jeden chrzest w dwóch kościołach?
Moderatorzy: elgra, maria.j.nie
-
jamiolkowski_jerzy

- Posty: 3178
- Rejestracja: śr 28 kwie 2010, 19:24
- Otrzymał podziękowania: 1 time
Na ten problem trzeba spojrzeć w dwóch płaszczyznach: doktrynalnej i formalnej. W chrześcijaństwie jest tylko jeden chrzest. Credo głosi -Wyznaję jeden chrzest dla odpuszczenia grzechów . Zatem chrzest unicki był ważny. Nie potrafię uwierzyć aby ksiądz katolicki mając tę wiedzę udzielił ponownie chrztu. Jeśli by tak było to byłby z jego strony grzech śmiertelny.
Sadzę że w drugim zdarzeniu, w kościele katolickim nie było samego obrzędu ochrzczenia ale dokonano jedynie zapisu konwersji przypisując nowo narodzonego kościołowi katolickiemu. Takie konwersje nie były i nie są jakąś wyjątkową sprawą (w chrześcijaństwie jedność Sakramentów pozwala na większą wolność niż wynikałoby ze zwyczajowych uprzedzeń). Przykładowo takie konwersje bywają w przypadkach zawierania małżeństw mieszanych kiedy jedna ze stron deklaruje przyjęcie wyznania współmałżonka.
Unikalność rozważanego tu przypadku polega na tym że zwykle konwersja jest wynikiem świadomej decyzji, to tu konwersji dokonują rodzice. Teologicznie jest to problem ciekawy ale bez większego znaczenia praktycznego - rzeczywistego wyboru wyznania i tak dokonuje człowiek w swoim życiu. W porządnej genealogii to powinno wyjść
Podkreślam - w tym wywodzie pomijam sytuację kiedy mimo doktrynalnych przeszkód ponowny chrzest byłby udzielony. Problem ciekawy ale na dysputę teologiczną
Ciekawe społecznie i literacko byłyby również scenariusze wybiórczego posługiwania się obu metrykami ale to już bardziej sfera fantazji niż genealogii
Sadzę że w drugim zdarzeniu, w kościele katolickim nie było samego obrzędu ochrzczenia ale dokonano jedynie zapisu konwersji przypisując nowo narodzonego kościołowi katolickiemu. Takie konwersje nie były i nie są jakąś wyjątkową sprawą (w chrześcijaństwie jedność Sakramentów pozwala na większą wolność niż wynikałoby ze zwyczajowych uprzedzeń). Przykładowo takie konwersje bywają w przypadkach zawierania małżeństw mieszanych kiedy jedna ze stron deklaruje przyjęcie wyznania współmałżonka.
Unikalność rozważanego tu przypadku polega na tym że zwykle konwersja jest wynikiem świadomej decyzji, to tu konwersji dokonują rodzice. Teologicznie jest to problem ciekawy ale bez większego znaczenia praktycznego - rzeczywistego wyboru wyznania i tak dokonuje człowiek w swoim życiu. W porządnej genealogii to powinno wyjść
Podkreślam - w tym wywodzie pomijam sytuację kiedy mimo doktrynalnych przeszkód ponowny chrzest byłby udzielony. Problem ciekawy ale na dysputę teologiczną
Ciekawe społecznie i literacko byłyby również scenariusze wybiórczego posługiwania się obu metrykami ale to już bardziej sfera fantazji niż genealogii
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35480
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
ew. "warunkowy chrzest" i tak pewnie nikt nie zauważył, bo ceremonia prawie nierozróżnialna z boku
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
-
Andrzej75

- Posty: 15147
- Rejestracja: ndz 03 lip 2016, 00:25
- Lokalizacja: Wrocław
- Otrzymał podziękowania: 1 time
Otóż to. Pierwszą rzeczą, o jaką powinien spytać ksiądz przed udzieleniem chrztu, jest: "Czy to dziecię już ochrzczone?" (tak w Rituale parvum dla diecezji wrocławskiej z 1893 r.). Jeśli odpowiedź byłaby twierdząca, kapłan nie może (tzn. nie wolno mu i nie jest w stanie) udzielić powtórnie tego sakramentu. Gdyby się na coś takiego poważył, nie będzie to powtórny chrzest, tylko symulacja sakramentu. Rituale romanum mówi wyraźnie:jamiolkowski_jerzy pisze:Zatem chrzest unicki był ważny. Nie potrafię uwierzyć aby ksiądz katolicki mając tę wiedzę udzielił ponownie chrztu. Jeśli by tak było to byłby z jego strony grzech śmiertelny.
