Witam!
Ten link dotyczy co prawda I.p. XIX wieku, ale może się przyda.
http://www.odessa3.org/collections/cens ... /geser.txt
Sporo o kolonistach na forum strony Częstochowskich Genealogów
www.genealodzy.czestochowa.pl
pozdrawiam
Jacek Tomczyk
Osadnicy (koloniści) niemieccy w Kongresówce w II poł XIX w.
Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech
-
konrad1977

- Posty: 44
- Rejestracja: śr 27 maja 2009, 16:22
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35480
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
http://www.parafiabledow.pl/historia_pelna4.html
uwaga! kaspersky ostrzega przed trojanem!
dla tych co nie mają zabezpieczenia wklejam niektóre fragmenty związane z tematem:
"Błędów do XIX wieku był mało znaną wsią prywatną, zamieszkałą przez niezamożnych kmieci. W roku 1827 było tu zaledwie 38 domów i 334 mieszkańców. Sytuacja ta uległa zasadniczej zmianie, gdy majątek Błędów nabył marszałek Karol Zagórski. Z jego nazwiskiem związane są początki i rozwój Błędowa jako osady fabrycznej. Był to człowiek światły, szlachetny przedsiębiorczy doskonały gospodarz i dobry obywatel. Po powrocie z zagranicy, gdzie widział wzorową gospodarkę rolną i przemysłową, postanowił pracować nad uprzemysłowieniem kraju i wydźwignięciem go z zacofania gospodarczego. Rentowność rolnictwa poparta była dotychczas głównie na dochodach z propinacji. Karol Zagórski zaczął reformę od siebie. Posiadając ok. 80 mórg lasu, z którego drewno zdatne już było do budowy, i znaczną siłę wodną, pobudował w latach 1827 - 1830 młyn, folusz, tartak i hamernię. W ciągu trzech lat pracował nad rozwojem osady fabrycznej, założonej przez siebie w 1827r. Sprowadził kolonistów - fachowców tzw. fabrykantów, którzy prowadzili warsztaty rzemieślnicze i fabryki. W 1830r. Błędów liczył 25 rodzin sukienników, postrzygacza, farbiarza, dwudziestu fachowców od wyrobów bawełnianych oraz wielu innych "fabrykantów" - specjalistów od obrusów serwet, płócienek itp. Osada liczyła wtedy do 1.500 mieszkańców i rokowała nadzieje, że wyrośnie na miasto fabryczne. Zagórski, pragnąc przywiązać kolonistów do miejsca, sprzedawał im na własność na wygodnych warunkach, domy, a uboższym dawał bezpłatne materiały budowlane. W dobrach swoich założył na własne nazwisko fabrykę wyrobów jedwabnych i półjedwabnych, którą prowadził mu przybyły z Wiednia fabrykant - wspólnik Karol Dam. Według autora artykułu p.t. "O nowo założonej osadzie fabrycznej Błędów w Powiecie Czerskim położonej" fabryka ta była pierwszą na ziemi polskiej i wymagała znacznych nakładów ze względu na hodowlę jedwabników i fachową obsługę. Ponadto K. Zagórski założył na spółkę z anglikiem Janem Ball'em, fachowcem z londyńskich browarów, wytwórnię portretu i piwa angielskiego.
Osada Błędów liczyła w roku 1832 po powstaniu listopadowym ogółem 1132 mieszkańców, a 213 zatrudnionych było w przemyśle, przy warsztatach tkackich. Warsztatów było wówczas 20, w tym 1 nieczynny.
W 1835 r. ludność Błędowa wzrosła do 1268 mieszkańców. W przemyśle tekstylnym pracowało wtedy 281 osób. Warsztatów tkackich czynnych było 21, w tym 7 pracowało na wełnie drzewnej lub tzw. łyku, z którego wyrabiano kapelusze, plecionki itp.
