Mączkowie. Szlachecki epizod. (komentarz)
Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech
Herb Mączków. (komentarz)
Uzupełnienie artykułu „Herb Mączków”.
Postaram się rozwinąć w tym miejscu następujące punkty:
1.Problem wizerunku godła herbowego Macieja Mączki.
2.Czy Maciej działał na Jasnej Górze w Częstochowie?
3. Jaka jest właściwa wersja tekstu, jaki wyrzeźbił Maciej na portalu kościoła św. Bartłomieja?
Na poniższej stronie internetowej znajduje się tekst odmienny nieco od tego, co napisałem w artykule, korzystając z książki W.Łuszczkiewicza „ Wieś Mogiła przy Krakowie...”, op.cit.
http://www.lapajer.webd.pl/3.4/index.ph ... alosc&id=1
Wynika z niego, że kościół św. Bartłomieja powstawał w latach 1460 –1474, czyli znacznie dłużej, niż jest to napisane w książce W.Łuszczkiewicza i w innych źródłach, a także, że obok nazwiska Macieja Mączki widnieje data 1464 (!). Sprawa portalu jest bardziej zagmatwana niż mi się to początkowo wydawało. Herb Macieja Mączki opisywałem na podstawie fotografii (2004r.), przedstawiającej prawą „heraldycznie” , górną części portalu, wykonanej przez autora powyższej strony internetowej (Antoni Łapajerski).
Na stronie tej widoczny też był, obok tej fotografii, rysunek niemal całości portalu - sporządzony do książeczki W.Łuszczkiewicza, pt. „Wieś Mogiła przy Krakowie ..”, ibidem.
http://www.lapajer.webd.pl/3.4/index.ph ... id=2&str=5
Na tej rycinie widoczna jest także druga tarcza herbowa z godłem Odrowążów, po lewej „heraldycznie” stronie, i widać, że różni się ona nieco od tej pierwszej tarczy. Różnice widoczne są w kształcie „zawiasy” („wąsa”) – pierwsza jest bardziej ścieśniona w dolne części, a druga nieco bardziej rozwarta. Również górna część tejże „zawiasy” - w obydwu godłach nieco się różni. Nie będę się wdawał w bliższe szczegóły, ponieważ dotyczy to rysunku artysty, który mógł widzieć szczegóły w różnym świetle i mniej lub bardziej precyzyjnie je przedstawić. W Małopolskiej Bibliotece Cyfrowej znajduje się ta sama praca W.Łuszczkiewicza, ale można wyraźniej zobaczyć szczegóły rysunku portalu, ponieważ można go tutaj bardziej powiększać ( na s.57 klikamy „+”).
http://mbc.malopolska.pl/dlibra/doccont ... 9&dirids=1
Okazuje się, że istnieje też wyraźna różnica między fotograficznym wizerunkiem godła prawej tarczy (WŁ) – a rysunkiem tego godła u W.Łuszczkiewicza (!). Na fotografii rogacina jest szersza. Dalsze analizowanie wyglądu godła na obydwu tarczach, na podstawie takiego materiału, nie ma sensu. Trzeba na miejscu, w kościele św. Bartłomieja wykonać zdjęcia obu tarcz herbowych, i dopiero później poddać je analizie. Dopiero po takim przygotowaniu można wyciągnąć wnioski, czy różnice szczegółów między lewą i prawą tarczą - były zamierzone przez Macieja, czy też są nic nie znaczące i wynikające z trudności rzeźbienia w twardym materiale drewnianym. A może gmerk Macieja różnił się nieco od jego godła herbowego? A może to są godła dwóch różnych osób? Nie sądzę, aby tak było..
Niestety, ani w internecie, ani w książkach z dziedziny historii sztuki, nie można znaleźć fotografii, która przedstawiałaby także cały zapis tekstu wyrzeźbionego przez Macieja Mączkę - tak, aby można było zweryfikować zapisaną tam datę (1466 czy 1464 ?). Można znaleźć najwyżej kolejne ryciny wzięte z książki W. Łuszczkiewicza, które jak zdążyliśmy się już wyżej zorientować – nie są zbyt precyzyjne.
Ad2.
Czy Maciej pracował jako cieśla na Jasnej Górze? Przypuszczalnie tak.
Koniecpol i Łysiny, miejscowości prawdopodobnie związane z pochodzeniem Macieja Mączki herbu Odrowąż, znajdują się dzisiaj w powiecie częstochowskim. Częstochowa historycznie była częścią Małopolski, a Koniecpol i Łysiny zaliczane były kiedyś do ziemi sieradzkiej. Koniecpol od Częstochowy oddalony jest około 30 kilometrów. Częstochowa i ziemia wieluńska (południowo-zachodnia część ziemi sieradzkiej) w latach 1370- 1393 były lennem Władysława Opolczyka, Piasta śląskiego, który lenno to otrzymał od króla Węgier i Polski, Ludwika Węgierskiego. Opolczyk był faworytem króla Ludwika, który uczynił go Palatynem Węgier, a potem wielkorządcą Rusi Halickiej, przyłączonej wcześniej do Polski przez Kazimierza Wielkiego. Tenże Opolczyk ściągnął z Bełza (Ruś Halicka) w 1384 r. prawosławną ikonę, przedstawiającą Matkę Bożą i umieścił ją w opactwie oo. paulinów, których ściągnął dwa lata wcześniej z Węgier, i uposażył ich w Częstochowie. http://pl.wikipedia.org/wiki/Matka_Bosk ... stochowska
Nie od razu Matka Boska Częstochowska stała się głównym ośrodkiem kultu maryjnego na ziemiach polskich. Musiało minąć kilkadziesiąt lat zanim sława tego miejsca prześcignęła sławę innych ośrodków maryjnych na ziemiach polskich i w najbliższej zagranicy. Kult maryjny to adoracja Maryi, Matki Jezusa, który przybiera różne formy, min. formę praktykowaną w tradycyjnej ludowej pobożności; do elementów kultu maryjnego należy nadawanie licznych tytułów: Najświętsza Maryja Panna, Matka Boska, Królowa Nieba, NMP Królowa Polski itp.; przypisuje się także Maryi dokonywanie uzdrowień, co stało się przyczyną licznych pielgrzymek. Kult maryjny trafił w Polsce na bardzo podatny grunt, ponieważ od wczesnego średniowiecza „Bogurodzica” była u nas ulubioną pieśnią religijną, a później stała się nawet pieśnią bojową rycerstwa polskiego, czymś w rodzaju hymnu narodowego ( np. odśpiewana przed bitwą grunwaldzką 1410, podczas koronacji Władysława Warneńczyka 1434, przed bitwą pod Warną 1444).
W czasach, w których żył Maciej Mączka – Czarna Madonna zasłynęła już kilkoma cudami, co sławę miejsca jej pobytu rozpowszechniało szeroko. Kościół oo. paulinów i zabudowania klasztorne rozwijały się stopniowo i dopiero w pierwszej połowie XVII w. kompleks klasztorny nabrał imponujących rozmiarów, stając się także miejscem obronnym, które wytrzymało oblężenie szwedzkie w czasie „Potopu”. Na pewno od początku oo. paulini potrzebowali wiele pomocy – tak finansowej, jak i w postaci siły roboczej. Cieśle byli potrzebni zarówno do wykonywania różnego rodzaju prac związanych ze stolarką budowlaną, jak i do wykonywania różnych urządzeń z materiałów drewnianych w pomieszczeniach klasztornych, kaplicy NMP i w kościele ( ławy, skrzynie itp. ). Na pewno taka okazja nie umknęła specjalistom ciesielskim z okolic Częstochowy. Byłoby to dziwne, gdyby wśród zgłaszających się do pracy zabrakło naszego Macieja, który mieszkał przecież niedaleko. O jego kulcie NMP zaświadcza napis, jaki wyrzeźbił później na odrzwiach kościoła św. Bartłomieja: „... ad honorem (Dei et) Regine coelorum ...” (...na chwałę Boga i Królowej Niebios...”). Nie znajdziemy śladów pracy Macieja na Jasnej Górze. Należał on do tych tysięcy wykonawców prac na Jasnej Górze, którzy na zawsze pozostaną anonimowi, a ślady ich działalności zatarte zostały przez ich następców w czasach renesansu i baroku. Nie spodziewałem się tam zresztą znaleźć śladów jego aktywności zawodowej. Dlaczego w takim razie w ogóle poruszyłem temat związku Macieja z Jasną Górą? Dla przyzwoitości. Znając jego miejsce pochodzenia z okolic Częstochowy - nie sposób było takiego pytania nie postawić. Jestem głęboko o tym przekonany, znając jego drogę życiową, że tam go nie mogło zabraknąć. Może nawet tutaj w latach trzydziestych i czterdziestych XV w., a więc w czasie, który nazwałem „białą plamą” w jego biografii – Maciej zdobywał tu „szlify” ciesielskie i snycerskie, które wykorzystywał później przy budowie kościołów w południowej Małopolsce?
Ad 3.
Chciałbym jeszcze powrócić do napisu, który nasz snycerz wyrzeźbił na odrzwiach kościoła św. Bartłomieja. Niestety, nigdy nie miałem sposobności obejrzeć napisu naocznie. Na załączanych ilustracjach nie widać go w całości, a ta część, która jest widoczna - jest zbyt pomniejszona, abym mógł tam tekst łaciński odczytać. Oprócz fotografii, która obejmuje tylko prawą część portalu, i to nie całą - mamy jeszcze tylko szkic rysunkowy, którego wiarygodność trudno jest ocenić. W.Łuszczkiewicz polecił rysunki te sporządzić jeszcze w końcu XIX w. Napisał też, że „Wokoło otworu biegnie pas ornamentowany roślinnie, dłutem wycięty, z którym wiążą się herb Odrowąż i napis minuskułami gotyckiemi, który jednakowoż ze względu na zniszczenie zaledwie daje się odczytać częściowo”:
„Anno domini MCCCCLXVI ad honorem (Dei et) Regine coelorum Mathias Manczka f.”
http://www.lapajer.webd.pl/3.4/index.ph ... id=2&str=5
Tą samą rycinę W.Łuszczkiewicza można obejrzeć także pod poniższym adresem, z tym, że rycina ta może zostać tutaj bardziej powiększona niż ta powyżej (klikając na „+”) na stronie 57:
http://mbc.malopolska.pl/dlibra/doccont ... 9&dirids=1
Rzeczywiście, napis wygląda na zniszczony, przynajmniej w jednym miejscu – tuż przed napisem „Mathias Manczka f.” – i ciekawe, jak wygląda on dzisiaj, minęło bowiem 100 lat od tamtego czasu. Ilu ludzi próbowało od tamtego czasu napis ów na nowo odczytywać, i z jakim rezultatem? Zaniepokoiło mnie to, że W.Łuszczkiewicz odczytał datę zapisaną przez Macieja, jako rok 1466, a na pewno znający ten zapis, autor nowohuckiej strony internetowej (AŁ) pisze, że to rok 1464 (!):
„Na pięknych gotyckich odrzwiach dębowych w południowej kruchcie kościoła, obecnie zamkniętej a stanowiącej kiedyś wejście do świątyni, widnieje data 1464”.
http://www.lapajer.webd.pl/3.4/index.ph ... alosc&id=1
W takim razie mogą być wątpliwości i co do pozostałych fragmentów napisu. Przeanalizujmy to co widzimy: w tekście zaproponowanym przez W.Łuszczkiewicza - tekst zaczyna się od daty: Anno domini MCCCCLXVI ; w tekście nowohuckim A.Łapejerskiego – to „Anno domini MCCCCLXIV”(?)
Końcówka tekstu portalowego nie budzi wątpliwości: „Mathias Manczka f.”, to „f” to skrót od „fecit” = wykonał (napis na dziełach plastycznych po nazwisku artysty). Końcówka - jest to najczytelniejsza część napisu, nawet mnie udało się to odczytać. Pozostaje jeszcze środkowa część napisu: „ad honorem (Dei et) Regine coelorum”, czyli dedykacja, część intencyjna. Zagadkowy jest tutaj nawias „(Dei et)” – czy to ma oznaczać, że jest to fragment domyślny, którego nie ma w napisie? Czy może mamy rozumieć, że jest to fragment zniszczony? W takim razie chciałbym zobaczyć, w którym miejscu jest to zniszczenie( jest to chyba najwyższa część portalu, niestety zasłonięta). A może w ogóle tam tego fragmentu tekstu nie było? Może cały tekst jest całkowicie „maryjny”? Dopóki jednak nie będzie można obejrzeć tekstu źródłowego w całości, i to w postaci fotografii, a nie rysunku - dopóty nie sposób będzie dojść prawdy.
http://mbc.malopolska.pl/dlibra/doccont ... 9&dirids=1
A te nieczytelne miejsca, o których pisze W. Łuszczkiewicz, i z których jedno widać bardzo wyraźnie – powstały z jakich przyczyn? Czy ktoś z uczonych, po W.Łuszczkiewiczu - zajmował się tym kiedyś? Ten widok na rycinie – nie jest to przypadkiem wynik celowego zamazywania przez kogoś części napisu? Od kiedy zacząłem się zajmować starymi dokumentami, to raz po raz zauważam jakieś nieprawidłowości, więc zrobiłem się podejrzliwy. Nie chce mi się wierzyć, aby naukowcy najstarszego polskiego Uniwersytetu, już dawno nie rozpracowali tajemnicy portalu u św. Bartłomieja w Krakowie. Chyba tylko ja nie potrafię znaleźć tego co trzeba. Czy mógłby mi ktoś w tym dopomóc? Dlaczego tyle nieprawdziwych informacji krąży wokół osoby Macieja Mączki? Dlaczego nikt powagą nauki nie zastopuje tych ciągle powielanych mitów?
Szkoda też ,że Antoni Łapajerski, autor strony „Nowa Huta mniej znana”, nie pokusił się o to, aby dokładnie obfotografować odrzwia wykonane przez Macieja Mączkę, zwłaszcza tekst źródłowy na tym portalu. Może wydawało mu to się mało atrakcyjne dla widzów.
http://www.nhmz.go.pl/ (wybierz: Kościoły i fotogaleria).
Gdy ogląda się tę galerię zdjęciową A.Ł - widać jak mało śladów po Macieju Mączce zachowało się w kościele św. Bartłomieja. Przeważnie znajdują się tam różne okazy z innych epok.
Może znajdzie się ktoś inny z mieszkańców Krakowa, zainteresowany historią sztuki lub genealogią Mączków - zrobi dokładne zdjęcia portalu i prześle zdjęcia na Forum genealogów.pl ?
Serdecznie pozdrawiam zainteresowanych czytelników
Ryszard M.
PS.
