Leźnica Wielka i niełatwa maniera zapisów nazwisk

Wszystkie sprawy związane z naszą pasją, w tym: FAQ - często zadawane pytania

Moderatorzy: elgra, maria.j.nie

Sochers

Sympatyk
Adept
Posty: 235
Rejestracja: czw 17 mar 2016, 08:17

Leźnica Wielka i niełatwa maniera zapisów nazwisk

Post autor: Sochers »

Witajcie, przeglądam pod kątem "moich" akty UMZ z Leźnicy Wielkiej i akty sprzed ~1825 są pisane w bardzo irytujący sposób, gdzie nazwiska są w cały świat, czyli np. ślub biorą Michał Antczak (syn Antoniego Rogali), a obok np. Piotr Antczak, syn Adama Antczaka, a jak umiera Jadwiga Szczepaniak, to moze to być żona Szczepana, żona Szczepaniaka, córka Szczepana i córka Szczepaniaka. Plus w bonusie może być i np. Krupianką, bo przezwisko ojca męża było Krupa.

Na tej podstawie zakładam ostatnio, że moi Szczepaniakowie i prapradziadek Stanisław PRAWDOPODOBNIE pokolewnie wcześniej nazywali się Pietrzak (bo hipoteza robocza jest taka, że Stanisław Szczepaniak to syn Szczepana Pietrzaka, jeszcze szukam potwierdzenia.

Jak sobie z tym radzicie? I jak to w ogóle indeksować, jak nie ma żadnego "vel"? Macie podobne doświadczenia?

Będę wdzięczny za uwagi/komentarze/porady
Pozdrawiam,
Marcin
Szczepaniak_Tomasz

Sympatyk
Mistrz
Posty: 218
Rejestracja: wt 30 sty 2007, 17:56

Leźnica Wielka i niełatwa maniera zapisów nazwisk

Post autor: Szczepaniak_Tomasz »

Marcin

Co do indeksacji to nazwisko pod którym delikwent występuje wpisuje jako podstawowe a wszelkie dodatki (w tym nazwisko ojca) w komórce vel.

Akta sprzed 1825 często zawierają przezwiska i "otcziestwa" (Czy jest jakiś polski odpowiednik tego rusycyzmu?). Przy okazji mam całą rodzinę byłych Pietrzaków (choć Piotra nie znalazłem w przodkach), która uzyskała nazwisko Szczepański (czasami Szczepaniak) i pod takim występuje do dziś (a nazwisko wzięlo się z pracy jednego z Pietrzaków u włościanina Błażeja Szczepaniaka, którego w jednym z akt nawet określono jako ojca).

Co do jak sobie radzić, no cóż, trzeba drążyć, przeglądać wszystkie akta, alegaty i dopasowywać.

W głównej parafii, którą się zajmuje (Lubania pow. Rawski) przykładowo nazwisko Szczepaniak (oprócz moich przodków, wśród których nie znalazłem na razie Szczepana/Stefana z XVIIIw. i oprócz wspomnianych wcześniej Pietrzaków) są dzieci Stefana (np. Szcześniakowie) lub Szczepana (np. (Sz)Czałbachowie).
Do innych nazwisk powstałych od imion "założycieli" w tej parafii należą Kajtaniak, Frączak, Błaszczak i Banasiak (prawdopodobnie wszyscy są skoligaceni i tworzyli bardzo liczną rodzinę), Są też Marciniaki, Michalaki, Majchrzaki, Maciaczki itp.
Kowalczyki, Kołodziejczyki, Cieślaki, Mastalerze, Karbowiaki, Szewczyki, Tracze i Tkacze wystęują już jako nazwiska (np. Mastalerze byli cieślami).

Pozdrawiam
Tomasz Szczepaniak
Sochers

Sympatyk
Adept
Posty: 235
Rejestracja: czw 17 mar 2016, 08:17

Leźnica Wielka i niełatwa maniera zapisów nazwisk

Post autor: Sochers »

No ja od jakiegoś czasu przeglądam metryki i wypisuje wszytskie "swoje" nazwiska, potem sprawdzam w opisach miejscowości i powiązania rodzinne, i wrzucam na drzewko robocze, sporo się ładnie zazębia z innyi, inne niestety są "z czapy" - bo nazwiska i osoby pojawiają się i znikają dość losowo.

