To pierwsza taka sytuacja na moim drzewie i stąd pewne zakłopotanie (ale głównie zaciekawienie). Mój praprapradziadek Józef Górecki w akcie ślubu wyraźnie ma wpisane, że jest synem także Józefa Góreckiego i Brygidy ze Szczypiorowskich. Jest też Maciej Górecki, jego brat, urodzony w Budzisławiu, według aktu ślubu syn również Józefa Góreckiego i Brygidy Szczypiorowskiej. Ale już akt urodzenia tego Macieja wyraźnie mówi, że jego rodzice to Brygida Szczypiorowska i Józef Bartczak. Jest też jakiś Stanisław, kolejny brat, syn tym razem Brygidy Szczypiorowskiej i Józefa Bartkoskiego. No i jest chyba najbardziej pomocna w rozwiązaniu zagadki Jadwiga, ich siostra. Na akcie urodzenia jest zapisana jako córka Brygidy i Józefa Bartkowiaka. W przeciwieństwie do braci na swoim akcie ślubu ma napisane "Jadwigą Bartkowiak pospolicie Gurecką zwaną". Jest też niżej fragment, który mówi "Małżonków Bartkowiaków inaczej Gureckich".
W związku z tym moje pytanie - skąd mogła wynikać taka zmiana? Dalej potomkowie męscy używają już nazwiska Górecki, a Bartkowiak/Bartczak/Bartkowski kompletnie zanika. Inna sprawa jest taka, że najstarsze dziecko urodziło się w okolicach Koła na Wielkopolsce. A każde kolejne - coraz bliżej Warszawy, ogólnie rodzina była dość mobilna - pierwsze dziecko w Budzisławiu, następne w Pomorzanach a ostatnie w Przyzorzu. Nowe miejsce zamieszkania, nowe nazwisko, nowe życie?
Bartczak > Górecki
Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech
-
agnieszka_ak

- Posty: 33
- Rejestracja: czw 23 kwie 2009, 16:23
Zapewne Bartkowiak pochodzi od imienia dziadka lub dalszego przodka.
Pozdrawiam
Agnieszka
Pozdrawiam
Agnieszka
Ostatnio zmieniony śr 30 mar 2022, 15:27 przez agnieszka_ak, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Janiszewska_Janka

- Posty: 1130
- Rejestracja: sob 28 lip 2018, 05:34
- Otrzymał podziękowania: 2 times
Przepraszam, już milczę
Ostatnio zmieniony ndz 20 lut 2022, 19:19 przez Janiszewska_Janka, łącznie zmieniany 1 raz.
- Krystyna.waw

