bigamia? nazwa parafii

Pomoc w poszukiwaniach informacji

Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech

sbasiacz

Sympatyk
Mistrz
Posty: 2598
Rejestracja: śr 11 lut 2015, 16:06
Lokalizacja: Warszawa i okolice
Podziękował: 1 time
Otrzymał podziękowania: 2 times

Post autor: sbasiacz »

popieram tezę Bea, że zrobili podmiankę dokumentów i starszy (Jan) na papierach Rocha "zwiał" do Ameryki
pozdrawiam
Basia S
pozdrawiam
BasiaS
Awatar użytkownika
Bea

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 1599
Rejestracja: pn 01 cze 2009, 20:03
Lokalizacja: Mazowsze Północne (Ziemia Zawkrzeńska)

Post autor: Bea »

A ile miałby Jan w momencie wyjazdu ?
Jeśli faktycznie był zagrożony poborem (poprzez odpowiedni wiek i brak założonej rodziny - lub zwykłym podpadnięciem) to jego zniknięcie pewnie zostało odnotowane w listach gończych. Wydaje mi się, że nie wolno było ot, tak sobie zniknąć. I potrzebna była zgoda na opuszczenie miejsca zamieszkania. Tylko już nie pamiętam o jakich latach wtedy czytałam... bo może nie o początku XX wieku. W 1904-05 była wojna rosyjsko-japońska i wówczas powoływano nawet rezerwistów. Ale w 1898/99 to chyba jeszcze "zwykły" pobór.
W każdym razie, listy gończe drukowano w m.in. Dziennikach Urzędowych. I tu problem - tych z guberni płockiej (bo to teren Guberni Płockiej, prawda ?) jest jak na lekarstwo... Szerzej o tym pisałam tu: http://forgen.pl/viewtopic.php?f=15&t=24321 (co do zasady - bo tam opisane są lata wcześniejsze). W latach późniejszych wydawnictwo pewnie inaczej się nazywało... A od 1868 pisali tylko po rosyjsku...
http://bazhum.muzhp.pl/media//files/Roc ... 31-148.pdf (tu jest informacja, kiedy jaki tytuł)

Jeszcze jedna sprawa. Janowo, Janowiec Kościelny... Niedaleko tych miejscowości jest Iłowo-Osada, wówczas będące już za granicą (Prusy). W Iłowie działał lokalny ośrodek (Towarzystwo Geograficzne) wysyłający emigrantów do USA. I wielu młodych ludzi z okolic, ratujących się z zaboru rosyjskiego zaczynało właśnie stąd. Wg opowiadań mojej babci, której bracia też ruszyli w taką podróż - wysyłali oni z Iłowa pocztówkę do rodziców: typu "pozdrawiam Alojzy". Imię nieprawdziwe. Ale w domu wiedzieli i tak od kogo kartka (i że szczęśliwie jest po drugiej stronie granicy). Nie wiem czy to prawda. Ot, taka legenda rodzinna.
Beata

mapki parafii warszawskich w latach 1826-1939: link
GZZuk

Sympatyk
Posty: 319
Rejestracja: sob 16 cze 2018, 22:28
Otrzymał podziękowania: 7 times

Post autor: GZZuk »

Poza tym najstarszy syn (a także jedynak czy człowiek zonaty) z zasady nie podlegałby poborowi.

moderacja (elgra)
Zgodnie z regulaminem i przyjętym zwyczajem prosimy o podpisywanie swoich postów przynajmniej imieniem.
Jeżeli każdorazowe podpisywanie postów jest kłopotliwe, można ustawić automatyczny podpis, który będzie widoczny pod każdym wysłanym postem.
https://genealodzy.pl/PNphpBB2-viewtopi ... rt-0.phtml
kamilmazowiecki

Sympatyk
Posty: 335
Rejestracja: wt 25 paź 2016, 10:18

Post autor: kamilmazowiecki »

