Dekańscy herbu Sas

Szlachectwo, heraldyka

Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech, adamgen

dekan

Sympatyk
Posty: 38
Rejestracja: czw 14 sie 2014, 19:04

Dekańscy herbu Sas

Post autor: dekan »

Witam wszystkich. Pracuję nad drzewem rodowym mojej rodziny. Wiem, że Dekańscy używali herbu Sas. Tyle, że istnieje kilkanaście jego odmian a ja dotychczas nie dotarłem do informacji jak on wyglądał u Dekańskich. Chciałem na tworzonej właśnie grafice drzewa, umieścić akcent w postaci herbu. Nie chcę jednak, z niewiedzy, użyć odmiany nieprzynależnej temu nazwisku. I tu pytanie do znawców tematu. Czy istnieje coś takiego jak herb pozbawiony indywidualizmu tzn. bez trzymaczy, klejnotów, koron i innych charakterystycznych dla konkretnych rodów ozdób. Czy sama tarcza może już uchodzić za herb? Może w przypadku herbu Sas jest to tarcza z pióropuszem? Proszę o wsparcie merytoryczne. Reasumując, czy mogę u stóp drzewa oprzeć taką tarczę pozbawioną indywidualizmu, dla zaznaczenia "saskości" nazwiska?
Sawicki_Julian

Sympatyk
Posty: 3423
Rejestracja: czw 05 lis 2009, 19:32
Lokalizacja: Ostrowiec Świętokrzyski

Dekańscy herbu Sas

Post autor: Sawicki_Julian »

Witaj nowy Genealogu i na wstępie moje pytanie, jak masz się z rodu szlacheckiego to reprezentuj się tym nazwiskiem z imieniem, to coś podpowiem ; pozdrawiam - Julian
dekan

Sympatyk
Posty: 38
Rejestracja: czw 14 sie 2014, 19:04

Post autor: dekan »

Dziękuję za szybki odzew. Proszę wybaczyć nowemu brak obycia na tym Forum.
Pozdrawiam, Waldemar Dekański.
Sawicki_Julian

Sympatyk
Posty: 3423
Rejestracja: czw 05 lis 2009, 19:32
Lokalizacja: Ostrowiec Świętokrzyski

Post autor: Sawicki_Julian »

No to Waldku walczymy co było z tym Sasem, tu wymagane jest chociaż imieniem się podpisywać, wiem ze praktyki ze nicki przynoszą tylko kłótnie z nieznajomym. Podam Ci to o samych herbie i wiem ze nazwisko Dekański jest wśród herbowych z herbem Sas. Jeśli by było na nazwisko np. herb własny Dekański, może odmiana Sasa, to by gdzieś pisali, podam też link do tego herbu z nazwiskiem Dekański. Sas to po węgiersku, a po naszemu ma znaczyć ; Orzeł, to na Mołdawii używany był herb Sas i bracia przyrodni z drugiej matki używali herbu Bawola Głowa ( ja prawdopodobnie z tych od bawołu, bojarów ), pozdrawiam - Julian ;

