Forumowicze,
Moje poszukiwania przodkow pradziadka utknely na owym pradziadku. chetnie przyjme nawet najdziksze hipotezy, czego dalej szukac.
najpierw dane:
1. akt chrztu z agad (kopia ksiag), Monasterzyska 10 ii 1893, akt 40
http://agadd.home.net.pl/metrykalia/301 ... 4_0188.htm
2. ten sam akt z familysearch (orginalna ksiega? sadzac po ilosci dopiskow...), akt 6
https://www.familysearch.org/ark:/61903 ... cat=270134
3. pradziadek objawia sie w I wojnie w CK armi jako Jan Zahorodny z Monasterzysk i tak juz sie nazywa do konca zycia
skad pomysl, ze to w ogole akt chrztu pradziadka?
w jego opowiadaniach przewijalo sie nazwisko Drozdowski (jako panienskie matki Apoloni), imie ojca Mateusz, data urodzenia sie zgadza idealnie, zaden Zahorodny sie w M. nie rodzi az do 1901 (przynajmniej nie jako rzkat)
moze najpierw, zeby nie wplywac na osad Wasz zadnymi sugestiami:
-jak odczytalibyscie nazwisko chrzestnego?
-a ile charakterow pisma/dopiskow wyroznilibyscie w akcie z poz. 2?
kilka kolejnych pytan:
-jaki powod mogl byc, ze ojca najpierw zapisano jako przekreslone kolko (nieznany?) a pozniej dopisano? stawil sie po miesiacu?
-jakie macie pomysly na matke znana tylko z imienia? w dodatku b. rzadkiego w tym rejonie
-jak przekonano ksiedza, zeby napisal najpierw „leg” w kolumnie Illegitimi, a potem dopiero dodal tam „il” (por. np. dwie strony wczesniej takie mocne Illegitimi napisane od razu zdecydowana reka)
-kiedy mogl powstac dopisek „recte Apolonia Zahorodna”? przy slubie Jana?
co sprawdzilam:
-w sasiedniej wsi byli Drozdowscy, brak Macieja pasujacego wiekem na ojca (ale jest dziura w dok. w latach 60’)
-Leopoldyna byla rzadkim imieniem, znalazlam jakas hrabianke ktora w 93 mialaby z 40/50 (druga mlodosc i skok w bok?), sluzaca (z5 lat wczesniej Leopoldyna Heinisch rodzi syna, ale juz wtedy znano jej nazwisko), zona nauczyciela z Buczacza (wzieli slub chyva w 91, to bylby szybki skok w bok...)
-sprawdxilam sluby w M. kilka lat przed i po 93’, zgony w w M. od Ii 93 do 1901 pod katem Maciejow, Mateuszow, Leopoldyn, Drozdowskich, Zahorodnych, Apoloni - nic obiecujacego; podobnie dla Kowalówki (do ktorej nalezala wies z pobliskimi Drozdowskimi)
-sprawdzilam Drozdowskich z Janowa Tremb. pod katem Maciejow i Mateuszow, nic
-sprawdzilam sluby w Podhajcach w latach 92-98 (otradziadek cos podobno o Podhajcach mowil) pod katem j.w.
-sprawdzilam zolnierzy CK armii z wojny o nazwisku Zahorodny (pradziadek opowiadal o starszych braciach, mialam i pewnie mam dalej hipoteze, ze mogli go jacys Zahorodni adoptowac) pod katem rodzin z kilkoma synami, wytypowalam pasujaca do wspomnien rodzine z Kopyczyniec, ale oni sie nie przenosili do Monasterzysk o ile moge stwierdzic
- w Tlumaczu znalazlam Żydów o nazwisku Leopold - moze ich corka przedstawiala sie jako Leopoldynka? ale jak to sprawdzic?
przyjmuje wszelkie pomysly!
Ula
klopoty z pradziadkiem - przyjme hipotezy...
Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech
klopoty z pradziadkiem - przyjme hipotezy...
A czy masz akt ślubu pradziadka i/lub akt jego zgonu? Jeśli tak to załącz, jeśli nie to postaraj się je odnaleźć bo tam powinno być sporo informacji.
