Repatriacja z Petersburga po 1918 r.
Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech
https://www.dropbox.com/s/b55k08itj051i ... 8.png?dl=0
Dziękuję za pomoc
Wstawilam link z odpisem.Mam nadzieję że prawidłowo.
Nie sądzę co prawda, że wiele to pomoze, bo jest pieczęć, ale parafii z 1946 r., kiedy odpis potrzebny był do udzielenia slubu.
Przed chwilą dostałam odpowiedź z AAN, że w dok.Konsulatu RP w Leningradzie, nie znaleziono nic o osobach, których szukam, czyli Goruk Górskich. I kolejna nadzieja prysła
Ps.Jeśli ten link bylby nie do odtworzenia , to proszę napisać.
Dziękuję za pomoc
Wstawilam link z odpisem.Mam nadzieję że prawidłowo.
Nie sądzę co prawda, że wiele to pomoze, bo jest pieczęć, ale parafii z 1946 r., kiedy odpis potrzebny był do udzielenia slubu.
Przed chwilą dostałam odpowiedź z AAN, że w dok.Konsulatu RP w Leningradzie, nie znaleziono nic o osobach, których szukam, czyli Goruk Górskich. I kolejna nadzieja prysła
Ps.Jeśli ten link bylby nie do odtworzenia , to proszę napisać.
odnalazłam ten akt w tłumaczeniach
link do wyciągu z aktu chrztu
https://www.dropbox.com/s/b55k08itj051i ... 8.png?dl=0
link do tłumaczenia
https://genealodzy.pl/PNphpBB2-viewtopic-t-79119.phtml
ciekawostką jest fakt podania guberni siedleckiej jako miejsce zamieszkania ? rodziców dziecka
pozdrawiam
Basia Sikorska
link do wyciągu z aktu chrztu
https://www.dropbox.com/s/b55k08itj051i ... 8.png?dl=0
link do tłumaczenia
https://genealodzy.pl/PNphpBB2-viewtopic-t-79119.phtml
ciekawostką jest fakt podania guberni siedleckiej jako miejsce zamieszkania ? rodziców dziecka
pozdrawiam
Basia Sikorska
Mam odpis tłumaczenia z języka rosyjskiego (tłumaczenie z 1958 roku) aktu urodzenia siostry ciotecznej mojego dziadka.
Tłumacz miał do wglądu "księgę zapisów aktów stanu cywilnego o urodzeniu, Świadectwo o urodzeniu nr. 230" - tak zapisał tłumacz.
Dalej tłumacz pisał: "1916 roku, 11 dnia n.s. czerwca miesiąca, zrobiono odpowiedni zapis"
Następnie są dane rodziców mojej Cioci
Tłumacz: " Tłumaczenia dokonano z okazanego mi oryginału, zgodność którego niniejszym stwierdzam"
Ale wpisu do księgi Urzędu Skanu Cywilnego dokonano chyba w 10 lat po urodzeniu Cioci, bo jest z boku tłumaczenia napisane:
Leningradzki Gub.
ZAGS 4 grudnia 1926
r.m. Leningrad, Plac Uryckiego Nr. 8
Ania
PS. Moja rodzina na stałe mieszkała w Warszawie i tylko na czas pracy mojego prapra dziadka w Peterburgu( tak się wtedy nazywał Petersburg) przenosili się. Tak "krążyli" w tą i z powrotem przez 6 do 8 lat. Ciocia opowiadała, że przed jej urodzeniem (19 kwietnia 1916) przeżyli tam straszną biedę, ale wrócić do Warszawy nie mogli w tym czasie - dlaczego tego niestety nie wiem.
Tłumacz miał do wglądu "księgę zapisów aktów stanu cywilnego o urodzeniu, Świadectwo o urodzeniu nr. 230" - tak zapisał tłumacz.
Dalej tłumacz pisał: "1916 roku, 11 dnia n.s. czerwca miesiąca, zrobiono odpowiedni zapis"
Następnie są dane rodziców mojej Cioci
Tłumacz: " Tłumaczenia dokonano z okazanego mi oryginału, zgodność którego niniejszym stwierdzam"
Ale wpisu do księgi Urzędu Skanu Cywilnego dokonano chyba w 10 lat po urodzeniu Cioci, bo jest z boku tłumaczenia napisane:
Leningradzki Gub.
ZAGS 4 grudnia 1926
r.m. Leningrad, Plac Uryckiego Nr. 8
Ania
PS. Moja rodzina na stałe mieszkała w Warszawie i tylko na czas pracy mojego prapra dziadka w Peterburgu( tak się wtedy nazywał Petersburg) przenosili się. Tak "krążyli" w tą i z powrotem przez 6 do 8 lat. Ciocia opowiadała, że przed jej urodzeniem (19 kwietnia 1916) przeżyli tam straszną biedę, ale wrócić do Warszawy nie mogli w tym czasie - dlaczego tego niestety nie wiem.
