Jak radzić sobie z takimi problemami?

Wzajemna pomoc w problemach natury genealogicznej. Przed wysłaniem zapytania proszę sprawdzić podforum tematyczne : Tłumaczenia metryk: łacina, niemiecki, rosyjski, ukraiński, angielski, francuski ; także tematy : Poszukiwania lub Stronę Główną Forum

Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech

sloneczkolhoce

Sympatyk
Posty: 21
Rejestracja: czw 07 cze 2018, 22:31

Jak radzić sobie z takimi problemami?

Post autor: sloneczkolhoce »

Miło, że istnieją na świecie takie fora, które pozwalają szukać wiedzy sobie, ale do rzeczy.
1) Jak odczytywać wszystkie metryki? Pomijając już rosyjski, bo widzę, że są tu ludzie, którzy tłumaczą, ale ja nawet z polskim mam problemy... pochyłe pismo... Czy istnieją jakieś programy, które przetwarzają pismo odręczne na tekst?
Np.:https://www.szukajwarchiwach.pl/11/761/ ... 4l-9LFP65A
I od góry - potrafie odczytać miejscowość i nazwiska...
2)Jak wiązać fakty? Jakie jest prawdopodobieństwo, że ludzie o podobnych nazwiskach, mieszkający nieopodal siebie są ze sobą spokrewnieni?
3) Jak szukać, gdy nic nie można znaleźć? A raczej, gdy niczego się nie znajduję?
4) Po czym można stwierdzić, że ktoś został adoptowany?
Z góry przepraszam, jeśli pytania są głupie, ale "błądzi człowiek, póki dąży"
Natalia
T0masz_0

Sympatyk
Posty: 199
Rejestracja: czw 07 lip 2011, 12:07

Re: Jak radzić sobie z takimi problemami?

Post autor: T0masz_0 »

sloneczkolhoce pisze: 1) Jak odczytywać wszystkie metryki? Pomijając już rosyjski, bo widzę, że są tu ludzie, którzy tłumaczą, ale ja nawet z polskim mam problemy... pochyłe pismo... Czy istnieją jakieś programy, które przetwarzają pismo odręczne na tekst?
Np.:https://www.szukajwarchiwach.pl/11/761/ ... 4l-9LFP65A
I od góry - potrafie odczytać miejscowość i nazwiska...
Trzeba nabrać trochę wprawy i nie zniechęcac się od razu.
Dla mnie też na początku wszystkie dokumenty to były egipskie heroglify i ni w ząb nie umiałem ich odczytać.
Do tego stopnia że przy pierwszej swojej wizycie w archiwum przegapiłem poszukiwane akty.

Przy pierwszych dokumentach korzystałem z pomocy forum, potem zacząłem sobie radzić sam i nawet spróbowałem swoich sił w indeksowaniu.

Jak to napisał ktoś na forum, po pewnym czasie sama zaczniesz pisac cyrlicą :-)

Programów do automatycznego rozpoznawania tekstów z takich dokumentów jeszcze nie ma, może kiedyś będa, ale osobiście nie spodziewałbym się rewolucji w tej dziedzinie.

A w linkowanym przez Ciebie dokumencie, są używane te same formułki. Poproś o przetłumaczenie jednego lub dwóch aktów, spróbuj znaleźć przetłumaczone słowa, i znajdziesz gdzie mniej więcej szukać imion i nazwisk.

sloneczkolhoce pisze: 2)Jak wiązać fakty? Jakie jest prawdopodobieństwo, że ludzie o podobnych nazwiskach, mieszkający nieopodal siebie są ze sobą spokrewnieni?
Dopóki nie odszukasz ich aktów urodzenia, ślubów, ksiąg meldunkowych itd. i nie sprawdzisz że mieli tych samych rodziców czy dziadków, nie możesz zakładac że są spokrewnieni. Możesz oczywiście oczywiście dopisać takie osoby do drzewa i zaznaczyć sobie że pokrewieńtwo jest niepotwierdzone, ale bez dokumentów ani rusz.

