piotr_nojszewski pisze:piotr_nojszewski pisze:Jagielski pisze:Pradziadek mojej żony Wincenty Gajewski 1828-1914 z Mokregolasu (Mazowsze) z podwójnego małżeństwa dorobił się 24 potomków!
Znaczy harem mial?
Mormon czy muzulmanin?
Katolickie polskie rodziny miały dużą ilość dzieci , takie były warunki demograficzne.
Bez 500+
Pozdrawiam
Chrystian
Chrystian,
Jeśli tak wszystkich punktujesz to może przeczytaj temat wątku:
ilość dzieci posiadana przez parę małżeńską.
A od kiedy to w katolickich małżeństwach są dwie żony? (bez 500+) ??
Dla mnie to przyznam nowość.
Albo tematem watku jest:
A facet-przodek, ktory miał najwięcej dzieci
albo
B kobieta-przodek, która urodziła najwięcej dzieci
albo jak w tytule
C para małżeńska czyli JEDEN facet i JEDNA kobieta
Ja mam w drzewie o jedną parze majacej wspólnie 12 dzieci i dodatkowo jednego Pana mającego 12 dzieci z dwiema kolejnymi żonami.[/quote]
Właśnie temat wątku poczytałem z uwagą i nawet go cytuję .
Nie rozumiem Twojego pytania :
"A od kiedy to w katolickich małżeństwach są dwie żony? (bez 500+) ??
Dla mnie to przyznam nowość."
Kto coś takiego napisał ?
Temat wątku, o ile czasami rozumiem po polsku, to :
C para małżeńska czyli JEDEN facet i JEDNA kobieta
Nie staram się policzyć, ile mam w drzewie par "posiadających" 12 dzieci. To raczej banalne. Kiedyś taka była norma demograficzna.
Moja babcia Jadwiga Orpel z d. Jochaniak miała 15 dzieci, z których 6 zmarło młodo.
Wśród moich przodków figuruje Kunegunda zd. Tycner (1827-1902) która z mężem Kazimierzem Spychała (1820-1872) dała życie 18 dzieciom, z których 11 później zawierało małżeństwo, a 5 zmarło dość młodo. Chociaż ślub Kunegundy i Kazimierza odbył się w październiku 1843, pierwsze ich dziecko urodziło się dopiero we wrześniu 1846 r.
W obu przykładach, nie było bliźniąt.
Pozdrawiam
Chrystian