Jan Wilhelm Kwast-bigamista?

Wzajemna pomoc w problemach natury genealogicznej. Przed wysłaniem zapytania proszę sprawdzić podforum tematyczne : Tłumaczenia metryk: łacina, niemiecki, rosyjski, ukraiński, angielski, francuski ; także tematy : Poszukiwania lub Stronę Główną Forum

Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech

Kozera_Piotr

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 127
Rejestracja: ndz 20 lip 2008, 19:50

Jan Wilhelm Kwast-bigamista?

Post autor: Kozera_Piotr »

Od kilku lat próbuję rozwikłać dziwną sprawę, która pośrednio dotyczy mojej rodziny.We wrześniu 1886 roku w parafii Żbików moja praprababka Jadwiga Kozyra poślubiła wdowca Jana Kwasta, który stał się przez to ojczymem dla mojego pradziadka Józefa.
Jego poprzednia żona Katarzyna Malarczyk zmarła w Ołtarzewie 6 marca 1886 roku. Dzięki informacjom zawartym w akcie małżeństwa ustaliłem, że jej mąż urodził się w 1827 roku Kotowicach parafii Żuków jako syn stróża dworskiego Ludwika i Rozyny z Mejerów. Podczas chrztu otrzymał imiona Jan i Wilhelm. Nie udało mi się znaleźć jego aktu ślubu z Katarzyną Malarczyk ani dzieci z tego związku. Natomiast w Mosznej parafii Rokitno urodziła się Marianna córka Jana Kwasta, parobka i Katarzyny Malowaniec. W 1856 roku w parafii ewangelickiej Wiskitki Jan Wilhelm Kwast ożenił się z Julianną Kundt, ewangeliczką ochrzczoną w parafii rzymskokatolickiej Żbików (ur.72/1837 - Anna Julianna Kund). Nie mam odpisu aktu ślubu, ale w aneksach parafii Wiskitki jest akt chrztu Jana Wilhelma (48.jpg)i akt znania Julianny, stąd wiem, że chodzi o "mojego" Jana Kwasta.
W genetece odnalazłem dwoje jego dzieci z tego małżeństwa,urodzonego w 1859 w Kosowie parafii Nadarzyn Augustyna i Julię,która przyszła na świat w 1861 w Szamotach parafii tarczyńskiej. W obu aktach ojciec nosi imię Wilhelm i jest karbowym. Nie udało mi się ustalić dalszych losów Julii z Kundtów, ale nasuwają pytania, na które nie mam odpowiedzi. Czy możliwe jest, że mieszkający w latach 1855-56 w Mosznej Jan i Katarzyna z Malowańców Kwastowie to ta sama para, żyjąca w Ołtarzewie trzydzieści lat później. Mieszkająca koło Żbikowa Katarzyna nosiła wprawdzie według aktu zgonu panieńskie Malarczyk, ale Malowaniec brzmi podobnie. Jeśli te dwie kobiety to w rzeczywistości jedna osoba, oznaczałoby to Jan Wilhelm Kwast prowadził podwójne życie. Jeśli zaś to było prawdą, w jaki sposób udałoby się ukryć ten fakt na stosunkowo małym obszarze kilku parafii zmieniając tylko imię. Wiele wyjaśniłby akt małżeństwa Jana Kwasta i Katarzyny Malowaniec, ale nie potrafię go odnaleźć. Sen z powiek spędza mi także ustalenie, gdzie zmarła Jadwiga Kwastowa, bo jestem niemal pewien,że sprawca całego zamieszania zmarł w 1904 roku na Wołyniu we wiosce noszącej wiele nazw, dość wspomnieć, że najpierw było to Karlswalde, a obecnie Prykordonne na południe od Ostroga. . Informacje pochodzą z opracowanej przez niemieckiego historyka Waltera Kuhna w postaci tabelarycznej księgi zgonów z Karlswalde z lat 1875-1908. W tabeli figuruje Quast lat 76 urodzony w 1828 roku w Kotowicach w powiecie błońskim. Co on tam robił i czy była z nim moja praprababka, nie wiem, bo nie potrafię ustalić jaka to parafia i odnaleźć jego aktu zgonu
Informacje o Jadwidze dostarczają akty małżeństwa jej syna,Józefa. Z pierwszego zawartego w Ojrzanowie w 1896 roku wiadomo, że była mieszkanką Jaktorowa z drugiego, że zmarła przed 1928. I właśnie zapis znajdujący się w drugim akcie jest kontynuacją zagadki Jana Wilhelma Kwasta. W dokumencie napisano, że Józef Kozera urodził się w Koszajcu gminy Helenów, gdy w rzeczywistości miało to w Aleksandrowie koło Krzepic. Czytając o Koszajcu, dowiedziałem się, że był on miejscem zamieszkania protestanckiej rodziny Kundtów, tych samych, z których pochodziła jedna z żon Jana Wilhelma kwasta, Julianna.
Ponieważ przed zawarciem małżeństwa przedkładano księdzu dokumenty dodatkowe sądzę, że wgląd w aneksy wyjaśni, co przedstawił pradziadek, że jego miejscem urodzenia stał w Koszajec. Pozostałe jednak wymienione problemy przerastają mnie, stąd apel do genealogów o pomoc lub ukierunkowanie dalszych poszukiwań.
Piotr :?:
Kozera_Piotr

