Największa ilość dzieci posiadana przez parę małżeńską.
Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech
Największa ilość dzieci posiadana przez parę małżeńską.
Witam !
Szukając dziś bezskutecznie jednej osoby w spisach chrztów z lat 1752-1810 - policzyłem wszystkie dzieci jakie ta osoba później posiadała.
Nie analizowałem, ile z nich zmarło (myślę, że jakieś 60-70%), ale liczba robi wrażenie.
Ciekawe, czy ktoś pobije tą liczbę !
Może, ktoś pochwali się swoimi rekordami ?
Pozdrawiam !
Tadek
Szukając dziś bezskutecznie jednej osoby w spisach chrztów z lat 1752-1810 - policzyłem wszystkie dzieci jakie ta osoba później posiadała.
Nie analizowałem, ile z nich zmarło (myślę, że jakieś 60-70%), ale liczba robi wrażenie.
Ciekawe, czy ktoś pobije tą liczbę !
Może, ktoś pochwali się swoimi rekordami ?
Pozdrawiam !
Tadek
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35480
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
Największa ilość dzieci posiadana przez parę małżeńską.
Liczba plus jeden
Podbiłem ?
Sądzę, że z urodzonych z tych lat już zmarło 100%
A poważnie - to ile było dzieci tej pary zgłoszonych?
Podbiłem ?
Sądzę, że z urodzonych z tych lat już zmarło 100%
A poważnie - to ile było dzieci tej pary zgłoszonych?
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
- Sianoszek_Michal

- Posty: 161
- Rejestracja: śr 29 cze 2016, 21:56
Największa ilość dzieci posiadana przez parę małżeńską.
Czyli ile tych dzieci naliczyłeś, bo nie zamieściłeś w poście liczby.
Mój prapradziadek ppor. Stanisław Kostka Gosławski (1834-1917) miał 16 dzieci, ale z dwóch żon
z Anna z Opasińskich (1838-1870) - czworo dzieci
i z Agnieszką z Wielemborków (1854-1904) - dwanaścioro
Mój prapradziadek ppor. Stanisław Kostka Gosławski (1834-1917) miał 16 dzieci, ale z dwóch żon
z Anna z Opasińskich (1838-1870) - czworo dzieci
i z Agnieszką z Wielemborków (1854-1904) - dwanaścioro
Największa ilość dzieci posiadana przez parę małżeńską.
Witam!
Legenda rodzinna mówi, że moja prababcia miała 21 dzieci. Na razie mam 17 udokumentowanych.
Pozdrawiam. Elżbieta
Legenda rodzinna mówi, że moja prababcia miała 21 dzieci. Na razie mam 17 udokumentowanych.
Pozdrawiam. Elżbieta
-
AlicjaSurmacka

- Posty: 1034
- Rejestracja: czw 12 lip 2007, 21:42
- Lokalizacja: Radomsko
Największa ilość dzieci posiadana przez parę małżeńską.
Mój pradziad Jan Bartnik ur 1798 roku z pierwszą żoną miał 9 dzieci a po jej śmierci mając 49 lat poślubił 21 letnią pannę i miał z nią kolejne 12 dzieci (w tym jedną parę bliźniaków) czyli lącznie miał 21 dzieci z czego 12- cioro założyło rodziny. Mam wwszystkie akty urodzin, ślubów i zgonów. Ostatni syn urodził mu się w 1872 roku, miał wówczas 74 lata choć w akcie jest napisane, że miał lat 70. Dwa lata później zmarł.
Alicja
Alicja
Witam !
Dzieci pary Łukasz & Katarzyna Płonka rodziły się kolejno w latach:
1769, 72, 74, 76, 79, 81, 84, 85, 87, 89, 91, 93, 96, 98, 1801, 02, 04, 06 i 1808.
Czyli w sumie 19.
Jest jeszcze jedno dziecko ur. w 1865 r. pary Łukasz & Franciszka Płonka, ale teraz analizowałem zgony w latach 1765-69 i nie ma zgonu Franciszki Płonki (ew. jego pierwsza żona).
Nie znalazłem również aktu małżeństwa Łukasza, ale ślub mógł być w parafii żony.
Znalazłem natomiast ich zgony. Łukasz zmarł w 1817 roku, zaś Katarzyna w 1822 roku.
Być może to moi przodkowie. Jestem już niedaleko - w 1845 roku.
Pozdrawiam !
Tadek
Dzieci pary Łukasz & Katarzyna Płonka rodziły się kolejno w latach:
1769, 72, 74, 76, 79, 81, 84, 85, 87, 89, 91, 93, 96, 98, 1801, 02, 04, 06 i 1808.
Czyli w sumie 19.