Sacerdos diligenter curet, ut certior fiat de statu et conditione eorum, qui baptizari petunt, praesertim exterorum: de quibus facta diligenti inquisitione, num alias, ac rite sint baptizati, caveat, ne quis jam baptizatus, imperitia, vel errore, aut ad quaestum, vel ob aliam causam, fraude, dolove iterum baptizari velit. (Kapłan ma pilnie zadbać, aby przekonać się, jaki jest stan tych, którzy proszą o chrzest, zwłaszcza obcych. Wywiedziawszy się o nich szczegółowo, czy nie byli już kiedy indziej i w sposób należyty ochrzczeni, niechaj się strzeże, aby ktoś już ochrzczony, z niewiedzy albo błędnego mniemania, albo dla zysku, albo z innego powodu, nie zechciał podstępnie ponownie przystąpić do chrztu).
Ale zachodzą tutaj jeszcze dwie sytuacje: dopełnienie ceremonii i chrzest warunkowy (o którym wspomniał Włodzimierz). Jeśli dziecko było chrzczone tylko z wody (nawet w cerkwi, przez księdza unickiego), to potem przynoszono je do kościoła dla uzupełnienia ceremonii chrzcielnych. To oczywiście nie był drugi chrzest. Natomiast jeśli była jakaś poważna przesłanka na rzecz tego, że dokonany już chrzest mógł być nieważny (z powodu braku materii, formy albo intencji), to odbywał się chrzest warunkowy ("Jeśli nie jesteś ochrzczony, ja ciebie chrzczę"). To też nie był drugi chrzest — bo gdyby pierwszy chrzest był jednak ważny, chrzest warunkowy nie wywarłby żadnego skutku; gdyby zaś pierwszy chrzest był nieważny, znaczyłoby to, że nie zaistniał, a więc pierwszym i jedynym chrztem byłby ten warunkowy.
Jeszcze inna sprawa: po co dzieci miałyby być chrzczone 2 razy? Przecież każdy uroczysty chrzest jest związany z ofiarą dla księdza. Czy naprawdę ludzie nie mieli wtedy na co wydawać pieniędzy i ochrzciwszy dziecko w cerkwi, jechali jeszcze do kościoła (tracąc ponadto czas), żeby płacić dwukrotnie za coś, co już zostało im udzielone?
Zamiast tworzyć teorię o podwójnych chrztach (co wymagałoby przyjęcia, że rodzice celowo wprowadzali księży w błąd albo że księża jawnie symulowali sakramenty), bezpieczniej szukać prostszych możliwości. Że mianowicie: a) chrzest był jeden, a tylko podwójny zapis w księgach obojga obrządków; b) pierwszy chrzest był z wody, a potem odbywało się dopełnienie ceremonii, i stąd podwójny zapis.
Pozdrawiam
Andrzej
PS. Na znak, że moje tłumaczenie zostało zaakceptowane, proszę edytować pierwszy post, dopisując w temacie – OK (dotyczy działu tłumaczeń).
https://forum.genealodzy.pl/viewtopic.php?t=114043
Andrzej
PS. Na znak, że moje tłumaczenie zostało zaakceptowane, proszę edytować pierwszy post, dopisując w temacie – OK (dotyczy działu tłumaczeń).
https://forum.genealodzy.pl/viewtopic.php?t=114043
Próba wyjaśnienia przypadku w ramach obowiązujących przepisów wydaje mi się mocno naciągana.
1. Gdyby pierwszy chrzest był z wody, to skąd wzmianka o bierzmowaniu,
2. Nie mógł być też tylko jeden chrzest, przy pierwszym chrzcie chrzestnym jest Józef Malesza, przy drugim Michał Szpakowski,
3. Przy drugim chrzcie pisze wyraźnie o chrzcie w dniu dzisiejszym.
Wygląda to tak, jakby ksiądz nie wiedział o pierwszym chrzcie.
Mam pewne przypuszczenie. W pierwszej połowie XIX w. chrzty w cerkwiach unickich dzieci z rodzin rzymskokatolickich były bardzo częste, później jednak stały się rzadsze, najwyraźniej zaczęto sobie zdawać sprawę, że nie jest to wszystko jedno. Być może ojciec uznał, że chrzest unicki to był błąd i postanowił to naprawić naruszając przy tym elementarne zasady.
W każdym razie wyciągnął wnioski na przyszłość. Akt urodzin następnego potomka (51/1862) jest już inny:
https://szukajwarchiwach.pl/35/1893/0/2 ... /#tabSkany
Tutaj formułka o chrzcie w dniu dzisiejszym została przekreślona i pozostał tylko zapis o chrzcie w Cerkwi Kańskiej, nie ma też wzmianki o bierzmowaniu. Dodam, że w księdze urodzin parafii unickiej w Kaniem nie ma zapisu o tym chrzcie.