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 127
Rejestracja: ndz 20 lip 2008, 19:50

Jan Wilhelm Kwast-bigamista?

Post autor: Kozera_Piotr »

Skontaktowałem się z kancelarią parafii Św.Trójcy w Błoniu i Archiwum Archidiecezjalnym na Bielanach, ale tam nie ma aneksów do małżeństw z interesującego mnie roku 1928. Spis mieszkańców Jaktorowa zaczyna się od 1905 roku,a mąż mojej prababki Jan Wilhelm Kwast zmarł już w 1904 w we wspomnianej wyżej wiosce Karlswalde(Holendry Słobodzkie,Prykordonne),więc to źródło informacji też odpada. Wioska należała od 1902 roku do parafii ewangelickiej Równe, ale księgi metrykalne zostały prawdopodobnie zniszczone podczas podczas II WŚ. Czy ktoś ma pomysł jak rozwiązać ten problem?
Pozdrawiam
Piotr
Sroczyński_Włodzimierz

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 35480
Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
Lokalizacja: Warszawa
Otrzymał podziękowania: 1 time

Post autor: Sroczyński_Włodzimierz »

"Skontaktowałem się z kancelarią parafii Św.Trójcy w Błoniu i Archiwum Archidiecezjalnym na Bielanach, ale tam nie ma aneksów do małżeństw z interesującego mnie roku 1928."
co nie powinno budzić zdziwienia -aneksy były przekazywane wraz z wtóropisami do sądu skąd trafiały do USC, a teraz ew. do AP
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
Kozera_Piotr

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 127
Rejestracja: ndz 20 lip 2008, 19:50

Post autor: Kozera_Piotr »

Witam
Byłem wreszcie w USC Błonie, jednak wizyta mnie rozczarowała. W alegatach znalazłem tylko akt zgonu pierwszego męża drugiej żony mojego pradziadka. Stąd sprawa dziwnego zapisu o Koszajcu, jako miejscu urodzenia pradziadka, nadal nie jest rozwiązana. Ponadto odnalazłem w międzyczasie akt zgonu Jana Kwasta w Polsce. W parafii Grodzisk Mazowiecki w miejscowości Szczęsne w 1904 roku zmarł Jan Kwast, mąż Jadwigi Kozera.Co ciekawe, Szczęsne to miejsce urodzenia mojego Taty. Te informacje nie przybliżają mnie jednak do rozwiązania zagadki.Nie mam pomysłu co dalej robić.
Pozdrawiam
Piotr
Awatar użytkownika
zmad

Sympatyk
Posty: 479
Rejestracja: pn 05 sty 2009, 02:35
Lokalizacja: Melbourne. Au

Post autor: zmad »

Wg mnie, Katarzyna Malowaniec i Katarzyna Malarczyk, to jedna i ta sama osoba / podobienstwo nazwisk. Moj pra ze strony mojej mamy, ozenil sie z Anna Iwaniec, ktora niewiele czasu pozniej rodzila mojemu pra dzieci jako de domo Winnicka.
Nie przejmuj sie, takie kombinacje z nazwiskami zdarzaja sie.

Zbyszek Maderski.
Arek_Bereza

Sympatyk
Ekspert
Posty: 5902
Rejestracja: pt 26 cze 2015, 09:09
Otrzymał podziękowania: 2 times

Post autor: Arek_Bereza »

