Czy w USC da się załatwić akt zgonu, mając niepełne dane?

Wzajemna pomoc w problemach natury genealogicznej. Przed wysłaniem zapytania proszę sprawdzić podforum tematyczne : Tłumaczenia metryk: łacina, niemiecki, rosyjski, ukraiński, angielski, francuski ; także tematy : Poszukiwania lub Stronę Główną Forum

Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech

Slawinski_Jerzy

Sympatyk
Posty: 972
Rejestracja: śr 22 lut 2012, 22:41
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Slawinski_Jerzy »

Markowski_Maciej pisze:Włodku,
Niestety wszystko trzeba by na nowo sprawdzić - ja chyba ostatni raz byłem tam ponad 2 lata temu i niewiele pamiętam.
Z tego co pamiętam wprowadzali indeksy parafiami i Św. Aleksander chyba miał być w całości. Nie jestem pewien czy Ewangielicko Augsburskie też nie było zindeksowane. Znaleźli mi np. akt z 1925 roku u Św. Aleksandra i sami byli zdziwieni, że tak łatwo poszło. A, i jeszcze urzędniczka wspominała, że były dwa różne przedsięwzięcia - jedno z nich zostało wcześniej przerwane w środku prac.
Miałem tę samą sytuację. Podałem przedział lat mniej więcej 5-7, parafii nie znałem. Pani odebrała ode mnie kartęczkę z nazwiskami i po 2 minutach wróciła informując mnie, że ślub miał miejsce w parafii Św.Aleksandra w roku tym i tym (1911), nr aktu taki i taki. Z tego wnioskuję, że tę parafię na pewno mają zindeksowaną w USC.

pozdrawiam Jurek
Awatar użytkownika
artio

Sympatyk
Posty: 93
Rejestracja: pt 09 sie 2013, 17:04

Post autor: artio »

Witam,
Zastanawiam się czy otrzymam akt urodzenia osoby (przodka oczywiście), którego datę i miejsce znam a jednocześnie akt zgonu ojca tej osoby - jesli kompletnie nie mam daty a co do miejsca są tylko przypuszczenia (tak na 60%).

Moje pytanie wynika oczywiście z obawy bo kilka dni temu w USC w Warszawie musialam poprosić teścia o "stawienie" się w urzędzie a także musiałam udowaniać na papierze jego pokrewieństwo z osobą o której akt wnioskowałam - boję się że sytuacja się powtórzy, albo że usłyszę coś w stylu "jak nie ma pani daty to nie dostanie aktu" (co mi się przydarzyło przy poszukiwaniu aktu ślubu) - a nikt z żyjących daty zgonu nie zna, ba wiedzą/przypuszczają że osoba ta jest pochowana w Glinojecku ale nikt nigdy nie był na grobie i nie wiadomo czy grób w ogóle jeszzcze istnieje.
Pozdrwiam
Paulina

___________
Szukam aktu ślubu Aleksandra Kluszewskiego ur. około 1838 i Marianny z Glińskich /potomstwo rodzi się w Żukowie, Rokitnie,Błoniu, Pass, Brwinowie
Awatar użytkownika
magda_lena

Sympatyk
Legenda
Posty: 758
Rejestracja: sob 05 sty 2013, 22:29

Post autor: magda_lena »

Wszystko zależy pewnie od życzliwości urzędnika.
Ja kiedyś potrzebowałam aktu ślubu, którego dokładnej daty nie znałam, tylko "mniej więcej". Pani była bardzo miła i sama mi go wyszukała. Chciałam też akt urodzenia, jak się okazało z miejscowości, która pod to USC nie podlega, ta sama pani wyszukała mi informacje, gdzie należy go szukać.
Obawiam się jednak, że czym większe USC tym może być gorzej. Ja byłam w urzędzie średniej wielkości, ale akurat kolejki żadnej nie było, i pani miała dla mnie czas.
Próbuj :)
Pozdrawiam, Magdalena
Awatar użytkownika
artio

Sympatyk
Posty: 93
Rejestracja: pt 09 sie 2013, 17:04

Post autor: artio »

uffff, zadzwoniłam. Pani była bardziej przychylna ale znów pojawiła się konieczność udowodnienia pokrewieństwa :/. Akt narodzin jest w USC ale po ewentualny akt zgonu ojca muszę dzwonić jutro i teraz wszystko zależy od tego czy jutro Pani będzie się chciało wertować ksiegi, gdyż USC nie posiada spisu elektronicznego wszystkich aktów a już na pewno tych starszych:/
Pozdrwiam
Paulina

___________
Szukam aktu ślubu Aleksandra Kluszewskiego ur. około 1838 i Marianny z Glińskich /potomstwo rodzi się w Żukowie, Rokitnie,Błoniu, Pass, Brwinowie
Awatar użytkownika
Dławichowski

Członek PTG
Ekspert
Posty: 1042
Rejestracja: ndz 24 wrz 2006, 16:58
Lokalizacja: Koszalin
Kontakt:

Post autor: Dławichowski »

Dzień dobry!
Moim sposobem jest płacenie z góry. Ze strony danego USC spisuję nr konta i kwotę za odpis zupełny lub za kserokopię na nośniku CD (kwota za nośnik i wysłanie listu). Wysyłam na adres prośbę podając swój adres i uzasadniając cel genealogiczny nie wymagający od Urzędu potwierdzenie oraz oczywiście dowód wpłaty. Podejrzewa, że urzędnikowi mniej zachodu sprawi odszukanie i załatwienie mojej sprawy pozytywnie, niż odsyłanie mojej kwoty:
Krzycho z Koszalina
Mariusz_F.