W roku 1859 Błędów był filią fabryki żyrardowskiej. Istnieje nawet wersja, że w osadzie planowano urządzić duże zakłady tkackie i przemysłu rolnego, ale przedstawiciele przemysłu zagranicznego nie mogli dojść do porozumienia z właścicielem dóbr Błędowa Janem Chryzantem Kijewskim. Na 60-ciu ręcznych warsztatach tkano zgrzebne płótno, worki i drelich, 9 oddzielnych zakładów tkało ok. 172.000 łokci wyrobów bawełnianych. Zużyto wówczas 4232,02 kg przędzy bawełnianej. Wartość tej produkcji wynosiła 8.140 rs., a wartość narzędzi fabrycznych - 390 rs. W dziewięciu Błędowskich zakładach przemysłowych, podległych zakładom żyrardowskim pracowały 73 os, a mianowicie: 9 majstrów, 34 czeladników, 9 uczniów i 21 innych robotników. Należy nadmienić, że osada liczyła w tym czasie tj. 1859 r. - 1360 mieszkańców, parafia ok. 3.000 wiernych, a gmina 5.552 os. W 1870 r. poza warsztatami tkackimi i zakładami pokrewnymi, pomocniczymi (farbiarnia) Błędów posiadał gorzelnię, browar i garbarnię. Warsztaty tkackie uruchamiano nawet poza osadą, na okolicznych wsiach, np. w Hucie Błędowskiej robiono sukno na odzież włościańską. W Katarzynowie ponadto znajdowała się huta szklana.
Działalność Karola Zagórskiego nie ograniczała się tylko spraw gospodarczych. Zagórski brał czynny udział w powstaniu listopadowym. Dnia 26.01.1831 złożył na ręce posła czerskiego projekt zmilitaryzowania gwardii, aby "nowoutworzone bataliony i szwadrony już za wojsko uważać, aby mogły służyć ogólną rezerwą". Z czasów tego powstania była do niedawna w majątku smutna pamiątka: szubienica dla powstańców, urządzona na starym, olbrzymich rozmiarów, świerku, stojącym tuż za pałacem dworskim.
W dziejach parafii błędowskiej odegrał Zagórski poważna rolę, bo w 1822 r., na miejscu spalonego kościoła Św. Prokopa, wybudował nowy, a ponadto w 1829 r. dokonał korzystnej dla parafii zmiany gruntów, dodając przy tym probostwu przeszło 6 mórg ziemi.
W połowie XIX wieku Błędów był na dobrej drodze rozwoju. W osadzie miał swą siedzibę urząd gminy, sąd gminny okr. III, szkoła początkowa i szkoła ewangelicka. Dalszy rozwój miejscowości napotkał na różne trudności. Następny właściciel dóbr Błędowa - Jan Chryzantem Kijewski - nie godził się na dalszy napływ kolonistów i nie popierał uprzemysławiania osady. Niektóre zakłady przeniesiono do Żyrardowa, inne zlikwidowano. Do czasów po I Wojnie Światowej przetrwało zaledwie kilka warsztatów tkackich.
Po przeoczonej okazji należytego uprzemysłowienia osady, Błędów został zahamowany w swym rozwoju i stał się osiedlem mało żywotnym, a nawet wegetującym. W końcu XIX w. Błędów liczył ok. 1500 mieszkańców. Przebywało w nim dużo tzw. "pobytników" to jest osób przysyłanych tu za karę przez rząd carski na przymusowy pobyt, połączony z ciągłym meldowaniem się u miejscowych władz policyjnych. "
[...]
"Ewangelicy
Obecność ewangelików ma terenie parafii Błędów łączy się ściśle z zagadnieniem kolonizacji ziem polskich. Już w XVI wieku zaczęli napływać na nasze ziemie koloniści holenderscy. Rządzili się oni prawem chełmińskim, stanowili swego rodzaju wysypy etniczne, a dzięki odrębności wyznaniowej i wychowaniu we własnych, protestanckich szkołach, Holendrzy nie polonizowali się, ale niemczyli na skutek kontaktów z kolonistami niemieckimi. Każdy gospodarz-kolonista siedział na własnym gospodarstwie, a termin "olendry" stał się synonimem kolonii. Równocześnie z kolonizacją holenderską następowała także i kolonizacja niemiecka, a w wieku XVIII używano jako kolonistów również i Polaków. Pod terminem "Holender" ("Olęder") zaczęto rozumieć nie narodowość, ale człowieka-kolonistę, który zajmuje się pracą nad osuszaniem bagien, karczowaniem lasów, i który w związku z tym ma specjalne prawa. Prusacy nazwę "Hauländerein" wprowadzili od "hauen" tzn. karczować.
