Akta sądowe - wymiana doświadczeń
Moderatorzy: elgra, maria.j.nie
To ja się jeszcze zapytam. Czy w tych 5 tomach są wszystkie inwentarze osobowe wszystkich notariuszy z każdego roku ich pracy? Jeśli tak to te tomy muszą być bardzo grube co skądinąd mnie cieszy bo większa szansa na znalezienie „swoich”. Czy też te inwentarze są bezpośrednio w aktach i trzeba zamawiać po kolei jednostki aby wszystko sprawdzić?
Ostatnio zmieniony pn 16 lis 2009, 10:42 przez AleGor, łącznie zmieniany 1 raz.
- Kaczmarek_Aneta

- Posty: 6307
- Rejestracja: pt 09 lut 2007, 13:00
- Lokalizacja: Warszawa/Piaseczno
- Podziękował: 2 times
- Otrzymał podziękowania: 13 times
Gdyby tak było, jak pisze AleGor, to byłoby świetnie - wszystko w 5 tomach
Byłoby to niezłe wyzwanie (Warszawa archiwalna to wyzwanie !), ale pewnie warto byłoby poświęcić swój czas...
Joasiu,
to ja jeszcze dopytam: czy bez problemu po odnalezieniu "swoich" uzyskałaś dostęp do przedmiotowych akt, a potem do kopii ?
Pozdrawiam serdecznie
Aneta
Byłoby to niezłe wyzwanie (Warszawa archiwalna to wyzwanie !), ale pewnie warto byłoby poświęcić swój czas...
Joasiu,
to ja jeszcze dopytam: czy bez problemu po odnalezieniu "swoich" uzyskałaś dostęp do przedmiotowych akt, a potem do kopii ?
Pozdrawiam serdecznie
Aneta
-
Joanna_Januszewska

- Posty: 84
- Rejestracja: czw 08 mar 2007, 11:30
Aneto,
muszę Cię zmartwić znałam nazwisko notariusza, co oczywiście ułatwiło poszukiwania, ale zanim je ustaliłam ... to się nieźle naszukałam. W archiwum w Katowicach znalazłam odpis dokumentu z 1829 wystawiony przez kancelarię Walentego Skorochód-Majewskiego. Niestety z tego dokumentu nie wynikało, jak się sprawa skończyła, więc postanowiłam poszukać dalszego ciągu i tak wpadłam na pomysł przeszukania akt wspomnianego notariusza. Nie tylko udało się znaleźć ciąg dalszy, ale o wiele wiele więcej, gdyż okazało się, że był to "rodzinny notariusz".
Jeśli chodzi o dostęp już do właściwych dokumentów to musiałam uzyskać dodatkową zgodę na wgląd do nich. Jako że są to moi przodkowie w linii prostej i dokumenty dotyczą początku XIX wieku taką zgodę uzyskałam bez większych problemów. Z "młodszymi" dokumentami może być trudniej.
AleGor,
w tych 5 tomach inwentarzy są wypisani z imienia i nazwiska tylko notariusze działający na terenie Warszawy w latach 1808-1939.
W przypadku Walentego Skorochód-Majewskiego, który w okresie swojej działalności od 1808-1835 przeprowadził 18 tys. spraw, wszystkie jego sprawy są podzielone na lata i kolejne numery spraw. Wszystko to jest zmikrofilmowane. Dokumenty z tej kancelarii mieszczą się na około 200 mikrofilmach. Przeciętnie 100 spraw na mikrofilm.
Po ustaleniu nazwiska notariusza trzeba przebrnąć przez dość żmudne poszukiwania w skorowidzach (na szczęście alfabetycznych), a dopiero potem można brać się za właściwą sprawę.
Joanna
muszę Cię zmartwić znałam nazwisko notariusza, co oczywiście ułatwiło poszukiwania, ale zanim je ustaliłam ... to się nieźle naszukałam. W archiwum w Katowicach znalazłam odpis dokumentu z 1829 wystawiony przez kancelarię Walentego Skorochód-Majewskiego. Niestety z tego dokumentu nie wynikało, jak się sprawa skończyła, więc postanowiłam poszukać dalszego ciągu i tak wpadłam na pomysł przeszukania akt wspomnianego notariusza. Nie tylko udało się znaleźć ciąg dalszy, ale o wiele wiele więcej, gdyż okazało się, że był to "rodzinny notariusz".
Jeśli chodzi o dostęp już do właściwych dokumentów to musiałam uzyskać dodatkową zgodę na wgląd do nich. Jako że są to moi przodkowie w linii prostej i dokumenty dotyczą początku XIX wieku taką zgodę uzyskałam bez większych problemów. Z "młodszymi" dokumentami może być trudniej.
AleGor,
w tych 5 tomach inwentarzy są wypisani z imienia i nazwiska tylko notariusze działający na terenie Warszawy w latach 1808-1939.
W przypadku Walentego Skorochód-Majewskiego, który w okresie swojej działalności od 1808-1835 przeprowadził 18 tys. spraw, wszystkie jego sprawy są podzielone na lata i kolejne numery spraw. Wszystko to jest zmikrofilmowane. Dokumenty z tej kancelarii mieszczą się na około 200 mikrofilmach. Przeciętnie 100 spraw na mikrofilm.
Po ustaleniu nazwiska notariusza trzeba przebrnąć przez dość żmudne poszukiwania w skorowidzach (na szczęście alfabetycznych), a dopiero potem można brać się za właściwą sprawę.
Joanna
- Kaczmarek_Aneta

- Posty: 6307
- Rejestracja: pt 09 lut 2007, 13:00
- Lokalizacja: Warszawa/Piaseczno
- Podziękował: 2 times
- Otrzymał podziękowania: 13 times