Sympatyk
Posty: 99
Rejestracja: czw 12 cze 2014, 13:55
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Mariusz_F. »

Wszystkie tego typu sprawy z USC zależą tylko i wyłącznie od ŻYCZLIWOŚCI I PODEJŚCIA URZĘDNIKA. Są urzędy, w których biurokracja jest posunięta do granic absurdu, a są urzędy gdzie miłe panie są tak pro-genealogiczne, że znajdą petentowi więcej niż prosił (i udostępnią informacje).
Powodzenia:)
Awatar użytkownika
artio

Sympatyk
Posty: 93
Rejestracja: pt 09 sie 2013, 17:04

Post autor: artio »

Krzyśku a co jeśli danego aktu nie ma w danym USC ? wtedy platnosć z góry i tak zwrócona zostać musi, nie trzeba przypadkiem składać jakiegoś podania o zwrot wpłaconej kwoty? - ale to i tak na karbie urzędnika który rozpatruje sprawę. To dobry pomysł chyba tak będę robiła :).

Chcę podzielić się ciągiem dalszym powyższej historii bo pierwszy raz coś takiego mi się przydarzyło.
Pani w USC okazała się bardzo pomocna i nie marudziła jakoś szczególnie - ba zaproponowała że przeszuka księgi zgonów od 1950 do 1965 w poszukiwaniu mojej osoby - odroczyła tylko termin wykonania o tydzień z powodu pilnych obowiązków co wcale mi nie przeszkadzało.
W chwili natchnienia, tuż po rozmowie z kierowniczką tegoż USC, tknęło mnie i wsiadłam w samochód i wybrałam się w "podróż" (trochę ponad 100km) do rzeczonego Glinojecka na cmentarz z nadzieją że być może coś znajdę.Przyznam, że miałam spore wątpliwości gdyż nazwisko Łukasiewicz nie pojawia się w księgach które są dostępne w genbazie.
Na miejscu stanowiłam atrakcję :)-" obca przyjechała, łazi po cmentarzu i zdjęcia robi", co bardziej odważni odezwali się do mnie z zapytaniem czy poszukuję grobów rodziny. Wszyscy, z którymi rozmawiałam byli bardzo życzliwi i pomocni, kojarzyli nazwisko podpowiadali gdzie szukać grobu, albo z kim rozmawiać co mógłby więcej coś wiedzieć.
Dzięki nim znalazłam! Grób jest i kwiaty na nim były więc ktoś pamiętał, przychodził, dbał. Odczytałam datę zgonu z nagrobka i pobiegłam do USC aby przemiła Pani nie musiała szperać w wielu księgach niepotrzebnie - a i na akcie zgonu byłoby napisane np że pozostawił po sobie owdowiałą żonę Kazimierę - co dla mnie na tamtą chwilę byłoby potwierdzeniem niejakim, że to mój Feliks. Niestety okazało się w że USC nie posiada ksiąg z tego roku a i większe USC w Ciechanowie nie ma potrzebnego mi roku w księgach odnawialnych (czy jakoś tak), nadzieja pozostaje w ks Proboszczu u którego zostawiłam swoje dane oraz dane osoby której poszukuję - niezbyt chętnie ale przyjął moje "zgłoszenie" - pozostaje mi czekać i przypominać się co jakiś czas.
Wróciłam na grób, zakupiłam kwiaty a w kieszeni miałam na szybko nabazgraną kartkę z prośbą o kontakt kogokolwiek kto coś wiedziałby o Feliksie leżącym w tym grobie. Przy grobie spotkałam dwie osoby- młodą i starszą już wiekiem - pielęgnowały go i szykowały na 1 listopada. Chwila rozmowy sprawiła, że pojawiła się ciut większa pewność iż ten Feliks leżący w grobie to mój Feliks którego szukam. Z tą młodszą dziewczyną wymieniłyśmy się numerami telefonów i dziś rano przekazała mi informację, że to musi być mój Feliks gdyż jej tato potwierdził i pamięta bardzo dobrze żonę mojego Feliksa, ciut mniej samego Feliksa gdyż zmarł już bardzo dawno temu, wymienił nawet wszystkie imiona rodziny która wyjechały z Glinojecka - gałęzi Łukasiewiczów do których ja przynależę.
W ten to oto sposób odnalazłam rodzinę :)
Pozdrwiam
Paulina

___________
Szukam aktu ślubu Aleksandra Kluszewskiego ur. około 1838 i Marianny z Glińskich /potomstwo rodzi się w Żukowie, Rokitnie,Błoniu, Pass, Brwinowie
Respondek_Nicole

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 29
Rejestracja: czw 06 lip 2017, 20:40

Post autor: Respondek_Nicole »

Witam!