W błędowskich księgach parafialnych występują od połowy XVIII wieku nazwy wsi kolonistów: Holędry de Chodnów, Holędry de Sadurki, Holędry Gołoskie oraz nazwiska: Gutow, Gortatt, Mokter de Org, Molitor, Miller, Winkler, Nayholt, Herbut, Heyt Firk, Merkwat, Merc, Smitt, Egert Krync, Wercho, Szwant, Drewicz, Henko, Offman, Veyss, Predger, Hendler, Gustoff, Rayzacher, Lentner, Witemberg de America, Lindner, Bayer, Skwartz, Szperling, Ryx, Sas, Meger, Weygner, Zamelfer, Kleynschmith, Bekier, Kleyman, Krenż, Markwacz, Geyt, Stergal, Zagier, Szynkel, Henig, Arent, Kwast, Utrecht, Met, Krysper, Kufelt, Harmel, Szultz, Chyoka, Dykiert, Feller, Hoff, Schreider, Majer i inni.
Koloniści holenderscy zamieszkiwali głównie wsie Kolonia Chodnowska, Kolonia Sadurska i Kolonia Gołoska oraz Wilhelmów, Julianów, Ignaców, Pelinów, Janki i inne.
Pochodzenie kolonistów było różne. Niektórzy przechowali w tradycji rodzinnej wiadomości o swym pochodzeniu z Prus, Saksonii, Lotaryngii, i inni nazywali siebie Platdeutsche, ale wiadomości te są obecnie niesprawdzalne.
W wieku XIX nastąpił nowy napływ kolonistów niemieckich. Rządy Księstwa Warszawskiego i Królestwa Polskiego starały się o podniesienie gospodarcze kraju i w tym celu sprowadzały kolonistów-rolników i fachowców od przemysłu. Zapewniano im różne przywileje i pomoce w osiedlaniu się. Imigranci zagospodarowali się głównie w dobrach państwowych, ale kolonie przemysłowe zakładano również i w majątkach prywatnych. Przypływ Niemców do polskich wsi trwał do roku 1840. Powstała wówczas pewna ilość kolonii niemieckich między Łodzią a Warszawą. Właściciele ziemscy parcelowali nawet swoje dobra prywatne i tworzyli nowe gospodarstwa rolne lub osady fabryczne.
W tym właśnie czasie, bo w roku 1827, ówczesny dziedzic Błędowa, Karol Zagórski, sprowadził do Błędowa 25 rodzin kolonistów rzemieślników. Zagórski założył wówczas pierwszą w Polsce fabrykę wyrobów jedwabnych i półjedwabnych.
Koloniści byli przeważnie protestantami, ale znajdowali się między nimi także i katolicy. Ciekawe, że niektórzy koloniści niekatoliccy chrzcili swoje dzieci w Kościele Katolickim. Działo się to zapewne z powodu braku własnego kościoła lub przynajmniej dojeżdżającego pastora. O korzystaniu niekatolików z usług proboszcza błędowskiego, zresztą wbrew prawu kanonicznemu, świadczą niektóre zapisy w księgach parafialnych.
Koloniści ewangeliccy zawierali często związki małżeńskie z miejscowymi katolikami. Zdarzało się także, iż małżeństwa między sobą zawierali w Kościele Katolickim przed proboszczem błędowskim. Przy okazji małżeństw mieszanych zdarzały się przejścia na katolicyzm. Księga nawróceń prowadzona jest w parafii Błędów dopiero od roku 1859. Do roku 1949 wykazuje ona 43 nawrócenia z protestantyzmu.
Zmarłych ewangelików chowano na ich własnych cmentarzach ewangelickich, a akty zgonów wpisywano do ksiąg parafialnych katolickich.
Cmentarze ewangelickie były w Sadurkach, Hucie Błędowskiej, Pelinowie, Katarzynowie, Wilhelmowie, a więc przy każdym większym skupisku kolonistów. Cmentarze te istniały do ostatnich lat XIX w., to jest do utworzenia nowego, jednego cmentarza ewangelickiego przy cmentarzu katolickim.
