Witam,
czy jest ktoś w stanie wyjaśnić mi kim był żandarm narodowy podczas powstania styczniowego? bo znalazłem taki zapis "mieszkaniec m. Przedcza w pow. włocławskim, jako żandarm narodowy, powieszony w Włocławku 16 stycznia 1864 r." I zastanawiam się co takowy żandarm mógł robić
Nasz 4xpradziadek pełnił funkcję naczelnika tajnej żandarmerii powstańczej. Jak to powstańcy kryli się ze swoją konspiracyjną działalnością i tak naprawdę niewiele o nim wiemy. Myślę, że Tobie też nie będzie łatwo, ale kto szuka nie błądzi. Ja trafiłam na zdjęcie dziadka z 1889 roku. Także szukać warto
Ażeby ludowi województwa, szczególnie ludowi wiejskiemu okazać jakąś władzę widomą niewidomego Rządu, ażeby rozporządzenia władz miejscowych wykonane były skutecznie, ażeby obojętną szlachtę zmusić do udziału nie obłudnego, nie dwuznacznego w powstaniu, Chądzyński powziął myśl urządzenia Straży Narodowej Bezpieczeństwa Ogólnego, czyli tak zwanej pospolicie żandarmerii, która by bacząc nad wykonaniem poleceń władz narodowych, jednocześnie śledziła ruchy wojsk nieprzyjacielskich, służyła oddziałom powstańczym w razie potrzeby za przewodnika; po poprzednim przekonaniu się o bezpieczeństwie drogi przeprowadzała broń, znosiła patrole i poczty kozackie, nużyła ciągłym alarmowaniem załogi nieprzyjacielskie po miastach, chwytała osoby podejrzane i te narodowym władzom do właściwego z nimi postąpienia odstawiała. […] Organizacja ta […] wielkie oddawała sprawie usługi, a nieraz więcej jak całe oddziały robiła Moskwie złego. Załogi moskiewskie nie mogły się z sobą bezkarnie porozumiewać, tak że z Pułtuska do Ostrołęki depesze nieprzyjacielskie przesyłane były na Warszawę, następnie koleją żelazną do Kowna, stamtąd przez Prusy do Ostrołęki. Za pośrednictwem żandarmerii, z wyjątkiem miast, byliśmy panami całego kraju. […]
Prawo sądzenia i wydawania wyroków w sprawach związek z powstaniem mających nadanym było sądom powiatowym ustanowionym jednocześnie. […] Z tego więc jeszcze widzimy, że żandarmi nazwani wieszającymi przez Moskali, co przez wsteczników z zadowoleniem było powtarzane, nigdy i w żadnym razie nie mieli żadnej władzy co do życia i mienia mieszkańców […]. Są przecie ludzie, którzy w swej pobożnej zgrozie żandarmów za zbrodniarzy, wyuzdanych na wszystko wygłaszają.
Zbigniew Chądzyński, Pamiętnik Powstańca z lat 1861, 1862 i 1863