Znam imię, nazwisko oraz datę i miejsce urodzenia prababki. Mogę podejrzewać kiedy i gdzie zmarła.

Czy na podstawie takich szczątkowych informacji mogę uzyskać odpis aktu zgonu z USC?

Pozdrawiam
Nicole
Litwos

Sympatyk
Posty: 740
Rejestracja: pt 25 mar 2016, 16:29

Post autor: Litwos »

Nicole,

mialem podobna sytuacje, mila pani z USC znalazla metryke zgonu - poprostu zadzwon do USC.
Pozdrawiam
Robert
przemko20161

Sympatyk
Posty: 650
Rejestracja: wt 21 lip 2015, 17:55

Post autor: przemko20161 »

Raczej tak uzyskasz akt urodzenia ajakbyś znała jeszcze nr aktu to by było jeszcze lepiej

Przemek
Respondek_Nicole

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 29
Rejestracja: czw 06 lip 2017, 20:40

Post autor: Respondek_Nicole »

Dziękuję za odpowiedzi :)

Nicole
Respondek_Nicole

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 29
Rejestracja: czw 06 lip 2017, 20:40

Post autor: Respondek_Nicole »

Witam!
Kolejne pytanie z mojej strony. Znam datę i miejsce śmierci mojej prababci. Mogę zatem uzyskać odpis aktu zgonu z USC, ale pojawia się problem. Na akcie urodzenia mojej babci widnieje nazwisko Prodeszewska, natomiast dotarłam do informacji, że prababcia została pochowana pod nazwiskiem Prodyszewska (niespotykane nazwidsko, stąd mam pewność, że to ta sama osoba - imię i data zgonu by się zgadzała). Stąd pytanie - czy zwracając się z wnioskiem do USC o odpis aktu zgonu mogę zapisać: Maria Prodeszewska (lub Prodyszewska)? Wiem, może to głupie pytanie, ale jestem w kropce.
A może zadzwonić do USC w Bielsku-Białej?

Pozdrawiam
Nicole
Gośka

Sympatyk
Legenda
Posty: 1349
Rejestracja: czw 12 kwie 2007, 08:56

Post autor: Gośka »

Jeszcze raz potwierdzam, że wszystko zależy od urzędnika i to jest straszne. Kilka miesięcy temu pisałam i chwaliłam USC, jak to szybko otrzymałam ksero aktów zgonu brata pradziadka i jego żony, i tylko znałam rok jej zgonu. No właśnie otrzymałam - KSERO po 5 PLN za sztukę. No i wygląda na to, że czasami pochwały szkodzą. Tylko pochwaliłam to USC, że tacy świetni i napisałam kolejne pismo z prośbą o odszukanie aktów zgonu i ... otrzymałam odpowiedź, że za mało danych, brak parafii, itp. Wysłałam kolejną prośbę uzupełnioną o to co wiedziałam. I dostałam odpowiedź, że muszę udokumentować pokrewieństwo tymi osobami i zapłacić po 31 PLN za każdy ODPIS bo ksera nie dają. No to jak to jest raz można a raz nie? Każde pismo było oczywiście podpisane przez kogoś innego. A jak mam udowodnić pokrewieństwo z samobójczynią (rok bodajże 1932) , a chciałabym dowiedzieć się, czy to moja rodzina, bo poszukuję w każdy możliwy sposób drogi do odnalezienia skąd pochodził mój 2xpradziadek, którego znam tylko imię, nazwisko, datę zgonu i imiona jego rodziców. generalnie :evil:
Pozdrawiam - Gośka
Sroczyński_Włodzimierz

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 35480
Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
Lokalizacja: Warszawa
Otrzymał podziękowania: 1 time

Post autor: Sroczyński_Włodzimierz »

Nie musisz udowadniać pokrewieństwa dla uzyskania danych z aktu zgonu z 1932 w USC
Musisz natomiast albo stawić się w USC osobiście by (jeśli stan księgi to umożliwia i jeśli w ogóle księga jeszcze w USC jest) albo znaleźć kogoś kto to zrobi.
a możesz / powinnaś odnaleźć odpowiedni wątek na forum, o tym traktujący, zapoznać się z jego treścią i ew. tam wpisać (o ile informacje nie będą wystarczające) prośbę o dodatkowe wyjaśnienia.


PS na pewno 31 zł?
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
Gośka

Sympatyk
Legenda
Posty: 1349
Rejestracja: czw 12 kwie 2007, 08:56

Post autor: Gośka »

nie mogę teraz sprawdzić bo jestem na urlopie poza domem, ale jestem pewna, że było ponad 30 PLN :( Dzięki za podpowiedź :)
Pozdrawiam - Gośka
ODPOWIEDZ

Wróć do „Potrzebuję pomocy”