Czymże była [jest?] barycza?
Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35480
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
no niekoniecznie, trzeci (tj drugi:) wymiar może być "na plusie" (wysokość od gruntu) albo na minusie - głębokość
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
- Aftanas_Jerzy

- Posty: 3287
- Rejestracja: śr 15 kwie 2009, 15:52
Witajcie!bezet pisze:Ławę lub stół też określa się trzema wymiarami.Wychodzi na jakiś rodzaj płotu..Może przy tym płocie
wiązano konie,gdy wierni byli na nabożeństwie?.Specjalny płot do wywieszania płótna lub skór?
Jak już mnożyć nasze domysły, to pójdę śladem wytyczonym przez Bezet-a i coś dorzucę:
1. Belka do zawieszania orczyków z zaprzęgiem konnym zastępująca na postoju dyszel wozu (Orczyk=Barczyk), albo mocowania zaprzęgu zamiast orczyka (barczyka),
2. Zagroda dla owiec od Baruch=Baran,
3. Zapożyczenie ze st. rosyjskiego БАХЧА = ogród (pole) przystosowane do uprawy roślin dyniowatych, grochów, ogórków, winorośli, chmielu (też nazywana: садик, баштан). Takie pola miały stałe ogrodzenie i konstrukcje drewniane ustawiane w zależności od rodzaju uprawy. Ziemia wymagała stałej troski ogrodnika.
(Wszystkie podane wyżej terminy źródłowe pochodzą z publikacji).
Fajna przygoda językowa.
Serdeczne pozdrowienia
Jerzy Aftanas
Jerzy Aftanas
- Waldemar_Stankiewicz

- Posty: 350
- Rejestracja: ndz 09 mar 2008, 18:39
- Otrzymał podziękowania: 1 time
- Kontakt:
Na mszę niedzielną lub inne uroczystości do cerkwi lub kościoła zjeżdzali ludziska nawet po kilkanaście wiorst. To jedyna w swoim rodzaju okazja i do modlitwy i do odnowienia starych znajomości, wymiany plotek mniej lub bardziej świeżych a też i okazja do swatania i co tam jeszcze. Zdrożone konie wiązano do baryczy, zadawano siano lub obrok, okrywano derką i tak oczekiwały na powrót gospodarzy.
Pozdrawiam,
Waldemar
Pozdrawiam,
Waldemar
No, to po wyjaśnieniu Waldemara, chyba jesteśmy „w domu”
.
A swoją drogą, chociaż wiosną tego roku zwiedziłam wiele cerkwi (głównie łemkowskich) i nawet popełniłam na temat trzech z nich fotoreportaż, nie spotkałam się z owymi baryczami. Gdyby Tomek nie rozpoczął tej interesującej dyskusji, nie miałabym bladego pojęcia o ich istnieniu. Miło się dyskutowało, dziękuję serdecznie.
Łączę pozdrowienia –
Virg@
A swoją drogą, chociaż wiosną tego roku zwiedziłam wiele cerkwi (głównie łemkowskich) i nawet popełniłam na temat trzech z nich fotoreportaż, nie spotkałam się z owymi baryczami. Gdyby Tomek nie rozpoczął tej interesującej dyskusji, nie miałabym bladego pojęcia o ich istnieniu. Miło się dyskutowało, dziękuję serdecznie.
Łączę pozdrowienia –
Virg@
-
Wladyslaw_Moskal

- Posty: 1631
- Rejestracja: pt 25 kwie 2008, 02:58
Dziękuję, Władysławie, za miłe słowa.Władyslaw Moskal pisze:[…] odkrylem kim jest ... Virg@ […]
Chociaż nie jestem skłonna do zawierania szybko znajomości, to wcale nie skrywam, tak nader skrzętnie, swojej tożsamości (zob. odsyłacz do strony WWW pod każdym postem).
Twoja pochwała moich fotografii, Władysławie, sprawiła mi wielką przyjemność. Publicznie wyznałam kiedyś Kim (lub czym) chciałabym być, gdybym nie była tym, kim jestem?, że chciałabym być również, między innymi, fotografikiem.
Ten wątek dotyczy jednak tajemniczej „baryczy”
.Łączę serdeczne pozdrowienia –
Lidia