Jest jeszcze jedno dziecko ur. w 1865 r. pary Łukasz & Franciszka Płonka, ale teraz analizowałem zgony w latach 1765-69 i nie ma zgonu Franciszki Płonki (ew. jego pierwsza żona).
Nie znalazłem również aktu małżeństwa Łukasza, ale ślub mógł być w parafii żony.
Znalazłem natomiast ich zgony. Łukasz zmarł w 1817 roku, zaś Katarzyna w 1822 roku.
Być może to moi przodkowie. Jestem już niedaleko - w 1845 roku.
Pozdrawiam !
Tadek
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35480
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
19 sporo, ale większe wrażenie na mnie rozpiętość zrobiła, tj długość okresu, odległość pomiędzy znanym pierwszym porodem, a ostatnim
1769-1808, 39-40 lat to naprawdę sporo
jeśli to ta sama Katarzyna...coś o jej wieku w 1769, ew w 1822 (co stoi w "zapisie"? kościelny? cywilny?)
to nie jest niemożliwe, ale imponujące - owszem:)
1769-1808, 39-40 lat to naprawdę sporo
jeśli to ta sama Katarzyna...coś o jej wieku w 1769, ew w 1822 (co stoi w "zapisie"? kościelny? cywilny?)
to nie jest niemożliwe, ale imponujące - owszem:)
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
Witam !
Niestety nic więcej nie powiem - bo nie wiem !
Żeby było ciekawiej, to w środę byłem w AP Katowice i miałem w rękach j.a. z urodzeniami min. z roku 1822.
Ale skończyło się tylko na zdjęciach wykazów urodzonych. Ale powrócę może następnym razem do tej pozycji (w czerwcu).
Jestem jeszcze głęboko w XIX wieku, ale dostałem zdjęcia z księgi grodzkiej krakowskiej z 1753 z inwentarzem wsi Chechło i mamy tu: "... Józef Płonka Wojt, daie Czterdzieści Tyjfon Stróznego Złotych ..." oraz dostałem akt metrykalny chrztu (jak się okazało Łukasza) będący rzekomo z 1760 roku.
Ale w treści mamy "W tym samym dniu, ten sam ksiądz ..." - i problem, bo nie ma całej strony (tylko dolne 3 akty). Od 1752 roku nie ma Łukasza w wykazach ochrzczonych, czyli urodził się zapewne ok. 1850 roku (lub wcześniej).
Pozdrawiam !
Tadek
Niestety nic więcej nie powiem - bo nie wiem !
Żeby było ciekawiej, to w środę byłem w AP Katowice i miałem w rękach j.a. z urodzeniami min. z roku 1822.
Ale skończyło się tylko na zdjęciach wykazów urodzonych. Ale powrócę może następnym razem do tej pozycji (w czerwcu).
Jestem jeszcze głęboko w XIX wieku, ale dostałem zdjęcia z księgi grodzkiej krakowskiej z 1753 z inwentarzem wsi Chechło i mamy tu: "... Józef Płonka Wojt, daie Czterdzieści Tyjfon Stróznego Złotych ..." oraz dostałem akt metrykalny chrztu (jak się okazało Łukasza) będący rzekomo z 1760 roku.
Ale w treści mamy "W tym samym dniu, ten sam ksiądz ..." - i problem, bo nie ma całej strony (tylko dolne 3 akty). Od 1752 roku nie ma Łukasza w wykazach ochrzczonych, czyli urodził się zapewne ok. 1850 roku (lub wcześniej).
Pozdrawiam !
Tadek
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35480
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
on nie problem, kluczowy czy ona -to ta sama Katarzyna co rodziła w 1769 i w 1808:)
myślę, że "19" rekordem nie będzie, od ręki nie służę, ale 25 gdzieś powinienem mieć z dokładnymi - w tym ciąże mnogie , ale chyba z krótszego okresu
w tym haczyk:)
"sieciowe' info: 69 z jednej matki, też XVIII wiek, w 40 lat
http://www.therichest.com/rich-list/the ... dren-ever/
myślę, że "19" rekordem nie będzie, od ręki nie służę, ale 25 gdzieś powinienem mieć z dokładnymi - w tym ciąże mnogie , ale chyba z krótszego okresu
w tym haczyk:)
"sieciowe' info: 69 z jednej matki, też XVIII wiek, w 40 lat
http://www.therichest.com/rich-list/the ... dren-ever/
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
Przejrzę jeszcze wszystkie wykazy małżeństw w tym okresie. A nuż zmarła mu Katarzyna i ożenił się z drugą Katarzyną !
Tadek
Ps.
Miałem nosa !
Rok 1799 - mamy drugie małżeństwo.
http://www.cieslin.pl/wp-content/upload ... 05/134.jpg
Jeszcze poszukam zgonu Katarzyny nr 1 (rok 1798 lub 1799).
