Ojciec znany, matka NN

Wszystkie sprawy związane z naszą pasją, w tym: FAQ - często zadawane pytania

Moderatorzy: elgra, maria.j.nie

Awatar użytkownika
Kaczmarek_Aneta

Sympatyk
Legenda
Posty: 6307
Rejestracja: pt 09 lut 2007, 13:00
Lokalizacja: Warszawa/Piaseczno
Podziękował: 2 times
Otrzymał podziękowania: 13 times

Ojciec znany, matka NN

Post autor: Kaczmarek_Aneta »

Co sądzicie o takiej sytuacji, kiedy rodzi się dziecko (rok 1904, Warszawa), ojciec uznaje je za własne, a matka jest nieznana z imienia i nazwiska.
Ojciec stawia się do aktu chrztu dwa tygodnie po narodzinach dziecka, zeznaje kiedy przyszło na świat, gdzie (podano tylko Warszawę), ale personalia matki są mu nieznane.

Nie pierwszy to przypadek, nad którym zawsze się zastanawiam, bo jak to możliwe, że ojciec wie kiedy jego dziecko przychodzi na świat, a nie orientuje się kto je na ten świat wydał ? Czy przez okres ciąży nie zdołał posiąść tej wiedzy ?
A może jednak wiedział, ale z jakichś powodów wiedzę tę zataił :) ?

Czy macie jakieś pomysły, dlaczego takie sytuacje mogły mieć miejsce ?

Pozdrawiam,

AK
Awatar użytkownika
Dławichowski

Członek PTG
Ekspert
Posty: 1042
Rejestracja: ndz 24 wrz 2006, 16:58
Lokalizacja: Koszalin
Kontakt:

Ojciec znany, matka NN

Post autor: Dławichowski »

Dzień dobry!
I nie jest napisane w akcie, że stawiła sie akuszerka... itd.? Pyta:
Krzycho z Koszalina
Awatar użytkownika
Kaczmarek_Aneta

Sympatyk
Legenda
Posty: 6307
Rejestracja: pt 09 lut 2007, 13:00
Lokalizacja: Warszawa/Piaseczno
Podziękował: 2 times
Otrzymał podziękowania: 13 times

Post autor: Kaczmarek_Aneta »

Stawia się ojciec.
Oto link do zdjęcia aktu (nr 866) - załączam na wszelki wypadek:
http://www.fotoo.pl/zdjecia/files/2010-02/5830a81f.jpg

Pozdrawiam,

AK
Joanna_Januszewska

Członek PTG
Nowicjusz
Posty: 84
Rejestracja: czw 08 mar 2007, 11:30

Post autor: Joanna_Januszewska »

Moim zdaniem to może być coś w rodzaju adopcji - nawet nie koniecznie własnego dziecka, ale np. znalezionego. Zwłaszcza w sytuacji, gdy się nie ma własnych dzieci.

Joanna
Awatar użytkownika
Bozenna

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 2479
Rejestracja: pn 07 sie 2006, 16:03
Lokalizacja: Francja
Otrzymał podziękowania: 1 time

Post autor: Bozenna »

Tak jak zauwazyla Joanna, to jest prawdopodobnie adopcja.
Dziecko znalezione, dziecko podrzucone, dziecko w rodzinie (nieslubne), a zaadoptowane przez wuja, starszego brata matki itd...
Ojciec dziecka mogl jeszcze byc kawalerem i dlatego nie ma danych osobowych matki dziecka. W innym wypadku bylyby dane osobowe jego zony.
Mogla to tez byc para, w ktorej matka nie chciala tego dziecka, a ojciec je za zgoda matki zabral po urodzeniu.

W aktach z pierwsze polowy XX wieku, (parafia WWS) znam taki wypadek:
Mloda panna rodzi dziecko, ktore jest zadeklarowane i ochrzczone jako dziecko jej starszego brata i jego zony.
Zaden szczegol w akcie chrztu tego maluszka nie wskazuje na to, ze nie jest on dzieckiem swoich rodzicow.
Klamstwo wobec ksiedza, adopcja za zgoda ksiedza ?
Tego historia juz nie mowi.
Bozenna
Awatar użytkownika
Virg@

Sympatyk
Posty: 800
Rejestracja: czw 19 mar 2009, 16:29
Otrzymał podziękowania: 3 times

Post autor: Virg@ »

Aneta Kaczmarek napisała / pisze: [Ojciec] z jakichś powodów wiedzę tę zataił :)?

Czy macie jakieś pomysły, dlaczego takie sytuacje mogły mieć miejsce ?
Podobnie było z matką matematycznego geniusza, Stefana Banacha, który nigdy nie poznał własnej matki.
W książce wybitnego polskiego psychologa i eseisty, profesora Józefa Kozieleckiego Banach geniusz ze Lwowa czytamy, iż jego ojciec nie chciał mu tego wyjawić.
Stefan Banach był nieślubnym dzieckiem góralki Katarzyny Banach i Stefana Greczka z Ostrowska pod Nowym Targiem, urzędnika w C.K. Głównym Urzędzie Podatkowym.

Łączę pozdrowienia –
Lidia


P.S.
Jednak Banach nazwisko miał po matce. Zatem ciekawe jak wyglądał zapis w jego przypadku.
Awatar użytkownika
Kaczmarek_Aneta

Sympatyk
Legenda
Posty: 6307
Rejestracja: pt 09 lut 2007, 13:00
Lokalizacja: Warszawa/Piaseczno
Podziękował: 2 times
Otrzymał podziękowania: 13 times

Post autor: Kaczmarek_Aneta »

Dziękuję za ciekawe opinie.
Nie do końca przemawia do mnie kwestia adopcji - czy nie powinno być wzmianki na marginesie aktu ?
Stawiam raczej na jakiś "skandalik" w tle albo, co też mogło mieć miejsce, odrzucenie przez matkę.
Pozdrawiam

AK
Awatar użytkownika
Bozenna

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 2479
Rejestracja: pn 07 sie 2006, 16:03
Lokalizacja: Francja
Otrzymał podziękowania: 1 time

Post autor: Bozenna »

Jestem wlasnie tego samego zdania co Ty, Anetko.
Ojciec chcial to dziecko, matka albo nie chciala, albo zabrano dziecko matce bez jej zgody, albo dziecko zostalo znalezione.
Mezczyzna, ktory go zaniosl do chrztu jako wlasnego syna, chcial, zeby ten maluszek byl uznany za jego syna.
Czy nim rzeczywiscie byl czy nie, to juz pozostanie tajemnica.
Z usmiechem
Bozenna
ODPOWIEDZ

Wróć do „Ja i Genealogia, wymiana doświadczeń”