Bea pisze:A ile miałby Jan w momencie wyjazdu ?
Jeśli faktycznie był zagrożony poborem (poprzez odpowiedni wiek i brak założonej rodziny - lub zwykłym podpadnięciem) to jego zniknięcie pewnie zostało odnotowane w listach gończych. Wydaje mi się, że nie wolno było ot, tak sobie zniknąć. I potrzebna była zgoda na opuszczenie miejsca zamieszkania. Tylko już nie pamiętam o jakich latach wtedy czytałam... bo może nie o początku XX wieku. W 1904-05 była wojna rosyjsko-japońska i wówczas powoływano nawet rezerwistów. Ale w 1898/99 to chyba jeszcze "zwykły" pobór.
W każdym razie, listy gończe drukowano w m.in. Dziennikach Urzędowych. I tu problem - tych z guberni płockiej (bo to teren Guberni Płockiej, prawda ?) jest jak na lekarstwo... Szerzej o tym pisałam tu: http://forgen.pl/viewtopic.php?f=15&t=24321 (co do zasady - bo tam opisane są lata wcześniejsze). W latach późniejszych wydawnictwo pewnie inaczej się nazywało... A od 1868 pisali tylko po rosyjsku...
http://bazhum.muzhp.pl/media//files/Roc ... 31-148.pdf (tu jest informacja, kiedy jaki tytuł)

Jeszcze jedna sprawa. Janowo, Janowiec Kościelny... Niedaleko tych miejscowości jest Iłowo-Osada, wówczas będące już za granicą (Prusy). W Iłowie działał lokalny ośrodek (Towarzystwo Geograficzne) wysyłający emigrantów do USA. I wielu młodych ludzi z okolic, ratujących się z zaboru rosyjskiego zaczynało właśnie stąd. Wg opowiadań mojej babci, której bracia też ruszyli w taką podróż - wysyłali oni z Iłowa pocztówkę do rodziców: typu "pozdrawiam Alojzy". Imię nieprawdziwe. Ale w domu wiedzieli i tak od kogo kartka (i że szczęśliwie jest po drugiej stronie granicy). Nie wiem czy to prawda. Ot, taka legenda rodzinna.
Jan urodził się w 1867 więc w momencie wyjazdu miały 31 lat
Jeszcze sprawę trochę komplikuje, że w akcie ślubu z USA, mało czytelnym imię ojca jest inne, a pan młody określa się jako John

tutaj jest ten akt śubu

jesli chodzi o pannę młodą to znalazłem jej polski akt urodzenia i się dane zgadzają...
http://s1.fotowrzut.pl/QPB9W3MH3Z/1.jpg


Kamil Maciej
GZZuk

Sympatyk
Posty: 319
Rejestracja: sob 16 cze 2018, 22:28
Otrzymał podziękowania: 7 times

Post autor: GZZuk »

Nie mogę rozszyfrować imienia ojca pana młodego, Jac ? i co dalej?
33 lata w 1899 to daje rok urodzenia 1866. Może jednak chodzi o Jana, a nie o Rocha.

Zofia
kamilmazowiecki

Sympatyk
Posty: 335
Rejestracja: wt 25 paź 2016, 10:18

Post autor: kamilmazowiecki »

GZZuk pisze:Nie mogę rozszyfrować imienia ojca pana młodego, Jac ? i co dalej?
33 lata w 1899 to daje rok urodzenia 1866. Może jednak chodzi o Jana, a nie o Rocha.

Zofia

w spisie powszechnym z 1900 roku występuje pod imieniem Roch, a rok urodzenia to 1872......

http://s1.fotowrzut.pl/93SVUL4422/1.jpg


w amerykańskim akcie ślubu jest jako John i imię ojca jest inne
w spisie powszechnym też inaczej...a chodzi o tę samą osobę

kamil
ODPOWIEDZ

Wróć do „Poszukuję zasobów, informacji”