Włodzimierzu, dlatego, że dziecko można przysposobić tylko do ukończenia przez nie 18 lat. Może powinienem wyrazić się dokładniej - postępowanie w sprawie przysposobienia musi rozpocząć się przed ukończeniem przez dziecko 18 lat, a może zakończyć się już po 18. urodzinach.
Dziecko - tak. Teraz.
Ale próbujemy opisać stan nie "na dziś", a na ..no ok, nie wiemy "na kiedy", ale pewnie II RP lub głębiej, a wtedy...
...:) ani 18 nie jest granicą pełnoletności, ani przysposobienie nie było tym, czym jest dziś:)
Włodzimierzu,
oczywiście. Trzeba byłoby przeanalizować historię prawa w tym zakresie i zastanowić się, jak należy interpretować obecne przepisy w kontekście zdarzeń w dawnym porządku prawnym.
Uważam jednak, że uznanie drugiej żony dziadka za wstępną Bogdana jest prawdopodobne, jeśli mama Bogdana była niepełnoletnia w chwili zawarcia drugiego małżeństwa przez jej ojca. Być może postępowanie w tej sprawie powinno odbyć się przed sądem.
dla przysposobienia czy pełnoletności?
tak, jeszcze po wojnie pełnoletniego przysposobić nie było wzbronione
i nie przez zapomnienie dopuszczone, ale nowym prawem z 46 podtrzymane
na niedługo, ale było i po II wojnie
Dziękuję wszystkim za dyskusję,
użycie słowa powinowata dla macochy mojej matki nie było przypadkowe , choć rzeczywiście w świetle obowiązującego aktualnie prawa jest to tylko tzw. powinowactwo zimne, czyli nie niosące skutków prawnych ,
teoretycznie można czegoś tam dochodzić w sądach, ale...
A tak przy okazji , na gorąco : indeksuję obecnie parafię ewangelicką Piotrków ,w urodzeniach z r. 1913 mam "akt urodzenia " ,
kobieta , wdowa lat 53 usynawia 22-letniego mężczyznę ,podane są dane jego rodziców , trudno powiedzieć czy biologicznych , czy adopcyjnych ,
przedstawia na tę okoliczność wyrok sądu , z akt sprawy zapewne wyszłyby przesłanki dla wydania takiego wyroku ,
mam zgryza jak ten akt zindeksować , no ale coś wymyślę ,
jeszcze raz dziękuję ,
pozdrawiam
Bogdan
No nie wiem czy to jest zimne powinowactwo w "świetle prawa". Tzn czy można przyjąć,
* że skoro prawo nie używa takiego pojęcia, to "w świetle prawa" cokolwiek:)
* każda relacja rodzinna nie będąca pokrewieństwem lub powinowactwem jest "zimnym powinowactwem"
* co prawda nie każda relacja pomiędzy dwoma niespokrewnionymi i niespowinowaconymi osobami, jest zimnym powinowactwem - ale ta akurat jest, bo....?:)
różnie to "zimne" źródła podają, najczęściej jednak nie "pozostałe relacje nie będące pokrewieństwem i powinowactwem" a jako "zimno spowinowaceni to żargonowo powinowaci powinowatych" czyli i zimnopowinowatą nie jest:)