http://gajl.wielcy.pl/herby_nazwiska.ph ... l&herb=sas

Herb Sas ; herb pochodzenia węgierskiego, związany prawdopodobnie z Wołochami osadzanymi od XIII w. przez królów węgierskich na terenach Marmaroszu, m.in. w celu stworzenia systemu obrony przed Tatarami. Na Rusi Halickiej pierwsi przedstawiciele rodu Sasów – Dragów, potomkowie pojawili się w 1359 r. Ślad wołoskiego pochodzenia herbu zawarty jest w legendzie herbowej przedstawionej przez Kaspra Niesieckiego w jego herbarzu, wywodzącej Sasów od wołoskiego grafa Wanczałucha, zwanego też Wańczą Wołoszynem, który miał otrzymać w XV w. rozległe nadania w okolicach Turki.
Sas II - Sas - Komarnicki . Na ziemiach polskich związany z rodami wołoskimi (przede wszystkim z rodem Dragów-Sasów) – wśród kilkuset rodzin pieczętujących się tym herbem najwięcej było przesiedleńców z Mołdawii i Wołoszy, osadzonych jeszcze w XIII a może nawet w XII w na Rusi Halickiej. Przesiedlenia te były próbą stworzenia spójnego systemu obrony przed najazdami tatarskimi a także próbą wprowadzenia nowego typu pasterstwa na ziemie nieużywane. Pierwsze dane o herbie Sas jako herbie polskim pochodzą z 1253 roku. W 1262 odnotowani zostali Drohomireccy herbu Sas, pochodzący z Rusi. Według Franciszka Piekosińskiego najwcześniejsze wzmianki na temat tego herbu w Polsce pochodzą z XV w., a pierwszy zachowany wizerunek na pieczęci z 1464 r. Większość rodzin to przeważnie wschodnio galicyjska szlachta zaściankowa, choć nie brakowało także znamienitszych rodów z innych rejonów Polski jak np.. Jędryczków z Opola. Nie jest jasne pochodzenie nazwy herbu. Według jednej z teorii nazwa Dragów – Sasów wywodzi się od imienia, lub przydomku wojewody Sasa, potomka Draga, pochodzącego z rodu, który z ramienia Węgier zarządzał Mołdawią. Wschodnie pogranicze Węgier, a zwłaszcza ziemia siedmiogrodzka, zamieszkiwało wielu osadników saskich. Być może echem związków rodzinnych Wołochów z osadnikami niemieckimi rodowych jest właśnie słowo "Sas", które pierwotnie było przydomkiem, a później stało się nazwą całego rodu.
----------------------
Powszechnie jest znane, iż kultura polska, dzięki swej atrakcyjności, przyczyniła się w czasach przedrozbiorowej Rzeczypospolitej do polonizacji wielu nacji, w tym Rusinów, zwłaszcza bojarów ruskich. Ale istniało też zjawisko zupełnie odwrotne, a mianowicie zruszczenie szlachty przybyłej na Ruś. Kiedy szlachta wyznania rzymsko-katolickiego była jeszcze zamożniejszą, jeździła na nabożeństwa do odległych nieraz kościołów. Jednak z czasem, wskutek rozradzania się i rozdrabniania majątków, zaczęła podupadać gospodarczo. Często do kościoła łacińskiego było daleko i zubożały szlachcic zagrodowy nie mógł sobie na taki wyjazd pozwolić. Korzystał, więc z miejscowej cerkwi. W cerkwiach szlachta fundowała sobie osobne ołtarze, przy których przybyły ksiądz łaciński odprawiał nabożeństwo. Nieraz, nawet i ksiądz unicki, często sam z pochodzenia - szlachcic polski, udzielał komunii świętej według obrządku łacińskiego i kazania miewał w języku polskim. Los ubogiej szlachty pogorszył się po rozbiorach, gdy władze austriackie zlikwidowały dzierżawy królewszczyzn. Potomkowie dzierżawców w niedługim czasie zdeklasowali się. Z czasem, wskutek asymilacji (mieszane małżeństwa), część szlachty zagrodowej pochodzenia nierusińskiego przeszła na obrządek grecko-katolicki i zaczęła używać w życiu potocznym języka ruskiego, a polscy księża obrządku grecko-katolickiego byli stopniowo usuwani z szeregów kleru.
W czasach zaborów, Austriacy zapisywali tę szlachtę do wykazów narodowości rusińskiej. Niektórzy księża rusińscy celowo w metrykach opuszczali przydomki szlacheckie i przekręcali nazwiska. W ten sposób, niejedna rodzina „zagubiła" swoje z polska brzmiące nazwisko, a pozostawała tylko przy przydomku, który również ruszczono. Stało się tak z rodzinami Dobrzańskich-Biłasów i Dobrzańskich-Demkowiczów i wielu innymi. W jednym z raportów Komisja Wojskowa pisała: "Zgłasza się do wojska żołnierz jako Dobriańskij, choć ojciec jego w metryce najwyraźniej ma Dobrzański, Drugi podaje nazwisko Krijanowskij, mimo ze każdy jego przodek nazywał się Krzyżanowski, z Dzika zrobili Dyka, nazwisko Wilczyński zamieniono na Wołk, sam podpisuje się Sulima, a w metryce ma Sołyma, nie mówi nawet po rusku i podpisuje się Ryklik Jan, a w metryce ma Ryłow Iwan. Przykładów można podać setki i tysiące. W przemyskim pułku strzelców podhalańskich służyło trzech braci stryjecznych, z których jeden w metryce miał wpisane Demkowicz Białas, drugi Białas, a trzeci już Biłas. Najlepiej to ilustruje, jak postępowała taka zmiana".