Pozdrawiam
1. Gdyby pierwszy chrzest był z wody, to skąd wzmianka o bierzmowaniu,
2. Nie mógł być też tylko jeden chrzest, przy pierwszym chrzcie chrzestnym jest Józef Malesza, przy drugim Michał Szpakowski,
3. Przy drugim chrzcie pisze wyraźnie o chrzcie w dniu dzisiejszym.
Wygląda to tak, jakby ksiądz nie wiedział o pierwszym chrzcie.
Mam pewne przypuszczenie. W pierwszej połowie XIX w. chrzty w cerkwiach unickich dzieci z rodzin rzymskokatolickich były bardzo częste, później jednak stały się rzadsze, najwyraźniej zaczęto sobie zdawać sprawę, że nie jest to wszystko jedno. Być może ojciec uznał, że chrzest unicki to był błąd i postanowił to naprawić naruszając przy tym elementarne zasady.
W każdym razie wyciągnął wnioski na przyszłość. Akt urodzin następnego potomka (51/1862) jest już inny:
https://szukajwarchiwach.pl/35/1893/0/2 ... /#tabSkany
Tutaj formułka o chrzcie w dniu dzisiejszym została przekreślona i pozostał tylko zapis o chrzcie w Cerkwi Kańskiej, nie ma też wzmianki o bierzmowaniu. Dodam, że w księdze urodzin parafii unickiej w Kaniem nie ma zapisu o tym chrzcie.
Pozdrawiam
-
Andrzej75

- Posty: 15147
- Rejestracja: ndz 03 lip 2016, 00:25
- Lokalizacja: Wrocław
- Otrzymał podziękowania: 1 time
Ja nie próbuję wyjaśnić jednego, konkretnego przypadku, tylko zastanawiam się nad szerszym problemem, dotyczącym unitów i łacinników zarówno z ówczesnego Królestwa Polskiego, jak i z Królestwa Galicji. Podejrzewam, że wspomniane w tym wątku przypadki "podwójnych" chrztów nie są jakimiś zupełnymi wyjątkami i mogło to być nie tak rzadkie zjawisko.henryk22 pisze:Próba wyjaśnienia przypadku w ramach obowiązujących przepisów wydaje mi się mocno naciągana.
Np. stąd, że widocznie taka była stosowana formułka w AU. Co (w połączeniu z odpowiednim AU w księdze parafii rzymskokatolickiej) nie musi znaczyć, że to bierzmowanie rzeczywiście było. Jedną rzeczą jest zapis źródłowy, inną rzeczą jego interpretacja.henryk22 pisze:1. Gdyby pierwszy chrzest był z wody, to skąd wzmianka o bierzmowaniu
Jak najbardziej mógł być tylko jeden chrzest (z wody) z jedną parą chrzestnych; przy dopełnieniu ceremonii mogli być inni chrzestni (asystujący).henryk22 pisze:2. Nie mógł być też tylko jeden chrzest, przy pierwszym chrzcie chrzestnym jest Józef Malesza, przy drugim Michał Szpakowski,
Bo taka była formułka w AU, ale ten "chrzest" (w szerszym znaczeniu) to mogło być uzupełnienie ceremonii chrzcielnych. A żeby się o tym przekonać, trzeba by zajrzeć do ksiąg kościelnych, nie stanu cywilnego; tam powinno być napisane, czy był to rzeczywiście chrzest, czy może tylko dopełnienie obrzędów chrzcielnych po wcześniejszym chrzcie z wody.henryk22 pisze:3. Przy drugim chrzcie pisze wyraźnie o chrzcie w dniu dzisiejszym.
Ale po co miał oszukiwać księdza rz.kat.? Przecież mógł od razu ochrzcić dziecko w kościele, nie w cerkwi.henryk22 pisze:Być może ojciec uznał, że chrzest unicki to był błąd i postanowił to naprawić naruszając przy tym elementarne zasady.
A poza tym: niby jak naprawił ten błąd? Przecież zapis w księdze parafii unickiej pozostał...
Pozdrawiam
Andrzej
PS. Na znak, że moje tłumaczenie zostało zaakceptowane, proszę edytować pierwszy post, dopisując w temacie – OK (dotyczy działu tłumaczeń).
https://forum.genealodzy.pl/viewtopic.php?t=114043
Andrzej
PS. Na znak, że moje tłumaczenie zostało zaakceptowane, proszę edytować pierwszy post, dopisując w temacie – OK (dotyczy działu tłumaczeń).
https://forum.genealodzy.pl/viewtopic.php?t=114043
Oryginały ksiąg urodzeń z tego okresu zachowały się i zostały opublikowane na stronie FamilySearch. Niestety w przypadku parafii greckokatolickiej Kanie widzimy tylko „photo not available”. Natomiast akt 127/1860 w parafii rzymskokatolickiej Pawłów sprawdzałem, jest taki sam jak ten, który przytoczyłem.
