Rodzina?? Czy nie..??
Moderatorzy: elgra, maria.j.nie
Rodzina?? Czy nie..??
Czy 3 pokolenie .. Jest Rodzina..???.. Bo moim zdaniem.. Nie jest ..<No jakąś Rodzina jest..owszem>ale.. czy moga byc razem..?? jak tego bardzo chca..??.. i sie bardzo kochaja.. tylko.. od.. strony rodziny dziewczyny.. rodzice tego nie chca.. mowia ze to rodzina i nie wypada.. a od strony chłopaka.. nie mają nic.. przeciwko.. ich Związku.!.. wiec.. prosze.. bardzo.. o wasze .. opinie.. i odpowiedzi. z uzasadnieniem.. czy 3 pokolenie.. jest rodzina..
Pozdrawiam...
Bartek..
Pozdrawiam...
Bartek..
Rodzina?? Czy nie..??
Bartku,jeśli dobrze zrozumiałem licząc pokolenia,wspólnym przodkiem młodych był ich pradziadek.
A zatem nie istnieją przeszkody prawne do zawarcia małżeństwa.Zarówno prawo kanoniczne ,jak i cywilne nie zabraniają
zawarcia związku małżeńskiego pomiędzy osobami tak spokrewnionymi.Prawo kanoniczne zabrania zawierania małżeństwa pomiędzy krewnymi do czwartego stopnia włącznie.W tym przypadku jest to już szósty stopień pokrewieństwa liczony ilością urodzeń,zgodnie z wymogami prawa kanonicznego..Prawo cywilne zabrania zawierania małżeństw pomiędzy krewnymi
w linii prostej oraz pomiędzy rodzeństwem.Powinniście być jednak świadomi zagrożeń dla przyszłego potomstwa,płynących
z waszego pokrewieństwa.Proponuję wizytę u lekarza,który wyjaśni wam uwarunkowania genetyczne dla potomstwa.
Pozdrawiam
Zygmunt
A zatem nie istnieją przeszkody prawne do zawarcia małżeństwa.Zarówno prawo kanoniczne ,jak i cywilne nie zabraniają
zawarcia związku małżeńskiego pomiędzy osobami tak spokrewnionymi.Prawo kanoniczne zabrania zawierania małżeństwa pomiędzy krewnymi do czwartego stopnia włącznie.W tym przypadku jest to już szósty stopień pokrewieństwa liczony ilością urodzeń,zgodnie z wymogami prawa kanonicznego..Prawo cywilne zabrania zawierania małżeństw pomiędzy krewnymi
w linii prostej oraz pomiędzy rodzeństwem.Powinniście być jednak świadomi zagrożeń dla przyszłego potomstwa,płynących
z waszego pokrewieństwa.Proponuję wizytę u lekarza,który wyjaśni wam uwarunkowania genetyczne dla potomstwa.
Pozdrawiam
Zygmunt
Re: Rodzina?? Czy nie..??
...i pewnie prababka też - co ma znaczenie, a nie jest oczywiste (bo może być tylko pradziadek, który miał 2 żony itd.).bezet pisze:Bartku,jeśli dobrze zrozumiałem licząc pokolenia,wspólnym przodkiem młodych był ich pradziadek.
Szkoda, że Bartek bardziej konkretnie nie napisał, jaka jest "krewność" jak mówią na Krajnie i Pomorzu.
Pozdrawiam,
Łukasz
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35480
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
"i pewnie prababka też - co ma znaczenie, a nie jest oczywiste (bo może być tylko pradziadek, który miał 2 żony itd.). "
a może prababka tak a pradziadek nie (co też nie jest oczywiste i pewnie nie do sprawdzenia:)
ryzykując, że jest to podpucha (ale trudno pozostawić dramatyczny apel bez odpowiedzi)
Bartku: nie szukajcie odpowiedzi na forum (ani tym ani jakimkolwiek innym), spróbujcie zdobyć wiedzę w inny sposób (od lekarza, prawnika, a także może psychologa, poradnię rodzinną) to nie jest tylko kwestia genów (i ew. zagrożeń..relatywnie niewielkich moim zdaniem) ale kwestia stosunków społecznych, rodzinnych etc.
To co dla mnie nie jest problemem w Waszym przypadku może być poważną przeszkodą. Opinia przypadkowych ludzi (w tym moja) o nikłej wiedzy nt środowiska, bez wyników badań genetycznych (w niektórych przypadkach może mieć wielkie znaczenie ) etc...no..nie tędy droga.