Pozdrawiam
Krzysiek
Pozdrawiam
Krzysiek
poszukuję metryki urodzenia Teofili Skolimowskiej ur. ok. 1825r w parafii Mordy(?), córki Wincentego i Marianny.
-
Janiszewska_Janka

- Posty: 1130
- Rejestracja: sob 28 lip 2018, 05:34
- Otrzymał podziękowania: 2 times
klopoty z pradziadkiem - przyjme hipotezy...
Przepraszam, już milczę
Ostatnio zmieniony ndz 20 lut 2022, 19:13 przez Janiszewska_Janka, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Janiszewska_Janka

- Posty: 1130
- Rejestracja: sob 28 lip 2018, 05:34
- Otrzymał podziękowania: 2 times
Re: klopoty z pradziadkiem - przyjme hipotezy...
Przepraszam, już milczę
Ostatnio zmieniony ndz 20 lut 2022, 19:12 przez Janiszewska_Janka, łącznie zmieniany 1 raz.
dziękuję za dotychczasowe tropy
Dziekuje za wszystkie odpowiedzi.
Janko, ja tez widze Maciej, ale akurat Maciej czy Mateusz moglo sie w relacji rodzinnej łatwo pomieszać.
Płaskoski i Bardoski nie wyglądają na popularne nazwiska, może coś ciekawego mi geneteka kiedyś sypnie
(ja się chwilę zastanawiałam, czy to mogł byc Drozdoski - a ksiądz bazgroła...ale literka za mało)
dziękuję Janko za podsunięcie mamki - przeszukanie Apoloni z okolicy, które urodziły dziecko w 92-pocz. 93 jest pracochłonne ale wykonalne...(kiedy umarły, ile miały dzieci (ci starsi bracia mityczni), powtórne zamążpójścia).
tak sobie też myślałam jak piszesz o tym uznaniu legalności - że ksiądz dał im trochę czasu na ‚doniesienie’ papierów (w trakcie kopiowania wciąż wisiało „leg” i tak skopiowano) aż zrezygnowano i dopisano „il”.
Krzysiek, akt zgonu pradziadka robiono po wojnie, nie wiadomo w oparciu o papiery czy zeznania...zresztą w trakcie postępowania spadkowego wujka wiem, że coś tam poprawiano...nie wiem więc ile warty byłby wypis?
na akt ślubu się bardziej czaję - póki co trochę prokrastynuję, bo liczyłam, ze usc się ruszy i przekaże do agad. Ale z całą pewnością to dobry trop (chociaz pradziadek był kumplem proboszcza, razem obalali kielonki i kto wie, co tam uradzili wpisać?
)
pozdrawiam i gdyby ktoś miał jeszcze jakiś trop, chętnie przyjmę.
Janko, ja tez widze Maciej, ale akurat Maciej czy Mateusz moglo sie w relacji rodzinnej łatwo pomieszać.
Płaskoski i Bardoski nie wyglądają na popularne nazwiska, może coś ciekawego mi geneteka kiedyś sypnie
dziękuję Janko za podsunięcie mamki - przeszukanie Apoloni z okolicy, które urodziły dziecko w 92-pocz. 93 jest pracochłonne ale wykonalne...(kiedy umarły, ile miały dzieci (ci starsi bracia mityczni), powtórne zamążpójścia).
tak sobie też myślałam jak piszesz o tym uznaniu legalności - że ksiądz dał im trochę czasu na ‚doniesienie’ papierów (w trakcie kopiowania wciąż wisiało „leg” i tak skopiowano) aż zrezygnowano i dopisano „il”.
Krzysiek, akt zgonu pradziadka robiono po wojnie, nie wiadomo w oparciu o papiery czy zeznania...zresztą w trakcie postępowania spadkowego wujka wiem, że coś tam poprawiano...nie wiem więc ile warty byłby wypis?
na akt ślubu się bardziej czaję - póki co trochę prokrastynuję, bo liczyłam, ze usc się ruszy i przekaże do agad. Ale z całą pewnością to dobry trop (chociaz pradziadek był kumplem proboszcza, razem obalali kielonki i kto wie, co tam uradzili wpisać?
pozdrawiam i gdyby ktoś miał jeszcze jakiś trop, chętnie przyjmę.