Witam,
poszukuję informacji odnośnie kuzyna mojej prababci, Jana (Johanna) Kmiecia, ur. 1916-09-23 w Radomsku. Był strzelcem konnym (PSK w Żółkwi), II szwadron. Wiem tyle, że trafił do niewoli niemieckiej, zginął w Nienburgu (Weser, Dolna Saksonia). Mam zdjęcie jego grobu, na którym widnieje data śmierci 14.06.1941. Znalazłam w internecie informacje:
DANE OSOBOWE
nazwisko KMIEC
imię Jan
data urodzenia 1916-09-23
miejsce urodzenia Radomsko
INFORMACJE O PRZEŚLADOWANIACH
Źródło: Polski Czerwony Krzyż
przydział wojskowy 6 pułk kawalerii
stopień wojskowy strzelec
jeniec wojenny
dodatkowe informacje Stalag X-A, nr jeńca 6656
DANE OSOBOWE
nazwisko Kmiec
imię Jan
INFORMACJE O PRZEŚLADOWANIACH
Źródło: Polski Czerwony Krzyż
jeniec wojenny
oboz jeniecki s
numer jeniecki 6656
jeniec wojenny
dodatkowe informacje 1940.02.15 Wenden
DANE OSOBOWE
nazwisko KMIEC
imię JOHANN
data urodzenia 1916-09-23
miejsce urodzenia RADOMSK
miejsce urodzenia (państwo) POLEN
data śmierci 1941-06-14
INFORMACJE O PRZEŚLADOWANIACH
Źródło: Polski Czerwony Krzyż
robotnik przymusowy zginął
miejsce pracy Niemcy
data śmierci 1941-06-14
miejsce śmierci NIENBURG
dodatkowe informacje akt zgonu 126/1941 wystawiony przez Urząd Miasta NIENBURG (WESER)
Moje pytania:
1. Jak mogę uzyskać taki akt zgonu, który został wystawiony przez urząd w Nienburgu, lub inne dokumenty obozowe?
2. Co może oznaczać informacja 1940.02.15 Wenden?
3. Jak to wyglądało z pochówkami jeńców wojennych - czy rodzina normalnie mogła pochować takiego zmarłego, czy raczej wystawiano nagrobki symbolicznie? Pytam, bo na zdjęciu, które mam, jest właśnie nagrobek z datami urodzin, śmierci, wszystko po niemiecku, w tle nagrobek z krzyżem protestanckim i jakiś dom. Czy można odszukać, gdzie był ten cmentarz, czy nadal istnieje? Najbardziej właśnie to zdjęcie mnie zdziwiło, bo myślałam, że takich pochówków raczej się nie organizowało, tym bardziej że na grobie są jeszcze wieńce i nie do końca mi wiadomo kiedy było zrobione (na pewno nie niedługo po pochówku, a co najmniej pół roku później, zimą ze względu na widoczny śnieg).
Dziękuję za pomoc i pozdrawiam, Maria
Dokumenty obozowe i cmentarze jenieckie Nienburg (Weser)
Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech
-
Pędziwiatr_Maria

- Posty: 23
- Rejestracja: pn 15 maja 2017, 13:50
- Lokalizacja: Radomsko
-
Warakomski

- Posty: 928
- Rejestracja: śr 29 lut 2012, 16:28
Zwróć uwagę na to, że w 1940 r. był jeszcze jeńcem wojennym, a w 1941 był robotnikiem przymusowym. Zmarł więc jako robotnik przymusowy.
W miarę mobilizacji kolejnych roczników Niemców, rosło zapotrzebowanie na siłę roboczą szczególnie na wsi. Stąd rozporządzenie z 1940 r. ministra pracy Rzeszy o zwalnianiu jeńców wojennych ze stalagów i przenoszeniu ich na status przymusowych robotników cywilnych.
Z dużym prawdopodobieństwem Jan Kmieć trafił do jakiegoś bauera jako robotnik w gospodarstwie. Wskazuje być może na to również zdjęcie o którym piszesz. Niemcy ci którzy byli posiadaczami dużych majątków mieli nieduże, rodzinne cmentarzyki na terenie tych majątków.
Jeżeli chodzi o dokumenty, spróbuj jeszcze w PCK i Bad Arolsen
https://www.its-arolsen.org/pl/
Krzysztof
W miarę mobilizacji kolejnych roczników Niemców, rosło zapotrzebowanie na siłę roboczą szczególnie na wsi. Stąd rozporządzenie z 1940 r. ministra pracy Rzeszy o zwalnianiu jeńców wojennych ze stalagów i przenoszeniu ich na status przymusowych robotników cywilnych.
Z dużym prawdopodobieństwem Jan Kmieć trafił do jakiegoś bauera jako robotnik w gospodarstwie. Wskazuje być może na to również zdjęcie o którym piszesz. Niemcy ci którzy byli posiadaczami dużych majątków mieli nieduże, rodzinne cmentarzyki na terenie tych majątków.
Jeżeli chodzi o dokumenty, spróbuj jeszcze w PCK i Bad Arolsen
https://www.its-arolsen.org/pl/
Krzysztof
- piotr_nojszewski

- Posty: 1682
- Rejestracja: ndz 21 kwie 2013, 01:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Podziękował: 2 times
- Kontakt:
Sprawdz IPN. Oni mają cześć baz z Bad Arolsen. Powinno być szybciej ale "kuzyn babci" może w IPN nie wystarczyć. Moze jakiś interes prawny być potrzebny. Jestem jestem pesymista?
Natomiast akt zgonu powinien być zapewne w archiwum Landu Dolnej Saksonii. I powinni to dać bez ograniczeń ale za jakieś 30 euro.
Wydaje mi się że USC w Niemczech trzymaja i wydają zgony do 30 lat po smierci. Wtedy ograniczenia są podobne jak u nas choć chyba nieco luzniejsze.
Natomiast akt zgonu powinien być zapewne w archiwum Landu Dolnej Saksonii. I powinni to dać bez ograniczeń ale za jakieś 30 euro.
Wydaje mi się że USC w Niemczech trzymaja i wydają zgony do 30 lat po smierci. Wtedy ograniczenia są podobne jak u nas choć chyba nieco luzniejsze.
pozdrawiam
Piotr
Piotr
- piotr_nojszewski

- Posty: 1682
- Rejestracja: ndz 21 kwie 2013, 01:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Podziękował: 2 times
- Kontakt: