Proszę o przetłumaczenie aktu zgonu Jakuba Tesmera z 1836 roku.
https://drive.google.com/file/d/0BwR6Ym ... sp=sharing
Akt zgonu 1836 Jacob Tesmer - OK
Moderatorzy: elgra, maria.j.nie
Akt zgonu 1836 Jacob Tesmer - OK
Ostatnio zmieniony wt 01 maja 2018, 09:53 przez Masia, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Gawroński_Zbigniew

- Posty: 2694
- Rejestracja: wt 16 cze 2015, 13:29
-
Andrzej75

- Posty: 15149
- Rejestracja: ndz 03 lip 2016, 00:25
- Lokalizacja: Wrocław
- Otrzymał podziękowania: 3 times
Lekarty 1836, dnia 27 VI o godz. 5 wieczorem
Zmarł Jakub Tesmer, katolik, rolnik, 49 lat, na zaparcie; mąż Franciszki z Soberskich (51 lat), ślubnej małżonki, primo voto Tarachowej, wdowy pozostałej z 2 niepełnoletnich dzieci; ojciec 1 córki, Marianny (13 lat), pozostałej przy matce w Lekartach, ... [???] 1 łanu pola kmiecego z budynkami i zasiewami, 1 para wołów, 1 para koni i 2 krowy oraz ruchomości domowe.
Został pochowany dnia 30 tegoż [miesiąca] na cmentarzu skarlińskim, zgodnie z chrześcijańskim zwyczajem.
... [???] 4, 7 ... [???], to jest: od ziemi [pokładne?] — 2 ... [??? - jakaś jednostka monetarna używana w tamtym czasie i na tamtym terenie, może talar, tak jak w poprzednim tłumaczonym przeze mnie akcie]; 3 zwon [??? - może trzykrotne dzwonienie] i metryka — 2 [talary?]; msza śpiewana i procesja 4 [talary?]; akta (?) i 6 świec, i paramenty, i 5 chorągwi — 2 [talary?]; aspersja i Salve [Regina] — 1 [talar?]; organiście przypadnie ... [dalej już strasznie niewyraźnie, odczytuję jeszcze tylko:] 29 X 1838 oddał ...
[Świadkowie:] Jan Tesmer, 42 lata; Michał Bieniaszewski [?], 42 [?] lata; katolicy, rolnicy z Lekart.
To najprawdopodobniej nie jest księga metrykalna, a w każdym razie trudno to coś uznać za czystopis. Jest to albo brudnopis, albo jakiś raptularz, w którym jest taki bałagan, że głowa mała.
Ale z drugiej strony jest tam dużo ciekawych informacji dotyczących rodziny zmarłych osób oraz obrzędów pogrzebowych (w związku z ich wyceną). Właśnie to obszerne wycenianie poszczególnych elementów związanych z pochówkiem każe przypuszczać, że nie jest to typowa księga metrykalna zmarłych, ale raczej dodatkowa pomoc w prowadzeniu działalności cmentarno-pogrzebowej.
Zmarł Jakub Tesmer, katolik, rolnik, 49 lat, na zaparcie; mąż Franciszki z Soberskich (51 lat), ślubnej małżonki, primo voto Tarachowej, wdowy pozostałej z 2 niepełnoletnich dzieci; ojciec 1 córki, Marianny (13 lat), pozostałej przy matce w Lekartach, ... [???] 1 łanu pola kmiecego z budynkami i zasiewami, 1 para wołów, 1 para koni i 2 krowy oraz ruchomości domowe.
Został pochowany dnia 30 tegoż [miesiąca] na cmentarzu skarlińskim, zgodnie z chrześcijańskim zwyczajem.
... [???] 4, 7 ... [???], to jest: od ziemi [pokładne?] — 2 ... [??? - jakaś jednostka monetarna używana w tamtym czasie i na tamtym terenie, może talar, tak jak w poprzednim tłumaczonym przeze mnie akcie]; 3 zwon [??? - może trzykrotne dzwonienie] i metryka — 2 [talary?]; msza śpiewana i procesja 4 [talary?]; akta (?) i 6 świec, i paramenty, i 5 chorągwi — 2 [talary?]; aspersja i Salve [Regina] — 1 [talar?]; organiście przypadnie ... [dalej już strasznie niewyraźnie, odczytuję jeszcze tylko:] 29 X 1838 oddał ...