Na fotografii nr5 i nr 8 z galerii zdjęć AŁ
http://www.nhmz.go.pl/ (wybierz: Kościoły/fotogaleria/Mogiła).
znajduje się portret, a pod nim tekst poświęcony biskupowi krakowskiemu i fundatorowi zakonu cystersów – Iwonowi Odrowążowi. Żył w latach 1160 – 1229. Ciekawe kiedy i kto ten napis sporządził? http://pl.wikipedia.org/wiki/Iwo_Odrow%C4%85%C5%BC
Sądzę, że chodzi tu o jakieś inne kościoły. AŁ podaje na swojej stronie jeszcze taką informację:
http://www.nhmz.go.pl/ (wybierz Kościoły>informacje> Kościół w Mogile)
Wynikałoby z niej, że wcześniej miał istnieć dla parafian też jakiś kościół drewniany, zbudowany przez Odrowążów jeszcze przed przybyciem Cystersów do Mogiły, który następnie został rozebrany. Czyżby to miała być sugestia, że kościół, który zbudował Maciej Mączka – miałby być „spadkobiercą” tamtego rozebranego kościoła? Obawiam się, że za dużo tu jest manipulacji.
Postaram się rozwinąć w tym miejscu następujące punkty:
1.Problem wizerunku godła herbowego Macieja Mączki.
2.Czy Maciej działał na Jasnej Górze w Częstochowie?
3. Jaka jest właściwa wersja tekstu, jaki wyrzeźbił Maciej na portalu kościoła św. Bartłomieja?
Na poniższej stronie internetowej znajduje się tekst odmienny nieco od tego, co napisałem w artykule, korzystając z książki W.Łuszczkiewicza „ Wieś Mogiła przy Krakowie...”, op.cit.
http://www.lapajer.webd.pl/3.4/index.ph ... alosc&id=1
Wynika z niego, że kościół św. Bartłomieja powstawał w latach 1460 –1474, czyli znacznie dłużej, niż jest to napisane w książce W.Łuszczkiewicza i w innych źródłach, a także, że obok nazwiska Macieja Mączki widnieje data 1464 (!). Sprawa portalu jest bardziej zagmatwana niż mi się to początkowo wydawało. Herb Macieja Mączki opisywałem na podstawie fotografii (2004r.), przedstawiającej prawą „heraldycznie” , górną części portalu, wykonanej przez autora powyższej strony internetowej (Antoni Łapajerski).
Na stronie tej widoczny też był, obok tej fotografii, rysunek niemal całości portalu - sporządzony do książeczki W.Łuszczkiewicza, pt. „Wieś Mogiła przy Krakowie ..”, ibidem.
http://www.lapajer.webd.pl/3.4/index.ph ... id=2&str=5
Na tej rycinie widoczna jest także druga tarcza herbowa z godłem Odrowążów, po lewej „heraldycznie” stronie, i widać, że różni się ona nieco od tej pierwszej tarczy. Różnice widoczne są w kształcie „zawiasy” („wąsa”) – pierwsza jest bardziej ścieśniona w dolne części, a druga nieco bardziej rozwarta. Również górna część tejże „zawiasy” - w obydwu godłach nieco się różni. Nie będę się wdawał w bliższe szczegóły, ponieważ dotyczy to rysunku artysty, który mógł widzieć szczegóły w różnym świetle i mniej lub bardziej precyzyjnie je przedstawić. W Małopolskiej Bibliotece Cyfrowej znajduje się ta sama praca W.Łuszczkiewicza, ale można wyraźniej zobaczyć szczegóły rysunku portalu, ponieważ można go tutaj bardziej powiększać ( na s.57 klikamy „+”).
http://mbc.malopolska.pl/dlibra/doccont ... 9&dirids=1
Okazuje się, że istnieje też wyraźna różnica między fotograficznym wizerunkiem godła prawej tarczy (WŁ) – a rysunkiem tego godła u W.Łuszczkiewicza (!). Na fotografii rogacina jest szersza. Dalsze analizowanie wyglądu godła na obydwu tarczach, na podstawie takiego materiału, nie ma sensu. Trzeba na miejscu, w kościele św. Bartłomieja wykonać zdjęcia obu tarcz herbowych, i dopiero później poddać je analizie. Dopiero po takim przygotowaniu można wyciągnąć wnioski, czy różnice szczegółów między lewą i prawą tarczą - były zamierzone przez Macieja, czy też są nic nie znaczące i wynikające z trudności rzeźbienia w twardym materiale drewnianym. A może gmerk Macieja różnił się nieco od jego godła herbowego? A może to są godła dwóch różnych osób? Nie sądzę, aby tak było..
Niestety, ani w internecie, ani w książkach z dziedziny historii sztuki, nie można znaleźć fotografii, która przedstawiałaby także cały zapis tekstu wyrzeźbionego przez Macieja Mączkę - tak, aby można było zweryfikować zapisaną tam datę (1466 czy 1464 ?). Można znaleźć najwyżej kolejne ryciny wzięte z książki W. Łuszczkiewicza, które jak zdążyliśmy się już wyżej zorientować – nie są zbyt precyzyjne.
Ad2.
Czy Maciej pracował jako cieśla na Jasnej Górze? Przypuszczalnie tak.
Koniecpol i Łysiny, miejscowości prawdopodobnie związane z pochodzeniem Macieja Mączki herbu Odrowąż, znajdują się dzisiaj w powiecie częstochowskim. Częstochowa historycznie była częścią Małopolski, a Koniecpol i Łysiny zaliczane były kiedyś do ziemi sieradzkiej. Koniecpol od Częstochowy oddalony jest około 30 kilometrów. Częstochowa i ziemia wieluńska (południowo-zachodnia część ziemi sieradzkiej) w latach 1370- 1393 były lennem Władysława Opolczyka, Piasta śląskiego, który lenno to otrzymał od króla Węgier i Polski, Ludwika Węgierskiego. Opolczyk był faworytem króla Ludwika, który uczynił go Palatynem Węgier, a potem wielkorządcą Rusi Halickiej, przyłączonej wcześniej do Polski przez Kazimierza Wielkiego. Tenże Opolczyk ściągnął z Bełza (Ruś Halicka) w 1384 r. prawosławną ikonę, przedstawiającą Matkę Bożą i umieścił ją w opactwie oo. paulinów, których ściągnął dwa lata wcześniej z Węgier, i uposażył ich w Częstochowie. http://pl.wikipedia.org/wiki/Matka_Bosk ... stochowska
Nie od razu Matka Boska Częstochowska stała się głównym ośrodkiem kultu maryjnego na ziemiach polskich. Musiało minąć kilkadziesiąt lat zanim sława tego miejsca prześcignęła sławę innych ośrodków maryjnych na ziemiach polskich i w najbliższej zagranicy. Kult maryjny to adoracja Maryi, Matki Jezusa, który przybiera różne formy, min. formę praktykowaną w tradycyjnej ludowej pobożności; do elementów kultu maryjnego należy nadawanie licznych tytułów: Najświętsza Maryja Panna, Matka Boska, Królowa Nieba, NMP Królowa Polski itp.; przypisuje się także Maryi dokonywanie uzdrowień, co stało się przyczyną licznych pielgrzymek. Kult maryjny trafił w Polsce na bardzo podatny grunt, ponieważ od wczesnego średniowiecza „Bogurodzica” była u nas ulubioną pieśnią religijną, a później stała się nawet pieśnią bojową rycerstwa polskiego, czymś w rodzaju hymnu narodowego ( np. odśpiewana przed bitwą grunwaldzką 1410, podczas koronacji Władysława Warneńczyka 1434, przed bitwą pod Warną 1444).
W czasach, w których żył Maciej Mączka – Czarna Madonna zasłynęła już kilkoma cudami, co sławę miejsca jej pobytu rozpowszechniało szeroko. Kościół oo. paulinów i zabudowania klasztorne rozwijały się stopniowo i dopiero w pierwszej połowie XVII w. kompleks klasztorny nabrał imponujących rozmiarów, stając się także miejscem obronnym, które wytrzymało oblężenie szwedzkie w czasie „Potopu”. Na pewno od początku oo. paulini potrzebowali wiele pomocy – tak finansowej, jak i w postaci siły roboczej. Cieśle byli potrzebni zarówno do wykonywania różnego rodzaju prac związanych ze stolarką budowlaną, jak i do wykonywania różnych urządzeń z materiałów drewnianych w pomieszczeniach klasztornych, kaplicy NMP i w kościele ( ławy, skrzynie itp. ). Na pewno taka okazja nie umknęła specjalistom ciesielskim z okolic Częstochowy. Byłoby to dziwne, gdyby wśród zgłaszających się do pracy zabrakło naszego Macieja, który mieszkał przecież niedaleko. O jego kulcie NMP zaświadcza napis, jaki wyrzeźbił później na odrzwiach kościoła św. Bartłomieja: „... ad honorem (Dei et) Regine coelorum ...” (...na chwałę Boga i Królowej Niebios...”). Nie znajdziemy śladów pracy Macieja na Jasnej Górze. Należał on do tych tysięcy wykonawców prac na Jasnej Górze, którzy na zawsze pozostaną anonimowi, a ślady ich działalności zatarte zostały przez ich następców w czasach renesansu i baroku. Nie spodziewałem się tam zresztą znaleźć śladów jego aktywności zawodowej. Dlaczego w takim razie w ogóle poruszyłem temat związku Macieja z Jasną Górą? Dla przyzwoitości. Znając jego miejsce pochodzenia z okolic Częstochowy - nie sposób było takiego pytania nie postawić. Jestem głęboko o tym przekonany, znając jego drogę życiową, że tam go nie mogło zabraknąć. Może nawet tutaj w latach trzydziestych i czterdziestych XV w., a więc w czasie, który nazwałem „białą plamą” w jego biografii – Maciej zdobywał tu „szlify” ciesielskie i snycerskie, które wykorzystywał później przy budowie kościołów w południowej Małopolsce?
Ad 3.
Chciałbym jeszcze powrócić do napisu, który nasz snycerz wyrzeźbił na odrzwiach kościoła św. Bartłomieja. Niestety, nigdy nie miałem sposobności obejrzeć napisu naocznie. Na załączanych ilustracjach nie widać go w całości, a ta część, która jest widoczna - jest zbyt pomniejszona, abym mógł tam tekst łaciński odczytać. Oprócz fotografii, która obejmuje tylko prawą część portalu, i to nie całą - mamy jeszcze tylko szkic rysunkowy, którego wiarygodność trudno jest ocenić. W.Łuszczkiewicz polecił rysunki te sporządzić jeszcze w końcu XIX w. Napisał też, że „Wokoło otworu biegnie pas ornamentowany roślinnie, dłutem wycięty, z którym wiążą się herb Odrowąż i napis minuskułami gotyckiemi, który jednakowoż ze względu na zniszczenie zaledwie daje się odczytać częściowo”:
„Anno domini MCCCCLXVI ad honorem (Dei et) Regine coelorum Mathias Manczka f.”
http://www.lapajer.webd.pl/3.4/index.ph ... id=2&str=5
Tą samą rycinę W.Łuszczkiewicza można obejrzeć także pod poniższym adresem, z tym, że rycina ta może zostać tutaj bardziej powiększona niż ta powyżej (klikając na „+”) na stronie 57:
http://mbc.malopolska.pl/dlibra/doccont ... 9&dirids=1
Rzeczywiście, napis wygląda na zniszczony, przynajmniej w jednym miejscu – tuż przed napisem „Mathias Manczka f.” – i ciekawe, jak wygląda on dzisiaj, minęło bowiem 100 lat od tamtego czasu. Ilu ludzi próbowało od tamtego czasu napis ów na nowo odczytywać, i z jakim rezultatem? Zaniepokoiło mnie to, że W.Łuszczkiewicz odczytał datę zapisaną przez Macieja, jako rok 1466, a na pewno znający ten zapis, autor nowohuckiej strony internetowej (AŁ) pisze, że to rok 1464 (!):
„Na pięknych gotyckich odrzwiach dębowych w południowej kruchcie kościoła, obecnie zamkniętej a stanowiącej kiedyś wejście do świątyni, widnieje data 1464”.
http://www.lapajer.webd.pl/3.4/index.ph ... alosc&id=1
W takim razie mogą być wątpliwości i co do pozostałych fragmentów napisu. Przeanalizujmy to co widzimy: w tekście zaproponowanym przez W.Łuszczkiewicza - tekst zaczyna się od daty: Anno domini MCCCCLXVI ; w tekście nowohuckim A.Łapejerskiego – to „Anno domini MCCCCLXIV”(?)
Końcówka tekstu portalowego nie budzi wątpliwości: „Mathias Manczka f.”, to „f” to skrót od „fecit” = wykonał (napis na dziełach plastycznych po nazwisku artysty). Końcówka - jest to najczytelniejsza część napisu, nawet mnie udało się to odczytać. Pozostaje jeszcze środkowa część napisu: „ad honorem (Dei et) Regine coelorum”, czyli dedykacja, część intencyjna. Zagadkowy jest tutaj nawias „(Dei et)” – czy to ma oznaczać, że jest to fragment domyślny, którego nie ma w napisie? Czy może mamy rozumieć, że jest to fragment zniszczony? W takim razie chciałbym zobaczyć, w którym miejscu jest to zniszczenie( jest to chyba najwyższa część portalu, niestety zasłonięta). A może w ogóle tam tego fragmentu tekstu nie było? Może cały tekst jest całkowicie „maryjny”? Dopóki jednak nie będzie można obejrzeć tekstu źródłowego w całości, i to w postaci fotografii, a nie rysunku - dopóty nie sposób będzie dojść prawdy.
http://mbc.malopolska.pl/dlibra/doccont ... 9&dirids=1
A te nieczytelne miejsca, o których pisze W. Łuszczkiewicz, i z których jedno widać bardzo wyraźnie – powstały z jakich przyczyn? Czy ktoś z uczonych, po W.Łuszczkiewiczu - zajmował się tym kiedyś? Ten widok na rycinie – nie jest to przypadkiem wynik celowego zamazywania przez kogoś części napisu? Od kiedy zacząłem się zajmować starymi dokumentami, to raz po raz zauważam jakieś nieprawidłowości, więc zrobiłem się podejrzliwy. Nie chce mi się wierzyć, aby naukowcy najstarszego polskiego Uniwersytetu, już dawno nie rozpracowali tajemnicy portalu u św. Bartłomieja w Krakowie. Chyba tylko ja nie potrafię znaleźć tego co trzeba. Czy mógłby mi ktoś w tym dopomóc? Dlaczego tyle nieprawdziwych informacji krąży wokół osoby Macieja Mączki? Dlaczego nikt powagą nauki nie zastopuje tych ciągle powielanych mitów?
Szkoda też ,że Antoni Łapajerski, autor strony „Nowa Huta mniej znana”, nie pokusił się o to, aby dokładnie obfotografować odrzwia wykonane przez Macieja Mączkę, zwłaszcza tekst źródłowy na tym portalu. Może wydawało mu to się mało atrakcyjne dla widzów.
http://www.nhmz.go.pl/ (wybierz: Kościoły i fotogaleria).