Gdy w początkach XIX w. nastąpił nowy napływ kolonistów do Błędowa, z racji tworzenia się fabrycznej osady, zaistniała potrzeba zbudowania dla nich własnego kościoła, zboru ewangelickiego. Ówczesny właściciel Błędowa, dziedzic Karol Zagórski, dał kolonistom plac przy Nowym Rynku i wybudował im, najprawdopodobniej w 1827 roku drewnianą, skromną świątynię, za którą dług spłacali ewangelicy ratami w ciągu następnych lat. W konsystorzu ewangelickim w Warszawie znajdowało się pokwitowanie z roku 1830 na złotych 30 - wpłaconych tytułem raty za kościół. W roku 1846 pani Kijewska, dziedziczka Błędowa, darowała dla kościoła ewangelickiego złocony kielich i patenę, używane do tzw. konfirmacji. W tymże roku ewangelicy kupili sobie dzwon. W roku 1839 uzyskano zezwolenie władz państwowych na prowadzenie własnych akt stanu cywilnego, niezależnie od Urzędu Stanu Cywilnego przy parafii Rzymskokatolickiej."
autor opracowania nie jest podany Copyright © 2009 A.Ufnal ..ale trojan wykryty więc kawałki wklejam z powodów bezpieczeństwa
pozdrawiam
P.S. zaciekawiło mnie m.in z powodu http://metryki.genealodzy.pl/ksiegi/59/ ... 10-111.jpg akt 111 - matka młodego urodzona w Warszawie, zmarła w Błędowie..ciekawe czy rodzice matki z Błędowa (a wcześniej Wejs koloniści) i był to powrót?
uwaga! kaspersky ostrzega przed trojanem!
dla tych co nie mają zabezpieczenia wklejam niektóre fragmenty związane z tematem:
"Błędów do XIX wieku był mało znaną wsią prywatną, zamieszkałą przez niezamożnych kmieci. W roku 1827 było tu zaledwie 38 domów i 334 mieszkańców. Sytuacja ta uległa zasadniczej zmianie, gdy majątek Błędów nabył marszałek Karol Zagórski. Z jego nazwiskiem związane są początki i rozwój Błędowa jako osady fabrycznej. Był to człowiek światły, szlachetny przedsiębiorczy doskonały gospodarz i dobry obywatel. Po powrocie z zagranicy, gdzie widział wzorową gospodarkę rolną i przemysłową, postanowił pracować nad uprzemysłowieniem kraju i wydźwignięciem go z zacofania gospodarczego. Rentowność rolnictwa poparta była dotychczas głównie na dochodach z propinacji. Karol Zagórski zaczął reformę od siebie. Posiadając ok. 80 mórg lasu, z którego drewno zdatne już było do budowy, i znaczną siłę wodną, pobudował w latach 1827 - 1830 młyn, folusz, tartak i hamernię. W ciągu trzech lat pracował nad rozwojem osady fabrycznej, założonej przez siebie w 1827r. Sprowadził kolonistów - fachowców tzw. fabrykantów, którzy prowadzili warsztaty rzemieślnicze i fabryki. W 1830r. Błędów liczył 25 rodzin sukienników, postrzygacza, farbiarza, dwudziestu fachowców od wyrobów bawełnianych oraz wielu innych "fabrykantów" - specjalistów od obrusów serwet, płócienek itp. Osada liczyła wtedy do 1.500 mieszkańców i rokowała nadzieje, że wyrośnie na miasto fabryczne. Zagórski, pragnąc przywiązać kolonistów do miejsca, sprzedawał im na własność na wygodnych warunkach, domy, a uboższym dawał bezpłatne materiały budowlane. W dobrach swoich założył na własne nazwisko fabrykę wyrobów jedwabnych i półjedwabnych, którą prowadził mu przybyły z Wiednia fabrykant - wspólnik Karol Dam. Według autora artykułu p.t. "O nowo założonej osadzie fabrycznej Błędów w Powiecie Czerskim położonej" fabryka ta była pierwszą na ziemi polskiej i wymagała znacznych nakładów ze względu na hodowlę jedwabników i fachową obsługę. Ponadto K. Zagórski założył na spółkę z anglikiem Janem Ball'em, fachowcem z londyńskich browarów, wytwórnię portretu i piwa angielskiego.
