'Katyń' post. spadkowe lata 40, 50

Wszystkie sprawy związane z naszą pasją, w tym: FAQ - często zadawane pytania

Moderatorzy: elgra, maria.j.nie

Sroczyński_Włodzimierz

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 35480
Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
Lokalizacja: Warszawa
Otrzymał podziękowania: 1 time

'Katyń' post. spadkowe lata 40, 50

Post autor: Sroczyński_Włodzimierz »

Witajcie!
Spotkałem się z opinią, że w aktach spraw spadkowych ofiar zbrodni 'katyńskiej' (cudzysłów, gdyż sprawa szersza, dotycząca zamordowanych przez ZSRS także poza Katyniem, tj jeńców/internowanych z innych miejsc ) bywają zaskakująco prawdziwe informacje (np określające zgon na 1940 bądź 1946, nie 1943 jak by się w 46-55 można było spodziewać)
Może ktoś miał okazję zapoznać się z aktami takich spraw, gdzie nie 1943 figuruje jako data zgonu a 1940?
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
bkalafat

Sympatyk
Posty: 166
Rejestracja: wt 05 lip 2016, 14:54

Post autor: bkalafat »

Osoby "zaginione" w czasie wojny musiały mieć uznaną datę zgonu poprzez sąd , co teoretycznie nawet mogło wskazywać rok 2018. Dziadek stryjeczny rozstrzelany w Katyniu miał poprawioną datę zgonu poprzez sąd dopiero po roku 1989. Wcześniej była inna data. Zatem rzeczywista data zgonu wynika w tym konkretnym przypadku z dokumentów radzieckich, list do wywiezienia ( na rozstrzelanie). Jeżeli rodzina nie wystąpiła do sądu o określenie właściwej daty to wszystkie inne daty mogą być wzięte z "choinki" tak jak sobie wymyślił sąd, czyli np. z dniem dzisiejszym osoba nie żyje.
Ben
Sroczyński_Włodzimierz

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 35480
Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
Lokalizacja: Warszawa
Otrzymał podziękowania: 1 time

Post autor: Sroczyński_Włodzimierz »

Na ogół nie z choinki i (na ogół) 8 maja 1946 - tj rok po zakończeniu działań wojennych.
ale mi chodzi o coś innego- o ew. potwierdzenie faktu, że sądy w Polsce w latach 40, 50 (o tym nie wspomniałem, nie doprecyzowałem że chodzi o "między Odrą a Bugiem" a to ważne:), w postępowaniach spadkowych przyznawały (a i bardziej miękko mi wystarczy - gdziekolwiek uznały), że zgon nastąpił w 1940 nie w 1943 roku.
Czy "same z siebie" czy "rodzina wystąpiła do sądu o określenie właściwej daty" to mniej istotne (choć istotne)

Oczywiście, temat szerszy, i interesujące jest także kiedy i gdzie po raz pierwszy sąd (PRLowski? amerykański? izraelski? radziecki?) uznał datę "1940". To też chętnie przeczytam.
Ale głównie chodzi mi o okres 1945-1956- czy spotkaliście się z przypadkiem, że sąd uznał śmierć w 1940?
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
jacekp

Sympatyk
Posty: 64
Rejestracja: ndz 01 sty 2012, 16:44
Otrzymał podziękowania: 1 time

Post autor: jacekp »

Ustalenie daty śmierci osoby zamordowanej w Katyniu do tej pory jest problemem dla sądów. Ja w 2014 roku zmuszony byłem przeprowadzić postępowanie spadkowe po krewnym zamordowanym w Katyniu. I chociaż fakt jego śmierci w Katyniu nie budził żądnych wątpliwości to sąd za datę śmierci uznał 30 czerwca 1943 roku. Oczywiście wniosłem apelację w której zapytałem kto w takim razie dokonał zbrodni katyńskiej, Rosjanie czy Niemcy.
Sąd apelacyjny ostatecznie zmienił datę na 20 maja 1940 roku ale w uzasadnieniu bardzo bronił sądu pierwszej instancji, że miał takie prawo...
Pozdrawiam
Jacek
Sroczyński_Włodzimierz

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 35480
Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
Lokalizacja: Warszawa
Otrzymał podziękowania: 1 time

Post autor: Sroczyński_Włodzimierz »

więc 2014 lub później - na teraz najwcześniejsza potwierdzona data uznania przez sąd

jakby ktoś wiedział, miał potwierdzenie "plotki", że w 40/50 się zdarzyło - polecam się łaskawej pamięci
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
ODPOWIEDZ

Wróć do „Ja i Genealogia, wymiana doświadczeń”