Gdy ogląda się tę galerię zdjęciową A.Ł - widać jak mało śladów po Macieju Mączce zachowało się w kościele św. Bartłomieja. Przeważnie znajdują się tam różne okazy z innych epok.
Może znajdzie się ktoś inny z mieszkańców Krakowa, zainteresowany historią sztuki lub genealogią Mączków - zrobi dokładne zdjęcia portalu i prześle zdjęcia na Forum genealogów.pl ?
Serdecznie pozdrawiam zainteresowanych czytelników
Ryszard M.
PS.
Na fotografii nr5 i nr 8 z galerii zdjęć AŁ
http://www.nhmz.go.pl/ (wybierz: Kościoły/fotogaleria/Mogiła).
znajduje się portret, a pod nim tekst poświęcony biskupowi krakowskiemu i fundatorowi zakonu cystersów – Iwonowi Odrowążowi. Żył w latach 1160 – 1229. Ciekawe kiedy i kto ten napis sporządził? http://pl.wikipedia.org/wiki/Iwo_Odrow%C4%85%C5%BC
Sądzę, że chodzi tu o jakieś inne kościoły. AŁ podaje na swojej stronie jeszcze taką informację:
http://www.nhmz.go.pl/ (wybierz Kościoły>informacje> Kościół w Mogile)
Wynikałoby z niej, że wcześniej miał istnieć dla parafian też jakiś kościół drewniany, zbudowany przez Odrowążów jeszcze przed przybyciem Cystersów do Mogiły, który następnie został rozebrany. Czyżby to miała być sugestia, że kościół, który zbudował Maciej Mączka – miałby być „spadkobiercą” tamtego rozebranego kościoła? Obawiam się, że za dużo tu jest manipulacji.
Ostatnio zmieniony ndz 19 paź 2008, 15:33 przez Akczam67, łącznie zmieniany 1 raz.
Herb Mączków. (komentarz)
Tajemnica gmerku na portalu Macieja Mączki.
Już po napisaniu artykułu („Herb Mączków), znalazłem w internecie na stronie
„Nowa Huta mniej znana”, galerię zdjęć poświęconą kościołowi św.Bartłomieja
w Krakowie, autorstwa A.Łapajerskiego. Muszę przyznać, że analiza tych zdjęć wpłynęła częściowo na rewizję moich dotychczasowych opinii dotyczących gmerku(herbu) Macieja Mączki, stanowiącego najważniejszy element zabytkowego portalu, wykonanego przez tego snycerza, zarazem budowniczego kościoła. Wcześniej opierałem się głównie na pracy Władysława Łuszczkiewicza, którą już wielokrotnie wcześniej cytowałem. Autor znany był jako wybitny malarz, pedagog, historyk sztuki, muzeolog i konserwator zabytków. Dwukrotnie był dyrektorem Szkoły Sztuk Pięknych w Krakowie, poza tym był wykładowcą w tej szkole. Jako pedagog był prekursorem „wychodzenia w plener”, urządzał wycieczki naukowo-artystyczne, gromadził materiał ilustracyjny zabytków sztuk itp. Plonem jednego z takich „wypadów w plener” w roku 1893 - było wspominane już opracowanie „Wieś Mogiła przy Krakowie..”, op.cit., oraz umieszczone w niej rysunki sporządzone przez jego uczniów. Jednym z tych uczniów był wówczas S. Wyspiański.
Rysunek na portalu kościoła św. Bartłomieja z 1893 r. jest jedyną, niemal całościową, ilustracją przedstawiającą tekst zamieszczony na gmerku(herbie) budowniczego kościoła. Gmerk(herb) Macieja Mączki składa się z dwóch tarcz herbowych połączonych jakby „taśmą” zapisaną przez budowniczego, w tle zaś znajduje się bogaty ornament roślinny.
Wszystko to znajduje się w górnej części odrzwi prowadzących do południowej kruchty kościoła. Portal ten to najcenniejszy zabytek kościoła św. Bartłomieja.
http://mbc.malopolska.pl/dlibra/doccont ... 9&dirids=1
Na „taśmie” jakby rozpostartej wokół górnej części portalu miał podobno znajdować się następujący napis, pozostawiony przez budowniczego kościoła:
„Anno domini MCCCCLXVI ad honorem (Dei et) Regine coelorum Mathias Manczka f.”
W.Łuszczkiewicz był prawdopodobnie skonsternowany stanem, w jakim znajdował się napis umieszczony przez budowniczego na portalu, ponieważ zauważył, że:
„ napis ... ze względu na zniszczenie zaledwie daje się odczytać częściowo”.
Co to ma znaczyć: „częściowo odczytać”? Zamieszczony przez niego w książce tekst napisu portalowego wygląda przecież na kompletny. Możliwe jednak, że resztę tekstu podpowiedziała mu osoba oprowadzająca, pochodząca z kościoła lub klasztoru.
Rysunek portalu i tekst z książki W.Łuszczkiewicza, która ukazała się w roku 1899 – jak do tej pory, były jedynym źródłem ukazującym szczegóły portalu wykonanego przez Macieja Mączkę. We wszystkich opracowaniach z historii sztuki i z historii architektury drewnianej – znajdziemy rysunek sporządzony przez uczniów Szkoły Sztuk Pięknych, a czasem nawet tekst wyryty na portalu w wersji takiej, jak to zapisał W.Łuszczkiewicz.
W ostatnim poście próbowałem analizować ten tekst, korzystając z czytelniejszej jego wersji zamieszczonej w :
http://mbc.malopolska.pl/dlibra/doccont ... 9&dirids=1
Zwróciłem wówczas uwagę, że przed imieniem i nazwiskiem Macieja Mączki część tekstu (jeden wyraz ?) została usunięta (?) Z analizy tekstu wynika, że chodziłoby o wyraz „coelorum”(caelorum). Zadziwiające, komu w kościele św. Bartłomieja zależałoby na usunięciu takiego wyrazu (!) Wykluczam też możliwość, że jakieś robaki zawzięły się akurat na tę część znakomicie zachowanego portalu dębowego. Powiązany z „coelorum” wyraz „Regine” także budzi wątpliwości: w środku wyrazu litera, która ma oznaczać „g” wygląda jakoś inaczej; a w ogóle cały ten wyraz zdaje się być jakoś błędnie zapisany (ortografia i gramatyka łacińska); cała fraza „Regine coelorum” (Królowej Niebios) stanęła więc oto pod znakiem zapytania (!).
Dodatkowo zasłonięty jest wierzchołek portalu, na którym należałoby spodziewać się również fragmentu tekstu – co wzmaga podejrzliwość, że coś tam się przykrywa.
W takim stanie ducha znalazłem galerię zdjęć wykonanych przez Antoniego Łapajerskiego. Autor zrobił piękną dokumentację zdjęciową kościoła św. Bartłomieja, dzięki czemu każdy będzie mógł już teraz rozpoznać ten wiekowy zabytek, na tle innych kościołów tego typu.
http://www.nhmz.go.pl/
Pan AŁ podaje również ciekawe informacje historyczne o kościele św. Bartłomieja, których nie znałem dotąd: o tym, że istniał tam wcześniej kościół, jeszcze przed przybyciem cystersów, a później został rozebrany (kiedy, czy przed budową nowego kościoła?); budowa kościoła miała miejsce w latach 1460-1474(!); konsekracja kościoła przez biskupa krakowskiego Jana z Rzeszowa odbyła się w r.1475; sygnatura Macieja Mączki pochodzi z r.1464 (!); kościół był zniszczony w drugiej połowie XVI w., i odnowiony w 1587 r.(zrozumiałe więc - dlaczego obecnie tak mało śladów po Macieju Mączce jest w świątyni).
Zdjęć wykonanych przez AŁ jest 32, z tego: 14 zdjęć - to kościół i jego części widziane z zewnątrz, nawet fragmenty dachu; 18 zdjęć przedstawia poszczególne elementy kościoła wewnętrznego. Z zainteresowaniem przyjrzałem się tekstowi umieszczonemu pod dużym portretem fundatora i dobroczyńcy opactwa cysterskiego biskupa Iwona Odrowąża (1160-1229).
Tekst ten znajduje się na oddzielnym zdjęciu, widać, że pan Antoni wie co jest naprawdę ważne. Natomiast tylko dwa zdjęcia poświęcone są portalowi w południowej kruchcie. Jedno z tych zdjęć ukazuje cały portal , ale ze znacznej odległości, tak że nie widać szczegółów; drugie zdjęcie pokazuje znany już nam fragmencik prawej, górnej części portalu - z gmerkiem/herbem Macieja Mączki, i fragmenty napisu.
W sumie ciekawa „wizja lokalna” w mogilskim kościele.
W informacji o kościele św. Bartłomieja pan Antoni napisał:
„Ten ostrołukowy, bogato profilowany i zdobiony dekoracją roślinną portal jest dziełem krakowskiego cieśli Macieja Mączki, budowniczego kościoła. Jego imię wyryte jest obok daty. Jest to najcenniejszy i najpiękniejszy detal architektoniczny świątyni (na co dzień portal zasłonięty jest drewnianymi skrzydłami drzwiowymi, które za zgodą księdza proboszcza mogą być otwarte)”.
Niestety, pan AŁ nie przedstawił na żadnym zdjęciu imienia i nazwiska naszego budowniczego, wyrzeźbionego na „taśmie’ portalowej. Brak profesjonalizmu? „Jego imię wyryte jest obok daty”(!), napisał. Przecież to nieprawda, data i imię Macieja Mączki znajdują się po dwóch przeciwnych stronach portalu, a nie „obok”. Czy AŁ w ogóle widział portal z bliska? Tak pięknie przedstawił napis pod portretem biskupa Iwona Odrowąża – najpierw razem z portretem, drugi raz - na oddzielnym, bardzo czytelnym zdjęciu. Widać, że AŁ wie co to profesjonalizm. Wie też, co w tym kościele jest najcenniejsze: „Jest to najcenniejszy i najpiękniejszy detal architektoniczny świątyni”(o portalu). A wśród zrobionych przez niego 32 zdjęć – tylko dwa zdjęcia dotyczą portalu(!): jedno z nich ukazuje portal z daleka, a drugie – tylko niewielki jego fragmencik (!). Ten, który już znamy:
http://www.lapajer.webd.pl/3.4/index.ph ... id=2&str=5
lub http://www.nhmz.go.pl/
Dlaczego tak mało ? Zauważyliśmy już, że autor jest świadomy tego, co naprawdę jest w tym kościele ważne. Dlaczego więc tak postępuje? Obawiam się, że to nie on decydował o tym co mu wolno, a czego nie wolno fotografować. Jakaż to wstydliwa tajemnica ukrywana jest za „zasłaniającymi skrzydłami drzwiowymi”? Czyżby, w porównaniu z rysunkami, które wykonali uczniowie Szkoły Sztuk Pięknych w 1893 r. swojemu mistrzowi W.Łuszczewskiemu, doszło do pogorszenia stanu zabytku? A może tamten rysunek był wówczas „upiększany”, i teraz krępujące jest pokazywanie zabytkowego napisu?
Pamiętamy co napisał W.Łuszczkiewicz: „napis ... ze względu na zniszczenie zaledwie daje się odczytać częściowo”(!). Jednak jak wyżej napisałem, autor zdecydował się na zapisanie „pełnego”(?) napisu portalowego w swojej książce. Może chodzi o utrwalenie w powszechnej świadomości takiego, a nie innego wizerunku napisu pozostawionego przez Macieja Mączkę? Może w czasach PRL, obawiając się szyderstw ze strony komunistów, którzy mogli ubytki w napisie portalowym ogłaszać jako przejaw „wandalizmu” ludzi kościoła - nauczono się trzymać wszystkich z dala od tego zabytku, i tak już pozostało po dziś dzień. Sądzę, że panu Antoniemu, „ktoś” nie dał szans na wykonanie dokładnych zdjęć napisu na portalu Macieja Mączki, w tym nawet imienia i nazwiska budowniczego, ponieważ ten fragment znajdował się po tej „podniszczonej” części portalu, na której dawno temu - może „ktoś” próbował, według swoich wyobrażeń, „udostojnić ” napis wyrzeźbiony przez Macieja Mączkę – i spaprał sprawę.
Nie wiemy, jaki wyraz mógł znajdować się tuż przed imieniem budowniczego, może dotyczył jego pozycji społeczno-zawodowej? Jaki był oryginalny, pełny tekst wyrzeźbiony przez snycerza? Nie wiemy jaka jest skala zniszczeń, i czy opublikowanie szczegółowych zdjęć pozwoli odkryć prawdę. Czy tajemnica portalu Macieja Mączki pozostanie już na zawsze zagadką?
Dla pamięci artysty, budowniczego kościoła, wykonawcy portalu - jest to tym bardziej dotkliwe, że próbuje się drogą manipulacji umniejszać jego artystyczne zasługi, ukrywając między innymi, że jego gmerk(herb) jest centralnym składnikiem portalu, określanego zgodnie przez wszystkich jako: „najcenniejszy i najpiękniejszy detal architektoniczny świątyni”.
Gdyby w okresie zaborów, grupka uczniów znajdująca się na wycieczce plenerowej z nauczycielem, nie mając żadnych w tym przeszkód - nie skopiowała obramowania wejścia do kościoła św.Bartłomieja, nikt może dzisiaj nie słyszałby nic o Macieju Mączce, cieśli-architekcie i snycerzu z XV w.
Serdecznie pozdrawiam czytelników
Ryszard M.
Już po napisaniu artykułu („Herb Mączków), znalazłem w internecie na stronie
„Nowa Huta mniej znana”, galerię zdjęć poświęconą kościołowi św.Bartłomieja
w Krakowie, autorstwa A.Łapajerskiego. Muszę przyznać, że analiza tych zdjęć wpłynęła częściowo na rewizję moich dotychczasowych opinii dotyczących gmerku(herbu) Macieja Mączki, stanowiącego najważniejszy element zabytkowego portalu, wykonanego przez tego snycerza, zarazem budowniczego kościoła. Wcześniej opierałem się głównie na pracy Władysława Łuszczkiewicza, którą już wielokrotnie wcześniej cytowałem. Autor znany był jako wybitny malarz, pedagog, historyk sztuki, muzeolog i konserwator zabytków. Dwukrotnie był dyrektorem Szkoły Sztuk Pięknych w Krakowie, poza tym był wykładowcą w tej szkole. Jako pedagog był prekursorem „wychodzenia w plener”, urządzał wycieczki naukowo-artystyczne, gromadził materiał ilustracyjny zabytków sztuk itp. Plonem jednego z takich „wypadów w plener” w roku 1893 - było wspominane już opracowanie „Wieś Mogiła przy Krakowie..”, op.cit., oraz umieszczone w niej rysunki sporządzone przez jego uczniów. Jednym z tych uczniów był wówczas S. Wyspiański.
