Volksliste - gdzie szukać?
Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech
-
kulik_agnieszka

- Posty: 627
- Rejestracja: pt 30 sty 2015, 17:02
Małżonka urodziła się na terenie Rzeszy i jest stwierdzone, że jest 'niemieckiej krwi', także jedynie taką hipotezę postawiłabym w stosunku do męża. Mąż jest 'Niemcem z pochodzenia', czyli sensowne byłoby założenie iż podpisał DVL (gdyż oczywiście trzeba było zrobić wywód przodków). Gdzie brali ślub? Trzeba pamiętać, że temat DVL jest bardzo szeroki i dużo zależy od lokalizacji, wypełnienie DVL na pewnych terenach było obowiązkowe.rempage pisze:Mam Pytanie do Szanownych forumowiczów. Co oznaczają poniższe opisy w akcie małżeństwa z 1944r ?
http://siliusradicum.pl/wp-content/uplo ... 03/dvl.jpg
Czy może chodzić o grupę DVL 4 i 3?
Dziękuję
Do wszystkich osób, które nie potrafią znaleźć kopii DVL w Polsce - polecam zwrócenie się do Bundesarchiv, mnie udało się uzyskać potwierdzenie oraz kopie DVL paru członków mojej rodziny.
Pozdrawiam,
Zosia
- piotr_nojszewski

