popieram tezę Bea, że zrobili podmiankę dokumentów i starszy (Jan) na papierach Rocha "zwiał" do Ameryki
pozdrawiam
Basia S
bigamia? nazwa parafii
Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech
- Bea

- Posty: 1599
- Rejestracja: pn 01 cze 2009, 20:03
- Lokalizacja: Mazowsze Północne (Ziemia Zawkrzeńska)
A ile miałby Jan w momencie wyjazdu ?
Jeśli faktycznie był zagrożony poborem (poprzez odpowiedni wiek i brak założonej rodziny - lub zwykłym podpadnięciem) to jego zniknięcie pewnie zostało odnotowane w listach gończych. Wydaje mi się, że nie wolno było ot, tak sobie zniknąć. I potrzebna była zgoda na opuszczenie miejsca zamieszkania. Tylko już nie pamiętam o jakich latach wtedy czytałam... bo może nie o początku XX wieku. W 1904-05 była wojna rosyjsko-japońska i wówczas powoływano nawet rezerwistów. Ale w 1898/99 to chyba jeszcze "zwykły" pobór.
W każdym razie, listy gończe drukowano w m.in. Dziennikach Urzędowych. I tu problem - tych z guberni płockiej (bo to teren Guberni Płockiej, prawda ?) jest jak na lekarstwo... Szerzej o tym pisałam tu: http://forgen.pl/viewtopic.php?f=15&t=24321 (co do zasady - bo tam opisane są lata wcześniejsze). W latach późniejszych wydawnictwo pewnie inaczej się nazywało... A od 1868 pisali tylko po rosyjsku...
http://bazhum.muzhp.pl/media//files/Roc ... 31-148.pdf (tu jest informacja, kiedy jaki tytuł)
Jeszcze jedna sprawa. Janowo, Janowiec Kościelny... Niedaleko tych miejscowości jest Iłowo-Osada, wówczas będące już za granicą (Prusy). W Iłowie działał lokalny ośrodek (Towarzystwo Geograficzne) wysyłający emigrantów do USA. I wielu młodych ludzi z okolic, ratujących się z zaboru rosyjskiego zaczynało właśnie stąd. Wg opowiadań mojej babci, której bracia też ruszyli w taką podróż - wysyłali oni z Iłowa pocztówkę do rodziców: typu "pozdrawiam Alojzy". Imię nieprawdziwe. Ale w domu wiedzieli i tak od kogo kartka (i że szczęśliwie jest po drugiej stronie granicy). Nie wiem czy to prawda. Ot, taka legenda rodzinna.
Jeśli faktycznie był zagrożony poborem (poprzez odpowiedni wiek i brak założonej rodziny - lub zwykłym podpadnięciem) to jego zniknięcie pewnie zostało odnotowane w listach gończych. Wydaje mi się, że nie wolno było ot, tak sobie zniknąć. I potrzebna była zgoda na opuszczenie miejsca zamieszkania. Tylko już nie pamiętam o jakich latach wtedy czytałam... bo może nie o początku XX wieku. W 1904-05 była wojna rosyjsko-japońska i wówczas powoływano nawet rezerwistów. Ale w 1898/99 to chyba jeszcze "zwykły" pobór.
W każdym razie, listy gończe drukowano w m.in. Dziennikach Urzędowych. I tu problem - tych z guberni płockiej (bo to teren Guberni Płockiej, prawda ?) jest jak na lekarstwo... Szerzej o tym pisałam tu: http://forgen.pl/viewtopic.php?f=15&t=24321 (co do zasady - bo tam opisane są lata wcześniejsze). W latach późniejszych wydawnictwo pewnie inaczej się nazywało... A od 1868 pisali tylko po rosyjsku...
http://bazhum.muzhp.pl/media//files/Roc ... 31-148.pdf (tu jest informacja, kiedy jaki tytuł)
Jeszcze jedna sprawa. Janowo, Janowiec Kościelny... Niedaleko tych miejscowości jest Iłowo-Osada, wówczas będące już za granicą (Prusy). W Iłowie działał lokalny ośrodek (Towarzystwo Geograficzne) wysyłający emigrantów do USA. I wielu młodych ludzi z okolic, ratujących się z zaboru rosyjskiego zaczynało właśnie stąd. Wg opowiadań mojej babci, której bracia też ruszyli w taką podróż - wysyłali oni z Iłowa pocztówkę do rodziców: typu "pozdrawiam Alojzy". Imię nieprawdziwe. Ale w domu wiedzieli i tak od kogo kartka (i że szczęśliwie jest po drugiej stronie granicy). Nie wiem czy to prawda. Ot, taka legenda rodzinna.
Poza tym najstarszy syn (a także jedynak czy człowiek zonaty) z zasady nie podlegałby poborowi.
moderacja (elgra)
Zgodnie z regulaminem i przyjętym zwyczajem prosimy o podpisywanie swoich postów przynajmniej imieniem.
Jeżeli każdorazowe podpisywanie postów jest kłopotliwe, można ustawić automatyczny podpis, który będzie widoczny pod każdym wysłanym postem.
https://genealodzy.pl/PNphpBB2-viewtopi ... rt-0.phtml
moderacja (elgra)
Zgodnie z regulaminem i przyjętym zwyczajem prosimy o podpisywanie swoich postów przynajmniej imieniem.
Jeżeli każdorazowe podpisywanie postów jest kłopotliwe, można ustawić automatyczny podpis, który będzie widoczny pod każdym wysłanym postem.
https://genealodzy.pl/PNphpBB2-viewtopi ... rt-0.phtml
-
kamilmazowiecki