Rysunek na portalu kościoła św. Bartłomieja z 1893 r. jest jedyną, niemal całościową, ilustracją przedstawiającą tekst zamieszczony na gmerku(herbie) budowniczego kościoła. Gmerk(herb) Macieja Mączki składa się z dwóch tarcz herbowych połączonych jakby „taśmą” zapisaną przez budowniczego, w tle zaś znajduje się bogaty ornament roślinny.
Wszystko to znajduje się w górnej części odrzwi prowadzących do południowej kruchty kościoła. Portal ten to najcenniejszy zabytek kościoła św. Bartłomieja.
http://mbc.malopolska.pl/dlibra/doccont ... 9&dirids=1
Na „taśmie” jakby rozpostartej wokół górnej części portalu miał podobno znajdować się następujący napis, pozostawiony przez budowniczego kościoła:
„Anno domini MCCCCLXVI ad honorem (Dei et) Regine coelorum Mathias Manczka f.”
W.Łuszczkiewicz był prawdopodobnie skonsternowany stanem, w jakim znajdował się napis umieszczony przez budowniczego na portalu, ponieważ zauważył, że:
„ napis ... ze względu na zniszczenie zaledwie daje się odczytać częściowo”.
Co to ma znaczyć: „częściowo odczytać”? Zamieszczony przez niego w książce tekst napisu portalowego wygląda przecież na kompletny. Możliwe jednak, że resztę tekstu podpowiedziała mu osoba oprowadzająca, pochodząca z kościoła lub klasztoru.
Rysunek portalu i tekst z książki W.Łuszczkiewicza, która ukazała się w roku 1899 – jak do tej pory, były jedynym źródłem ukazującym szczegóły portalu wykonanego przez Macieja Mączkę. We wszystkich opracowaniach z historii sztuki i z historii architektury drewnianej – znajdziemy rysunek sporządzony przez uczniów Szkoły Sztuk Pięknych, a czasem nawet tekst wyryty na portalu w wersji takiej, jak to zapisał W.Łuszczkiewicz.
W ostatnim poście próbowałem analizować ten tekst, korzystając z czytelniejszej jego wersji zamieszczonej w :
http://mbc.malopolska.pl/dlibra/doccont ... 9&dirids=1
Zwróciłem wówczas uwagę, że przed imieniem i nazwiskiem Macieja Mączki część tekstu (jeden wyraz ?) została usunięta (?) Z analizy tekstu wynika, że chodziłoby o wyraz „coelorum”(caelorum). Zadziwiające, komu w kościele św. Bartłomieja zależałoby na usunięciu takiego wyrazu (!) Wykluczam też możliwość, że jakieś robaki zawzięły się akurat na tę część znakomicie zachowanego portalu dębowego. Powiązany z „coelorum” wyraz „Regine” także budzi wątpliwości: w środku wyrazu litera, która ma oznaczać „g” wygląda jakoś inaczej; a w ogóle cały ten wyraz zdaje się być jakoś błędnie zapisany (ortografia i gramatyka łacińska); cała fraza „Regine coelorum” (Królowej Niebios) stanęła więc oto pod znakiem zapytania (!).
Dodatkowo zasłonięty jest wierzchołek portalu, na którym należałoby spodziewać się również fragmentu tekstu – co wzmaga podejrzliwość, że coś tam się przykrywa.
W takim stanie ducha znalazłem galerię zdjęć wykonanych przez Antoniego Łapajerskiego. Autor zrobił piękną dokumentację zdjęciową kościoła św. Bartłomieja, dzięki czemu każdy będzie mógł już teraz rozpoznać ten wiekowy zabytek, na tle innych kościołów tego typu.
http://www.nhmz.go.pl/
Pan AŁ podaje również ciekawe informacje historyczne o kościele św. Bartłomieja, których nie znałem dotąd: o tym, że istniał tam wcześniej kościół, jeszcze przed przybyciem cystersów, a później został rozebrany (kiedy, czy przed budową nowego kościoła?); budowa kościoła miała miejsce w latach 1460-1474(!); konsekracja kościoła przez biskupa krakowskiego Jana z Rzeszowa odbyła się w r.1475; sygnatura Macieja Mączki pochodzi z r.1464 (!); kościół był zniszczony w drugiej połowie XVI w., i odnowiony w 1587 r.(zrozumiałe więc - dlaczego obecnie tak mało śladów po Macieju Mączce jest w świątyni).
Zdjęć wykonanych przez AŁ jest 32, z tego: 14 zdjęć - to kościół i jego części widziane z zewnątrz, nawet fragmenty dachu; 18 zdjęć przedstawia poszczególne elementy kościoła wewnętrznego. Z zainteresowaniem przyjrzałem się tekstowi umieszczonemu pod dużym portretem fundatora i dobroczyńcy opactwa cysterskiego biskupa Iwona Odrowąża (1160-1229).
Tekst ten znajduje się na oddzielnym zdjęciu, widać, że pan Antoni wie co jest naprawdę ważne. Natomiast tylko dwa zdjęcia poświęcone są portalowi w południowej kruchcie. Jedno z tych zdjęć ukazuje cały portal , ale ze znacznej odległości, tak że nie widać szczegółów; drugie zdjęcie pokazuje znany już nam fragmencik prawej, górnej części portalu - z gmerkiem/herbem Macieja Mączki, i fragmenty napisu.
W sumie ciekawa „wizja lokalna” w mogilskim kościele.
W informacji o kościele św. Bartłomieja pan Antoni napisał:
„Ten ostrołukowy, bogato profilowany i zdobiony dekoracją roślinną portal jest dziełem krakowskiego cieśli Macieja Mączki, budowniczego kościoła. Jego imię wyryte jest obok daty. Jest to najcenniejszy i najpiękniejszy detal architektoniczny świątyni (na co dzień portal zasłonięty jest drewnianymi skrzydłami drzwiowymi, które za zgodą księdza proboszcza mogą być otwarte)”.
Niestety, pan AŁ nie przedstawił na żadnym zdjęciu imienia i nazwiska naszego budowniczego, wyrzeźbionego na „taśmie’ portalowej. Brak profesjonalizmu? „Jego imię wyryte jest obok daty”(!), napisał. Przecież to nieprawda, data i imię Macieja Mączki znajdują się po dwóch przeciwnych stronach portalu, a nie „obok”. Czy AŁ w ogóle widział portal z bliska? Tak pięknie przedstawił napis pod portretem biskupa Iwona Odrowąża – najpierw razem z portretem, drugi raz - na oddzielnym, bardzo czytelnym zdjęciu. Widać, że AŁ wie co to profesjonalizm. Wie też, co w tym kościele jest najcenniejsze: „Jest to najcenniejszy i najpiękniejszy detal architektoniczny świątyni”(o portalu). A wśród zrobionych przez niego 32 zdjęć – tylko dwa zdjęcia dotyczą portalu(!): jedno z nich ukazuje portal z daleka, a drugie – tylko niewielki jego fragmencik (!). Ten, który już znamy:
http://www.lapajer.webd.pl/3.4/index.ph ... id=2&str=5
lub http://www.nhmz.go.pl/
Dlaczego tak mało ? Zauważyliśmy już, że autor jest świadomy tego, co naprawdę jest w tym kościele ważne. Dlaczego więc tak postępuje? Obawiam się, że to nie on decydował o tym co mu wolno, a czego nie wolno fotografować. Jakaż to wstydliwa tajemnica ukrywana jest za „zasłaniającymi skrzydłami drzwiowymi”? Czyżby, w porównaniu z rysunkami, które wykonali uczniowie Szkoły Sztuk Pięknych w 1893 r. swojemu mistrzowi W.Łuszczewskiemu, doszło do pogorszenia stanu zabytku? A może tamten rysunek był wówczas „upiększany”, i teraz krępujące jest pokazywanie zabytkowego napisu?
Pamiętamy co napisał W.Łuszczkiewicz: „napis ... ze względu na zniszczenie zaledwie daje się odczytać częściowo”(!). Jednak jak wyżej napisałem, autor zdecydował się na zapisanie „pełnego”(?) napisu portalowego w swojej książce. Może chodzi o utrwalenie w powszechnej świadomości takiego, a nie innego wizerunku napisu pozostawionego przez Macieja Mączkę? Może w czasach PRL, obawiając się szyderstw ze strony komunistów, którzy mogli ubytki w napisie portalowym ogłaszać jako przejaw „wandalizmu” ludzi kościoła - nauczono się trzymać wszystkich z dala od tego zabytku, i tak już pozostało po dziś dzień. Sądzę, że panu Antoniemu, „ktoś” nie dał szans na wykonanie dokładnych zdjęć napisu na portalu Macieja Mączki, w tym nawet imienia i nazwiska budowniczego, ponieważ ten fragment znajdował się po tej „podniszczonej” części portalu, na której dawno temu - może „ktoś” próbował, według swoich wyobrażeń, „udostojnić ” napis wyrzeźbiony przez Macieja Mączkę – i spaprał sprawę.
Nie wiemy, jaki wyraz mógł znajdować się tuż przed imieniem budowniczego, może dotyczył jego pozycji społeczno-zawodowej? Jaki był oryginalny, pełny tekst wyrzeźbiony przez snycerza? Nie wiemy jaka jest skala zniszczeń, i czy opublikowanie szczegółowych zdjęć pozwoli odkryć prawdę. Czy tajemnica portalu Macieja Mączki pozostanie już na zawsze zagadką?
Dla pamięci artysty, budowniczego kościoła, wykonawcy portalu - jest to tym bardziej dotkliwe, że próbuje się drogą manipulacji umniejszać jego artystyczne zasługi, ukrywając między innymi, że jego gmerk(herb) jest centralnym składnikiem portalu, określanego zgodnie przez wszystkich jako: „najcenniejszy i najpiękniejszy detal architektoniczny świątyni”.
Gdyby w okresie zaborów, grupka uczniów znajdująca się na wycieczce plenerowej z nauczycielem, nie mając żadnych w tym przeszkód - nie skopiowała obramowania wejścia do kościoła św.Bartłomieja, nikt może dzisiaj nie słyszałby nic o Macieju Mączce, cieśli-architekcie i snycerzu z XV w.
Serdecznie pozdrawiam czytelników
Ryszard M.
Herb Mączków. (komentarz)
Uzupełnienia artykułu „Herb Mączków” (c.d.)
1. Nazwa portalu.
Zabytkowy portal w kościele św. Bartłomieja dotąd nie ma nazwy. Dlatego w literaturze spotyka się długie, opisowe określenia:
„ ..odrzwia w bocznej południowej ścianie kościoła św. Bartłomieja w Mogile, obecnie Kraków..”;
„..w gotyckich odrzwiach dębowych w południowej kruchcie kościoła..”;
„..w południowej nawie bocznej zachowały się ostrołukowe odrzwia..”itd.
Na nazwę portalu nie trzeba rozpisywać specjalnych konkursów. Po prostu trzeba go nazwać imieniem twórcy, tak jak to się powszechnie robi (np. „Ołtarz Wita Stwosza”itp.) Oczywiście narzuca się wprost nazwa:
„Portal Macieja Mączki”.
Jest taki tylko jeden :
w Polsce, w Krakowie, w kościele św.Bartłomieja.
Nazwa jest bardzo precyzyjna i zwięzła. Ja już zacząłem jej używać.
2.Fatamorgana(?).
http://www.nhmz.go.pl/ (wybierz: Kościoły/fotogaleria/Mogiła).
W poprzednim poście nie ukrywałem zdziwienia, że Antoni Łapajerski tak trochę „po macoszemu” potraktował Portal Macieja Mączki, ukazując go raz z dużego oddalenia, co uniemożliwia widzenie istotnych szczegółów, to znów tylko fragmencik prawej strony. Obrazek przedstawiający odrzwia z daleka – niespodziewanie dla mnie – jest źródłem pewnych sensacji wzrokowych. Zdefiniuję może najpierw dokładnie co rozumiem przez „Gmerk Macieja Mączki” : jest to jakby „taśma”(szarfa) wokół górnej części odrzwi, z wyrzeźbionym tekstem, oraz dołączonymi do niej symetrycznie, po obu stronach - dwoma tarczami herbowymi Macieja Mączki (h.Odrowąż). Gmerk ten wkomponowany został w bogaty ornament roślinny, stanowiący wspaniałe tło dla tego gmerku. A co ma z tym fatamorgana? Otóż, gdy dłużej przyglądam się z dalszej perspektywy portalowi na zdjęciu AŁ – to widzę, jakby na odrzwia od góry nałożona została „zawiasa” herbu Odrowąż (!) To „taśma” na końcach dolnych lekko podwinięta tak, jak „sumiaste wąsy” godła herbowego. Czy taki był zamysł artysty? Dodatkowo powyżej widzę jakieś „cienie”, które przypominają rogacinę, zwisająca jak daszek nad „taśmą”(zawiasą). Czyżby ta cała kompozycja istniała także „w realu” i można ją zobaczyć w kościele?
A może to tylko „fatamorgana”(?), czyli :
- miraż złożony, tworzący wielokrotne, zmienne obrazy, pojawiające się na skutek załamania światła;
- czary wróżki Morgany ze średniowiecznego cyklu rycerskich „Opowieści Okrągłego Stołu” króla Brytów, Artura (Artusa), której przypisywano zdolność wywoływania miraży( „fata” czarodziejka);
- „czary” Macieja Mączki, ucznia „wróżki Morgany”(?).
Tylko „wizja lokalna” może nam pomóc i wyjaśnić wątpliwości. Zachęcam do odwiedzania kościoła św. Bartłomieja, koniecznie z dobrym aparatem fotograficznym. Może wspólnie uda się nam rozwiązać zagadkę Portalu Macieja Mączki. Jest to bardzo ważny element historii Mączków.
3. Fragment linku do strony internetowej „Nowa Huta mniej znana”:
http://www.nhmz.go.pl/
„ W 1587 r., po raz pierwszy od roku 1345, kiedy to Jan Luksemburski podszedł pod miasto, Kraków stanął w obliczu wojny. Po śmierci Batorego pojawiło się dwóch kandydatów do korony polskiej: Zygmunt III Waza i Maksymilian Habsburg. Ten ostatni rozłożył się z wojskami na terenie obecnej Nowej Huty, natomiast na swą kwaterę wybrał opactwo w Mogile. Stacjonowanie przez miesiąc w klasztorze dużego oddziału wojsk, razem z końmi, odbiło się fatalnie na stanie higienicznym Mogiły. W zapiskach jednego z krakowskich mieszczan znajdujemy taką relację: „...kościół św. Bernata wielki i św. Bartłomieja mały żołnierze wszędy napełnili, skąd wielki smród, zaraza między nimi była, co się zarażali i haniebnie umierali (...) Po odjeździe tedy żołnierzy Maksymiliana ks. biskup kamieniecki Goślicki a opat mogilski gdy kościół uprzątać i chędożyć kazał, siła poddanych od smrodu wielkiego umierało( ...)