- Posty: 1682
- Rejestracja: ndz 21 kwie 2013, 01:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Podziękował: 2 times
- Kontakt:
Wg wikipedii
"Deutsche auf Widerruf" to będzie DVL 3
cyt:
"Volksliste 3: entweder so genannte „Stammesdeutsche“, also Menschen, die angeblich ‚deutscher Abstammung‘ waren, obwohl sie in der Regel nicht mehr Deutsch sprachen, oder aber Angehörige der sog. Zwischenschicht, also Kaschuben, Masuren, Schlonsaken, soweit sie nicht Mitglieder in polnischen politischen Organisationen waren. Sie bekamen die „deutsche Staatsangehörigkeit auf Widerruf“.[2]"
"Deutsche auf Widerruf" to będzie DVL 3
cyt:
"Volksliste 3: entweder so genannte „Stammesdeutsche“, also Menschen, die angeblich ‚deutscher Abstammung‘ waren, obwohl sie in der Regel nicht mehr Deutsch sprachen, oder aber Angehörige der sog. Zwischenschicht, also Kaschuben, Masuren, Schlonsaken, soweit sie nicht Mitglieder in polnischen politischen Organisationen waren. Sie bekamen die „deutsche Staatsangehörigkeit auf Widerruf“.[2]"
pozdrawiam
Piotr
Piotr
Adamie,
Katowice jako górnośląska miejscowość była wcielona do III Rzeszy. Z tego co się orientuje DVL na tych terenach była obowiązkowa z bardzo prostej przyczyny - uważano te tereny za niemieckie, w przeciwieństwie do GG, z powodu historycznych i kulturowych powiązań (jest bardzo dużo pozycji nt. różnorodności Górnego Śląska i polecam poczytać więcej, o ile jesteś zainteresowany tematem).
Bundesarchiv przyjmują emaile po angielsku, ale wszystkie odpowiedzi są w języku niemieckim. Coraz więcej też zakładek na ich stronie przetłumaczonych jest na język angielski, co trochę pomaga. Trzeba wypełnić pismo i przesłać do nich, wyjaśniając tematykę i powody (tj. jest to zainteresowanie genealogiczne, a nie naukowe czy sprawy urzędowe) oraz podać jak najwięcej informacji na temat poszukiwanych osób (mnie udało się uzyskać również zdjęcia). Kwerenda kosztuje około 30 Euro, płatna po otrzymaniu rezultatów (wliczony jest czas poszukiwania płatny po 0,5 h i opłaty za wykonanie kserokopii, ale musiałabym znaleźć fakturę żeby to na 100% potwierdzić).
Polecałabym mimo wszystko, żeby najpierw postarać znaleźć kopię DVL w Polsce, a jeśli to nie przyniesie rezultatów, dopiero szukać przez BA. Zanim się do nich zwróciłam do szukałam w AP, Bad Arolsen (moi mieli DVL, aczkolwiek jest to długa i skomplikowana historia, która się bardzo tragicznie skończyła) i IPN. Na SZwA pokazuje, że AP w Katowicach miałoby parę jednostek w swojej kolekcji. Jeśli mieszkasz w Katowicach, to tym bardziej wybrałabym się osobiście.
Jak masz więcej pytań to chętnie odpowiem, mogę też przesłać formularz do BA.
Pozdrawiam,
Zosia
Katowice jako górnośląska miejscowość była wcielona do III Rzeszy. Z tego co się orientuje DVL na tych terenach była obowiązkowa z bardzo prostej przyczyny - uważano te tereny za niemieckie, w przeciwieństwie do GG, z powodu historycznych i kulturowych powiązań (jest bardzo dużo pozycji nt. różnorodności Górnego Śląska i polecam poczytać więcej, o ile jesteś zainteresowany tematem).
Bundesarchiv przyjmują emaile po angielsku, ale wszystkie odpowiedzi są w języku niemieckim. Coraz więcej też zakładek na ich stronie przetłumaczonych jest na język angielski, co trochę pomaga. Trzeba wypełnić pismo i przesłać do nich, wyjaśniając tematykę i powody (tj. jest to zainteresowanie genealogiczne, a nie naukowe czy sprawy urzędowe) oraz podać jak najwięcej informacji na temat poszukiwanych osób (mnie udało się uzyskać również zdjęcia). Kwerenda kosztuje około 30 Euro, płatna po otrzymaniu rezultatów (wliczony jest czas poszukiwania płatny po 0,5 h i opłaty za wykonanie kserokopii, ale musiałabym znaleźć fakturę żeby to na 100% potwierdzić).
Polecałabym mimo wszystko, żeby najpierw postarać znaleźć kopię DVL w Polsce, a jeśli to nie przyniesie rezultatów, dopiero szukać przez BA. Zanim się do nich zwróciłam do szukałam w AP, Bad Arolsen (moi mieli DVL, aczkolwiek jest to długa i skomplikowana historia, która się bardzo tragicznie skończyła) i IPN. Na SZwA pokazuje, że AP w Katowicach miałoby parę jednostek w swojej kolekcji. Jeśli mieszkasz w Katowicach, to tym bardziej wybrałabym się osobiście.
Jak masz więcej pytań to chętnie odpowiem, mogę też przesłać formularz do BA.
Pozdrawiam,
Zosia
Pani ZosiuSophie pisze:Adamie,
Katowice jako górnośląska miejscowość była wcielona do III Rzeszy. Z tego co się orientuje DVL na tych terenach była obowiązkowa z bardzo prostej przyczyny - uważano te tereny za niemieckie, w przeciwieństwie do GG, z powodu historycznych i kulturowych powiązań (jest bardzo dużo pozycji nt. różnorodności Górnego Śląska i polecam poczytać więcej, o ile jesteś zainteresowany tematem).
Bundesarchiv przyjmują emaile po angielsku, ale wszystkie odpowiedzi są w języku niemieckim. Coraz więcej też zakładek na ich stronie przetłumaczonych jest na język angielski, co trochę pomaga. Trzeba wypełnić pismo i przesłać do nich, wyjaśniając tematykę i powody (tj. jest to zainteresowanie genealogiczne, a nie naukowe czy sprawy urzędowe) oraz podać jak najwięcej informacji na temat poszukiwanych osób (mnie udało się uzyskać również zdjęcia). Kwerenda kosztuje około 30 Euro, płatna po otrzymaniu rezultatów (wliczony jest czas poszukiwania płatny po 0,5 h i opłaty za wykonanie kserokopii, ale musiałabym znaleźć fakturę żeby to na 100% potwierdzić).
Polecałabym mimo wszystko, żeby najpierw postarać znaleźć kopię DVL w Polsce, a jeśli to nie przyniesie rezultatów, dopiero szukać przez BA. Zanim się do nich zwróciłam do szukałam w AP, Bad Arolsen (moi mieli DVL, aczkolwiek jest to długa i skomplikowana historia, która się bardzo tragicznie skończyła) i IPN. Na SZwA pokazuje, że AP w Katowicach miałoby parę jednostek w swojej kolekcji. Jeśli mieszkasz w Katowicach, to tym bardziej wybrałabym się osobiście.
Jak masz więcej pytań to chętnie odpowiem, mogę też przesłać formularz do BA.
Pozdrawiam,
Zosia
bardzo proszę o przesłanie formularza do BA - bardzo pomoże mi on w moich poszukiwaniach (jon_sta@wp.pl)
Z góry dziękuję!
JSta
Dziękuję. Spróbuje najpierw w archiwum w K-cach.Sophie pisze:Adamie,
Katowice jako górnośląska miejscowość była wcielona do III Rzeszy. Z tego co się orientuje DVL na tych terenach była obowiązkowa z bardzo prostej przyczyny - uważano te tereny za niemieckie, w przeciwieństwie do GG, z powodu historycznych i kulturowych powiązań (jest bardzo dużo pozycji nt. różnorodności Górnego Śląska i polecam poczytać więcej, o ile jesteś zainteresowany tematem).
Bundesarchiv przyjmują emaile po angielsku, ale wszystkie odpowiedzi są w języku niemieckim. Coraz więcej też zakładek na ich stronie przetłumaczonych jest na język angielski, co trochę pomaga. Trzeba wypełnić pismo i przesłać do nich, wyjaśniając tematykę i powody (tj. jest to zainteresowanie genealogiczne, a nie naukowe czy sprawy urzędowe) oraz podać jak najwięcej informacji na temat poszukiwanych osób (mnie udało się uzyskać również zdjęcia). Kwerenda kosztuje około 30 Euro, płatna po otrzymaniu rezultatów (wliczony jest czas poszukiwania płatny po 0,5 h i opłaty za wykonanie kserokopii, ale musiałabym znaleźć fakturę żeby to na 100% potwierdzić).
Polecałabym mimo wszystko, żeby najpierw postarać znaleźć kopię DVL w Polsce, a jeśli to nie przyniesie rezultatów, dopiero szukać przez BA. Zanim się do nich zwróciłam do szukałam w AP, Bad Arolsen (moi mieli DVL, aczkolwiek jest to długa i skomplikowana historia, która się bardzo tragicznie skończyła) i IPN. Na SZwA pokazuje, że AP w Katowicach miałoby parę jednostek w swojej kolekcji. Jeśli mieszkasz w Katowicach, to tym bardziej wybrałabym się osobiście.
Jak masz więcej pytań to chętnie odpowiem, mogę też przesłać formularz do BA.
Pozdrawiam,
Zosia
Adam
________________________
________________________
Obowiązku podpisania DVL nie było, ale:Sophie pisze:Adamie,
Katowice jako górnośląska miejscowość była wcielona do III Rzeszy. Z tego co się orientuje DVL na tych terenach była obowiązkowa z bardzo prostej przyczyny - uważano te tereny za niemieckie, w przeciwieństwie do GG, z powodu historycznych i kulturowych powiązań (jest bardzo dużo pozycji nt. różnorodności Górnego Śląska i polecam poczytać więcej, o ile jesteś zainteresowany tematem).
Pozdrawiam,
Zosia
Polacy zarabiali mniej i mieli mniejsze przydziały żywności
mieli przymus pracy
nie mogli samowolnie zmienić pracy
była silna presja na podpisanie DVL: zaczynało sie od rozmowy uświadamiającej, a potem już leciało groźby, szykany, napady, pobicia, itd
konfiskowano gospodarstwa, które przekazywano Niemcom z przesiedlonym Bezarabi, a właścicieli z rodzinami umieszczano w obozie koncentracyjnym (np. w przypadku Pomorza były to Potulice)
itd
obowiązku podpisania nie było; niewielu miało siłę aby się przeciwstawić okupantowi, szczególnie jak ktoś miał rodzinę na utrzymaniu
Janusz
PomTG
Mam jeszcze pytanie co w sytuacji takiej jak moja czyli małżeństwa DVL 3 z DVL 2? Czy żeby zawrzeć związek małżeński trzeba było podpisać wcześniej DVL w 1944r.? Czy po zawarciu takiego związku małżonek mógł uniknąć szykanowania o jakim mowa wyżej? Pytam bo wymienione wcześniej małżeństwo było zawarte przez mojego przodka jako drugie w życiu już wieku 65lat. Był też powstańcem śląskim a więc zastanawiam się czy nie ożenił się by uniknąć problemów z władzą. Wiem też że wielu Górnoślązaków unikało podpisania DVL o ile nie byli zmuszeni sytuacją.
Adam
________________________
________________________
zrodla dotyczace Volkslisty
Witam, moj przodek urodzil się na terenie Skoczowa, ktory to nalezal do Austro-Wegier w tym czasie. Podczas wojny wiem ze napewno wyjechal na roboty do niemiec I podpisal volksliste . Sluzyl w armi niemieckiej , byl tez w tym czasie w obozie w jugoslawii. Jak moge ustalic gdzie znajde volksliste
-
Rychter_Ida