[Świadkowie:] Jan Tesmer, 42 lata; Michał Bieniaszewski [?], 42 [?] lata; katolicy, rolnicy z Lekart.
Ja również.Gawroński_Zbigniew pisze:Tak dziwacznie prowadzonego zapisu jeszcze nie widziałem.
Dokładnie takie same słowa przyszły mi na myśl, jak tłumaczyłem poprzedni zapis.Gawroński_Zbigniew pisze:Nie wiem gdzie początek gdzie koniec.
To najprawdopodobniej nie jest księga metrykalna, a w każdym razie trudno to coś uznać za czystopis. Jest to albo brudnopis, albo jakiś raptularz, w którym jest taki bałagan, że głowa mała.
Ale z drugiej strony jest tam dużo ciekawych informacji dotyczących rodziny zmarłych osób oraz obrzędów pogrzebowych (w związku z ich wyceną). Właśnie to obszerne wycenianie poszczególnych elementów związanych z pochówkiem każe przypuszczać, że nie jest to typowa księga metrykalna zmarłych, ale raczej dodatkowa pomoc w prowadzeniu działalności cmentarno-pogrzebowej.
Pozdrawiam
Andrzej
PS. Na znak, że moje tłumaczenie zostało zaakceptowane, proszę edytować pierwszy post, dopisując w temacie – OK (dotyczy działu tłumaczeń).
https://forum.genealodzy.pl/viewtopic.php?t=114043
Andrzej
PS. Na znak, że moje tłumaczenie zostało zaakceptowane, proszę edytować pierwszy post, dopisując w temacie – OK (dotyczy działu tłumaczeń).
https://forum.genealodzy.pl/viewtopic.php?t=114043
Bardzo dziękuję za przetłumaczenie obu wpisów.
Nie wiem jaki jest to typ księgi, ale te "bazgroły" zaczynają się od 1810 (zmienił się proboszcz) w księgach chrztów i ślubów, zgony zachowały się od 1836. Dwie pierwsze może nie zawierają tylu informacji, ale i tak dzięki nim dowiedziałam się gdzie jest metryka urodzenia Jakuba - w sąsiedniej parafii Radomno, którą wówczas przeglądałam kilka razy i nie znalazłam tam żadnego Jakuba Tesmera, jeszcze raz przejrzałam i się okazało, że jednego dnie były chrzty trójki dzieci, dziewczynki i dwóch chłopców: Macieja Jakuba Borkowskiego i Macieja T(D)esmera, a biorąc pod uwagę, że ślub brał jako Jakub Maciej można było stwierdzić, że zaistniał błąd w zapisie imion chłopców bez tej dopiski o metryce nigdy bym nie wpadła na to.
Czytelność tych ksiąg jest makabryczna, nie dość, że ksiądz ten miał tak rozwlekłe pismo, to w dodatku starał się zmieścić w tabelkach, co mu strasznie nie wychodziło i nakładało się jedno na drugie, a wystarczyłoby pewnie zrezygnować z tabelek i ciągiem pisać dany akt.
Jeszcze raz dziękuję, i pozdrawiam.
Masia
Nie wiem jaki jest to typ księgi, ale te "bazgroły" zaczynają się od 1810 (zmienił się proboszcz) w księgach chrztów i ślubów, zgony zachowały się od 1836. Dwie pierwsze może nie zawierają tylu informacji, ale i tak dzięki nim dowiedziałam się gdzie jest metryka urodzenia Jakuba - w sąsiedniej parafii Radomno, którą wówczas przeglądałam kilka razy i nie znalazłam tam żadnego Jakuba Tesmera, jeszcze raz przejrzałam i się okazało, że jednego dnie były chrzty trójki dzieci, dziewczynki i dwóch chłopców: Macieja Jakuba Borkowskiego i Macieja T(D)esmera, a biorąc pod uwagę, że ślub brał jako Jakub Maciej można było stwierdzić, że zaistniał błąd w zapisie imion chłopców bez tej dopiski o metryce nigdy bym nie wpadła na to.
Czytelność tych ksiąg jest makabryczna, nie dość, że ksiądz ten miał tak rozwlekłe pismo, to w dodatku starał się zmieścić w tabelkach, co mu strasznie nie wychodziło i nakładało się jedno na drugie, a wystarczyłoby pewnie zrezygnować z tabelek i ciągiem pisać dany akt.
Jeszcze raz dziękuję, i pozdrawiam.
Masia