W połowie XVIII w. doczekał się gruntownej przebudowy (wybudowano min.kaplice) ....Niestety nie zachowała się gotycka polichromia kościoła. Obecna – rokokowa pochodzi z 1766 r. Na suficie przedstawiony jest św. Bernard (...)Na ścianach widzimy obrazy świętych, portrety papieży oraz biskupów z Iwem Odrowążem, Janem Prandotą i Zbigniewem Oleśnickim. Na głównej ścianie prezbiterium znajduje się obraz św. Bartłomieja, patrona kościoła, wokół którego namalowano iluzjonistycznie ołtarz i postacie św. Piotra i Pawła. W kościele znajdują się dwa boczne ołtarze w stylu barokowym i rokokowym oraz w tymże stylu zachowana ambona...”
Fragment ten zacytowałem po to, aby każdy czytelnik mógł skompletować sobie w wyobraźni obraz wnętrza kościółka, który z zewnątrz prezentuje się bardzo skromnie.
Ale w środku „Portal MM” : „.. to najcenniejszy i najpiękniejszy detal architektoniczny świątyni”. Z tym zgadzają się wszyscy.
Serdecznie pozdrawiam czytelników
Ryszard M.
1. Nazwa portalu.
Zabytkowy portal w kościele św. Bartłomieja dotąd nie ma nazwy. Dlatego w literaturze spotyka się długie, opisowe określenia:
„ ..odrzwia w bocznej południowej ścianie kościoła św. Bartłomieja w Mogile, obecnie Kraków..”;
„..w gotyckich odrzwiach dębowych w południowej kruchcie kościoła..”;
„..w południowej nawie bocznej zachowały się ostrołukowe odrzwia..”itd.
Na nazwę portalu nie trzeba rozpisywać specjalnych konkursów. Po prostu trzeba go nazwać imieniem twórcy, tak jak to się powszechnie robi (np. „Ołtarz Wita Stwosza”itp.) Oczywiście narzuca się wprost nazwa:
„Portal Macieja Mączki”.
Jest taki tylko jeden :
w Polsce, w Krakowie, w kościele św.Bartłomieja.
Nazwa jest bardzo precyzyjna i zwięzła. Ja już zacząłem jej używać.
2.Fatamorgana(?).
http://www.nhmz.go.pl/ (wybierz: Kościoły/fotogaleria/Mogiła).
W poprzednim poście nie ukrywałem zdziwienia, że Antoni Łapajerski tak trochę „po macoszemu” potraktował Portal Macieja Mączki, ukazując go raz z dużego oddalenia, co uniemożliwia widzenie istotnych szczegółów, to znów tylko fragmencik prawej strony. Obrazek przedstawiający odrzwia z daleka – niespodziewanie dla mnie – jest źródłem pewnych sensacji wzrokowych. Zdefiniuję może najpierw dokładnie co rozumiem przez „Gmerk Macieja Mączki” : jest to jakby „taśma”(szarfa) wokół górnej części odrzwi, z wyrzeźbionym tekstem, oraz dołączonymi do niej symetrycznie, po obu stronach - dwoma tarczami herbowymi Macieja Mączki (h.Odrowąż). Gmerk ten wkomponowany został w bogaty ornament roślinny, stanowiący wspaniałe tło dla tego gmerku. A co ma z tym fatamorgana? Otóż, gdy dłużej przyglądam się z dalszej perspektywy portalowi na zdjęciu AŁ – to widzę, jakby na odrzwia od góry nałożona została „zawiasa” herbu Odrowąż (!) To „taśma” na końcach dolnych lekko podwinięta tak, jak „sumiaste wąsy” godła herbowego. Czy taki był zamysł artysty? Dodatkowo powyżej widzę jakieś „cienie”, które przypominają rogacinę, zwisająca jak daszek nad „taśmą”(zawiasą). Czyżby ta cała kompozycja istniała także „w realu” i można ją zobaczyć w kościele?
A może to tylko „fatamorgana”(?), czyli :
- miraż złożony, tworzący wielokrotne, zmienne obrazy, pojawiające się na skutek załamania światła;
- czary wróżki Morgany ze średniowiecznego cyklu rycerskich „Opowieści Okrągłego Stołu” króla Brytów, Artura (Artusa), której przypisywano zdolność wywoływania miraży( „fata” czarodziejka);
- „czary” Macieja Mączki, ucznia „wróżki Morgany”(?).
Tylko „wizja lokalna” może nam pomóc i wyjaśnić wątpliwości. Zachęcam do odwiedzania kościoła św. Bartłomieja, koniecznie z dobrym aparatem fotograficznym. Może wspólnie uda się nam rozwiązać zagadkę Portalu Macieja Mączki. Jest to bardzo ważny element historii Mączków.
3. Fragment linku do strony internetowej „Nowa Huta mniej znana”:
http://www.nhmz.go.pl/
„ W 1587 r., po raz pierwszy od roku 1345, kiedy to Jan Luksemburski podszedł pod miasto, Kraków stanął w obliczu wojny. Po śmierci Batorego pojawiło się dwóch kandydatów do korony polskiej: Zygmunt III Waza i Maksymilian Habsburg. Ten ostatni rozłożył się z wojskami na terenie obecnej Nowej Huty, natomiast na swą kwaterę wybrał opactwo w Mogile. Stacjonowanie przez miesiąc w klasztorze dużego oddziału wojsk, razem z końmi, odbiło się fatalnie na stanie higienicznym Mogiły. W zapiskach jednego z krakowskich mieszczan znajdujemy taką relację: „...kościół św. Bernata wielki i św. Bartłomieja mały żołnierze wszędy napełnili, skąd wielki smród, zaraza między nimi była, co się zarażali i haniebnie umierali (...) Po odjeździe tedy żołnierzy Maksymiliana ks. biskup kamieniecki Goślicki a opat mogilski gdy kościół uprzątać i chędożyć kazał, siła poddanych od smrodu wielkiego umierało( ...)
W połowie XVIII w. doczekał się gruntownej przebudowy (wybudowano min.kaplice) ....Niestety nie zachowała się gotycka polichromia kościoła. Obecna – rokokowa pochodzi z 1766 r. Na suficie przedstawiony jest św. Bernard (...)Na ścianach widzimy obrazy świętych, portrety papieży oraz biskupów z Iwem Odrowążem, Janem Prandotą i Zbigniewem Oleśnickim. Na głównej ścianie prezbiterium znajduje się obraz św. Bartłomieja, patrona kościoła, wokół którego namalowano iluzjonistycznie ołtarz i postacie św. Piotra i Pawła. W kościele znajdują się dwa boczne ołtarze w stylu barokowym i rokokowym oraz w tymże stylu zachowana ambona...”
Fragment ten zacytowałem po to, aby każdy czytelnik mógł skompletować sobie w wyobraźni obraz wnętrza kościółka, który z zewnątrz prezentuje się bardzo skromnie.
Ale w środku „Portal MM” : „.. to najcenniejszy i najpiękniejszy detal architektoniczny świątyni”. Z tym zgadzają się wszyscy.
Serdecznie pozdrawiam czytelników
Ryszard M.
Herb Mączków. (komentarz)
Uzupełnianie artykułu c.d.
Maciej Mączka przedstawił na portalu swój herb rodowy i gmerk w powiązaniu z dekoracyjnym ornamentem roślinnym – przez co stworzył snycerskie dzieło sztuki, a godła osobiste autora stały się elementami sztuki.
Dopóki Portal Macieja Mączki nie zostanie obfotografowany ze wszystkich stron, sfilmowany, komputerowo przeanalizowany, naukowo opracowany – zdani jesteśmy na amatorskie oceny, które opierają się na intuicji i wyobraźni, ponieważ pełny materiał do analizy jest jak na razie niedostępny. Do dyspozycji mamy wciąż tylko szkic sporządzony przez uczniów Szkoły Sztuk Pięknych w 1893 r. oraz zdjęcia Antoniego Łapajerskiego, z których jedno obejmuje tylko niewielki fragmencik portalu, drugie wprawdzie całość, ale z dużego dystansu. Podstawowym elementem portalu jest gmerk Macieja Mączki składający się z dwóch tarcz herbowych połączonych jakby „taśmą” (szarfą), zapisaną przez budowniczego kościoła. Nazywam to gmerkiem Macieja Mączki. Odnoszę też wrażenie , jakby widoczny był także herb Odrowążów w skali „makro”, którego „zawiasę” stanowić miałby wspomniany wyżej gmerk.
Wyżej wspomniane elementy portalu znajdują się na tle wspaniałego, dekoracyjnego ornamentu roślinnego. Ale czy można to nazwać tylko „ornamentem”? W sztuce średniowiecznej nic nie miało wyłączne dekoracyjnego charakteru. To, co autor przedstawiał bezpośrednio, zawierało głęboko ukryte treści, które obserwator, opierając się na znajomości tradycji powinien był odkryć. W średniowieczu twórczość artystyczna miała alegoryczny charakter - odnosiła się do motywów biblijnych, wyobrażenia Apokalipsy, piekła, grzechu, zła i szatana. Sztuka nacechowana była religijnością i pełniła rolę służebną wobec religii. Atmosfera wnętrza kościołów przypominała, wchodzącym doń wiernym, naczelną maksymę średniowiecza „memento mori” i nawoływała do pokuty. Artysta średniowieczny nie tylko upiększał wnętrze świątyni w tym celu, aby uczynić je pięknym i miłym dla oka, wzbudzającym uczucia satysfakcji estetycznej – jego celem było także przekazywanie widzom treści religijnych, ponieważ sztuka pełniła też funkcje dydaktyczne. Czyżby nieskomplikowane na oko treści artystyczne portalu Macieja Mączki też miały zawierać jakieś tego rodzaju przesłanie? Trudno będzie rozdzielić to, co chciał przekazać widzom autor - od tego, czego mogli tam dopatrywać się postronni obserwatorzy. Spróbujemy spojrzeć na to oczyma człowieka średniowiecznego, dla którego alegoryczne widzenie rzeczywistości stanowiło chleb powszedni.
Obraz 1.
U góry portalu, po lewej i prawej stronie, widać dwa wieńce żałobne w kształcie trójkątnym( herby!), w dół zwisają dwa końce szarfy z napisami: z lewej strony(heraldycznej) widzimy imię i nazwisko „Maciej Mączka”, z prawej datę „Anno Domini 1466”. Wewnątrz „wieńców” widoczne są inicjały: patrzymy na lewo – widzimy inicjał „M”, z prawej – także inicjał „M” („zawiasa” jako majuskuła „M”!). Rozumiemy o co chodzi: „ Memento Mori” (pamiętaj, że umrzesz). Nad literami są strzałki skierowane ku górze, wskazujące kierunek, w którym mamy zwrócić swoje myśli. http://mbc.malopolska.pl/dlibra/doccont ... 9&dirids=1 (s.57)
Obraz 2.
Obraz taki sam jak wyżej, tzn. wieńce żałobne itd., ale inicjały, umieszczone w tych wieńcach „M i M”, tym razem zawierają inny przekaz: „Maciej Mączka”. Kierujemy myśli ku Bogu, zgodnie ze wskazaniami strzałek.
Obraz 3.
Taśma (szarfa) to teraz rulon rozwinięty, zwój, dawna książka. Teraz oznacza ludzką wiedzę, kruchą i niepewną jak materiał, na której jest spisana. Tarcze herbowe wysoko - to symbole wysokiej pozycji społecznej i próżności. Razem zaś oba elementy – to symbole ludzkiej próżności, ambicji i pychy. W środku obu tarcz mamy inicjały „M” i „M”, czyli razem „Marność nad Marnościami”.
Obraz 4.
Znów widzimy rozwinięty zwój (szarfa!), dawną „książkę” papirusową lub pergaminową, która tym razem oznacza:
-symbol całości Wszechświata;
-dociekanie prawdy, uczoności, wiedzy transcendentnej, wiedzy tajemnej;
-Księgę ksiąg – czyli Biblię;
- Apokalipsę, księgę zamkniętą na siedem pieczęci ;
-atrybut wielu świętych;
-kontemplację, tajemnicę życia i śmierci;
-tchnienie, duszę, zmartwychwstanie i nieśmiertelność.
Obraz 5.
A teraz popatrzmy, pod innym kątem, na dwie tarcze (herbowe!) znajdujące się wyżej:
-tarcza to symbol Boga, słowo Pańskie, wiara, zbawienie, cnota;
-ochrona, obrona, opieka boska;
-wierność i prawda;
-Wszechświat, Kosmos;
-wiara, Kościół;
Powyżej analizowaliśmy elementy wyniesione przez snycerza na pierwszy plan. Ale obserwatora urzeka przede wszystkim plan drugi, to co jest w „podtekście”. Widoczna jest przede wszystkim prostota i piękno ornamentu roślinnego, który przyćmiewa omówione elementy planu pierwszego. Wśród bardzo wielu możliwości interpretacyjnych poruszę tylko niektóre. Wyobrażać możemy sobie, w tym przypadku, każdy symbol roślinności jako takiej – od drzewa po kwiat, jako tak zwane symbole „rajskie”. Zacznijmy od „drzew rajskich”.
Obraz 6.
Najsłynniejsze z drzew to te, które rosły w środku biblijnego raju: „Drzewo wiadomości dobrego i złego” oraz „Drzewo życia”, którego owoce miały udzielać nieśmiertelności. Po obydwu stronach portalu widzimy właśnie dwie bliźniacze rośliny wyrastające z podłoża i pnące się do góry – są to symbole najsłynniejszych roślin Edenu:
-„Drzewo wiadomości” - to symbol śmierci, utraty łaski bożej, zabronionej albo nadmiernej wiedzy; przypomnienie „grzechu pierworodnego”;
-„Drzewo życia” – wspomniany wyżej symbol nieśmiertelności i życia duchowego.
Obraz 7.
-Drzewo „ jako takie”, czyli drzewo ogólnie:
- jest symbolem wzrostu, drabiny do nieba, osi świata, życia kosmicznego, stworzenia;
-symbolem - życia i śmierci, zwycięstwa życia nad śmiercią, zmartwychwstania, nieśmiertelności;
- symbolem idei ciągłego odradzania się;
-symbolem sprawiedliwości – kiedyś odbywały się sądy pod potężnymi drzewami;
-drzewo Jessego, praprzodek drzew genealogicznych, drzewo przedstawiające rodowód Chrystusa (ze spoczywającego na ziemi Jessego, syna Booza i Ruth, ojca króla Dawida, wyrasta pień drzewa z wizerunkami królów żydowskich na gałęziach z obrazem Matki Boskiej z dzieciątkiem);
-drzewo Odrowążów, a na jego szczycie tarcza herbowa Macieja, podwójna, bo symbolizująca dwie strony jego osobowości (szlachcica i rzemieślnika –artystę).
