faktycznie luty ma 30 dni... a może to jakaś decyzja jednorazowa bywała o wydłużeniu lutego. Musiałbym poszukać na ten temat w obszarach tzw "wiedzy niepotrzebnej".
Nie chce mi się szukać po kalendarzach, ale zdaje się raz na 400 czy 600 lat faktycznie luty ma 30 dni... a może to jakaś decyzja jednorazowa bywała o wydłużeniu lutego. Musiałbym poszukać na ten temat w obszarach tzw "wiedzy niepotrzebnej".
Zbigniew