Osada Błędów liczyła w roku 1832 po powstaniu listopadowym ogółem 1132 mieszkańców, a 213 zatrudnionych było w przemyśle, przy warsztatach tkackich. Warsztatów było wówczas 20, w tym 1 nieczynny.
W 1835 r. ludność Błędowa wzrosła do 1268 mieszkańców. W przemyśle tekstylnym pracowało wtedy 281 osób. Warsztatów tkackich czynnych było 21, w tym 7 pracowało na wełnie drzewnej lub tzw. łyku, z którego wyrabiano kapelusze, plecionki itp.
W roku 1859 Błędów był filią fabryki żyrardowskiej. Istnieje nawet wersja, że w osadzie planowano urządzić duże zakłady tkackie i przemysłu rolnego, ale przedstawiciele przemysłu zagranicznego nie mogli dojść do porozumienia z właścicielem dóbr Błędowa Janem Chryzantem Kijewskim. Na 60-ciu ręcznych warsztatach tkano zgrzebne płótno, worki i drelich, 9 oddzielnych zakładów tkało ok. 172.000 łokci wyrobów bawełnianych. Zużyto wówczas 4232,02 kg przędzy bawełnianej. Wartość tej produkcji wynosiła 8.140 rs., a wartość narzędzi fabrycznych - 390 rs. W dziewięciu Błędowskich zakładach przemysłowych, podległych zakładom żyrardowskim pracowały 73 os, a mianowicie: 9 majstrów, 34 czeladników, 9 uczniów i 21 innych robotników. Należy nadmienić, że osada liczyła w tym czasie tj. 1859 r. - 1360 mieszkańców, parafia ok. 3.000 wiernych, a gmina 5.552 os. W 1870 r. poza warsztatami tkackimi i zakładami pokrewnymi, pomocniczymi (farbiarnia) Błędów posiadał gorzelnię, browar i garbarnię. Warsztaty tkackie uruchamiano nawet poza osadą, na okolicznych wsiach, np. w Hucie Błędowskiej robiono sukno na odzież włościańską. W Katarzynowie ponadto znajdowała się huta szklana.
Działalność Karola Zagórskiego nie ograniczała się tylko spraw gospodarczych. Zagórski brał czynny udział w powstaniu listopadowym. Dnia 26.01.1831 złożył na ręce posła czerskiego projekt zmilitaryzowania gwardii, aby "nowoutworzone bataliony i szwadrony już za wojsko uważać, aby mogły służyć ogólną rezerwą". Z czasów tego powstania była do niedawna w majątku smutna pamiątka: szubienica dla powstańców, urządzona na starym, olbrzymich rozmiarów, świerku, stojącym tuż za pałacem dworskim.
W dziejach parafii błędowskiej odegrał Zagórski poważna rolę, bo w 1822 r., na miejscu spalonego kościoła Św. Prokopa, wybudował nowy, a ponadto w 1829 r. dokonał korzystnej dla parafii zmiany gruntów, dodając przy tym probostwu przeszło 6 mórg ziemi.
W połowie XIX wieku Błędów był na dobrej drodze rozwoju. W osadzie miał swą siedzibę urząd gminy, sąd gminny okr. III, szkoła początkowa i szkoła ewangelicka. Dalszy rozwój miejscowości napotkał na różne trudności. Następny właściciel dóbr Błędowa - Jan Chryzantem Kijewski - nie godził się na dalszy napływ kolonistów i nie popierał uprzemysławiania osady. Niektóre zakłady przeniesiono do Żyrardowa, inne zlikwidowano. Do czasów po I Wojnie Światowej przetrwało zaledwie kilka warsztatów tkackich.
Po przeoczonej okazji należytego uprzemysłowienia osady, Błędów został zahamowany w swym rozwoju i stał się osiedlem mało żywotnym, a nawet wegetującym. W końcu XIX w. Błędów liczył ok. 1500 mieszkańców. Przebywało w nim dużo tzw. "pobytników" to jest osób przysyłanych tu za karę przez rząd carski na przymusowy pobyt, połączony z ciągłym meldowaniem się u miejscowych władz policyjnych. "
[...]