Zbyszku,
Nie w tym problem. To, że Malarska i Malarczyk to małe miki.
Chodzi o to, że zazębiają się dwa małżeństwa niejakiego Jana Wilhelma Kwasta, jedno z Malarczyk (bo jest dziecko w 1855, a Katarzyna Kwast dd. Malarczyk umiera 1886 i Jan żeni się z Jadwigą Kozyrą, i akt ślubu z Kozyrą potwierdza Malarczyk. I niejako równolegle Jan Wilhelm (ci sami rodzice, miejsce urodzenia, data) żeni się z Julianną Kundt 1856 (alegata zawierają odpis aktu chrztu Jana, zgodny z Janem mężem Kozyry i wcześniej Malarczyk).
Jedyny brak to akt ślubu Jana i Malarczyk, który może coś by wniósł do sprawy.
Ja jednak zakładam zbieg okoliczności połączony z bałaganem w papierach. Być może małżeństwo Ludwik i Rozyna mieli syna Wilhelma, wystawiający odpis wziął akt Jana Wilhelma za ten właściwy i zrobił z niego odpis do ślubu z Julianną Kundt.
Bo to ciekawe, że zgłaszając dzieci jeden występuje jako Jan i jest parobkiem/ służącym a drugi występuje jako Wilhelm i jest karbowym.
Rutar

Sympatyk
Ekspert
Posty: 764
Rejestracja: pt 13 lip 2012, 11:18

Post autor: Rutar »

Witam,
Wiem, że tak od czapy ale w Koszajcu jest stary i zaniedbany Cm.Ewangelicki.
Pozdrawiam serdecznie Artur
Kozera_Piotr

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 127
Rejestracja: ndz 20 lip 2008, 19:50

Post autor: Kozera_Piotr »

Na cmentarzu w Koszajcu byłem na początku roku. Tam raczej nie znajdę odpowiedzi. Nagrobki można policzyć na palcach jednej ręki. Więcej jest płyt umocowanych na murze ograniczającym powierzchnię cmentarza, które upamiętniają żołnierzy niemieckich i rosyjskich poległych podczas pierwszej wojny światowej. Najbardziej oprócz losów mojej praprababki interesuje mnie co się stało z Julianną Kundt i jej dziećmi.
Pozdrawiam
Piotr
Awatar użytkownika
Grazyna_Gabi

Sympatyk
Posty: 4187
Rejestracja: sob 02 sty 2010, 08:24
Lokalizacja: Hamburg
Otrzymał podziękowania: 9 times

Post autor: Grazyna_Gabi »

Tak jak sugeruje Arek, moze bylo dwoch synow Jan Wilhelm i Wilhelm.
Proponuje wylowic wszystkie dzieci Ludwika i Rozalii.
W 1835 rodzi sie Urszula tej pary pod nazwiskiem Chwast.
http://geneteka.genealodzy.pl/index.php ... rdertable=
W 1835 i 36 umieraja kolejno Ludwik i Urszula.
http://geneteka.genealodzy.pl/index.php ... rdertable=
Ludwik umiera mlodo lat 30 i pozostawia owdowiala zone Rozalie z Majerow oraz czworke dzieci:
Wilhelma, Chrystiana, Marianne i Urszule (zm. 1836). Czyli wyglada kiepsko.
Twoj Jan Wilhelm urodzil sie w 1927 r. i raczej jest wymieniony w akcie zgonu ojca jako Wilhelm
i ma ok. lat 8.

A tu Jakub syn Jana i Katarzyny Malarczyk - zgon.
1863 1 Jakób Chwost Jan Katarzyna Malarczyk Rokitno Moszna
http://metryki.genealodzy.pl/metryka.ph ... 1694&y=450 ma lat 4.
Katarzyna umiera w 1886 w wieku 68 lat czyli ur. ok.1818 r. no i nazwisko
zapisane jako Kwart ale raczej jest to ta sama osoba.

Wedlug mnie Katarzyna Malarczyk i Malowaniec to dwie rozne osoby.


Pozdrawiam
Grazyna
Kozera_Piotr

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 127
Rejestracja: ndz 20 lip 2008, 19:50

Post autor: Kozera_Piotr »

Serdecznie dziękuję za pomoc. Tym razem poszukiwałem Katarzyny Malowaniec i znalazłem urodzoną w 1820 roku w Święcicach parafii Rokitno, córkę Mikołaja i Magdaleny z Kordyszów. W 1844 w Nadarzynie poślubiła Macieja Grzegorza Kosterskiego, a w następnym roku w tym samym mieście urodziła martwą córkę. Dalszych losów tej pary nie udało mi się ustalić w Nadarzynie i pobliskich parafiach, chociaż za Waszą radą zapisywałem różne formy nazwiska Kosterski, w tym Kostyrski,Kostyra i Kostera. Nie wiem czy to zbieg okoliczności, ale gdy Katarzyna rodziła w Nadarzynie, jej mąż był w tym czasie parobkiem w Szamotach.

Pozdrawiam
Piotr
ODPOWIEDZ

Wróć do „Potrzebuję pomocy”