Witajcie,
zastanawia mnie jedna rzecz, otóż w 1863 roku nieopodal mojej rodzinnej miejscowości doszło do potyczki. Zginęło wtedy około 25 powstańców. Pierwsza moja myśl,skoro zostali pochowani to pewnie był przy tym ksiądz. Zabrałem się więc za spis zmarłych z roku 1863 lecz nic nie znalazłem. Pytanie moje brzmi, czy ksiądz mógł nie zanotować śmierci powstańców? wiem, że czasy były jakie były ale myślałem, że spisywano chociaż jako NN w przypadku kiedy nie były znane dane osobowe. Ktoś się wypowie w tym temacie?
Myślałem o tym, ale widziałem zapis aktu zgonu z sąsiedniej parafii dotyczący innej potyczki, w akcie tym jest napisane, że marł "taki a taki a z nim 7 nieznanych z imienia i nazwiska mężczyzn" liczyłem na taką samą informację w swojej parafii ale niestety nici :/
"według przekazów ustnych, że potyczka dokładnie miała miejsce na terenie dzisiejszej wsi Zbijewek. Zaborcy kazali chłopom poległych powstańców pochować w polu bez mogiły, bez krzyża. Ale chłopi, mimo że uwłaszczył ich przecież car, nie zapomnieli o powstańcach - orali to pole, ale z pokolenia na pokolenie (jak np. u pp. Komorowskich, u p. Stefana Drzewieckiego) przekazywano opowieść o powstańczej mogile."
Czyli mogli być być pochowani bez obecnosci ksiedza i raczej póxniej ksiadz tez tam nie zachodził.
znam ten cytat prawie na pamięć ale dziękuję za zaangażowanie w sprawie Tylko zastanawia mnie to, że w okolicznych gminach zdarza się, że ktoś po kilku miesiącach zgłasza śmierć nieznanych osób z imienia i nazwiska a tutaj nic, ale cóż się dziwić czasy były jakie były
A może jeśli znane sa jakiekolwiek nazwiska członków oddziału spróbowac odszukac ich w ich parafiach ?
Bo tu to wyglada ze rosjanie przypilnowali aby mogił nie odnaleziono. A jeśli oddział przed likwidacją poszedł w rozsypke to mozliwe, ze grzebano ciała nie wszystkie razem tylko pojedynczo, gdzie poległ.
niestety był to oddział, którym dowodził baron Puttkamera-Kleszczyński, nawet ciężko określić skąd mogli pochodzić powstańcy z jego oddziału bo na pewno nie byli to miejscowi. Co do kroniki parafialnej to dobre pytanie, może to będzie jakiś trop.
Zdaje sie, że wiele odziałów w Powstaniu to były oddziały lokalnych ochotnków. Moze spróbowac odnaleźć tego dowodcę. Skąd był. Członkie jego oddziału raczej napewno byli jego krajanami. A wtedy szukac w metrykach parafialnych sladu o powstaniu.
U Minakowskiego :
s. 478: PUTTKAMER-KLESZCZYŃSKI Józef (1825- po 1868?) konspirator, powstaniec 1846 (rodzice: Marian Kleszczyński i N. N.)
jesli to ten, to wyglada że przeżył potyczkę.
Ostatnio zmieniony śr 28 mar 2018, 12:19 przez marcin_kowal, łącznie zmieniany 1 raz.
Dzięki serdeczne za pomoc namierzyłem coś takiego " (...) w dniu piętnastym bieżącego miesiąca (grudnia) zmarł w Chodczu powstaniec z ran leżący, lat 24 mający, niewiadomego pochodzenia i nieznanych rodziców". Moja teoria jest taka, że mógł zostać ranny pod Łączewną i zmarł po jakimś czasie w Chodczu do którego jest niedaleko. Jego dane to Tomasz Kraski ale geneszukacz milczy na temat tej osoby. Co do dowodzącego to przeżył, jego oddział dwa dni później wdał się w kolejną potyczkę.
Jak najbradziej, oddział poszedł w rozsypke. Rosjanie scigali i dobijali rannych. Ten cudem dotarł do Chodcza.
Jak wspomniałem, poszukałbym skad był Kleszczyński i w jego miejscu zamieszkania/okolicach szukał informacji o członkach oddziału.
teraz dopatrzyłem się że 14 XII 1863r. pod Rzeżewem doszło do potyczki a to jest blisko Chodcza, Tomasz Kraski zmarł 15 XII więc chyba to z tej potyczki pochodził a nie z potyczki pod Łączewną :/