Przekręcono nazwiska Dębicki na Dubicki, Garbowski na Garbiwśki, Gliński na Hłyńśkyj, Klonowski na Kloniwśki, Kłosowski na Kołosowśki, Krzemiński na Krymiński, Kulczycki na Kilczyćkij, Lewandowski na Łewandiwśki, Męciński na Mentyńśki, Mościcki na Mostyćki, Pawłowski na Pawliśki, Siemiradzki na Sumiradzki, Skarbiszewski na Skirbiszewśki, Sulima na Sułyma, Szlachetko na Szlachutko, Śliwicki na Sływoćki, Trześniowski na Treśniwśki, Zaręba na Zaruba, i t. p.
Podobnie rzecz się miała z imionami chrzestnymi, gdzie wbrew życzeniu rodziców nadawano w miejsce imion używanych w rodzinie z kalendarza polskiego, imiona czysto ruskie: Daniło, Fedor, Iwan, Mychaił, Wasyl, i t. p. W ten sposób, w czasach zaboru austriackiego wszystkich tych, którzy wyznawali obrządek grecki, a nie mieli rdzennego pochodzenia ruskiego, zaczęto stopniowo zaliczać do narodowości rusińskiej. Z czasem utarło się mniemanie, że jak grekokatolik, to nie Polak, lecz Rusin, względnie Ukrainiec. Jedną z wielu nacji, która weszła w skład narodu rusińskiego, są potomkowie dawnych Wołochów – ród Dragów-Sasów.
Dragowie - Sasowie należą do tzw. rodów heraldycznych. Zasadniczym terenem ich występowania była Ruś Czerwona. W północno-wschodnim zakątku historycznego państwa węgierskiego (obecnie Rumunii), leży niewielka, górska kraina, znana ogólnie pod mianem Marmaroszu. Granice jej stykają się na północy z ziemiami Rusi Halickiej, na wschodzie z Mołdawią, a na południu z Siedmiogrodem. Obszar ten we wczesnym średniowieczu podlegał kolonizacji osadników : rusinskich, od dawna nielicznie tam występujących; niemieckich – Sasów, którzy pełnili tu służbę wojskową; i wreszcie wołoskich. Wołosi, to naród o pochodzeniu romańskim, wywodzący się z półwyspu bałkańskiego. Stamtąd rozpoczęła się ich stopniowa migracja na północ.
Przez pewien czas zamieszkiwali Węgry, gdzie wykorzystywani byli jako żywioł wojskowy. Na obszarze Karpat nieliczne grupy wołoskie znane były już w XIII, a być może nawet w XI wieku. Jednak główna fala migracyjna Wołochów, mniej więcej w 70-tych latach XIV wieku, doszła w rejony górskie, dając poprzez asymilację z ludnością ruską początek licznym plemionom Łemków, Bojków, Dolinian, Hucułów i wywierając wpływ na ich sferę kulturową. Fala migracji Wołochów trwała do XVI wieku, przechodząc poprzez Małopolskę do Moraw. Uważa się, że górale podhalańscy, to także potomkowie Wołochów.
W następstwie silnych ruchów migracyjnych i kolonizacyjnych Wołosi obsadzili pogranicze Marmaroszu, przejmując zadanie obrony przed najeźdźcami tatarskimi. W XIV wieku rody wołoskie, wierne królowi węgierskiemu podczas wewnętrznych zamieszek, wzbogaciły się, przez co wzrosło ich znaczenie. Geneza herbu Sas wiąże się z Rusią Halicką.
Pierwsi przedstawiciele Dragów-Sasów pojawili się na Rusi Halickiej w roku 1359. Ci potomkowie wojewodów mołdawsko-marmaroskich otrzymywali darowizny za wierną służbę, zakładając liczne gniazda w górzystej, granicznej okolicy podkarpackiej, rozciągającej się na południe od grodu przemyskiego, i sięgając dalej na wschód, aż do brzegów Złotej Lipy. Od tych przybyszów wywodziły się poszczególne rodziny heraldyczne Sasów. Już wkrótce, rozbudowa zasad dziedziczenia spowodowała, że ich gniazda rodzinne pokryły gęstą siecią tereny Rusi Czerwonej, a przedstawiciele Sasów zaczęli odgrywać doniosłą rolę w społecznych stosunkach ruskich. Zadaniem ich, oprócz obrony przed najazdami tatarskimi, było także wprowadzenie nowego typu pasterstwa. Wioski lokowano na prawie wołoskim, odrębnym od prawa niemieckiego, czy ruskiego. Na czele wsi stał kniaź mający uprawnienia sądownicze.
Wyróżnia się też naczelników dolin (zborów), którzy również posiadali własne sądownictwo nazywane sądami zborowymi lub strungowymi. Strungi odbywały się we wsi macierzystej, czyli w watrze, raz do roku w lipcu. Wtedy też opłacano podatek królewski. Oprócz tego, każdy obdarowany ziemią zobowiązywał się do stałego pobytu na Rusi. Wysługa była długa i uciążliwa. Osiąść było łatwiej, niż otrzymać nadanie ziemi i zostać szlachcicem. Osadnicy z tego okresu, którzy nie posiadali własnego herbu, stawali się posiadaczami herbu Sas związanego z dominującym rodem Dragów-Sasów. Od nazw miejscowości, w których osiadali w latach 1359 – 1443, poprzyjmowali z czasem nazwiska: Biskowieccy, Brześciańscy, Buchowscy, Hubiccy, Rybotyccy, Wołosieccy. Z wielkim prawdopodobieństwem do grupy pochodzenia wołoskiego można zaliczyć rody gniazdowe Drohomireckich, Kniaźdworskich, Grabowieckich, Lackich, Przeroślskich, Szumlańskich, Tarnawieckich, Wąwelnickich.
dekan

