Dziwny akt.
Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech
-
Łuniewska_Ewa

- Posty: 426
- Rejestracja: wt 17 mar 2015, 19:15
Dziwny akt.
Zajmując się genealogią rodzinną trafiłam na bardzo dziwny akt z roku 1844. Otóż niejaka Kunegunda Olkiewicz z domu Nawrocka, wdowa adoptuje Łukasza Olkiewicza, bratanka swego zmarłego męża. Kobieta jest osobą bezdzietną, tak sądzę, bo przeglądając akty nie na trafiłam by małżeństwu temu urodziło się jakiekolwiek dziecko. Adopcja następuje na podstawie dwóch wyroków: 1 Wyrok Sądu Pokoju Okręgu Konińskiego. 2 Wyrok Sądu Apelacyjnego Królestwa Polskiego. Nie było by w tym nic dziwnego gdyby nie fakt że adoptowany syn jest już dorosły ma 24 lata, jest młynarzem w Ślesinie. Jego ojciec nadal żyje i osobiście na adopcję wyraża zgodę, co potwierdza własnoręcznym podpisem. Pod dokumentem podpis złożył również sam adoptowany, jego szwagier i jeszcze jedna osoba. Zastanawia mnie wiek adoptowanego syna i że w ogóle do takiej adopcji dojść mogło. Jeżeli chodziło np. tylko o przekazanie majątku, to chyba nie była konieczna cała historia z sądami, przecież chyba już wówczas dokonywano zapisów bez uciekania się do adopcji. Czy ktoś też spotkał się z taką sytuacją.
Pozdrawiam. Łuniewska Ewa.
Pozdrawiam. Łuniewska Ewa.
-
Zofia_Brzeska

- Posty: 382
- Rejestracja: wt 11 lis 2014, 15:13
Dziwny akt.
http://metryki.genealodzy.pl/metryka.ph ... =230&y=190
Usynowienie Ignacego Sobieckiego, mającego 22 lata 10 miesięcy i 13 dni przez małżeństwo Kurowskich (akt nr 55).
Pod aktem podpisał się już nowym nazwiskiem (Ignacy Kurowski).
Pozdrawiam
Zofia Brzeska
Usynowienie Ignacego Sobieckiego, mającego 22 lata 10 miesięcy i 13 dni przez małżeństwo Kurowskich (akt nr 55).
Pod aktem podpisał się już nowym nazwiskiem (Ignacy Kurowski).
Pozdrawiam
Zofia Brzeska
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35480
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
Dziwny akt.
to wręcz zasada, że przysposobiony musi być pełnoletni (art 311 k.c. "Napoleona")
http://poczekalnia.genealodzy.pl/pliki/ ... _nr041.pdf
http://poczekalnia.genealodzy.pl/pliki/ ... _nr041.pdf
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
-
Łuniewska_Ewa

- Posty: 426
- Rejestracja: wt 17 mar 2015, 19:15
Dziwny akt.
Bardzo interesujące prawo. Dziękuję za informację, nie rozumiem tylko czemu miało służyć przysposabianie dorosłych już dzieci.
Pozdrawiam. Łuniewska Ewa.
Pozdrawiam. Łuniewska Ewa.
Dziwny akt.
Wydaje mi sie, ze chodzilo o zapobiegniecie procesom spadkowym po zgonie wlascicieli majatkow. Chodzilo o pozostawienie majatku prawowitemu spatkobiercy i wylaczenie tych, tzw. dziesiata woda po kisielu. Mysle, ze procesy spadkowe byly dosc kosztowne.
Zbyszek Maderski
Zbyszek Maderski
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35480
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
Dziwny akt.
to testament by w 99% załatwił
jest kwestia wzajemnych świadczeń, tj przysposabiany ma pewne obowiązki (nb które wykonać może jako pełnoletni)
dopóki jest dzieckiem i potencjalny przysposabiający łoży na jego utrzymanie nie za bardzo, dorośleje i chce traktować "wychowawców" jak drugich rodziców tj związać się formalnie nazwiskiem, potwierdzić np, że na starość zapewni im (w miarę możliwości) pomoc i opiekę - to jest taka możliwość
źródło też inne "francuskie" ale nie chodziło tylko o proste dziedziczenie
jest kwestia wzajemnych świadczeń, tj przysposabiany ma pewne obowiązki (nb które wykonać może jako pełnoletni)
dopóki jest dzieckiem i potencjalny przysposabiający łoży na jego utrzymanie nie za bardzo, dorośleje i chce traktować "wychowawców" jak drugich rodziców tj związać się formalnie nazwiskiem, potwierdzić np, że na starość zapewni im (w miarę możliwości) pomoc i opiekę - to jest taka możliwość
źródło też inne "francuskie" ale nie chodziło tylko o proste dziedziczenie
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
- Małgorzata_Kulwieć

- Posty: 1841
- Rejestracja: czw 16 lut 2012, 16:51
- Otrzymał podziękowania: 1 time
Dziwny akt.
Mojej koleżanki matka została adoptowana też jako osoba dorosła. Było to w roku 1935 i chodziło o zostawienie majątku w zamian za opiekę.
pozdrawiam
Małgorzata_Kulwieć
Szukam wszelkich informacji o: wszystkich Kulwiec(i)ach; Babińskich i Steckich z Lubelszczyzny, Warszawy, Włocławka i Turku; Sadochach i Knapach z okolic Mińska Maz.
Małgorzata_Kulwieć
Szukam wszelkich informacji o: wszystkich Kulwiec(i)ach; Babińskich i Steckich z Lubelszczyzny, Warszawy, Włocławka i Turku; Sadochach i Knapach z okolic Mińska Maz.
-
AlicjaSurmacka