Ps 2.
Łukasz był szybki.
W 1799 roku umiera mu żona Katarzyna nr 1 - żeni się z Katarzyną nr 2 - i w tym samym roku rodzi mu się dziecko.
Tadek
Ps.
Miałem nosa !
Rok 1799 - mamy drugie małżeństwo.
http://www.cieslin.pl/wp-content/upload ... 05/134.jpg
Jeszcze poszukam zgonu Katarzyny nr 1 (rok 1798 lub 1799).
Ps 2.
Łukasz był szybki.
W 1799 roku umiera mu żona Katarzyna nr 1 - żeni się z Katarzyną nr 2 - i w tym samym roku rodzi mu się dziecko.
Mój 4 x pradziadek Franciszek ,Ksawery Łukomski ze związku z Kunegundą Sokolnicką dorobił się również 24 dzieci w tym 16 synów i 8 córek z czego przeżyło 4 synów i 2 córki. Musiały być też zapewne ciąże bliźniacze bo nie wyobrażam sobie, żeby tak co roku rodziła. Niestety aktów urodzeń i zgonów nie udało mi się odnaleźć poza jednym aktem zgonu dorosłego już syna. Jak wynika z daty urodzenia maj 1755r moja 4xprababka wyszła za mąż mając lat 15 bo ślub brała w 1770r a umiera w 1795r. w wieku 45 lat.
Zofia
Zofia
- piotr_nojszewski

- Posty: 1682
- Rejestracja: ndz 21 kwie 2013, 01:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Podziękował: 2 times
- Kontakt:
-
Janina_Tomczyk

- Posty: 1259
- Rejestracja: pn 10 gru 2012, 17:28
Witam
Sądziłam, że otwierający ten temat miał do czynienia z narodzeniem się tej ilości dzieci ze związku z dwiema kobietami bo ja także miałam pradziadka Mateusza Janiszewskiego, który z dwóch żon spłodził 22 dzieci. Byłam zaskoczona wigorem mego pradziadka i faktem narodzenia się ostatniej jego córki pół roku później niż narodzenie się mego taty, który był już trzecim dzieckiem moich dziadków.
Pradziadek urodził się 09.09.1825 roku i pierwszy ślub wziął 27.11.1845 roku z Marianną Koszewską ur 01.09.1827 r.
Z tego związku w ciągu 20 lat urodziło się 10 dzieci, ale tylko 4 dożyło dorosłości i po ślubach miało własne dzieci.
Moja prababcia Marianna z Koszewskich Janiszewska zmarła w dniu 24.02.1867 roku po 9 dniach od narodzenia ich ostatniej córki i pradziadek już w dniu 02.07.1867 roku ożenił się z młodą Wiktorią Wasielewską, ale to zupełnie zrozumiałe bo został sam z małymi dziećmi, a w XIX wieku tylko kobiety zajmowały się domem i dziećmi.
Tu muszę podkreślić delikatność i umiejętność podejścia mego pradziadka do kobiet bo dawał czas swoim młodziutkim kobietom na przyzwyczajenie się do roli żony i matki. Z pierwszą żoną pierwsze dziecko urodziło się po 2 latach od ślubu i tak samo z drugą żoną więc chyba jego sztuka kochania stała na wysokim poziomie.
Wiktoria z Wasielewskich Janiszewska urodziła memu pradziadkowi 12 dzieci, ale przeżyło tylko 5 co wcale nie jest dziwne wobec takiej ilości chorób jakie w XIX wieku "kosiły" dzieci.
Ostatnie dziecko urodziło się memu pradziadkowi gdy miał 67 lat, a zmarł 14.09.1903 roku w wieku 78 lat i pozostawił swym potomkom piętrowy dom z oficynami w centrum Głowna. Był z zawodu szewcem w kolejnym pokoleniu i chyba człowiekiem szczęśliwym w tej licznej i mieszkającej blisko siebie rodzinie.
Sądziłam, że otwierający ten temat miał do czynienia z narodzeniem się tej ilości dzieci ze związku z dwiema kobietami bo ja także miałam pradziadka Mateusza Janiszewskiego, który z dwóch żon spłodził 22 dzieci. Byłam zaskoczona wigorem mego pradziadka i faktem narodzenia się ostatniej jego córki pół roku później niż narodzenie się mego taty, który był już trzecim dzieckiem moich dziadków.
Pradziadek urodził się 09.09.1825 roku i pierwszy ślub wziął 27.11.1845 roku z Marianną Koszewską ur 01.09.1827 r.
Z tego związku w ciągu 20 lat urodziło się 10 dzieci, ale tylko 4 dożyło dorosłości i po ślubach miało własne dzieci.