Dlaczego dziecko nie zostało od razu ochrzczone w kościele rzymskokatolickim ? Sprawa jest prosta – Liszno i Kanie to wsie sąsiednie, kościół w Pawłowie jest dużo dalej. Zgodnie z przepisami w takim przypadku ksiądz unicki nie powinien udzielać bierzmowania, ani wpisywać chrztu do akt, natomiast chrzest powinien być wpisany w księdze parafii rzymskokatolickiej (tak jak było w akcie 51/1862). Jednakże duchowni uniccy tego nie przestrzegali, za cichym przyzwoleniem ze strony swojego biskupstwa, srogie kary z roku 1871 wcześniej nie obowiązywały. Znalazłem skargi proboszcza z Pawłowa na księży unickich, jednak nie odniosły one żadnego skutku.
Ochrzczony podwójnie Ludwik Pastuszak zmarł w niemowlęctwie, więc sprawa nie miała dalszego ciągu, zachowały się natomiast w Archiwum Lubelskim akta sprawy jego starszego brata Jana (nieopublikowane w Internecie), który, ochrzczony wyłącznie w cerkwi unickiej, po likwidacji Unii ubiegał się w latach 1882-83 o uznanie za katolika, usiłując udowodnić, że pochodzi z rodziny rzymskokatolickiej. Świadkowie zeznali (tłumaczenie własne z rosyjskiego): „choć on ochrzczony we wschodnim obrządku w Kańskiej prawosławnej cerkwi, ale od małości wypełniał religijne obowiązki w Pawłowskim kościele”, „ochrzczenie Jana Pastuszaka zaszło dlatego, że do Kańskiej cerkwi bliżej niż do Pawłowskiego kościoła, w tym czasie katolicy uznawali za to samo ten obrządek, często chrzcili swoje dzieci w cerkwiach”.
Wiadomo, że ponowny chrzest po chrzcie unickim był niepotrzebny. Czy był jednak wielkim przestępstwem? Chodzi mi o stan w roku 1860, a nie późniejszy, gdy przygotowano już likwidację Unii i wcielenie unitów do prawosławia.
Pozdrawiam
Dlaczego dziecko nie zostało od razu ochrzczone w kościele rzymskokatolickim ? Sprawa jest prosta – Liszno i Kanie to wsie sąsiednie, kościół w Pawłowie jest dużo dalej. Zgodnie z przepisami w takim przypadku ksiądz unicki nie powinien udzielać bierzmowania, ani wpisywać chrztu do akt, natomiast chrzest powinien być wpisany w księdze parafii rzymskokatolickiej (tak jak było w akcie 51/1862). Jednakże duchowni uniccy tego nie przestrzegali, za cichym przyzwoleniem ze strony swojego biskupstwa, srogie kary z roku 1871 wcześniej nie obowiązywały. Znalazłem skargi proboszcza z Pawłowa na księży unickich, jednak nie odniosły one żadnego skutku.
Ochrzczony podwójnie Ludwik Pastuszak zmarł w niemowlęctwie, więc sprawa nie miała dalszego ciągu, zachowały się natomiast w Archiwum Lubelskim akta sprawy jego starszego brata Jana (nieopublikowane w Internecie), który, ochrzczony wyłącznie w cerkwi unickiej, po likwidacji Unii ubiegał się w latach 1882-83 o uznanie za katolika, usiłując udowodnić, że pochodzi z rodziny rzymskokatolickiej. Świadkowie zeznali (tłumaczenie własne z rosyjskiego): „choć on ochrzczony we wschodnim obrządku w Kańskiej prawosławnej cerkwi, ale od małości wypełniał religijne obowiązki w Pawłowskim kościele”, „ochrzczenie Jana Pastuszaka zaszło dlatego, że do Kańskiej cerkwi bliżej niż do Pawłowskiego kościoła, w tym czasie katolicy uznawali za to samo ten obrządek, często chrzcili swoje dzieci w cerkwiach”.
Wiadomo, że ponowny chrzest po chrzcie unickim był niepotrzebny. Czy był jednak wielkim przestępstwem? Chodzi mi o stan w roku 1860, a nie późniejszy, gdy przygotowano już likwidację Unii i wcielenie unitów do prawosławia.
Pozdrawiam
-
przemko20161

- Posty: 650
- Rejestracja: wt 21 lip 2015, 17:55