Aneto, tu przecież nie chodzi o jakieś "prawo do cytatu", tylko o coś innego. O "interesy naszych przyjaciół".
Zamyka się wątek nie dlatego, że ktoś skopiował za dużo i wkleił na forum. O, nie. Argumentacja jest inna. Zamknięcie wątku miała tłumaczyć dyskusja:
http://www.genealodzy.pl/modules.php?op ... 1410#31410
Z dyskusji dowiadujemy się, że dbać się tu powinno o "interesy naszych przyjaciół".
Wystarczyło jednak zrobić raban i już kot został wykręcony ogonem.
Zmieniła się błyskawicznie argumentacja. Wątek ponoć został zamknięty bez ostrzeżenia, bo skopiowano "za dużo". Wystarczyło forumowiczom zwrócić uwagę, do której by się niechybnie zastosowali i wątek mógłby funkcjonowac nadal. Ale rolą administracji nie jest dbałość o forum, ale selektywne stanie na straży czyichś interesów.
Wystarczy sprawdzić, ile ludzie starający się pomóc innym wklejają fragmentów i podają informacji z róznych książek i jakoś nikogo to nie bulwersuje. Zapewne dlatego, że o interesy osób nie będących "naszymi przyjaciółmi" jakoś szczególnie się tu nie dba.
"Dwory i pałace wiejskie na Mazowszu" Piotr Libicki, Marcin Libicki
"Polska własność ziemska na Ukrainie w 1890 roku" Tadeusz Epsztein
Czy powyższe książki /cytowane na forum/ też są książkami naszych przyjaciół czy już nie? Czy oni zgodzili się na cytowanie czy też nie? A co z dbałością o interesy ancestry.com?
Czemu nikt nie ma odwagi powiedzieć, że chodzi o korporacyjną solidarność, tylko wciska się ludziom kit o prawach autorskich?
tomek