Sympatyk
Posty: 38
Rejestracja: czw 14 sie 2014, 19:04

Post autor: dekan »

Kolego Julianie, bardzo dziękuję za obszerną odpowiedź. Link był szczególnie pomocny. Szlachectwo w moim rodzie to wiedza przekazywana przez wiele pokoleń. Może wypływa z tęsknoty za dawnymi, świetnymi czasami, bo od połowy XIX wieku zauważam silne spauperyzowanie rodu... Ale żeby była jasność, ten wątek o herbie traktuję bardziej jako pretekst dla pogłębienia wiedzy heraldycznej niż pogoń za szlachectwem. Dla mnie genealogia to przede wszystkim ludzie, ich życie, które spowodowało, że jestem tu i teraz. Notuję skrzętnie różne historie rodzinne opowiadane przez nestorów rodu, skrzętnie zbieram ikonografię. Chcę, żeby syn oglądając najdawniejsze zdjęcia rodzinne nie patrzył na obce, nic nie mówiące mu twarze. Ma mieć świadomość (właściwie już ma), że jest "z nich".
Pozdrawiam, Waldemar.
Sawicki_Julian

Sympatyk
Posty: 3423
Rejestracja: czw 05 lis 2009, 19:32
Lokalizacja: Ostrowiec Świętokrzyski

Post autor: Sawicki_Julian »

Tak, wiem o tym, po pierwsze to my szukamy na kogo popadnie, a ze szlachta, bo słyszało się o tym w domu, to tym bardziej jest o nich opisane od Piasta i dalej wstecz. Jak kiedyś powiedział ponoć uczony Cant ; nie ważne do jakiego się chodzi kościoła, ale to jest ważne by chociaż starać się w życiu bycia dobrym człowiekiem. Nie wiem czy znasz linki do Bazy Ossolińskich, albo do Metryki Koronnej, tam dużo szukania, ale mogą być przywileje od królów, albo np. testament z kawałkiem genealogii. Dobrze też oprócz metryk natrafić na wywód szlachecki swojej rodziny z kawałkiem drzewka z genealogii. Tu po lewo w ramce głównej jest sporo książek na rożne tematy, np. Biblioteka Cyfrowa, na dole pod pełnym forum są różne tematy już przerabiane, nawet o szlachcie i na nazwiska, w tym moje 19 stron, życzę Ci Waldku powodzenia i pozdrawiam - Julian
Awatar użytkownika
Tomorowicz_Wojciech