- Posty: 1034
- Rejestracja: czw 12 lip 2007, 21:42
- Lokalizacja: Radomsko
Dziwny akt.
Witam,
Ja też mam w swojej genealogii przysposobienie.
Marceli Hipolit Lipowski syn Andrzeja i Marianny z Bykowskich ur. w 01.02.1824 roku akt 28 w Pabianicach w parafii Św. Mateusza,
http://metryki.genealodzy.pl/metryka.ph ... 187&y=1554
przysposobiony w dniu 2.10.1846 roku we wsi Jeziorko w okręgu gostynińskim parafii Kocierzew Południowy ( spisany akt przysposobienia akt nr 92 z 1846 roku) postanowieniem sądowym sądu pokoju w Brzezinach przez małżonków Leona (lat 64) i Annę Katarzynę (lat 57) Lipowskich.
http://metryki.genealodzy.pl/metryka.ph ... 276&y=1285
Marceli był już wówczas żonaty. W dniu 01.06.1846 roku poślubił w Woli Pogroszewskiej parafii Belsk Duży (mazowieckie) 17 letnią Marcelę Dobiecką córkę Józefa i Scholastyki z Walewskich. W akcie ślubu występuje jako wielmożny dzierżawca Jeziórki zamieszkały w Rudzie Pabianickej. Marcela zmarła 9 miesięcy później i Marceli poślubił Ludwikę ze Świerczyńskich, zmarł w 1872 roku akt nr 1-Wysoka Mała parafii Nowe gm. Krośniewice. Ludwika zmarła rok wcześniej w 1870 roku również we wsi Wysoka Mała. Dzieci Marcelego i Ludwiki ze Świerczyńskich : Leopold, Walentyna Wiktoria, Michalina, Antoni, Józef, Marianna.
Czy opiekował się adopcyjnymi rodzicami czy tylko przejął ich majątek trudno wywnioskować z dokumentów. Faktem jest, że dość często zmieniał miejsce zamieszkania.
Alicja
Ja też mam w swojej genealogii przysposobienie.
Marceli Hipolit Lipowski syn Andrzeja i Marianny z Bykowskich ur. w 01.02.1824 roku akt 28 w Pabianicach w parafii Św. Mateusza,
http://metryki.genealodzy.pl/metryka.ph ... 187&y=1554
przysposobiony w dniu 2.10.1846 roku we wsi Jeziorko w okręgu gostynińskim parafii Kocierzew Południowy ( spisany akt przysposobienia akt nr 92 z 1846 roku) postanowieniem sądowym sądu pokoju w Brzezinach przez małżonków Leona (lat 64) i Annę Katarzynę (lat 57) Lipowskich.
http://metryki.genealodzy.pl/metryka.ph ... 276&y=1285
Marceli był już wówczas żonaty. W dniu 01.06.1846 roku poślubił w Woli Pogroszewskiej parafii Belsk Duży (mazowieckie) 17 letnią Marcelę Dobiecką córkę Józefa i Scholastyki z Walewskich. W akcie ślubu występuje jako wielmożny dzierżawca Jeziórki zamieszkały w Rudzie Pabianickej. Marcela zmarła 9 miesięcy później i Marceli poślubił Ludwikę ze Świerczyńskich, zmarł w 1872 roku akt nr 1-Wysoka Mała parafii Nowe gm. Krośniewice. Ludwika zmarła rok wcześniej w 1870 roku również we wsi Wysoka Mała. Dzieci Marcelego i Ludwiki ze Świerczyńskich : Leopold, Walentyna Wiktoria, Michalina, Antoni, Józef, Marianna.
Czy opiekował się adopcyjnymi rodzicami czy tylko przejął ich majątek trudno wywnioskować z dokumentów. Faktem jest, że dość często zmieniał miejsce zamieszkania.
Alicja
-
magdalena72

- Posty: 303
- Rejestracja: pt 09 gru 2011, 18:18
Dziwny akt.
Dzięki Wam ponownie zajęłam się podobnym problemem w moich poszukiwaniach
W 1853 roku bierze sśub w Dąbiu Stanisław Krasnodębski, brat mojej pra...babki Marianny i w akcie tym był dopisek, że był przysposobiony przez Maciej Walentego Gałczyńskiego w 1846 roku decyzją sądu pokoju Kowalskiego
no i miałam zagadkę, jak znaleźć ten akt i dlaczego takie coś się wydarzyło;
i dziś na www.genealogiawarchiwach.pl znalazłam w Kowalu ten akt przysposobienia w roku 1846roku:
okazało się, że bedąc prawdopodobnie na terminowaniu? u rejenta w Kowalu i tam był na utrzymaniu Maciej Gałczyńskiego, bezżennego, emeryta sądu pokoju Kowalskiego!!!!! akt ten zapisano w obecności rodziców Stanisława, i ślub także ptem był także w ich obecności;
Dzięki
Magdalena
W 1853 roku bierze sśub w Dąbiu Stanisław Krasnodębski, brat mojej pra...babki Marianny i w akcie tym był dopisek, że był przysposobiony przez Maciej Walentego Gałczyńskiego w 1846 roku decyzją sądu pokoju Kowalskiego
no i miałam zagadkę, jak znaleźć ten akt i dlaczego takie coś się wydarzyło;
i dziś na www.genealogiawarchiwach.pl znalazłam w Kowalu ten akt przysposobienia w roku 1846roku:
okazało się, że bedąc prawdopodobnie na terminowaniu? u rejenta w Kowalu i tam był na utrzymaniu Maciej Gałczyńskiego, bezżennego, emeryta sądu pokoju Kowalskiego!!!!! akt ten zapisano w obecności rodziców Stanisława, i ślub także ptem był także w ich obecności;
Dzięki
Magdalena