"Ewangelicy
Obecność ewangelików ma terenie parafii Błędów łączy się ściśle z zagadnieniem kolonizacji ziem polskich. Już w XVI wieku zaczęli napływać na nasze ziemie koloniści holenderscy. Rządzili się oni prawem chełmińskim, stanowili swego rodzaju wysypy etniczne, a dzięki odrębności wyznaniowej i wychowaniu we własnych, protestanckich szkołach, Holendrzy nie polonizowali się, ale niemczyli na skutek kontaktów z kolonistami niemieckimi. Każdy gospodarz-kolonista siedział na własnym gospodarstwie, a termin "olendry" stał się synonimem kolonii. Równocześnie z kolonizacją holenderską następowała także i kolonizacja niemiecka, a w wieku XVIII używano jako kolonistów również i Polaków. Pod terminem "Holender" ("Olęder") zaczęto rozumieć nie narodowość, ale człowieka-kolonistę, który zajmuje się pracą nad osuszaniem bagien, karczowaniem lasów, i który w związku z tym ma specjalne prawa. Prusacy nazwę "Hauländerein" wprowadzili od "hauen" tzn. karczować.
W błędowskich księgach parafialnych występują od połowy XVIII wieku nazwy wsi kolonistów: Holędry de Chodnów, Holędry de Sadurki, Holędry Gołoskie oraz nazwiska: Gutow, Gortatt, Mokter de Org, Molitor, Miller, Winkler, Nayholt, Herbut, Heyt Firk, Merkwat, Merc, Smitt, Egert Krync, Wercho, Szwant, Drewicz, Henko, Offman, Veyss, Predger, Hendler, Gustoff, Rayzacher, Lentner, Witemberg de America, Lindner, Bayer, Skwartz, Szperling, Ryx, Sas, Meger, Weygner, Zamelfer, Kleynschmith, Bekier, Kleyman, Krenż, Markwacz, Geyt, Stergal, Zagier, Szynkel, Henig, Arent, Kwast, Utrecht, Met, Krysper, Kufelt, Harmel, Szultz, Chyoka, Dykiert, Feller, Hoff, Schreider, Majer i inni.
Koloniści holenderscy zamieszkiwali głównie wsie Kolonia Chodnowska, Kolonia Sadurska i Kolonia Gołoska oraz Wilhelmów, Julianów, Ignaców, Pelinów, Janki i inne.
Pochodzenie kolonistów było różne. Niektórzy przechowali w tradycji rodzinnej wiadomości o swym pochodzeniu z Prus, Saksonii, Lotaryngii, i inni nazywali siebie Platdeutsche, ale wiadomości te są obecnie niesprawdzalne.
W wieku XIX nastąpił nowy napływ kolonistów niemieckich. Rządy Księstwa Warszawskiego i Królestwa Polskiego starały się o podniesienie gospodarcze kraju i w tym celu sprowadzały kolonistów-rolników i fachowców od przemysłu. Zapewniano im różne przywileje i pomoce w osiedlaniu się. Imigranci zagospodarowali się głównie w dobrach państwowych, ale kolonie przemysłowe zakładano również i w majątkach prywatnych. Przypływ Niemców do polskich wsi trwał do roku 1840. Powstała wówczas pewna ilość kolonii niemieckich między Łodzią a Warszawą. Właściciele ziemscy parcelowali nawet swoje dobra prywatne i tworzyli nowe gospodarstwa rolne lub osady fabryczne.
W tym właśnie czasie, bo w roku 1827, ówczesny dziedzic Błędowa, Karol Zagórski, sprowadził do Błędowa 25 rodzin kolonistów rzemieślników. Zagórski założył wówczas pierwszą w Polsce fabrykę wyrobów jedwabnych i półjedwabnych.
Koloniści byli przeważnie protestantami, ale znajdowali się między nimi także i katolicy. Ciekawe, że niektórzy koloniści niekatoliccy chrzcili swoje dzieci w Kościele Katolickim. Działo się to zapewne z powodu braku własnego kościoła lub przynajmniej dojeżdżającego pastora. O korzystaniu niekatolików z usług proboszcza błędowskiego, zresztą wbrew prawu kanonicznemu, świadczą niektóre zapisy w księgach parafialnych.