Teraz kolej na kwiaty.
Wydaje mi się, że artysta na symbol roślinności „rajskiej” wybrał sobie bylinę zwaną „ Clematis”, czyli powojnik. Jest to rodzaj roślin z rodziny jaskrowatych, która obejmuje około 230 gatunków. Łacińska nazwa rodzaju wywodzi się od greckiego „klema” – łoza, pnącze ( Może też być jakaś inna roślina).
http://pl.wikipedia.org/wiki/Powojnik
Powojniki uważane są za najpiękniejsze rośliny wśród roślin pnących i wyhodowano tysiące odmian o wszystkich niemal kolorach - od czystej bieli do ciemnego granatu. Rozmiary kwiatów u niektórych odmian - do 20 cm.
Najbardziej pasuje mi tutaj do ilustracji „powojnik Jackmana”.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Grafika:Cl ... anii_1.jpg
Posiada bardzo duże kwiaty o średnicy 10-15 cm, w kolorze ciemnofioletowym, osadzone na szypułkach o długości 10-14 cm, płatków korony jest od 4 do 6.
Obraz 8.
Każdy kwiat jako taki symbolizuje:
-centrum mistyczne, tajemnicę, hołd;
-przemijanie, oszustwo, zło, Szatana, śmierć;
-poszukiwanie św.Graala, Chrystusa;
-biały kwiat – dziewictwo, niewinność, czystość, idealne uczucie;
-czerwony kwiat- miłość sentymentalna lub płomienna, krew, życie;
-fioletowy – smutek;
-błękitny – wierność;
-żółty – zdrada, zazdrość’.
Sadzę, że ówczesny obserwator wiedział jakiego koloru kwiaty były na Portalu.
Obraz 9.
Każdy kwiat posiada własną symbolikę. Powojniki oznaczają zalotność i zachłanność. Jako pnącze mogą posiadać cechy „węża”, czyli symbolizują:
-pierwotne siły kosmiczne i oddziaływanie boskie, śmierć i zmartwychwstanie;
-świat podziemny, zmarłych, odprowadzanie dusz;
-proroctwo, wróżby i czary;
-zło, upadłego anioła, Szatana, diabelską złość;
-pokusę, grzech, karę;
-głupotę;
-zdradę, podstęp, zemstę, truciznę ;
- powojnik posiada trujące liście, kwiaty, owoce i sok;
Słowem „wąż kusiciel” - zakazany owoc – grzech pierworodny i jego konsekwencje.
Obraz 10.
Teraz coś na temat wielkiej rajskiej rzeki, która dostarczała wszystkim roślinom wilgoci. W miejscu, w którym przekraczała granice raju, rozczepiała się na cztery główne rzeki świata. Na portalu widzimy długą „szarfę” z napisem budowniczego kościoła, ciagnącą się wokół odrzwi – może symbolizować także ona rajską rzekę. Na obydwu tarczach herbowych widzimy „zawiasy”, które mogą składać się z dwóch „połuzawias” przypominających „Szreniawy”, czyli cztery rzeki. Można też popatrzeć inaczej i zobaczyć zamiast jednej wielkiej – dwie duże rzeki, po lewej i po prawej stronie portalu, łączące się gdzieś u góry. W „Boskiej Komedii” Dantego, w Edenie są dwie rzeki: „W nurcie dzielącym się na dwa ramiona jeden ma taką właściwość, że zmywa pamięć wszystkiego, co człowiek nabroi, w drugim zaś pamięć onych czynów odżywa. Z tej strony Lety, z drugiej Eunoi nazwisko” ( Czyściec).
Do Italii co roku wybierali się polscy pielgrzymi i wracali z nowinkami, bo tam już od stu lat dokonywała się rewolucja kulturalna, zwana „renesansem”. Z pewnością i nasz Maciej chciał dowiedzieć się różnych rzeczy, niewykluczone, że słyszał co nieco o Boskiej Komedii.
Obraz 11.
I na koniec jeszcze „rzeka jako taka”, która symbolizowała:
-przeszkodę, barierę, potwora;
-niebiańskiego wysłannika, łaskę bożą, zejście do piekieł, wyrocznię;
-twórcze moce Natury, życie i śmierć, zmartwychwstanie;
-nieubłagany upływ czasu, zapomnienie;
-rzeka spływająca z gór – łaska boska;
- Rzeka Życia – Chrystus;
-rzeka – atrybut św. Krzysztofa.
Chyba już wystarczy tych przykładów – a można by tak ciągnąć jeszcze długo. Przykłady wybierałem głównie z książki W. Kopalińskiego „Słownik symboli”. Sądzę, że niektóre tajemnice Portalu Macieja Mączki udało mi się wyświetlić. Za inne będzie się można zabrać po upublicznieniu szczegółów portalu w internecie, co nie wątpię, że kiedyś nastąpi.
Dziękuję za uwagę i pozdrawiam wszystkich czytelników.
Ryszard M.
Maciej Mączka przedstawił na portalu swój herb rodowy i gmerk w powiązaniu z dekoracyjnym ornamentem roślinnym – przez co stworzył snycerskie dzieło sztuki, a godła osobiste autora stały się elementami sztuki.
Dopóki Portal Macieja Mączki nie zostanie obfotografowany ze wszystkich stron, sfilmowany, komputerowo przeanalizowany, naukowo opracowany – zdani jesteśmy na amatorskie oceny, które opierają się na intuicji i wyobraźni, ponieważ pełny materiał do analizy jest jak na razie niedostępny. Do dyspozycji mamy wciąż tylko szkic sporządzony przez uczniów Szkoły Sztuk Pięknych w 1893 r. oraz zdjęcia Antoniego Łapajerskiego, z których jedno obejmuje tylko niewielki fragmencik portalu, drugie wprawdzie całość, ale z dużego dystansu. Podstawowym elementem portalu jest gmerk Macieja Mączki składający się z dwóch tarcz herbowych połączonych jakby „taśmą” (szarfą), zapisaną przez budowniczego kościoła. Nazywam to gmerkiem Macieja Mączki. Odnoszę też wrażenie , jakby widoczny był także herb Odrowążów w skali „makro”, którego „zawiasę” stanowić miałby wspomniany wyżej gmerk.
Wyżej wspomniane elementy portalu znajdują się na tle wspaniałego, dekoracyjnego ornamentu roślinnego. Ale czy można to nazwać tylko „ornamentem”? W sztuce średniowiecznej nic nie miało wyłączne dekoracyjnego charakteru. To, co autor przedstawiał bezpośrednio, zawierało głęboko ukryte treści, które obserwator, opierając się na znajomości tradycji powinien był odkryć. W średniowieczu twórczość artystyczna miała alegoryczny charakter - odnosiła się do motywów biblijnych, wyobrażenia Apokalipsy, piekła, grzechu, zła i szatana. Sztuka nacechowana była religijnością i pełniła rolę służebną wobec religii. Atmosfera wnętrza kościołów przypominała, wchodzącym doń wiernym, naczelną maksymę średniowiecza „memento mori” i nawoływała do pokuty. Artysta średniowieczny nie tylko upiększał wnętrze świątyni w tym celu, aby uczynić je pięknym i miłym dla oka, wzbudzającym uczucia satysfakcji estetycznej – jego celem było także przekazywanie widzom treści religijnych, ponieważ sztuka pełniła też funkcje dydaktyczne. Czyżby nieskomplikowane na oko treści artystyczne portalu Macieja Mączki też miały zawierać jakieś tego rodzaju przesłanie? Trudno będzie rozdzielić to, co chciał przekazać widzom autor - od tego, czego mogli tam dopatrywać się postronni obserwatorzy. Spróbujemy spojrzeć na to oczyma człowieka średniowiecznego, dla którego alegoryczne widzenie rzeczywistości stanowiło chleb powszedni.
Obraz 1.
U góry portalu, po lewej i prawej stronie, widać dwa wieńce żałobne w kształcie trójkątnym( herby!), w dół zwisają dwa końce szarfy z napisami: z lewej strony(heraldycznej) widzimy imię i nazwisko „Maciej Mączka”, z prawej datę „Anno Domini 1466”. Wewnątrz „wieńców” widoczne są inicjały: patrzymy na lewo – widzimy inicjał „M”, z prawej – także inicjał „M” („zawiasa” jako majuskuła „M”!). Rozumiemy o co chodzi: „ Memento Mori” (pamiętaj, że umrzesz). Nad literami są strzałki skierowane ku górze, wskazujące kierunek, w którym mamy zwrócić swoje myśli. http://mbc.malopolska.pl/dlibra/doccont ... 9&dirids=1 (s.57)
Obraz 2.
Obraz taki sam jak wyżej, tzn. wieńce żałobne itd., ale inicjały, umieszczone w tych wieńcach „M i M”, tym razem zawierają inny przekaz: „Maciej Mączka”. Kierujemy myśli ku Bogu, zgodnie ze wskazaniami strzałek.
Obraz 3.
Taśma (szarfa) to teraz rulon rozwinięty, zwój, dawna książka. Teraz oznacza ludzką wiedzę, kruchą i niepewną jak materiał, na której jest spisana. Tarcze herbowe wysoko - to symbole wysokiej pozycji społecznej i próżności. Razem zaś oba elementy – to symbole ludzkiej próżności, ambicji i pychy. W środku obu tarcz mamy inicjały „M” i „M”, czyli razem „Marność nad Marnościami”.
Obraz 4.
Znów widzimy rozwinięty zwój (szarfa!), dawną „książkę” papirusową lub pergaminową, która tym razem oznacza:
-symbol całości Wszechświata;
-dociekanie prawdy, uczoności, wiedzy transcendentnej, wiedzy tajemnej;
-Księgę ksiąg – czyli Biblię;
- Apokalipsę, księgę zamkniętą na siedem pieczęci ;
-atrybut wielu świętych;
-kontemplację, tajemnicę życia i śmierci;
-tchnienie, duszę, zmartwychwstanie i nieśmiertelność.
Obraz 5.
A teraz popatrzmy, pod innym kątem, na dwie tarcze (herbowe!) znajdujące się wyżej:
-tarcza to symbol Boga, słowo Pańskie, wiara, zbawienie, cnota;
-ochrona, obrona, opieka boska;
-wierność i prawda;
-Wszechświat, Kosmos;
-wiara, Kościół;
Powyżej analizowaliśmy elementy wyniesione przez snycerza na pierwszy plan. Ale obserwatora urzeka przede wszystkim plan drugi, to co jest w „podtekście”. Widoczna jest przede wszystkim prostota i piękno ornamentu roślinnego, który przyćmiewa omówione elementy planu pierwszego. Wśród bardzo wielu możliwości interpretacyjnych poruszę tylko niektóre. Wyobrażać możemy sobie, w tym przypadku, każdy symbol roślinności jako takiej – od drzewa po kwiat, jako tak zwane symbole „rajskie”. Zacznijmy od „drzew rajskich”.
Obraz 6.
Najsłynniejsze z drzew to te, które rosły w środku biblijnego raju: „Drzewo wiadomości dobrego i złego” oraz „Drzewo życia”, którego owoce miały udzielać nieśmiertelności. Po obydwu stronach portalu widzimy właśnie dwie bliźniacze rośliny wyrastające z podłoża i pnące się do góry – są to symbole najsłynniejszych roślin Edenu:
-„Drzewo wiadomości” - to symbol śmierci, utraty łaski bożej, zabronionej albo nadmiernej wiedzy; przypomnienie „grzechu pierworodnego”;
-„Drzewo życia” – wspomniany wyżej symbol nieśmiertelności i życia duchowego.
Obraz 7.
-Drzewo „ jako takie”, czyli drzewo ogólnie:
- jest symbolem wzrostu, drabiny do nieba, osi świata, życia kosmicznego, stworzenia;
-symbolem - życia i śmierci, zwycięstwa życia nad śmiercią, zmartwychwstania, nieśmiertelności;
- symbolem idei ciągłego odradzania się;
-symbolem sprawiedliwości – kiedyś odbywały się sądy pod potężnymi drzewami;
-drzewo Jessego, praprzodek drzew genealogicznych, drzewo przedstawiające rodowód Chrystusa (ze spoczywającego na ziemi Jessego, syna Booza i Ruth, ojca króla Dawida, wyrasta pień drzewa z wizerunkami królów żydowskich na gałęziach z obrazem Matki Boskiej z dzieciątkiem);
-drzewo Odrowążów, a na jego szczycie tarcza herbowa Macieja, podwójna, bo symbolizująca dwie strony jego osobowości (szlachcica i rzemieślnika –artystę).
Teraz kolej na kwiaty.
Wydaje mi się, że artysta na symbol roślinności „rajskiej” wybrał sobie bylinę zwaną „ Clematis”, czyli powojnik. Jest to rodzaj roślin z rodziny jaskrowatych, która obejmuje około 230 gatunków. Łacińska nazwa rodzaju wywodzi się od greckiego „klema” – łoza, pnącze ( Może też być jakaś inna roślina).
http://pl.wikipedia.org/wiki/Powojnik
Powojniki uważane są za najpiękniejsze rośliny wśród roślin pnących i wyhodowano tysiące odmian o wszystkich niemal kolorach - od czystej bieli do ciemnego granatu. Rozmiary kwiatów u niektórych odmian - do 20 cm.
Najbardziej pasuje mi tutaj do ilustracji „powojnik Jackmana”.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Grafika:Cl ... anii_1.jpg
Posiada bardzo duże kwiaty o średnicy 10-15 cm, w kolorze ciemnofioletowym, osadzone na szypułkach o długości 10-14 cm, płatków korony jest od 4 do 6.
Obraz 8.
Każdy kwiat jako taki symbolizuje:
-centrum mistyczne, tajemnicę, hołd;
-przemijanie, oszustwo, zło, Szatana, śmierć;
-poszukiwanie św.Graala, Chrystusa;
-biały kwiat – dziewictwo, niewinność, czystość, idealne uczucie;
-czerwony kwiat- miłość sentymentalna lub płomienna, krew, życie;
-fioletowy – smutek;
-błękitny – wierność;
-żółty – zdrada, zazdrość’.
Sadzę, że ówczesny obserwator wiedział jakiego koloru kwiaty były na Portalu.
Obraz 9.
Każdy kwiat posiada własną symbolikę. Powojniki oznaczają zalotność i zachłanność. Jako pnącze mogą posiadać cechy „węża”, czyli symbolizują:
-pierwotne siły kosmiczne i oddziaływanie boskie, śmierć i zmartwychwstanie;
-świat podziemny, zmarłych, odprowadzanie dusz;
-proroctwo, wróżby i czary;
-zło, upadłego anioła, Szatana, diabelską złość;
-pokusę, grzech, karę;
-głupotę;
-zdradę, podstęp, zemstę, truciznę ;
- powojnik posiada trujące liście, kwiaty, owoce i sok;
Słowem „wąż kusiciel” - zakazany owoc – grzech pierworodny i jego konsekwencje.
