Połowa XIX wieku – okres dla mnie istotny, bo właśnie w tym czasie osiadły na stałe trzony mojej obecnej familii. W ciągu drugiej połowy XIX wieku do Jaworzna – w którym mieszkam obecnie – przybyła znaczna część moich 3x i 2x pradziadków, głównie z miejscowości pod Tarnowem i Gorlicami. Inny antenat przybył prawdopodobnie z Czech (ale to akurat miejsce w moim drzewie jeszcze niedopięte jak należy), a jego żona – odnotowana w akcie małżeństwa (już na miejscu) jako służka – z pruskiego wtedy Olesna. Miks ludnościowy, który ktoś musiał jakoś kontrolować. Podstawową chronologię metrykalną (UMZ) i miejscowości mam w miarę dobrze ustalone. Brakuje mi jednak pośredniego łącznika, odpowiadającego konkretniej na pytania kiedy - i pod wpływem jakich okoliczności - moi przodkowie decydowali o zmianie miejsca zamieszkania.
Czy na terenie Galicji (w potocznym rozumieniu ziem zaboru austriackiego) prowadzono w XIX wieku jakieś oficjalne, imienne rejestry dotyczące ruchu ludnościowego związanego z emigracją w poszukiwaniu pracy?
Czy emigrację za chlebem poprzedzały w tamtym czasie jakieś – przynajmniej podstawowe – formalności? Nie wydaje mi się, że parobek spod Gorlic ot tak po prostu pakował tobołek, brał żonę za rękę i ruszał w przemysłową okolicę zachodniej Galicji (powiedzmy do Jaworzna, bo przykład z autopsji – a innych podobnych w tutejszych metrykach mnóstwo), klucząc „w stronę słońca” gościńcami. Zakładam, że taka przeprowadzka wiązała się z jakąś formą wymeldowania, być może ze wskazaniem docelowego miejsca wyjazdu. Nie mniejsze znaczenie musiał ten fakt mieć dla odpowiedniej parafii – zarówno pierwotnej, jak i miejsca nowego osiedlenia. W końcu ubywało/przybywało parafianina. Dla akt metrykalnych osób w moim drzewie, które wprowadziły się „zza miedzy” - jak zresztą i innych, niespokrewnionych „zakordonowych” - nie znalazłem jakichś szczególnych, oddzielnych wpisów podkreślających nietutejszość. Poruszenie faktu „obcości” ograniczało się w metrykach do odnotowania pochodzenia w ramach bieżących spraw.
Ciekawi mnie również, skąd brano wiedzę na temat powstających w przemyśle miejsc pracy? Czy przedsiębiorstwa lub państwo prowadziły jakieś akcje rekrutacyjne/informacyjne w tym kierunku? Łatwo jest mi to zrozumieć dla przypadku kadry zarządzającej, wyżej wykształconej, która przenosiła się do nowo zasadzonych zakładów przemysłowych. Dostęp do informacji wynikał tu z obiegu wewnętrznego w branży, notek prasowych, czy był wynikiem awansu. Ale jaką drogą rekrutowano i zdobywano „szeregowca”, często takiego, który fachu miał się dopiero przyuczyć po przybyciu na miejsce?
Znalezione przeze mnie opracowania dotyczące ruchu ludności i jej struktur w Galicji XIX wieku, przedstawiają temat raczej w ujęciu ogólnym (dla przykładu np. http://otworzksiazke.ceon.pl/images/ksi ... tyczny.pdf). Przegląd zbiorów archiwalnych online indeksuje księgi ruchu ludności dopiero z okresu dwudziestolecia międzywojennego. Również na forum nie udało mi się wyszukać wątku poruszającego podobne zagadnienie (większość postów dotyczy raczej emigracji do USA czy zachodniej Europy).
Być może któryś z forumowych kolegów/koleżanek rozbił się już kiedyś o podobną kwestię w trakcie swoich badań?
Ewidencja ruchu ludności na obszarze Galicji w XIX wieku
Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech
-
Burczy_Piotr

- Posty: 64
- Rejestracja: pt 23 cze 2017, 12:46
- Lokalizacja: Jaworzno
- Kontakt:
- Joanna_Krzemińska