Moja prababcia Marianna z Koszewskich Janiszewska zmarła w dniu 24.02.1867 roku po 9 dniach od narodzenia ich ostatniej córki i pradziadek już w dniu 02.07.1867 roku ożenił się z młodą Wiktorią Wasielewską, ale to zupełnie zrozumiałe bo został sam z małymi dziećmi, a w XIX wieku tylko kobiety zajmowały się domem i dziećmi.
Tu muszę podkreślić delikatność i umiejętność podejścia mego pradziadka do kobiet bo dawał czas swoim młodziutkim kobietom na przyzwyczajenie się do roli żony i matki. Z pierwszą żoną pierwsze dziecko urodziło się po 2 latach od ślubu i tak samo z drugą żoną więc chyba jego sztuka kochania stała na wysokim poziomie.
Wiktoria z Wasielewskich Janiszewska urodziła memu pradziadkowi 12 dzieci, ale przeżyło tylko 5 co wcale nie jest dziwne wobec takiej ilości chorób jakie w XIX wieku "kosiły" dzieci.
Ostatnie dziecko urodziło się memu pradziadkowi gdy miał 67 lat, a zmarł 14.09.1903 roku w wieku 78 lat i pozostawił swym potomkom piętrowy dom z oficynami w centrum Głowna. Był z zawodu szewcem w kolejnym pokoleniu i chyba człowiekiem szczęśliwym w tej licznej i mieszkającej blisko siebie rodzinie.
-
Christian_Orpel

- Posty: 739
- Rejestracja: pn 28 sie 2006, 01:02
- Lokalizacja: HENIN-BEAUMONT , Francja
- Kontakt:
Ted_B pisze:Witam !
Niestety nic więcej nie powiem - bo nie wiem !
Żeby było ciekawiej, to w środę byłem w AP Katowice i miałem w rękach j.a. z urodzeniami min. z roku 1822.
Ale skończyło się tylko na zdjęciach wykazów urodzonych. Ale powrócę może następnym razem do tej pozycji (w czerwcu).
Jestem jeszcze głęboko w XIX wieku, ale dostałem zdjęcia z księgi grodzkiej krakowskiej z 1753 z inwentarzem wsi Chechło i mamy tu: "... Józef Płonka Wojt, daie Czterdzieści Tyjfon Stróznego Złotych ..." oraz dostałem akt metrykalny chrztu (jak się okazało Łukasza) będący rzekomo z 1760 roku.
Ale w treści mamy "W tym samym dniu, ten sam ksiądz ..." - i problem, bo nie ma całej strony (tylko dolne 3 akty). Od 1752 roku nie ma Łukasza w wykazach ochrzczonych, czyli urodził się zapewne ok. 1850 roku (lub wcześniej).
Pozdrawiam !
Nic nie rozumiem !
Temat postu jest :
Największa ilość dzieci posiadana przez parę małżeńską.
Co z tym przykładem ma do czynienia fakt, że byłeś w Katowicach i miałeś w rękach urodzenia z roku 1822 ? Co inwentarz wsi Chechło przynosi do sprawy
Co z tym rokiem 1850 ?
Ładnie. ale to nie temat postuJagielski pisze:Pradziadek mojej żony Wincenty Gajewski 1828-1914 z Mokregolasu (Mazowsze) z podwójnego małżeństwa dorobił się 24 potomków! Dla wszystkich dzieci odnaleziono akty! Ryszard
Dwie pary, to nie jedna
Jak można stwierdzić z jednej strony, że jedna para miała 24 dzieci, a z drugiej strony, że nie odnaleziono aktów urodzeń i zgonów ? Co to za przykład ?Zofia pisze:Mój 4 x pradziadek Franciszek ,Ksawery Łukomski ze związku z Kunegundą Sokolnicką dorobił się również 24 dzieci w tym 16 synów i 8 córek z czego przeżyło 4 synów i 2 córki. Musiały być też zapewne ciąże bliźniacze bo nie wyobrażam sobie, żeby tak co roku rodziła. Niestety aktów urodzeń i zgonów nie udało mi się odnaleźć poza jednym aktem zgonu dorosłego już syna. Jak wynika z daty urodzenia maj 1755r moja 4xprababka wyszła za mąż mając lat 15 bo ślub brała w 1770r a umiera w 1795r. w wieku 45 lat.
Zofia
Katolickie polskie rodziny miały dużą ilość dzieci , takie były warunki demograficzne.piotr_nojszewski pisze:Znaczy harem mial?Jagielski pisze:Pradziadek mojej żony Wincenty Gajewski 1828-1914 z Mokregolasu (Mazowsze) z podwójnego małżeństwa dorobił się 24 potomków!
Mormon czy muzulmanin?
Bez 500+
Pozdrawiam
Chrystian