Niestety jeszcze nie, bo nie zadowoli Cię na pewno informacja, że Twoi przodkowie pochodzą z Europy Środkowo-Wschodniej, a mniej więcej taką informację otrzymuje większość Polaków w tej chwili, choć zależy to oczywiście w bardzo dużym stopniu od tego, w jakiej firmie się testują. Dokładniejsze analizy tego typu będą zapewne możliwe w przyszłości, choć już teraz niektórzy oferują nieco precyzyjniejszą analizę za kilka euro (na bazie wyników autosomalnych wprowadzonych do bazy GEDmatch i wstępnie przeanalizowanych kalkulatorem K36):genealog1981 pisze: Czy badanie DNA jest az tak dokladnie ze pokazuje tereny pochodzenia?
http://www.lm-genetics.ovh/
Są to wszystko jednak bardzo wstępne próby, więc nie należy liczyć na zbyt dużo. Dotyczy to zwłaszcza tych Polaków, których przodkowie wywodzą się z kilku różnych regionów Polski, bo taka mieszanka utrudnia oczywiście wyłowienie wszystkich "pierwotnych" lokalizacji. Poza tym lokalizacja w rodzaju Warszawa czy Poznań to też nie jest wystarczający konkret, bo duże miasta (szczególnie Warszawa) do zwykle mieszanina ludzi o bardzo różnym pochodzeniu. Konkretniejszy wynik będzie można w przyszłości otrzymać przede wszystkim wtedy, gdy zdecydowana większość Twoich przodków (powiedzmy z przełomu XVIII i XIX wieku) wywodzi się z jednego konkretnego regionu kraju, choć być może możliwe będzie też wskazanie jednocześnie na dwa takie regiony, kiedy np. wszyscy znani przodkowie ze strony ojca pochodzą z Podkarpacia, a ci ze strony matki z Kaszub, ale na razie są to raczej bardziej nasze oczekiwania na przyszłość niż teraźniejszość testów DNA.
Ciekawe jest to, że w niektórych przypadkach całkiem niezłą dokładność (jeśli chodzi o lokalizację przodków) można już dziś uzyskać dla niektórych linii Y-DNA. Znam na przykład cztery linie (o różnych nazwiskach) należące do tego samego subkladu, którego najbliższy wspólny przodek żył ok. 1000 lat temu, i wszyscy oni wywodzą się z tego samego regionu na płd-wsh Mazowszu, mniej więcej w trójkącie Otwock-Garwolin-Stoczek Łukowski. Jak na razie jest to jednak raczej wyjątek niż reguła, bo większość badanych Polaków nie ma tak bliskich krewnych z linii męskiej (noszących inne nazwisko) znalezionych w bazie FTDNA lub YFull.