- Posty: 243
- Rejestracja: czw 22 paź 2015, 13:01
Ewidencja ruchu ludności na obszarze Galicji w XIX wieku
Witam serdecznie,
również jestem zainteresowana tym tematem. Mój 4X pradziadek przeniósł się z Galicji do Dzierlina ( obecnie woj. łódzkie) natomiast jego rodzice Maciej i Małgorzata Janiszewscy pozostali w Sobkowie ( obecnie woj. świętokrzyskie). Nie dotarłam do tej pory do żadnych dokumentów świadczących o tym dlaczego, wyjechał a nawet takich gdzie się dokładnie urodził. W akcie ślubu była tylko wzmianka, że rodzice zamieszkiwali w tym czasie (1811) w Sobkowie.
Pozdrawiam
również jestem zainteresowana tym tematem. Mój 4X pradziadek przeniósł się z Galicji do Dzierlina ( obecnie woj. łódzkie) natomiast jego rodzice Maciej i Małgorzata Janiszewscy pozostali w Sobkowie ( obecnie woj. świętokrzyskie). Nie dotarłam do tej pory do żadnych dokumentów świadczących o tym dlaczego, wyjechał a nawet takich gdzie się dokładnie urodził. W akcie ślubu była tylko wzmianka, że rodzice zamieszkiwali w tym czasie (1811) w Sobkowie.
Pozdrawiam
Joanna
_________________
Poszukuję Janiszewskich, Kęsków, Wilczków, Kempiaków, Kątniaków, Radosów, Kołodziejczyków, Walczaków, Wypierowskic, Kacprzaków
_________________
Poszukuję Janiszewskich, Kęsków, Wilczków, Kempiaków, Kątniaków, Radosów, Kołodziejczyków, Walczaków, Wypierowskic, Kacprzaków
Moja część rodziny z uwagi na zawód hutnika wędrowała po całej Polsce i na Litwę , tam gdzie powstawały nowe huty szkła. Wieści o nowych hutach roznosili sami hutnicy lub właściciele hut. Druga część rodziny przeniosła się z uwagi na ożenek szlachcica z Zamościa na teren powiatu Złoczowskiego - obecnie Ukraina.
Pozdrawiam serdecznie
Maryla Wojciechowska
Maryla Wojciechowska
- Krystyna.waw

- Posty: 5531
- Rejestracja: czw 28 kwie 2016, 17:09
- Podziękował: 6 times
Re: Ewidencja ruchu ludności na obszarze Galicji w XIX wieku
Też mnie to interesuje. Mój przodek Broczkowski (poddany austriacki0 kilka razy jeździł do Królestwa Polskiego, aż go w końcu w 1864 "za rebelianctwo" wydalono.Burczy_Piotr pisze: Czy na terenie Galicji (w potocznym rozumieniu ziem zaboru austriackiego) prowadzono w XIX wieku jakieś oficjalne, imienne rejestry dotyczące ruchu ludnościowego związanego z emigracją w poszukiwaniu pracy?
Czy emigrację za chlebem poprzedzały w tamtym czasie jakieś – przynajmniej podstawowe – formalności?
Jakiś paszport, dokument podróży chyba musiał mieć. Gdzie tego szukać?
Krystyna
*** Szarlip, Zakępscy, Kowszewicz, Broczkowscy - tych nazwisk szukam.
*** Szarlip, Zakępscy, Kowszewicz, Broczkowscy - tych nazwisk szukam.
Re: Ewidencja ruchu ludności na obszarze Galicji w XIX wieku
Podpinam sie pod temat, bo tez podzielam to zainteresowanie. "moi" poki co wyskakuja co rusz w innych miejscowosciach w Galicji, wiec próbuje odtworzyc ich wedrówke.
Jak na razie: Lipowce-Chorostków-Hluboczek Wielki-Stryj... i nie wiem gdzie jeszcze po drodze.
Jak na razie: Lipowce-Chorostków-Hluboczek Wielki-Stryj... i nie wiem gdzie jeszcze po drodze.