Basiu, gubernia siedlecka byla do 1912 roku, a moja babcia urodziła się w Pskowie w 1900 r, wiec zapewne chodzi tu o miejsce urodzenia jej męża. Tyle że nie wymienia się miejscowosci - niestety.
Aniu - każda podpowiedź jest na wagę złota. Czy wiesz moze jakimi dokumentami się poslugiwali? Na pewno paszport. Czy musiala byc wiza? Jeśli tak, to ktoś ją musiał wystawić.
Pozdrawiam
Aniu - każda podpowiedź jest na wagę złota. Czy wiesz moze jakimi dokumentami się poslugiwali? Na pewno paszport. Czy musiala byc wiza? Jeśli tak, to ktoś ją musiał wystawić.
Pozdrawiam
Pani Marzeno, coraz bardziej jasne stają się dla mnie Pani poprzednie wpisy.
Jeśli dobrze rozumiem, to jedyny dokument, jaki Pani ma, pochodzi z 1946 roku. Ten dokument z kolei powstał na podstawie odpisu wystawionego w przez administratora św. Katarzyny w 1929 roku, ale tego ostatniego to już Pani nie ma, czy tak?
Nasuwa mi się taka uwaga – zakłada Pani, że ten odpis babcia odebrała w 1929 r. osobiście w św. Katarzynie, bo to rzeczywiście najbardziej logiczny wniosek. Ale tak nie musiało być. Mogła wystąpić o ten odpis już z Polski albo poprzez administrację kościelną albo jakąś inną drogą.
Wniosek: do Polski mogła trafić znacznie wcześniej. I najbardziej prawdopodobny okres to pierwsze lata po 1921 roku. Potem było coraz gorzej. Oczywiście, mogła i w 1929 roku legalnie albo nielegalnie przekroczyć granicę (przez granicę odbywał się przemyt), ale to znacznie mniej prawdopodobne i , w przypadku nielegalnego przekraczania, bardzo ryzykowne.
Czy wie Pani do której szkoły chodził Edward w Warszawie w 1930 roku? Mogła się zachować dokumentacja tej szkoły. Można by sprawdzić od kiedy do niej chodził. Poza tym poszperałbym w parafii, na obszarze której ta szkoła leżała.
@Bury_Anna
Nie mogli wrócić w 1916 roku, bo Warszawa była pod okupacją niemiecką. Trwała I wojna światowa.
Jeśli dobrze rozumiem, to jedyny dokument, jaki Pani ma, pochodzi z 1946 roku. Ten dokument z kolei powstał na podstawie odpisu wystawionego w przez administratora św. Katarzyny w 1929 roku, ale tego ostatniego to już Pani nie ma, czy tak?
Nasuwa mi się taka uwaga – zakłada Pani, że ten odpis babcia odebrała w 1929 r. osobiście w św. Katarzynie, bo to rzeczywiście najbardziej logiczny wniosek. Ale tak nie musiało być. Mogła wystąpić o ten odpis już z Polski albo poprzez administrację kościelną albo jakąś inną drogą.
Wniosek: do Polski mogła trafić znacznie wcześniej. I najbardziej prawdopodobny okres to pierwsze lata po 1921 roku. Potem było coraz gorzej. Oczywiście, mogła i w 1929 roku legalnie albo nielegalnie przekroczyć granicę (przez granicę odbywał się przemyt), ale to znacznie mniej prawdopodobne i , w przypadku nielegalnego przekraczania, bardzo ryzykowne.
Czy wie Pani do której szkoły chodził Edward w Warszawie w 1930 roku? Mogła się zachować dokumentacja tej szkoły. Można by sprawdzić od kiedy do niej chodził. Poza tym poszperałbym w parafii, na obszarze której ta szkoła leżała.
@Bury_Anna
Nie mogli wrócić w 1916 roku, bo Warszawa była pod okupacją niemiecką. Trwała I wojna światowa.
Pozdrawiam
Marek
PS: W wiadomościach poprzez PW proszę zaznaczać opcję "Powiadom e-mailem".
Marek
PS: W wiadomościach poprzez PW proszę zaznaczać opcję "Powiadom e-mailem".
Chodzil do Domu Dziecka , który prowadzil J.Korczak z Maryną Falską. Kontaktowalam się z Korczakjanum i mam to potwierdzone. Ale jest tylko maleńka wzmianka, że taki uczeń chodził w 1930 r. I nic wiecej. Tylko data jego urodzenia.
