Rebell_Cieniewska_Grażyna pisze:
Życie cechu było dokumentowane - protokoły zebrań, wyborów władz, opłacania składek, egzaminów czeladniczych, mistrzowskich, zgody na otwarcie własnego warsztatu - wszystko, o ile się zachowało, znajdziesz pod hasłem cech ...... w odpowiednim terytorialnie archiwum
Ciekawa ścieżkę poszukiwań mi odkryłaś.
Mam kilka pokoleń kominiarzy - bezpośrednich przodków.
Tomasz Raciborski pracował w Krasnymstawie około 1750 roku.
Jego zięć w Biłgoraju. Tenże zięć, jego synowie oraz zięć zięcia to też kominiarze w Zamościu i Chełmie.
Tylko czy wtedy już istniał w dzisiejszym Lubelskiem cech kominiarzy?
Dokumenty późniejszych pokoleń - firma w Chrzanowie i Czerniowcach istniała do 1939 - częściowo się w rodzinie zachowały.
O wędrówkach rzemieślników kiedyś czytałam i robiłam notatki, bo moi dwaj kominiarze mieli tytuł "obywatela miasta".
Egzamin czeladniczy i mistrzowski (majstersztyk)
Uczeń terminował 3-6 lat. Potem egzamin, czyli wyzwolenie na czeladnika.
Towarzysz (czeladnik) jakiś czas pracował u majstra po czym otrzymawszy tzw. "list urodzaju" udawał się obowiązkowo na wędrówkę po warsztatach krajowych i zagranicznych na rok i sześć niedziel.
Po kilkuletniej praktyce (znów z 5 lat), zdaniu egzaminu i wysokich opłatach zostawał mistrzem czyli majstrem cechu i obywatelem danego miasta (łac. album civile). Mógł wtedy wstąpić do cechu