Tragedia w Zakroczymiu w 1895r.

Wzajemna pomoc w problemach natury genealogicznej. Przed wysłaniem zapytania proszę sprawdzić podforum tematyczne : Tłumaczenia metryk: łacina, niemiecki, rosyjski, ukraiński, angielski, francuski ; także tematy : Poszukiwania lub Stronę Główną Forum

Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech

Badylarz

Sympatyk
Posty: 274
Rejestracja: pt 24 mar 2017, 21:11

Tragedia w Zakroczymiu w 1895r.

Post autor: Badylarz »

Witam !

W 1895 roku, 16 ( 28 ) lipca, o 17:00, jednocześnie ?, zmarł ojciec, Feliks Wesołowski oraz jego jedenastoletni syn, Stanisław, o czym mówią dwa akty zgonu nr 42 i nr 43 zapisane w księdze metrykalnej parafii zakroczymskiej. Obydwaj, urodzeni i zamieszkali w Warszawie.
http://metryki.genealodzy.pl/metryka.ph ... =976&y=138

Czy i jak można by sprawdzić, jaki był powód zgonu ?
Jak na razie zakładam, że utonęli w Wiśle jako letnicy podczas kąpieli. Ale równie dobrze mogłoby być to wypadek komunikacyjny czy jakaś gwałtowna choroba, chociaż to mniej prawdopodobne.

Pozdrowienia
Michał (Badylarz)
Awatar użytkownika
Kaczmarek_Aneta

Sympatyk
Legenda
Posty: 6301
Rejestracja: pt 09 lut 2007, 13:00
Lokalizacja: Warszawa/Piaseczno
Podziękował: 1 time
Otrzymał podziękowania: 7 times

Tragedia w Zakroczymiu w 1895r.

Post autor: Kaczmarek_Aneta »

Witam,

można przejrzeć prasę z tamtego okresu.
Na szybko przejrzałam numer KW nr 177 z 17 (29) lipca 1895 r, ale nie odnalazłam żadnej wzmianki i wypadku. Może jednak coś pojawiło się w dniach kolejnych?
http://ebuw.uw.edu.pl/dlibra/publicatio ... 6604&tab=3

Pozdrawiam
Aneta
Badylarz

Sympatyk
Posty: 274
Rejestracja: pt 24 mar 2017, 21:11

Post autor: Badylarz »

Witam !

Dzięki, Aneto za wskazówkę, chociaż myślałem bardziej o prasie lokalnej, jakiejś gazecie zakroczymskiej, jeżeli istniała.
Numer 177 Kurjera Warszawskiego jest z dnia 17 (29) czerwca, a nie lipca, więc trochę za wcześnie.

Natomiast dzięki wyszukiwarce znalazłem numer 218 z 28 lipca (9 sierpnia) tego roku i na stronie 5 tekst następujący:
Dramat na Wiśle.
Do rodziny zamieszkałej pod Wyszogrodem przyjechał dobrze znany przez tutejszą kolonję malarską fabrykant ram, Wesołowski, w towarzystwie 8-letniego synka.
Chłopczyna zapragnął użyć kąpieli w Wiśle, pozostawiwszy więc odzież pod dozorem ojca, puścił się na falę, lecz porwany prądem zaczął tonąć.
Ojciec rzuca się na ratunek i już dosięga malca, ten jednak w agonii przedśmiertnej schwytał go za nogi, uniemożliwił ruchy i pociągnął w odmęt za sobą.
Zwłoki ojca i syna wyciągnięto z rzeki o kilkanaście sążni od miejsca wypadku.
Tak więc potwierdza to moją hipotezę o utonięciu obydwóch.

Nasunęły mi się w związku z tym takie pytania:
1. Pochowani raczej na miejscu w Zakroczymiu, czy przewiezieni do Warszawy ? Myślę, że raczej na miejscu, jest lato, ciepło, konieczny szybki pochówek.
2. Słyszałem o malarzach w Kazimierzu Dolnym, ale pod Wyszogrodem ? Poza tym Wyszogród ma swoja parafię, więc akt zgonu mógłby być sporządzony w Wyszogrodzie, a nie w Zakroczymiu. Zgłaszający zgon panowie Morawscy, Ludwik i Władysław, prawdopodobnie bracia żony i matki, Hipolity z Morawskich Wesołowskiej, byli pracownikami Kolei Warszawsko-Wiedeńskiej, mogło im bliżej z Modlina do Zakroczymia niż do Wyszogrodu. Ale to tylko hipoteza.
3. Piszący ten komunikat musiał mieć bujną wyobraźnię, lub dokładną relację świadka (ów).

Co na ten temat sądzicie ? Jakieś dodatkowe wskazówki ?

Pozdrowienia
Michał (Badylarz)
Janina_Tomczyk

Nieaktywny
Posty: 1259
Rejestracja: pn 10 gru 2012, 17:28

Post autor: Janina_Tomczyk »

Witam

Sądzę, że zostali pochowani w Zakroczymiu skoro tam wystawiono akty zgonu, a dokonujący zgłoszenia bracia żony zmarłego mogli pochować ojca i syna w jakimś rodzinnym grobie. Trzeba sprawdzić skąd pochodziła rodzina Morawskich.
Plenery malarskie mogły być organizowane w różnych miejscowościach i zapewne tu była to kolonia uczniowska lub studencka, a interesy Pan Wesołowski chciał połączyć z wizytą syna na takiej kolonii. Fantazja piszącego mogła mu podpowiedzieć taki przebieg wypadku, ale mógł mieć także dostęp do materiałów śledczych z wypadku, jeśli działo się to w obecności uczestników kolonii.
Trzeba ustalić gdzie wówczas był jakiś urząd prokuratorski, śledczy itp na terenach nadwiślańskich, bo może Zakroczym był właśnie takim miejscem dla tego terenu. Zapewne utonięcia w Wiśle nie były rzadkością i ktoś potwierdzał takie okoliczności zgonu.

Pozdrawiam
Awatar użytkownika
Kaczmarek_Aneta

Sympatyk
Legenda
Posty: 6301
Rejestracja: pt 09 lut 2007, 13:00
Lokalizacja: Warszawa/Piaseczno
Podziękował: 1 time
Otrzymał podziękowania: 7 times

Post autor: Kaczmarek_Aneta »

Witam,

rzeczywiście, spojrzałam nie na ten numer KW, ale najważniejsze, że idea okazała się słuszna ;-)

Pozdrawiam
Aneta
ODPOWIEDZ

Wróć do „Potrzebuję pomocy”