W najstarszym akcie moich Szczepaniaków, wdowiez Stanisław 2xpradziadek bierze ślub z wdową Teklą (pisałem w innym wątku na forum o perypetiach z jej nazwiskiem), w akcie są wymienieni jego zmarli rodzice - Szczepan i Petronela. Na szczęście za wielu Szczepanów i za wiele Petronel w tej parafii nie było, bo mogło trafić na Maryannę i Jana na przykład i byłoby grubo.

Na razie ponownie przeszukuę metryki ślubów pod kątem pierwszego śluby Stanisłąwa i szukam nazwiska Pietrzak, bo pod Szczepaniak nie znalazłem (na razie zakładam ślub w ramach jednej parafii). Mozolna ropbota, ale liczę, że odpłaci, tym bardziej, żę przeglądałem wstępnie metryki z końca XVIII wieku i Petronela i Szczepan pojawiają się w nich, niemniej rozsądniej (tym bardziej że widać to z perspektywy czasu) zacząłem od najstarszych i się cofam wyłapując takie kwiatki.

Mnie najbardziej przeszkadza to, że to nie jest jednolity zapis, że Filipczak to syn Filipa, ale i syn Filipczaka, co de facto skończyło się tym, że czytam metrykę po metryce.
Pozdrawiam,
Marcin
Awatar użytkownika
tomes

Sympatyk
Mistrz
Posty: 528
Rejestracja: pn 26 maja 2014, 09:37
Lokalizacja: Łódź

Leźnica Wielka i niełatwa maniera zapisów nazwisk

Post autor: tomes »

Witam,
podobny problem ze zmieniającymi się nazwiskami miałem indeksując parafię Dalików (niedaleko Leźnicy Wielkiej). Tam nazwiska były podawane na zasadzie:

Jan Adamiak (czyli był synem Adama), miał syna Tomasza Janiaka (bo ojciec Jan) itp.
Dlatego w indeksach dot. małżeństw pisałem nazwisko Janiak + vel Adamiak (głównie lata 1808-1825).

Szukanie przodków w takich przypadkach niestety bywa utrudnione i trzeba patrzeć dodatkowo po miejscowościach i świadkach. Najgorzej jak się powtarzają osoby o tym samym nazwisku typu Janiak,Adamiak,Tomczak itp. Nie wiadomo wtedy czy byli względem siebie rodziną czy po prostu w obu przypadkach mieli ojca o tym samym imieniu.

Takie sytuacje też widziałem w parafii Topola Królewska (również niedaleko Leźnicy Wlk i Dalikowa).


Miałem parę Jan'a i Petronelę, którzy wzieli ślub w 1771r.
Potem się pojawiają w indeksach pod nazwiskiem Ignaczak. Prawdopodobnie ojcem Jana był Ignacy. Tak to dopasowałem po miejscowościach i świadkach.

Ich dzieci miały najpierw nazwisko Ignaczak, a potem nagle Jaszczak (bo od Jana pewnie). Czasem też Nowak (nie wiem czemu, skoro rodzili się w tej parafii).

Ciężko się śledzi takie przypadki. Jeszcze ciężej jak są tylko indeksy bez pełnych danych.

pozdrawiam
Tomasz
Pozdrawiam Tomek

Moje parafie i nazwiska
http://tomgene.blogspot.com - mój blog genealogiczny
Sochers

Sympatyk
Adept
Posty: 235
Rejestracja: czw 17 mar 2016, 08:17

Leźnica Wielka i niełatwa maniera zapisów nazwisk

Post autor: Sochers »

Jeśli od tej reguły nie było wyjątkó, to jeszcze do przeżycia, ale tutaj idzie w cały świat :) na szczęście chyba w ramach zadośćuczynienia w dalszych latach aktów Z księża pisali, kogo zmarły zostawiał po sobie (np. żon Franciszkę w Leźnicy, oraz 3 dzieci, ludwika w Parądzicach, jana w Skromnicy i Tomasza w Opolu).

Widać ten obszar tak ma. Pół biedy że się księgi zachowały to jeszcze można drążyć.

Dziękuje Wam za komentarze.
Pozdrawiam,
Marcin
ODPOWIEDZ

Wróć do „Ja i Genealogia, wymiana doświadczeń”