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 105
Rejestracja: wt 24 lis 2009, 17:42

Post autor: Tomorowicz_Wojciech »

Waldku, czy masz w swoim drzewie Mariannę Dekańską żonę Franciszka Rejchela ? Ich córka ur. w Kaliszu ok. 1838 Anastazja Eufemia Rejchel. Szukam rodziców tejże Marianny Dekańskiej.
Pozdrawiam
Wojciech Tomorowicz
dekan

Sympatyk
Posty: 38
Rejestracja: czw 14 sie 2014, 19:04

Post autor: dekan »

Witaj. Niestety, prawdopodobnie nie ten konar ;) Ale będę na początku września przeglądał spore archiwa. Będę spisywał wszystkich Dekańskich z dużego regionu (całe Kujawy od 1812 roku), to może na coś natrafię.
Pozdrawiam, Waldemar Dekański.
nbilinska
Posty: 3
Rejestracja: czw 15 mar 2018, 20:45

Biliński-Słotylo

Post autor: nbilinska »

Dzień dobry!
Szukam informacji o rodzie Bilińskich-Słotylo herbu Sas.
Co wiem: Jan (Iwan) Biliński, żona Eugenia Bilińska - moje pradziadek i prababcia, mieszkali w Wielkiej Bilinie.
Jeden z synów - mój dziadek Dmytro Słotylo, który upominał o babcie Malwinę z niemieckim pochodzeniem.

Dziękuję z góry za udzielenie informacji!
N. Bilinska
mszatilo

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 268
Rejestracja: ndz 20 lis 2016, 10:53

Re: Dekańscy herbu Sas

Post autor: mszatilo »

dekan pisze:Czy istnieje coś takiego jak herb pozbawiony indywidualizmu tzn. bez trzymaczy, klejnotów, koron i innych charakterystycznych dla konkretnych rodów ozdób. Czy sama tarcza może już uchodzić za herb? Może w przypadku herbu Sas jest to tarcza z pióropuszem?
Oczywiście, że istnieje. Właściwie to herb z trzymaczami czy dewizami jest w polskiej heraldyce czymś wyjątkowym. Typowe elementy polskich herbów to: tarcza herbowa z klejnotem (w przypadku herbu Sas, jest to pióropusz z pawich piór przeszytą strzałą). Do elementów zdobiących można zaliczyć: koronę szlachecką, hełm i labry.

Heby według rangi (podane za wikipedią) dzielą się:

herb wielki – szczególnie uroczysty, ukazujące wszystkie przysługujące elementy;
herb średni – ukazuje część przysługujących elementów;
herb mały – przedstawia tylko niezbędne elementy herbu, często samą tarczę z koroną lub bez.

Wynika z tego, że sama tarcza z godłem jest już herbem, ale ze względu na rozróżnienia niektórych herbów tylko ze względu na inny klejnot, warto posługiwać się tarczą herbową wraz z klejnotem.

Natomiast jeśli chodzi o ustalenie odmiany herbowej jaką posługiwała się Twoja rodzina, to warto byłoby dotrzeć do dokumentów, w których posłużyła się herbem/pieczęcią. Najłatwiej byłoby odnaleźć wywód szlachectwa z XIX wieku, ale też biorąc pod uwagę, że podawane wówczas herby i ich odmiany, nie zawsze są właściwe. W XIX wieku nie we wszystkich rodzinach zachowała się tradycja stosowania herbów, więc podając herby przed administracjami zaborczymi, podawano dowolne herby.

W razie braku ustalenia właściwej odmiany herbu, a jednocześnie mając pewność co do szlacheckiego pochodzenia z tej rodziny, najlepiej użyć wersji podstawowej. Z dużym prawdopodobieństwem jest to pierwotna forma herbu również tej rodziny, która ewentualnie w późniejszych wiekach mogła ulec przekształceniu.

Pozdrawiam,

Michał
ODPOWIEDZ

Wróć do „Szlachta, herbarze”