Dzień dobry.
Sprawa dotyczy tego aktu:
http://www.fotosik.pl/zdjecie/26a1780792fd9955
Według niego pan młody - Jan Muller lat 26 (ur. ok. 1805) urodził się w Sieradzu. Rodzice żyją w trakcie jego ślubu (1831).
Zaczynają się problemy: brak aktu urodzenia Jana Mullera w Sieradzu w latach 1804-1809, od 1808 roku w Sieradzu nie rodzi się żadne dziecko Wawrzyńca i Gertrudy Mullerów.
Geneteka nie pokazuje nigdzie w Polsce ślubu innego dziecka Wawrzyńca i Gertrudy, ani jego zgonu.
Może w Sieradzu i umiera jakiś Wawrzyniec Muller, ale bardzo skąpo o nim piszą i nie da się go zidentyfikować. Gertruda Muller nie umiera żadna.
Nie umierają także w żadnej zindeksowanej na Genetece parafii.
Może Wawrzyniec i Gertruda byli ewangelikami, ale nie widzę, gdzie indziej mogliby się wtedy ochrzcić (nie znalazłem akt z Sieradza dla ewangelików).
Chciałbym uprzejmie poprosić o poradę, co mógłbym dalej zrobić w tej sprawie. Gdzie warto szukać? Jak można uzasadnić wspomniane problemy? Może ktoś kojarzy tę rodzinę?
Pozdrawiam,
Michał Skrzypecki
Jan Muller z Sieradza 1805.
Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech
- Berendzik_Malgorzata

- Posty: 119
- Rejestracja: wt 28 maja 2013, 19:29
Jan Muller z Sieradza 1805.
Witaj,
nie wiem, czy ma to związek z Twoimi krewnymi, ale znalazłam akt zgonu Marcjanny Millerówny, córki Wawrzyńca i Teresy z Grzebków z 1811 roku w Sieradzu. Link: http://metryki.genealodzy.pl/metryka.ph ... 488&y=1677
A czy dotarłeś do alegat z Charłupi? Może się zachowały i przedstawił swój akt urodzenia.
No i oboczności nazwiska - Miller, Muller, Miler też musisz brać pod uwagę.
Pozdrawiam.
Gosia Berendzik
nie wiem, czy ma to związek z Twoimi krewnymi, ale znalazłam akt zgonu Marcjanny Millerówny, córki Wawrzyńca i Teresy z Grzebków z 1811 roku w Sieradzu. Link: http://metryki.genealodzy.pl/metryka.ph ... 488&y=1677
A czy dotarłeś do alegat z Charłupi? Może się zachowały i przedstawił swój akt urodzenia.
No i oboczności nazwiska - Miller, Muller, Miler też musisz brać pod uwagę.
Pozdrawiam.
Gosia Berendzik
Jan Muller z Sieradza 1805.
Dziękuję za odpowiedź.
1. Wawrzyniec nie jest tak popularnym imieniem, więc mógłby to być ten, a na akcie ślubu jest akurat pomyłka.
ALE: Jeżeli dobrze czytam akt, to Wawrzyniec żyje, a ten Wawrzyniec umarł gdzieś w Hiszpanii i tylko o tym potem donoszą,
że nie żyje, żeby Teresa Millerowa mogła ponownie wyjść za mąż. (Przy okazji ma dwoje dzieci z nieznanym ojcem w międzyczasie).
2. Co do alegat z Charłupi nie udało mi się do nich dotrzeć. Szukaj w archiwach nic na ich temat nie pokazuje, na Genetece są mało
wartościowe w tej sprawie aneksy. Jeszcze spróbuję poszukać alegat z Charłupi.
Pozdrawiam,
Michał Skrzypecki
1. Wawrzyniec nie jest tak popularnym imieniem, więc mógłby to być ten, a na akcie ślubu jest akurat pomyłka.
ALE: Jeżeli dobrze czytam akt, to Wawrzyniec żyje, a ten Wawrzyniec umarł gdzieś w Hiszpanii i tylko o tym potem donoszą,
że nie żyje, żeby Teresa Millerowa mogła ponownie wyjść za mąż. (Przy okazji ma dwoje dzieci z nieznanym ojcem w międzyczasie).
2. Co do alegat z Charłupi nie udało mi się do nich dotrzeć. Szukaj w archiwach nic na ich temat nie pokazuje, na Genetece są mało
wartościowe w tej sprawie aneksy. Jeszcze spróbuję poszukać alegat z Charłupi.
Pozdrawiam,
Michał Skrzypecki