Dziecko niewiadomych rodziców

Wzajemna pomoc w problemach natury genealogicznej. Przed wysłaniem zapytania proszę sprawdzić podforum tematyczne : Tłumaczenia metryk: łacina, niemiecki, rosyjski, ukraiński, angielski, francuski ; także tematy : Poszukiwania lub Stronę Główną Forum

Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech

Irena_Skuła

Sympatyk
Posty: 347
Rejestracja: czw 29 lis 2018, 11:18

Dziecko niewiadomych rodziców

Post autor: Irena_Skuła »

w W-wie w kościele św. Barbary dn. 5.11.1890r akt 591. Stawiła się akuszerka z dwoma świadkami zamieszkała w W-wie pod nr. 1447 i okazała dziecie płci męskiej ur .dn. 26.10.1890r w W-wie pod nr. 1445 z niewiadomych rodziców . Jak to rozumieć , gdyby matka umarła w trakcie porodu to chyba było by to w akcie. Co było z dzieckiem przez ponad 19 dni od porodu. Dziecko miało w czasie chrztu nadane tylko imiona.
Pozdrawiam Irena
Awatar użytkownika
Wlodzimierz_Macewicz

Sympatyk
Legenda
Posty: 360
Rejestracja: śr 11 kwie 2007, 22:04
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Dziecko niewiadomych rodziców

Post autor: Wlodzimierz_Macewicz »

Podrzutek?
edyta_s

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 177
Rejestracja: ndz 27 lis 2011, 16:15

Dziecko niewiadomych rodziców

Post autor: edyta_s »

Prędzej dziecko jakiejś zamożnej panny lub wdowy.
Pozdrawiam Edyta
Sroczyński_Włodzimierz

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 35480
Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
Lokalizacja: Warszawa
Otrzymał podziękowania: 1 time

Dziecko niewiadomych rodziców

Post autor: Sroczyński_Włodzimierz »

Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
sbasiacz

Sympatyk
Mistrz
Posty: 2592
Rejestracja: śr 11 lut 2015, 16:06
Lokalizacja: Warszawa i okolice

Dziecko niewiadomych rodziców

Post autor: sbasiacz »

taki przypadek to tzw.,ściana, której nie przeskoczymy, raczej nigdy nie dowiemy się kim byli rodzice.
Indeksując parafię blisko Warszawy, mnóstwo takich dzieci trafiało na wieś, do matek, które mogły je karmić.
Najczęściej po miesiącu lub kilku umierały.Zdarzały się przypadki, że przeżyły, spotkałam nieliczne śluby dorosłych dzieci niewiadomych rodziców.
pozdrawiam
Basia S
pozdrawiam
BasiaS
helman.beata

Sympatyk
Posty: 32
Rejestracja: sob 19 maja 2012, 09:40

Dziecko niewiadomych rodziców

Post autor: helman.beata »

Na wcześniejszych metrykach też tylko numer zamieszkania jest podany.Dlaczego nie podają nazwy ulicy ? Może można by dotrzeć do listy mieszkańców kamienicy, skoro jest podany dokładny (?) adres urodzenia. Na szybko przejrzałam gene, Faustyny w Warszawie nie znalazłam. :(
Beata.
Sroczyński_Włodzimierz

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 35480
Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
Lokalizacja: Warszawa
Otrzymał podziękowania: 1 time

Dziecko niewiadomych rodziców

Post autor: Sroczyński_Włodzimierz »

jest dokładny
jest od tego wątek
Wielka
list mieszkańców generalnie nie ma z tego okresu
też jest wątek:)
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
Barbara_Domagała

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 102
Rejestracja: czw 07 lut 2013, 20:59

Dziecko niewiadomych rodziców

Post autor: Barbara_Domagała »

Adres mieszkania niewiele wniesie, bo prawdopodobnie był to adres, pod którym akuszerka prowadziła swoją praktykę.

Czy ta osoba to Twój przodek? Znasz jej dalsze losy?

Moja praprababcia urodziła się identycznie - z niewiadomych rodziców, zgłoszona przez akuszerkę. Po 3 miesiącach została oddana do Szpitala Dzieciątka Jezus jako dziecko sekretne, z przyzwoitą wyprawką. Moim zdaniem bardzo prawdopodobnie jest, że kobieta, która je urodziła, przyjechała do Warszawy specjalnie w tym celu. To co można zrobić to badania DNA. U mnie w linii prababci pojawia się podejrzanie dużo matchy fińskich i łotewskich, co naturalnie budzi pewne podejrzenia.
Sroczyński_Włodzimierz

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 35480
Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
Lokalizacja: Warszawa
Otrzymał podziękowania: 1 time

Dziecko niewiadomych rodziców

Post autor: Sroczyński_Włodzimierz »

Barbaro: w przypadku przez Ciebie przytoczonym jaki adres był podany?
Nie twierdzę, że przy NNach, nawet gdy wojskowy świadkuje musi być podany prawdziwy, ale...
...pewne miejsca raczej nie były wybierane, niektóre zaś tak
dyskrecja to jedno, higiena jednak ważna sprawa
dyskretne, więc niepodane ale znane, finanse za tym szły, czasem przez wiele (ponad naście) lat