Obraz 10.
Teraz coś na temat wielkiej rajskiej rzeki, która dostarczała wszystkim roślinom wilgoci. W miejscu, w którym przekraczała granice raju, rozczepiała się na cztery główne rzeki świata. Na portalu widzimy długą „szarfę” z napisem budowniczego kościoła, ciagnącą się wokół odrzwi – może symbolizować także ona rajską rzekę. Na obydwu tarczach herbowych widzimy „zawiasy”, które mogą składać się z dwóch „połuzawias” przypominających „Szreniawy”, czyli cztery rzeki. Można też popatrzeć inaczej i zobaczyć zamiast jednej wielkiej – dwie duże rzeki, po lewej i po prawej stronie portalu, łączące się gdzieś u góry. W „Boskiej Komedii” Dantego, w Edenie są dwie rzeki: „W nurcie dzielącym się na dwa ramiona jeden ma taką właściwość, że zmywa pamięć wszystkiego, co człowiek nabroi, w drugim zaś pamięć onych czynów odżywa. Z tej strony Lety, z drugiej Eunoi nazwisko” ( Czyściec).
Do Italii co roku wybierali się polscy pielgrzymi i wracali z nowinkami, bo tam już od stu lat dokonywała się rewolucja kulturalna, zwana „renesansem”. Z pewnością i nasz Maciej chciał dowiedzieć się różnych rzeczy, niewykluczone, że słyszał co nieco o Boskiej Komedii.
Obraz 11.
I na koniec jeszcze „rzeka jako taka”, która symbolizowała:
-przeszkodę, barierę, potwora;
-niebiańskiego wysłannika, łaskę bożą, zejście do piekieł, wyrocznię;
-twórcze moce Natury, życie i śmierć, zmartwychwstanie;
-nieubłagany upływ czasu, zapomnienie;
-rzeka spływająca z gór – łaska boska;
- Rzeka Życia – Chrystus;
-rzeka – atrybut św. Krzysztofa.
Chyba już wystarczy tych przykładów – a można by tak ciągnąć jeszcze długo. Przykłady wybierałem głównie z książki W. Kopalińskiego „Słownik symboli”. Sądzę, że niektóre tajemnice Portalu Macieja Mączki udało mi się wyświetlić. Za inne będzie się można zabrać po upublicznieniu szczegółów portalu w internecie, co nie wątpię, że kiedyś nastąpi.
Dziękuję za uwagę i pozdrawiam wszystkich czytelników.
Ryszard M.
Re: Mączkowie. Szlachecki epizod. (komentarz)
Najprawdopodobniej nic wspólnego, pochodzenie nazwiska Mamczyc od Mączki jest bardzo mało prawdopodobne. O wiele bardziej prawdopodobne jest "proste" pochodzenie od "Mamczenia" - wychowywania, karmienia przez matkę. Prosze zwrócić uwage na hasło "Mama" w tym słowniku http://www.archive.org/stream/sownikjzy ... 9/mode/1up i w szczególności co oznaczło "Mamczyć". Dodatkowo na bezpośrednie powiązanie z "Mamczeniem" wskazuje czasami w księgach dopisane "Mamczyć h. Pierś Kobiety". Do tego na Białorusi obecnie i w USA jest wielu "Mamczyców" własciwie odnalazłem ten Pana artykuł dlatego że szukałem tego nazwiska. Moja babcia miała nazwisko panieńskie Mamczyc, oraz opowiadała że jej pra-pra-pra-dziadek zarządzał "wyłowem ryby" u Wielkiego Księcia i był ze szlachty.Akczam67 pisze:... abym zainteresował się hasłem „Mamczyc” w herbarzu Uruskiego, w którym znajdują się tajemnicze informacje:
„Mamczyc (podług Wolffa Manczyc). Kniaź Iwan Smoleński nosił przydomek Mancz, a syn jego Michał Zyzemski nazywał się Manczyc. Kn. Michał Zyzemski notowany w Metr.Litew. 1505 r.”.
Rzeczywiście, sprawa wygląda sensacyjnie: Kniaź smoleński „Manczem” (!), a jego syn „Manczycem” (!). Imiona Mancz i Manczyc spotykaliśmy u Czeczeradów-Odrowążów wielkopolskich w XIII i XIV w. Od imienia Mancz (posiadłości Manczyce?) pochodzą nazwiska Manczyc i Mączka, które były patronimikami, czyli nazwiskami utworzonymi od imienia ojca. Manczyc znajduje się wśród nazwisk herbownych Odrowążów. Ale co Mancz i Manczyc mogą mieć wspólnego z dalekim Smoleńskiem?
...
Re: Mączkowie. Szlachecki epizod. (komentarz)
Witam serdecznie Pana Sergia.
Wchodząc w słowo po moim zapytaniu: Ale co Mancz i Manczyc mają wspólnego z dalekim Smoleńskiem? – pisze Pan:
„Najprawdopodobniej nic wspólnego, pochodzenie nazwiska Mamczyc od Mączki jest mało prawdopodobne”.
Oczywiście, nazwiska Mamczyc i Mączka nie mają ze sobą nic wspólnego, ma Pan słuszność. Z tym, że w tej swobodnej dyskusji na Forum, na którą się Pan powołuje, w ogóle nie ma nawet takiego przypuszczenia, że nazwisko Mamczyc miałoby pochodzić od Mączki (!)
Natomiast w artykule „Mączkowie.Szlachecki epizod” znajdzie Pan informację, że autorem wywodu wielkopolskich Mączków od rycerza Mancza(Mącza) z XIII wieku jest S.Kozierowski. Jest też o tym mowa w artykule „Poczet pierwszych Mączków. Część X”.
Inaczej sprawa wygląda ze Smoleńskiem i nazwami osobowymi Mancz i Manczyc. Tu nie ma Pan racji. Uruski zapisał, że :
„Kniaź Iwan Smoleński nosił przydomek Mancz, a syn jego kn. Michał Zyzemski nazywał się Manczyc”.
Nieco szerszą informację o kniaziach smoleńskich znajdzie Pan u J.Wolffa w książce „Kniaziowie litewsko-ruscy od końca czternastego wieku”. Kniaziowie ci byli z pochodzenia Rurykowiczami i wywodzili się bezpośrednio od Rościsława Michała Mścisławowicza wielkiego księcia kijowskiego (+1167). Książęta smoleńscy zostali pozbawieni swego udzielnego księstwa za bunt przeciwko najpierw Jagielle, a potem Witoldowi, który wcielił Smoleńsk do Litwy, a księciu smoleńskiemu dał skromną posiadłość Połonne pod Wilnem (1394). Kniaź Dymitr Hlebowicz miał tam dwóch synów o imieniu Iwan, z których ten starszy był przezwany „Mancz”, a jego syn Iwan „Manczycz” był pierwszym kniaziem Żyżemskim.
Widać stąd, że nazwy „Mancz” i „Manczyc” były jakiś czas używane wśród książąt smoleńskich. O ile się nie mylę w języku ruskim nie było takich wyrazów jak „Mancz” i patrymonik „Manczyc”, a co do litewskiego - to nie mam pojęcia, ale tam także samogłoski "ą" nie było. Z Polski nazwy te mogły dostać się tam po Unii w Horodle(1413), gdzie jednym z ojców adoptujących był kasztelan lubelski z rodu Odrowążów. Wielkopolski Mancz(Mącz) pochodził z rodu Czeczeradów, wielkopolskich Odrowążów, Manczyce też byli herbownymi Odrowąża. Ciekawe, że herb Odrowąż wyrzeźbił też Maciej Manczka (Mączka), szlachcic- cieśla, w swoim gmerku w kościele św. Bartłomieja w Mogile koło Krakowa. Jeśli po unii w Horodle nazwy Mancz i Manczyc przedostały się na Litwę i Ruś – to tam były to wyrazy obce, o niezrozumiałym znaczeniu dla tamtejszych ludzi i straciły tam swój „mączysty” charakter. Mylono je więc z nazwą „Mamczyc”, pod którą znalazły się w herbarzu Uruskiego. A pochodzenie nazwy „Mamczyc” świetnie Pan wywiódł.
Dziękuję za uwagę i pozdrawiam
Ryszard M.
Wchodząc w słowo po moim zapytaniu: Ale co Mancz i Manczyc mają wspólnego z dalekim Smoleńskiem? – pisze Pan:
„Najprawdopodobniej nic wspólnego, pochodzenie nazwiska Mamczyc od Mączki jest mało prawdopodobne”.
Oczywiście, nazwiska Mamczyc i Mączka nie mają ze sobą nic wspólnego, ma Pan słuszność. Z tym, że w tej swobodnej dyskusji na Forum, na którą się Pan powołuje, w ogóle nie ma nawet takiego przypuszczenia, że nazwisko Mamczyc miałoby pochodzić od Mączki (!)
Natomiast w artykule „Mączkowie.Szlachecki epizod” znajdzie Pan informację, że autorem wywodu wielkopolskich Mączków od rycerza Mancza(Mącza) z XIII wieku jest S.Kozierowski. Jest też o tym mowa w artykule „Poczet pierwszych Mączków. Część X”.
Inaczej sprawa wygląda ze Smoleńskiem i nazwami osobowymi Mancz i Manczyc. Tu nie ma Pan racji. Uruski zapisał, że :
„Kniaź Iwan Smoleński nosił przydomek Mancz, a syn jego kn. Michał Zyzemski nazywał się Manczyc”.
Nieco szerszą informację o kniaziach smoleńskich znajdzie Pan u J.Wolffa w książce „Kniaziowie litewsko-ruscy od końca czternastego wieku”. Kniaziowie ci byli z pochodzenia Rurykowiczami i wywodzili się bezpośrednio od Rościsława Michała Mścisławowicza wielkiego księcia kijowskiego (+1167). Książęta smoleńscy zostali pozbawieni swego udzielnego księstwa za bunt przeciwko najpierw Jagielle, a potem Witoldowi, który wcielił Smoleńsk do Litwy, a księciu smoleńskiemu dał skromną posiadłość Połonne pod Wilnem (1394). Kniaź Dymitr Hlebowicz miał tam dwóch synów o imieniu Iwan, z których ten starszy był przezwany „Mancz”, a jego syn Iwan „Manczycz” był pierwszym kniaziem Żyżemskim.
Widać stąd, że nazwy „Mancz” i „Manczyc” były jakiś czas używane wśród książąt smoleńskich. O ile się nie mylę w języku ruskim nie było takich wyrazów jak „Mancz” i patrymonik „Manczyc”, a co do litewskiego - to nie mam pojęcia, ale tam także samogłoski "ą" nie było. Z Polski nazwy te mogły dostać się tam po Unii w Horodle(1413), gdzie jednym z ojców adoptujących był kasztelan lubelski z rodu Odrowążów. Wielkopolski Mancz(Mącz) pochodził z rodu Czeczeradów, wielkopolskich Odrowążów, Manczyce też byli herbownymi Odrowąża. Ciekawe, że herb Odrowąż wyrzeźbił też Maciej Manczka (Mączka), szlachcic- cieśla, w swoim gmerku w kościele św. Bartłomieja w Mogile koło Krakowa. Jeśli po unii w Horodle nazwy Mancz i Manczyc przedostały się na Litwę i Ruś – to tam były to wyrazy obce, o niezrozumiałym znaczeniu dla tamtejszych ludzi i straciły tam swój „mączysty” charakter. Mylono je więc z nazwą „Mamczyc”, pod którą znalazły się w herbarzu Uruskiego. A pochodzenie nazwy „Mamczyc” świetnie Pan wywiódł.
Dziękuję za uwagę i pozdrawiam
Ryszard M.
Ostatnio zmieniony śr 30 gru 2009, 08:56 przez Akczam67, łącznie zmieniany 1 raz.
Re: Mączkowie. Szlachecki epizod. (komentarz)
Witam,
język litewski mało może mieć wspólnego z kniaziami Smoleńskimi, natomiast ponieważ przydomek Iwana smoleńskiego jest podawany jako "mańko albo mancz" to niema dwóch zdań - dostał to za to że okłamywał "padmaniał" analogia z korzeniami słow w języku białoruskim jest bardzo wyraźna. Jest trochę ludzi z nazwiskiem Manczyc, Manczycz ale prawdziwą furorę zrobiła "standaryzowana" na typowy białoruski -icz wersja tego nazwiska - Mancewicz, jest bardzo popularne.
Ciekawostka że na Białorusi sa aż dwie miejscowości "Manczyce". W Polsce są Mańczyce pod Strzelinem na Dolnym Śląsku ale najprawdopodobniej ta nazwa powstała bardzo prozaicznie - kalka z nazwy niemieckiej.
Sergiej
język litewski mało może mieć wspólnego z kniaziami Smoleńskimi, natomiast ponieważ przydomek Iwana smoleńskiego jest podawany jako "mańko albo mancz" to niema dwóch zdań - dostał to za to że okłamywał "padmaniał" analogia z korzeniami słow w języku białoruskim jest bardzo wyraźna. Jest trochę ludzi z nazwiskiem Manczyc, Manczycz ale prawdziwą furorę zrobiła "standaryzowana" na typowy białoruski -icz wersja tego nazwiska - Mancewicz, jest bardzo popularne.
Ciekawostka że na Białorusi sa aż dwie miejscowości "Manczyce". W Polsce są Mańczyce pod Strzelinem na Dolnym Śląsku ale najprawdopodobniej ta nazwa powstała bardzo prozaicznie - kalka z nazwy niemieckiej.
Sergiej
Re: Mączkowie. Szlachecki epizod. (komentarz)
Cześć.
Nic nie słyszałem o przydomku „Mańko” obok imienia kniazia Iwana Smoleńskiego, ale Wolff podaje jeszcze nazwę „Mał” , co uważa jednak za błędną wersję nazwy „Mancz”.
Język ruski i litewski nie posiadały nosówki „ą”, dlatego je obok siebie wymieniłem. Stąd brzmienie Mącz(łac. Mancz) mogło być tam obce, niezrozumiałe. Czy istniała w języku ruskim nazwa „Mucz”, analogiczna do polskiego „Mącz” pochodnego od wyrazu „mąka” ? Na Żmudzi istniał jeszcze w końcu XVIII wieku herb o nazwie „Moncz”, co uważam za adaptację obcej nazwy Mancz do miejscowych warunków, ponieważ dopiero w 1699 roku język ruski został oficjalnie zastąpiony przez język polski w administracji Wielkiego Księstwa Litewskiego. W Polsce , mimo że powstała z czasem polska ortografia z samogłoską „ą” zamiast łacińskiego „an”, wiele nazwisk wywodzących się od rdzenia „Mancz” pozostało przy starej ortografii: Manczyc/Manczyk, Manczinski itp., a nazwa miejscowa Łada Mancz przeobraziła się z czasem nawet w Łada Mans (!) Istniała w XIV w Wielkopolsce nazwa miejscowa „Manczicze”, którą S.Kozierowski wiąże z rycerzem Manczem z XIII w. Na początku XV wieku nazwa ta przekształcona została jednak na Manieczki, chyba odkąd wieś przeszła w obce ręce.