sloneczkolhoce pisze: 3) Jak szukać, gdy nic nie można znaleźć? A raczej, gdy niczego się nie znajduję?
Szukać dalej zwiększając promień poszukiwań i zakres dat, albo czekać aż pojawią się nowe księgi. Gdy wszystko zawiedzie pozostaje uznać że dana gałąź jest już 'zamknięta', ale to już ostateczność.
sloneczkolhoce pisze: 4) Po czym można stwierdzić, że ktoś został adoptowany?
Tu niech się wypowie ktoś bieglejszy w tych sprawach
sloneczkolhoce pisze: Z góry przepraszam, jeśli pytania są głupie, ale "błądzi człowiek, póki dąży"
Natalia
To nie są głupie pytania.
Powodzenia.
Tomek
termos

Sympatyk
Posty: 140
Rejestracja: ndz 23 lut 2014, 13:12
Otrzymał podziękowania: 1 time

Re: Jak radzić sobie z takimi problemami?

Post autor: termos »

Podobno nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi. Ale takich na tym forum nie spotykam. A pytanie nie jest niczym wstydliwym, nie pyta ten, który nic nie wie. Moja rada - cierpliwość. Ja próbowałam odczytać nazwę parafii chyba cały rok. Szukałam w spisach, na mapach... nic mi nie pasowało. Aż wreszcie zapytałam na forum i odpowiedź otrzymałam po pół godziny. Życzę powodzenia
Teresa
Awatar użytkownika
Krystyna.waw

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 5531
Rejestracja: czw 28 kwie 2016, 17:09
Podziękował: 6 times

Re: Jak radzić sobie z takimi problemami?

Post autor: Krystyna.waw »

nawet z polskim mam problemy... pochyłe pismo... Czy istnieją jakieś programy, które przetwarzają pismo odręczne na tekst?
Np.:https://www.szukajwarchiwach.pl/11/761/ ... 4l-9LFP65A
Aleś wybrała przykład.
To łacina, nawet wprawne oko nie wszystko rozszyfruje.
Jakie jest prawdopodobieństwo, że ludzie o podobnych nazwiskach, mieszkający nieopodal siebie są ze sobą spokrewnieni?
To zależy jakie nazwisko. Jak rzadkie - np. Szarlip - to wszyscy są spokrewnieni. Ale doszłam do tego znajdując wszystkie metryki.
Jak szukać, gdy nic nie można znaleźć?
Jak szukać? Uparcie i wytrwale :)
A czasem pogodzić się z info, że akta spłonęły...
Krystyna
*** Szarlip, Zakępscy, Kowszewicz, Broczkowscy - tych nazwisk szukam.
pawel.dyda

Członek PTG
Adept
Posty: 136
Rejestracja: sob 31 lip 2010, 18:23
Lokalizacja: Warszawa

Re: Jak radzić sobie z takimi problemami?

Post autor: pawel.dyda »

sloneczkolhoce pisze:Miło, że istnieją na świecie takie fora, które pozwalają szukać wiedzy sobie, ale do rzeczy.
Witamy w społeczności genealogów i życzymy sukcesów i dużo cierpliwości!
1) Jak odczytywać wszystkie metryki?
Anglojęzyczni mają takie fajne sformułowanie: "How do you eat an elephant? One bite at a time."
Po kawałku. Nie wszystko naraz. Z czasem. Ja też parę lat temu stałem przed tym problemem: mam metrykę, nawet po polsku, ale to pismo takie piękne, że nie mam szans przeczytać. Ślęczałem nad metryką kilka godzin. Z przerwami. Ale z czasem mózg wytwarza nowe połączenia i człowiek zaczyna czytać. Nie zawsze wszystko, ale pewne rzeczy wychodzą z kontekstu i z doświadczenia (z innymi metrykami).

Pomocna może być indeksacja (można użyczyć swojego czasu i zindeksować kilka lat z danej parafii; są tu osoby, które chętnie wprowadzą w tajniki). Później o wiele łatwiej czyta się resztę metryk.
Pomijając już rosyjski, bo widzę, że są tu ludzie, którzy tłumaczą, ale ja nawet z polskim mam problemy... pochyłe pismo...
Każdy kiedyś miał. Trzeba się zawziąć (szczególnie pomagają metryki przodków...).
Czy istnieją jakieś programy, które przetwarzają pismo odręczne na tekst?
To zdanie jest powodem, dla którego zdecydowałem się odpisać.
Krótko: tak.