- Posty: 5531
- Rejestracja: czw 28 kwie 2016, 17:09
- Podziękował: 6 times
Potwierdzam w całej rozciągłości.Janiszewska_Janka pisze:"swoich" zapisywano poprzez pokazanie czyim synem był ojciec i matka dziecka ( mamy wówczas dane dziadków)
Dłuuugo przodka szukałam, bo Baran/Baranowski był zapisany po dziadku Marcinie jako Marciniak.
Krystyna
*** Szarlip, Zakępscy, Kowszewicz, Broczkowscy - tych nazwisk szukam.
*** Szarlip, Zakępscy, Kowszewicz, Broczkowscy - tych nazwisk szukam.
Dziękuję za odpowiedzi, ciekawa sprawa. A przy okazji aż sama nasuwa się "Konopielka":
"A potem, już w tej kurtce z kapiszonem, z kajetem pod pacho, grzawszy ręce przed popielnikiem mówi, że dziś bedzie dalej spisywać dzieci do szkoły. A ciebie, Ziutek od razu zapisze, i kajet rozpościera, obsadke roskłada: Józef jesteś, a jak dalej? No, pochwal sie.
Kaziukow, mówi chłopiec i oczy rękami zasłania.
Kazimierz, to twój tato. Ale ty masz i nazwisko. No, jak?
Handzia pogania: Nu gadaj! Toż wiesz!
Kirelejson, on na to, a my w śmiech: Kirelejsonami przezywajo w wiosce nas i Michałow za tata, bo takie ich przymówisko.
A ona: Kirelejsony to wasz przydomek wioskowy? A nazwisko? Prawdziwe nazwisko? Ba, a jak dalej? No? Bar?
Bartoszko! nie wytrzymuje Handzia, tatko przeciwio sie zaras: Wcale nie! To tylko mówi sie Bartoszko. A naprawde jest Bartosz. Moj tato nazywali sie Bartosz, Stanisław Bartosz! Uczycielka do mnie sie obraca, pyta jak ksiądz zapisał nas przy ślubie? Bartosz czy Bartoszko?
Zdaje sie Bartosz.
A mnie sie zdaje że Bartoszko, przypomina Handzia: Bartoszko Kaźmier i Hanna.
A żadnych dokumentów pan nie ma? pyta sie uczycielka. Ja wstaje, ide na chate, jakieś papiery leżeli za Matkobosko, między nimi paszport, grubszy, twardziejszy z pieczątko, dali to jak do wojska brali: nie wzieli, bo coś im moje nogi nie pasowali.
Daje jej te papiery i ten z pieczątko, ona pod okno niesie, czyta, czyta.
Bartoszewicz! ogłasza.
A dzie tam! złoszczo sie tatko: Batoszewicze żyjo w Surażu. A w Taplarach Bartosze! Najbardziej zdziwiło Handzie. Śmiać sie zaczeła: Bartosiewicz hahaha, patrzajcie, Kazimierz, tyle lat z nim żyła, myślała, że z Kaźmierem, a on Kazimierz. I to Bartosiewicz! To ja Bartosiewicz Hanna? Ha, ha, ha, patrzajcie: Bartosiewicz!"
"A potem, już w tej kurtce z kapiszonem, z kajetem pod pacho, grzawszy ręce przed popielnikiem mówi, że dziś bedzie dalej spisywać dzieci do szkoły. A ciebie, Ziutek od razu zapisze, i kajet rozpościera, obsadke roskłada: Józef jesteś, a jak dalej? No, pochwal sie.
Kaziukow, mówi chłopiec i oczy rękami zasłania.
Kazimierz, to twój tato. Ale ty masz i nazwisko. No, jak?
Handzia pogania: Nu gadaj! Toż wiesz!
Kirelejson, on na to, a my w śmiech: Kirelejsonami przezywajo w wiosce nas i Michałow za tata, bo takie ich przymówisko.
A ona: Kirelejsony to wasz przydomek wioskowy? A nazwisko? Prawdziwe nazwisko? Ba, a jak dalej? No? Bar?
Bartoszko! nie wytrzymuje Handzia, tatko przeciwio sie zaras: Wcale nie! To tylko mówi sie Bartoszko. A naprawde jest Bartosz. Moj tato nazywali sie Bartosz, Stanisław Bartosz! Uczycielka do mnie sie obraca, pyta jak ksiądz zapisał nas przy ślubie? Bartosz czy Bartoszko?
Zdaje sie Bartosz.
A mnie sie zdaje że Bartoszko, przypomina Handzia: Bartoszko Kaźmier i Hanna.
A żadnych dokumentów pan nie ma? pyta sie uczycielka. Ja wstaje, ide na chate, jakieś papiery leżeli za Matkobosko, między nimi paszport, grubszy, twardziejszy z pieczątko, dali to jak do wojska brali: nie wzieli, bo coś im moje nogi nie pasowali.
Daje jej te papiery i ten z pieczątko, ona pod okno niesie, czyta, czyta.
Bartoszewicz! ogłasza.
A dzie tam! złoszczo sie tatko: Batoszewicze żyjo w Surażu. A w Taplarach Bartosze! Najbardziej zdziwiło Handzie. Śmiać sie zaczeła: Bartosiewicz hahaha, patrzajcie, Kazimierz, tyle lat z nim żyła, myślała, że z Kaźmierem, a on Kazimierz. I to Bartosiewicz! To ja Bartosiewicz Hanna? Ha, ha, ha, patrzajcie: Bartosiewicz!"
Pozdrawiam,
Mirek
Mirek