Tak więc, Panie Sergieju, import nazw „Mancz” i „Manczyc” na Białoruś, jak również pochodzenie od nich także nazwy Mancewicz i miejscowości Manczyce, wygląda na wysoce prawdopodobne. Chciałbym się jeszcze dowiedzieć – w jakiej części Białorusi znajdują się owe „Manczyce”?
Pozdrawiam serdecznie
Ryszard M.
Nic nie słyszałem o przydomku „Mańko” obok imienia kniazia Iwana Smoleńskiego, ale Wolff podaje jeszcze nazwę „Mał” , co uważa jednak za błędną wersję nazwy „Mancz”.
Język ruski i litewski nie posiadały nosówki „ą”, dlatego je obok siebie wymieniłem. Stąd brzmienie Mącz(łac. Mancz) mogło być tam obce, niezrozumiałe. Czy istniała w języku ruskim nazwa „Mucz”, analogiczna do polskiego „Mącz” pochodnego od wyrazu „mąka” ? Na Żmudzi istniał jeszcze w końcu XVIII wieku herb o nazwie „Moncz”, co uważam za adaptację obcej nazwy Mancz do miejscowych warunków, ponieważ dopiero w 1699 roku język ruski został oficjalnie zastąpiony przez język polski w administracji Wielkiego Księstwa Litewskiego. W Polsce , mimo że powstała z czasem polska ortografia z samogłoską „ą” zamiast łacińskiego „an”, wiele nazwisk wywodzących się od rdzenia „Mancz” pozostało przy starej ortografii: Manczyc/Manczyk, Manczinski itp., a nazwa miejscowa Łada Mancz przeobraziła się z czasem nawet w Łada Mans (!) Istniała w XIV w Wielkopolsce nazwa miejscowa „Manczicze”, którą S.Kozierowski wiąże z rycerzem Manczem z XIII w. Na początku XV wieku nazwa ta przekształcona została jednak na Manieczki, chyba odkąd wieś przeszła w obce ręce.
Tak więc, Panie Sergieju, import nazw „Mancz” i „Manczyc” na Białoruś, jak również pochodzenie od nich także nazwy Mancewicz i miejscowości Manczyce, wygląda na wysoce prawdopodobne. Chciałbym się jeszcze dowiedzieć – w jakiej części Białorusi znajdują się owe „Manczyce”?
Pozdrawiam serdecznie
Ryszard M.
Re: Mączkowie. Szlachecki epizod. (komentarz)
Ryszardzie, przyznam, że bardzo interesujace są Twoje etymologiczno-genealogiczne rozważania na temat pochodzenia nazwiska Mączka jak równiez osób noszących to nazwisko.
Dotarłes na Litwę, Białoruś,co nie dziwota jak również na tereny rdzennej Rosji. Sięgnąłeś aż tytułów książęcych. Zazdroszczę. Natchnąłeś mnie i zmobilizowałeś. Spróbuje i ja. Może dotrę z moim nazwiskiem do Madery?!
Ale, zauważyłem, ze ograniczasz sie. Sadzę, a nawet wiem, że ślady Mączkow prowadzą w najdalsze krańce Europy. Zauważ tylko; Mączka, Monczka, Manczyc, Manczka itd. i La Mancha, czyt. La Mancza. La Mancza (dla ułatwienia będe pisał w wersji fonetycznej) jest płaskowyżem w środkowej Hiszpanii, suchym, wypalonym słońcem.
Już widzę jak protoplasta Mączków, nie wykluczone nawet , że Don Quixote – porzucił dom rodzinny i ruszył zdobywać Europe. Po drodze przechodząc wiele krajów, przedstawiajac sie jako człowiek z La Manczy zgubił człon “ La” i dotarł na ziemię Polan już jako Mancza, Monczka lub nawet Mączka. Nie jest to interesujace? Nawet bez badań Dna jesteś juz w Hiszpanii.
Ale to tylko początek tego co Cię czeka. Czy wiesz jakie jest pochodzenie nazwy La Mancza?
Otóż, pochodzi ona z j. arabskiego. Al-manscha po arabsku znaczy tyle co sucha ziemia. I tu dopiero przygoda się zaczyna. Arabowie sa plemieniem semickim blisko spokrewnionym z żydami, pochadzącym od jednego z synow Noego, Sema. Nie uwierzysz, ale w mieście w którym mieszkałem znałem człowieka o nazwisku Mączka a był on wprawdzie katolikiem ale żydowskim przechrztą. Popatrz jak to się wszystko przeplata.
Cofając sie latami, aż boję sie to wypowiedzieć, dochodzisz aż do Adama. Bez badań DNA, metryk, tylko po nazwisku.
Jako ciekawostke podam, jednym z potomków Noego był Meszek. Jako wersje rozwojowe, to:
Maszek, Manszek, Manczek, Monczek i wreszcie – Mączka. Kto wie?
Wszystkiego Najlepszego w Nowym Roku 2010
Zbyszek Maderski
Dotarłes na Litwę, Białoruś,co nie dziwota jak również na tereny rdzennej Rosji. Sięgnąłeś aż tytułów książęcych. Zazdroszczę. Natchnąłeś mnie i zmobilizowałeś. Spróbuje i ja. Może dotrę z moim nazwiskiem do Madery?!
Ale, zauważyłem, ze ograniczasz sie. Sadzę, a nawet wiem, że ślady Mączkow prowadzą w najdalsze krańce Europy. Zauważ tylko; Mączka, Monczka, Manczyc, Manczka itd. i La Mancha, czyt. La Mancza. La Mancza (dla ułatwienia będe pisał w wersji fonetycznej) jest płaskowyżem w środkowej Hiszpanii, suchym, wypalonym słońcem.
Już widzę jak protoplasta Mączków, nie wykluczone nawet , że Don Quixote – porzucił dom rodzinny i ruszył zdobywać Europe. Po drodze przechodząc wiele krajów, przedstawiajac sie jako człowiek z La Manczy zgubił człon “ La” i dotarł na ziemię Polan już jako Mancza, Monczka lub nawet Mączka. Nie jest to interesujace? Nawet bez badań Dna jesteś juz w Hiszpanii.
Ale to tylko początek tego co Cię czeka. Czy wiesz jakie jest pochodzenie nazwy La Mancza?
Otóż, pochodzi ona z j. arabskiego. Al-manscha po arabsku znaczy tyle co sucha ziemia. I tu dopiero przygoda się zaczyna. Arabowie sa plemieniem semickim blisko spokrewnionym z żydami, pochadzącym od jednego z synow Noego, Sema. Nie uwierzysz, ale w mieście w którym mieszkałem znałem człowieka o nazwisku Mączka a był on wprawdzie katolikiem ale żydowskim przechrztą. Popatrz jak to się wszystko przeplata.
Cofając sie latami, aż boję sie to wypowiedzieć, dochodzisz aż do Adama. Bez badań DNA, metryk, tylko po nazwisku.
Jako ciekawostke podam, jednym z potomków Noego był Meszek. Jako wersje rozwojowe, to:
Maszek, Manszek, Manczek, Monczek i wreszcie – Mączka. Kto wie?
Wszystkiego Najlepszego w Nowym Roku 2010
Zbyszek Maderski
Re: Mączkowie. Szlachecki epizod. (komentarz)
Witam Zbychu.
Zapomniałeś jeszcze o Kanale La Manche ! Zadziwiłem się tym, że według Ciebie hiszpański Żyd przechrzcił się na katolicyzm i do tego wybrał sobie tak trudne i mało efektowne nazwisko jak „Mączka”(!), a nie np. Madrycki czy Maderski. Pozwolisz, że będę Cię cytował.
Podziwiam Twoją erudycję, a zwłaszcza wiedzę o Torze i o etymologii semickiej. Jeśli o mnie chodzi, to z synów Noego rozróżniam tylko Chama, a to po charakterystycznym stylu i wyglądzie.
Szampańskiej zabawy i z Nowym Rokiem – Nowym Krokiem.
Ryszard M.
Zapomniałeś jeszcze o Kanale La Manche ! Zadziwiłem się tym, że według Ciebie hiszpański Żyd przechrzcił się na katolicyzm i do tego wybrał sobie tak trudne i mało efektowne nazwisko jak „Mączka”(!), a nie np. Madrycki czy Maderski. Pozwolisz, że będę Cię cytował.
Podziwiam Twoją erudycję, a zwłaszcza wiedzę o Torze i o etymologii semickiej. Jeśli o mnie chodzi, to z synów Noego rozróżniam tylko Chama, a to po charakterystycznym stylu i wyglądzie.
Szampańskiej zabawy i z Nowym Rokiem – Nowym Krokiem.
Ryszard M.
Re: Mączkowie. Szlachecki epizod. (komentarz)
Rychu, co za rym.Akczam67 pisze: Szampańskiej zabawy i z Nowym Rokiem – Nowym Krokiem
Jestem entuzjasta Twojego talentu.
Zdopingowales mnie. Tez wymyslilem;
Z Nowym Rokiem
Chodzmy bokiem,
Raz prysiudem,
Raz podskokiem.
Rowniez szampanskiej zabawy
Zbigniew M.
Re: Mączkowie. Szlachecki epizod. (komentarz)
Polszczyzna Lwowa i Kresow Poludniowo-wschodnich do 1939 roku, Zofia Kurzowa, str 201
"mancic: "wyludzac, wykic cos od kogos" ekspr.: Mancic pieniadze ; wymancic "
misty69
"mancic: "wyludzac, wykic cos od kogos" ekspr.: Mancic pieniadze ; wymancic "
misty69
Re: Mączkowie. Szlachecki epizod. (komentarz)
Ale czego ma to dowodzić? Czy tego, że przydomek „Manczycz/Manczyc, które nosił syn „Mancza” Smoleńskiego, tj. kniazia Iwana Starszego – jest bezokolicznikiem czasownika „mancic”, ponieważ spotyka się taki w powyższym słowniku? Mam co do tego duże wątpliwości. Mnie raczej przydomek „Manczycz/Manczyc wygląda na patrymonik od przydomka „Mancz”, tym bardziej, że istniały między tymi dwoma osobami relacje „ojciec-syn”. K.Rymut nazwę „Mancz” odczytuje jako „Mącz” (!) i wywodzi od nazwy osobowej „Mąk” („Nazwy miejscowe Polski”, hasło: „Łady-Mans”). Łatwo się domyślić, że nazwa osobowa „Mąk” może wywodzić się od wyrazu pospolitego „mąka” (albo „męka”). „Mancz-ka” (Mącz-ka) – to zdrobnienie od „ Mącza” kojarzące się na ogół także z „mączką” i „skrobią”, a nie z „wyłudzaniem”. W źródłach XIV i XV wieku można spotkać osoby noszące nazwę osobową „Manczka”, które następnie łatwo można znaleźć w „Słowniku Staropolskich Nazw Osobowych” pod hasłem „Mączka”.
Nazwę wsi Manczicze z XIV –wiecznej Wielkopolski można wiązać z rycerzem Manczem, którego potomkami mieli być Manczkowie/Mączkowie z Małej Kuczyny. Mimo woli białoruskie nazwy miejscowości „Manczyce”, o których wspomniał wcześniej Sergiej, także bardziej kojarzą mi się jako miejscowości o nazwach odimiennych, zamieszkałych przez potomków „Mancza” czy „Manczyca”, w powyższym rozumieniu tych nazw, niż jako miejscowości zamieszkane przez ludzi, których nazwy pochodzą od czasownika „mancic”.
Co do nazwiska „Mancewicz” to nie mam pewności. Jeśli w najdawniejszych źródłach, zapisanych po łacinie, istniałby tam zapis „Manczewicz” - można by rozumować, że nazwisko to pochodzi od nazwy „Mancz” (Mancz – ewicz), tak jak od imienia Janek pochodzi nazwisko „Jankiewicz” , od Szymona – „Szymonowicz itd. . Napisałem „jeśli” – a to już jest czysta spekulacja.
Pozdrowienia
Ryszard M.
Nazwę wsi Manczicze z XIV –wiecznej Wielkopolski można wiązać z rycerzem Manczem, którego potomkami mieli być Manczkowie/Mączkowie z Małej Kuczyny. Mimo woli białoruskie nazwy miejscowości „Manczyce”, o których wspomniał wcześniej Sergiej, także bardziej kojarzą mi się jako miejscowości o nazwach odimiennych, zamieszkałych przez potomków „Mancza” czy „Manczyca”, w powyższym rozumieniu tych nazw, niż jako miejscowości zamieszkane przez ludzi, których nazwy pochodzą od czasownika „mancic”.
Co do nazwiska „Mancewicz” to nie mam pewności. Jeśli w najdawniejszych źródłach, zapisanych po łacinie, istniałby tam zapis „Manczewicz” - można by rozumować, że nazwisko to pochodzi od nazwy „Mancz” (Mancz – ewicz), tak jak od imienia Janek pochodzi nazwisko „Jankiewicz” , od Szymona – „Szymonowicz itd. . Napisałem „jeśli” – a to już jest czysta spekulacja.
Pozdrowienia
Ryszard M.
Re: Mączkowie. Szlachecki epizod. (komentarz)
Witam
Może poszukiwaczom "Mancza" alias "Łady" przyda się
http://www.wbc.poznan.pl/dlibra/docmeta ... ublication
Rocznik Towarzystwa Heraldycznego we Lwowie. 1911-1912 T.3
Wywody szlachectwa w Polsce XIV-XVII w.
Na str 30-31 (64-65 pliku djvu) zamieszczony jest zapis (nr 119) z Ksiąg Ziemskich Łomżyńskich - rok 1446
W tekście jest taki fragment: ...Stephanus de Mąncze alias de Lady...
W wykazie rodów oraz ich gniazd i nazwisk rodzinnych zaś: Łady al. Mącze
Pozdrawiam
Hubert
Może poszukiwaczom "Mancza" alias "Łady" przyda się
http://www.wbc.poznan.pl/dlibra/docmeta ... ublication
Rocznik Towarzystwa Heraldycznego we Lwowie. 1911-1912 T.3
Wywody szlachectwa w Polsce XIV-XVII w.
Na str 30-31 (64-65 pliku djvu) zamieszczony jest zapis (nr 119) z Ksiąg Ziemskich Łomżyńskich - rok 1446
W tekście jest taki fragment: ...Stephanus de Mąncze alias de Lady...
W wykazie rodów oraz ich gniazd i nazwisk rodzinnych zaś: Łady al. Mącze
Pozdrawiam
Hubert