- Posty: 335
- Rejestracja: wt 25 paź 2016, 10:18
Jan urodził się w 1867 więc w momencie wyjazdu miały 31 latBea pisze:A ile miałby Jan w momencie wyjazdu ?
Jeśli faktycznie był zagrożony poborem (poprzez odpowiedni wiek i brak założonej rodziny - lub zwykłym podpadnięciem) to jego zniknięcie pewnie zostało odnotowane w listach gończych. Wydaje mi się, że nie wolno było ot, tak sobie zniknąć. I potrzebna była zgoda na opuszczenie miejsca zamieszkania. Tylko już nie pamiętam o jakich latach wtedy czytałam... bo może nie o początku XX wieku. W 1904-05 była wojna rosyjsko-japońska i wówczas powoływano nawet rezerwistów. Ale w 1898/99 to chyba jeszcze "zwykły" pobór.
W każdym razie, listy gończe drukowano w m.in. Dziennikach Urzędowych. I tu problem - tych z guberni płockiej (bo to teren Guberni Płockiej, prawda ?) jest jak na lekarstwo... Szerzej o tym pisałam tu: http://forgen.pl/viewtopic.php?f=15&t=24321 (co do zasady - bo tam opisane są lata wcześniejsze). W latach późniejszych wydawnictwo pewnie inaczej się nazywało... A od 1868 pisali tylko po rosyjsku...
http://bazhum.muzhp.pl/media//files/Roc ... 31-148.pdf (tu jest informacja, kiedy jaki tytuł)
Jeszcze jedna sprawa. Janowo, Janowiec Kościelny... Niedaleko tych miejscowości jest Iłowo-Osada, wówczas będące już za granicą (Prusy). W Iłowie działał lokalny ośrodek (Towarzystwo Geograficzne) wysyłający emigrantów do USA. I wielu młodych ludzi z okolic, ratujących się z zaboru rosyjskiego zaczynało właśnie stąd. Wg opowiadań mojej babci, której bracia też ruszyli w taką podróż - wysyłali oni z Iłowa pocztówkę do rodziców: typu "pozdrawiam Alojzy". Imię nieprawdziwe. Ale w domu wiedzieli i tak od kogo kartka (i że szczęśliwie jest po drugiej stronie granicy). Nie wiem czy to prawda. Ot, taka legenda rodzinna.
Jeszcze sprawę trochę komplikuje, że w akcie ślubu z USA, mało czytelnym imię ojca jest inne, a pan młody określa się jako John
tutaj jest ten akt śubu
jesli chodzi o pannę młodą to znalazłem jej polski akt urodzenia i się dane zgadzają...
http://s1.fotowrzut.pl/QPB9W3MH3Z/1.jpg
Kamil Maciej
-
kamilmazowiecki

- Posty: 335
- Rejestracja: wt 25 paź 2016, 10:18
GZZuk pisze:Nie mogę rozszyfrować imienia ojca pana młodego, Jac ? i co dalej?
33 lata w 1899 to daje rok urodzenia 1866. Może jednak chodzi o Jana, a nie o Rocha.
Zofia
w spisie powszechnym z 1900 roku występuje pod imieniem Roch, a rok urodzenia to 1872......
http://s1.fotowrzut.pl/93SVUL4422/1.jpg
w amerykańskim akcie ślubu jest jako John i imię ojca jest inne
w spisie powszechnym też inaczej...a chodzi o tę samą osobę
kamil