akt ślubu...O. K.

Tłumaczenia dokumentów napisanych w łacinie, proszę sprawdzić Jak napisać prośbę o tłumaczenie metryki

Moderatorzy: elgra, maria.j.nie

AndrzejP.

Sympatyk
Posty: 104
Rejestracja: czw 07 sty 2016, 20:37

akt ślubu...O. K.

Post autor: AndrzejP. »

Bardzo proszę o przetłumaczenie aktu ślubu Antoniego Rościszewskiego z Franciszką Sutkowską z roku 1780, parafia Goleszyn:

https://images89.fotosik.pl/123/27b81e3b0a7b6338.jpg

Czy coś, poza podanymi przeze mnie informacjami da się jeszcze z tego aktu "wycisnąć"?

Z góry dziękuję

Andrzej
Ostatnio zmieniony śr 13 lut 2019, 20:03 przez AndrzejP., łącznie zmieniany 1 raz.
Andrzej75

Sympatyk
Posty: 15149
Rejestracja: ndz 03 lip 2016, 00:25
Lokalizacja: Wrocław
Otrzymał podziękowania: 3 times

Post autor: Andrzej75 »

Dzień niepodany. Państwo młodzi: wielmożni. On wdowiec, ona panna (Sułkowska). Świadkowie: wielmożni Bartłomiej Humiecki i Antoni Umiński oraz inni.
Pozdrawiam
Andrzej
PS. Na znak, że moje tłumaczenie zostało zaakceptowane, proszę edytować pierwszy post, dopisując w temacie – OK (dotyczy działu tłumaczeń).
https://forum.genealodzy.pl/viewtopic.php?t=114043
AndrzejP.

Sympatyk
Posty: 104
Rejestracja: czw 07 sty 2016, 20:37

Post autor: AndrzejP. »

Bardzo dziękuję za szybkie przetłumaczenie tego aktu, ale mam jeszcze pytanie:

czy w tamtych czasach użycie słowa "wielmożni" oznaczało jedynie formę grzecznościową w stosunku do Państwa Młodych i świadków - czy też status społeczny?

Andrzej
Andrzej75

Sympatyk
Posty: 15149
Rejestracja: ndz 03 lip 2016, 00:25
Lokalizacja: Wrocław
Otrzymał podziękowania: 3 times

Post autor: Andrzej75 »

"Wielmożni" to zasadniczo było w tamtym czasie określenie statusu społecznego; dotyczyło szlachty, i to takiej, która piastowała jakiś urząd (niżej w hierarchii byli "urodzeni", czyli posiadający jakiś majątek). Ale stopniowo tego rodzaju określenia się dewaluowały i czasami zdarza się, że "wielmożnym" jest nazwany ktoś, kto jest tylko posesjonatem.
Trudno mi powiedzieć, jak było w tym przypadku, ale ponieważ żadnego urzędu przy obojgu nowożeńcach nie podano, mogłoby to świadczyć, że chciano ich jakoś wyróżnić spomiędzy innej szlachty, dając im wyższy tytuł, niż im się należał.
Pozdrawiam
Andrzej
PS. Na znak, że moje tłumaczenie zostało zaakceptowane, proszę edytować pierwszy post, dopisując w temacie – OK (dotyczy działu tłumaczeń).
https://forum.genealodzy.pl/viewtopic.php?t=114043
ODPOWIEDZ

Wróć do „Tłumaczenia - łacina”