Koloniści ewangeliccy zawierali często związki małżeńskie z miejscowymi katolikami. Zdarzało się także, iż małżeństwa między sobą zawierali w Kościele Katolickim przed proboszczem błędowskim. Przy okazji małżeństw mieszanych zdarzały się przejścia na katolicyzm. Księga nawróceń prowadzona jest w parafii Błędów dopiero od roku 1859. Do roku 1949 wykazuje ona 43 nawrócenia z protestantyzmu.
Zmarłych ewangelików chowano na ich własnych cmentarzach ewangelickich, a akty zgonów wpisywano do ksiąg parafialnych katolickich.
Cmentarze ewangelickie były w Sadurkach, Hucie Błędowskiej, Pelinowie, Katarzynowie, Wilhelmowie, a więc przy każdym większym skupisku kolonistów. Cmentarze te istniały do ostatnich lat XIX w., to jest do utworzenia nowego, jednego cmentarza ewangelickiego przy cmentarzu katolickim.
Gdy w początkach XIX w. nastąpił nowy napływ kolonistów do Błędowa, z racji tworzenia się fabrycznej osady, zaistniała potrzeba zbudowania dla nich własnego kościoła, zboru ewangelickiego. Ówczesny właściciel Błędowa, dziedzic Karol Zagórski, dał kolonistom plac przy Nowym Rynku i wybudował im, najprawdopodobniej w 1827 roku drewnianą, skromną świątynię, za którą dług spłacali ewangelicy ratami w ciągu następnych lat. W konsystorzu ewangelickim w Warszawie znajdowało się pokwitowanie z roku 1830 na złotych 30 - wpłaconych tytułem raty za kościół. W roku 1846 pani Kijewska, dziedziczka Błędowa, darowała dla kościoła ewangelickiego złocony kielich i patenę, używane do tzw. konfirmacji. W tymże roku ewangelicy kupili sobie dzwon. W roku 1839 uzyskano zezwolenie władz państwowych na prowadzenie własnych akt stanu cywilnego, niezależnie od Urzędu Stanu Cywilnego przy parafii Rzymskokatolickiej."
autor opracowania nie jest podany Copyright © 2009 A.Ufnal ..ale trojan wykryty więc kawałki wklejam z powodów bezpieczeństwa
pozdrawiam
P.S. zaciekawiło mnie m.in z powodu http://metryki.genealodzy.pl/ksiegi/59/ ... 10-111.jpg akt 111 - matka młodego urodzona w Warszawie, zmarła w Błędowie..ciekawe czy rodzice matki z Błędowa (a wcześniej Wejs koloniści) i był to powrót?
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35480
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
Polacy z wyboru. Rodziny pochodzenia niemieckiego w Warszawie w XIX i XX wieku
WYSTAWA W DOMU SPOTKAŃ Z HISTORIĄ
26 STYCZNIA – 28 MARCA 2010
DSH, UL. KAROWA 20 W WARSZAWIE
http://www.dsh.waw.pl/pl/wystawy/wystawa
WYSTAWA W DOMU SPOTKAŃ Z HISTORIĄ
26 STYCZNIA – 28 MARCA 2010
DSH, UL. KAROWA 20 W WARSZAWIE
http://www.dsh.waw.pl/pl/wystawy/wystawa
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
-
konrad1977

- Posty: 44
- Rejestracja: śr 27 maja 2009, 16:22
Witam, moje pytanie dotyczy bazy nazwisk osadników niemieckich (tej, z której pochodzą informacje na forum genealodzy.pl). Uzyskałem potwierdzenie od osoby, która dysponuje dostępem do tej strony, że w wykazie figuruje mój przodek. Czy ktoś z Państwa wie jaka jest baza źródłowa tej strony, kto zamieszcza informacje o nazwiskach: żyjący przodkowie, czy też jest to spis z XIX wieku? O ile wiem jest to strona obejmująca również potomków osadników niemieckich. Jak do nich dotrzeć? niestety nie znam języka niemieckiego. Z góry dziękuję za pomoc.
K.
K.