- Posty: 334
- Rejestracja: ndz 17 lis 2013, 20:07
zrodla dotyczace Volkslisty
Witam
Takie listy są w archiwach państwowych. Kiedyś podczas dni otwartych ktoś zadał podobne pytanie. Pani archiwistka odpowiedziała że to archiwum tajne. Ale to było kawałek temu. Pozdrawiam Barbara
Takie listy są w archiwach państwowych. Kiedyś podczas dni otwartych ktoś zadał podobne pytanie. Pani archiwistka odpowiedziała że to archiwum tajne. Ale to było kawałek temu. Pozdrawiam Barbara
Barbara
-
KazimierzPaczesny

- Posty: 30
- Rejestracja: sob 19 maja 2018, 13:38
zrodla dotyczace Volkslisty
Jeśli to bezpośredni, zmarły już przodek można próbować przez IPN lub akta spraw karnych.
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35480
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
zrodla dotyczace Volkslisty
rozszerzając: IPN nie wymaga bycia zstępnym zmarłego, tj implikacja powyższa prawdziwa, ale poza nią
dostęp do akt z IPNu jest możliwy także m.in. dla najbliższych żyjących (nie ogranicza się to do linii prostej)
dostęp do akt z IPNu jest możliwy także m.in. dla najbliższych żyjących (nie ogranicza się to do linii prostej)
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
-
KazimierzPaczesny

- Posty: 30
- Rejestracja: sob 19 maja 2018, 13:38