Długo: nie do metryk. Są programy rozpoznające adresy (poczta jakoś sortuje...), rozpoznające formularze urzędowe, itd. Ba, są programy na telefony komórkowe, które rozpoznają to, co wprowadzisz rysikiem na ekranie.
Oczywiście jest haczyk. Pierwsze są komercyjne i "nieco" drogie. Drugie nie działają z obrazkami.

Dlaczego? Otóż, problem o którym wspomniałaś jest jednym z trudnych problemów informatyki. Profesjonalistom znany jako Connected-Offline Handwriting Recognition. Bardziej marketingowo jako Intelligent Character Recognition (inteligentne rozpoznawanie znaków; moim zdaniem ta nazwa w ogóle nie oddaje istoty problemu).

Podobno Family Search, jak i Jewish Gen pracują nad masową indeksacją metryk w oparciu o rozpoznawanie pisma odręcznego. Podobno. Ale musisz zdawać sobie sprawę, że gdyby to było proste, to Geneteka by liczyła ponad 200 milionów rekordów.

Mogę udzielić znacznie głębszych wyjaśnień, ale to raczej tylko dla zainteresowanych.
I od góry - potrafie odczytać miejscowość i nazwiska...
Dobrze. Połowa sukcesu.
2)Jak wiązać fakty? Jakie jest prawdopodobieństwo, że ludzie o podobnych nazwiskach, mieszkający nieopodal siebie są ze sobą spokrewnieni?
To zależy. Prawdopodobieństwo nie jest tu chyba najlepszą miarą, bo to nijak rozkład normalny. Mogę Ci napisać jak ja to robię. Otóż. Mając punkt zaczepienia, np. akt zgonu pradziadka / akt chrztu dziadka, wiedzę o imionach i nazwiskach bliskich przodków (pradziadków generalnie), zaczyna(łe)m od wyszukania w Genetece. Ogólnie. Albo jak wiem gdzie się musieli urodzić/wziąć ślub/umrzeć, to w tym konkretnym miejscu lub okolicach. Jak masz szczęście, to trafisz na jakieś dane, np. akt urodzenia z imionami i nazwiskami rodziców (i wiekem). Warto czytać metryki dokładnie, np. rodziców chrzestnych i świadków (w moim wypadku świadek pozwolił mi na powiązanie rodziny - komentarz księdza "brat stryjeczny", albo "wuj pana młodego").
Generalnie nie unikniesz ślęczenia nad metrykami. Szukam(y) zawsze spisów, mam na myśli m.in. te, które często są na koniec księgi. Często są też poza księgą, np. skorowidze urodzeń.

Można i trzeba sobie stawiać hipotezy i spisywać tropy (ja to robię w formie arkusza kalkulacyjnego). Potem sukcesywnie je sprawdzać. Ale niestety bardzo często kończy się po prostu przeglądaniem metryk... W przypadku metryk z Galicji, z danej miejscowości skupiam się na numerze domu (bardzo pomaga), w przypadku np. metryk mazowieckich skupiam się na nazwach miejscowości. To oczywiście gdy wiem gdzie dana osoba się urodziła lub gdzie dana rodzina mieszkała. Ciężka, detektywistyczna praca. Ale jak się złapie bakcyla... Wczoraj wreszcie odnalazłem akt urodzenia pradziadka z Ukrainy. Po wielu latach. A to tylko dzięki temu, że ktoś napomknął na forum, że metryki Centralnego Archiwum Ukrainy są dostepne na FamilySearch. Duża radość i satysfakcja (dwie hipotezy potwierdzone).
3) Jak szukać, gdy nic nie można znaleźć? A raczej, gdy niczego się nie znajduję?
Czasem tak jest. Genealogia bardzo skutecznie uczy cierpliwości. Często metryki, które zawierają dane Twoich przodków są w danym momencie niedostępne (i nie da się znaleźć). Ale z czasem jest dostępne coraz więcej.
Aha, czasami na takich strasznych stronach jak myheritage.com, czy geni.com możesz znaleźć dalszą rodzinę i dostać (czasami znaczną) część drzewa za darmo (w moim wypadku co prawda jestem raczej dawcą, niż biorcą, ale teoretycznie...).
Pozdrawiam,
Paweł.
ODPOWIEDZ

Wróć do „Potrzebuję pomocy”