Teraz sama mam wątpliwości kiedy przyjechali i jak?
Panie Marku, dlatego szukałam w Archiwum w Leningradzie tej orginalnej metryki, bo może tam byłoby coś wiecej.niz w odpisie. Ale roku 1920 nie bylo.
Teraz sama mam wątpliwości kiedy przyjechali i jak?
Panie Marku, dlatego szukałam w Archiwum w Leningradzie tej orginalnej metryki, bo może tam byłoby coś wiecej.niz w odpisie. Ale roku 1920 nie bylo.
Odpisu oryginalnego z 1929 roku nie ma?
Najprościej byłoby dotrzeć do archiwum NKWD z tamtych lat. Te dokumenty prawie na pewno się zachowały. Ale na ten temat nic nie wiem. Proszę popróbować na forum rosyjskim:
http://www.vgd.ru/
Najprościej byłoby dotrzeć do archiwum NKWD z tamtych lat. Te dokumenty prawie na pewno się zachowały. Ale na ten temat nic nie wiem. Proszę popróbować na forum rosyjskim:
http://www.vgd.ru/
Pozdrawiam
Marek
PS: W wiadomościach poprzez PW proszę zaznaczać opcję "Powiadom e-mailem".
Marek
PS: W wiadomościach poprzez PW proszę zaznaczać opcję "Powiadom e-mailem".
Jeśli dobrze rozumiem, to to co jest tu:
https://www.dropbox.com/s/b55k08itj051i ... 8.png?dl=0
to jest dokument z złożony w parafii w 1946 roku w związku z zawartym wówczas ślubem. I zrozumiałem, że na nim jest pieczęć parafii, w której ten ślub zawarto. Więc Edward przedłożył swój odpis z 1929 roku, ale pewnie go zachował, a proboszcz albo zażądał odpisu z odpisu albo sam go zrobił, bo inaczej powinna na nim być pieczęć z św Katarzyny a z nie parafii ślubu (jak napisała Pani powyżej). Nie widać całości, więc trudno ocenić jak mógł powstać ten dokument. Dlatego tak ważne jest, żeby mieć dostęp do dokumentu, o którym się mówi. I czasem wiele wyjaśniają z pozoru nieistotne szczegóły spoza obszaru, na którym jest tekst. Np. u góry po prawej widać ucięty napis, prawdopodobnie „Odpis”. Jeśli tak, to ten dokument powstał w Polsce a nie ZSSR. Wygląda mi to raczej na odpis notarialny. Więc pierwszy odpis może gdzieś się zachował, ale raczej w rodzinnym archiwum.
Oryginalna metryka z 1920 roku niewiele wniesie do sprawy – tekst zapewne jest ten sam, co w odpisie i tyle. Nawet jeśli zostanie pozyskana, żadnych nowych informacji tam raczej nie będzie.
A Pani Marzena chce się dowiedzieć, co się działo między 1920-tym a 1946 r. Czy tak?
https://www.dropbox.com/s/b55k08itj051i ... 8.png?dl=0
to jest dokument z złożony w parafii w 1946 roku w związku z zawartym wówczas ślubem. I zrozumiałem, że na nim jest pieczęć parafii, w której ten ślub zawarto. Więc Edward przedłożył swój odpis z 1929 roku, ale pewnie go zachował, a proboszcz albo zażądał odpisu z odpisu albo sam go zrobił, bo inaczej powinna na nim być pieczęć z św Katarzyny a z nie parafii ślubu (jak napisała Pani powyżej). Nie widać całości, więc trudno ocenić jak mógł powstać ten dokument. Dlatego tak ważne jest, żeby mieć dostęp do dokumentu, o którym się mówi. I czasem wiele wyjaśniają z pozoru nieistotne szczegóły spoza obszaru, na którym jest tekst. Np. u góry po prawej widać ucięty napis, prawdopodobnie „Odpis”. Jeśli tak, to ten dokument powstał w Polsce a nie ZSSR. Wygląda mi to raczej na odpis notarialny. Więc pierwszy odpis może gdzieś się zachował, ale raczej w rodzinnym archiwum.
Oryginalna metryka z 1920 roku niewiele wniesie do sprawy – tekst zapewne jest ten sam, co w odpisie i tyle. Nawet jeśli zostanie pozyskana, żadnych nowych informacji tam raczej nie będzie.
A Pani Marzena chce się dowiedzieć, co się działo między 1920-tym a 1946 r. Czy tak?
Pozdrawiam
Marek
PS: W wiadomościach poprzez PW proszę zaznaczać opcję "Powiadom e-mailem".
Marek
PS: W wiadomościach poprzez PW proszę zaznaczać opcję "Powiadom e-mailem".