Jeśli faktycznie 1445 hip to prawdziwe miejsce ur. to nie wiem czy analogią można do przytoczonego przez Ciebie się posłużyć

ale rejestry Szp. Dz. Jezus na pewno warto przejrzeć:)
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
Barbara_Domagała

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 102
Rejestracja: czw 07 lut 2013, 20:59

Dziecko niewiadomych rodziców

Post autor: Barbara_Domagała »

Włodku, jestem osobą bardzo dociekliwą i przejrzałam kilka okolicznych lat pod kątem innych dzieci zgłaszanych przez tę "moją" akuszerkę. W sumie do żadnych wniosków mnie to nie doprowadziło, więc w tej chwili szczegółów nie jestem pewna, ale jeśli dobrze pamiętam w tym samym roczniku było jeszcze jedno dziecko panieńskie (ale ze znaną matką) zgłoszone przez tę akuszerkę pod tym adresem, a potem przeprowadziła się niedaleko. Jeśli to coś wniesie to adresy były na dzisiejsze na Foksal i Tamce.

Ponieważ jestem uparta, przejrzałam też okoliczne roczniki Kuryera m.in. pod kątem ogłoszeń, czy przypadkiem "moja" się nie ogłaszała. Niestety nie, ale wiele było ogłoszeń "hoteli" dla oczekujących rozwiązania z możliwością pozostawienia noworodka. Ale o tym na pewno wiesz.
Sroczyński_Włodzimierz

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 35480
Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
Lokalizacja: Warszawa
Otrzymał podziękowania: 1 time

Post autor: Sroczyński_Włodzimierz »

Kamienice przy Foksal (nawet w XIX wieku) jako miejsce wybrane na urodzenie dziecka, którym chciano się opiekować (jako sekretnym) nie dziwi mnie. Tamka...zależy może gdzie. Nie sądzę, by adres zamieszkania akuszerki miał znaczenie w takich przypadkach, zdecydowanie bardziej warunki pobytu, otoczenie (tez ze względów zdrowotnych dla matki), może dyskrecja.
Wielka w 1890 to jednak chyba nie ta bajka.
Oczywiście nie można wykluczyć mylenia tropów i "użyczenia" adresu urodzenia do zgłoszenia niemającego nic wspólnego z rzeczywistym, więc 1445 to może być, ale nie musi jakąś wskazówką.
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
Irena_Skuła

Sympatyk
Posty: 347
Rejestracja: czw 29 lis 2018, 11:18

Post autor: Irena_Skuła »

Dziękuję za różne sugestie.( z geneteki - akuszerka mieszkała pod tym adresem, tam ur. swoje dziecko). Dziecko chyba jednak sekretnie urodzone bo podobno był potem wychowywany w jakimś majątku i nawet ożeniony z panną o szlacheckich korzeniach. A mamy tylko ten akt urodzenia i nie było pewności.Może kiedyś coś jeszcze wyszukam .
Irena
Sroczyński_Włodzimierz

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 35480
Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
Lokalizacja: Warszawa
Otrzymał podziękowania: 1 time

Post autor: Sroczyński_Włodzimierz »

"Dziecko sekretne" to taka nazwa wręcz urzędowej kategorii: dziecię w opiece Szpitala Dzieciątka Jezus, ale pobyt [o]płacony, niejednokrotnie z wyraźnymi i (ponoć) aktualizowanymi instrukcjami co do edukacji, wychowania etc
taki "znany i lubiany do cytowań" - szewc Hiszpański:)
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
Barbara_Domagała

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 102
Rejestracja: czw 07 lut 2013, 20:59

Post autor: Barbara_Domagała »

A propos dzieci sekretnych. Aby dziecko mogło zostać sekretne, potrzebne było zaświadczenie proboszcza o zaistnieniu "wyższej konieczności". Ciekawa jestem, czy ktoś próbował dotrzeć do takiego dokumentu?
sbasiacz

Sympatyk
Mistrz
Posty: 2592
Rejestracja: śr 11 lut 2015, 16:06
Lokalizacja: Warszawa i okolice

Post autor: sbasiacz »

Sroczyński_Włodzimierz pisze:"Dziecko sekretne" to taka nazwa wręcz urzędowej kategorii: dziecię w opiece Szpitala Dzieciątka Jezus, ale pobyt [o]płacony, niejednokrotnie z wyraźnymi i (ponoć) aktualizowanymi instrukcjami co do edukacji, wychowania etc
taki "znany i lubiany do cytowań" - szewc Hiszpański:)
o nim słyszałam, ale dlaczego lubiany do "cytowań" to nie wiem, można prosić o przybliżenie tematu?
pozdrawiam
Basia Sikorska
ODPOWIEDZ

Wróć do „Potrzebuję pomocy”