Bardzo dobrze, że szukasz (szukacie) różnych źródeł wiedzy, ale przez przypadek opinii stąd nie traktujcie jako wyznacznika, decydującego argumentu etc
Pozdrawiam serdecznie
a może prababka tak a pradziadek nie (co też nie jest oczywiste i pewnie nie do sprawdzenia:)
ryzykując, że jest to podpucha (ale trudno pozostawić dramatyczny apel bez odpowiedzi)
Bartku: nie szukajcie odpowiedzi na forum (ani tym ani jakimkolwiek innym), spróbujcie zdobyć wiedzę w inny sposób (od lekarza, prawnika, a także może psychologa, poradnię rodzinną) to nie jest tylko kwestia genów (i ew. zagrożeń..relatywnie niewielkich moim zdaniem) ale kwestia stosunków społecznych, rodzinnych etc.
To co dla mnie nie jest problemem w Waszym przypadku może być poważną przeszkodą. Opinia przypadkowych ludzi (w tym moja) o nikłej wiedzy nt środowiska, bez wyników badań genetycznych (w niektórych przypadkach może mieć wielkie znaczenie ) etc...no..nie tędy droga.
Bardzo dobrze, że szukasz (szukacie) różnych źródeł wiedzy, ale przez przypadek opinii stąd nie traktujcie jako wyznacznika, decydującego argumentu etc
Pozdrawiam serdecznie
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
Re: Rodzina?? Czy nie..??
no.. to.. tak.. Jak To Moge Napisać.. Jaka to jest "krewność" ale sam sie na tym nie znam.. wiec... to.. może tak powiem..Babka tego chłopaka.. Jest kuzynka.. jej.. Ojca.. .Taką Dalsza.. I co..?? moga Byc razem..??
MOGĄ.. prawda.?? bez Żadnych problemów.
..
MOGĄ.. prawda.?? bez Żadnych problemów.
Re: Rodzina?? Czy nie..??
Bartku,
o tym czy mogą wziąć ślub cywilny decyduje prawo cywilne, a o tym, czy moga wziąć ślub kościelny, decyduje prawo kanoniczne. Wszystko wskazuje na to, że z tej strony problemów być nie powinno, ale musiałbyś podać dokładne więzy pokrewieństwa/powinowactwa łączące obie osoby.
pozdrawiam - tomek
o tym czy mogą wziąć ślub cywilny decyduje prawo cywilne, a o tym, czy moga wziąć ślub kościelny, decyduje prawo kanoniczne. Wszystko wskazuje na to, że z tej strony problemów być nie powinno, ale musiałbyś podać dokładne więzy pokrewieństwa/powinowactwa łączące obie osoby.
pozdrawiam - tomek
Re: Rodzina?? Czy nie..??
Przy tak dalekim pokrewieństwie nie ma już właściwie zwiększonego ryzyka wad o podłożu genetycznym, bo osiągamy ten stopień zgodności genetycznej, który statystycznie występuje między każdą parą losowo dobraną w populacji. Jedynie gdyby i w jego i w jej rodzinie już do tej pory wystąpiła ta sama wada genetyczna, to byłoby to niepokojące.
Ten fakt powinien was uspokoić, bo jest obiektywny. W sprawach obyczajowo-społecznych trudno mi się wypowiadać.
Pozdrawiam genetyczno-biochemicznie,
Łukasz
Ten fakt powinien was uspokoić, bo jest obiektywny. W sprawach obyczajowo-społecznych trudno mi się wypowiadać.
Pozdrawiam genetyczno-biochemicznie,
Łukasz
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35480
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
Rodzina?? Czy nie..??
Dodam, że ww opisuje stan wiedzy Bartka, mogą być inne uwarunkowania np rodzina kobiety może wiedzieć o czymś co niekoniecznie jest zapisane w dokumentach.
Bartku: nikt poważnie nie odpowie Ci na naprawdę istotne pytanie, dysponując szczątkowymi danymi. Niektórzy z nas "mogą wiedzieć o czym nie wiedzą" i tyle -naprawdę chcesz podejmować decyzję
"prawda? mogą bez żadnych problemów" na podstawie "wyroczni" kilku/nastu nieznanych Ci osób oznajmionej w trybie posiedzenia kilkunastominutowego? No bądź chłopie poważny:)
Pozdrawiam - ciągle nieprzekonany czy to poważna dyskusja:)
Bartku: nikt poważnie nie odpowie Ci na naprawdę istotne pytanie, dysponując szczątkowymi danymi. Niektórzy z nas "mogą wiedzieć o czym nie wiedzą" i tyle -naprawdę chcesz podejmować decyzję
"prawda? mogą bez żadnych problemów" na podstawie "wyroczni" kilku/nastu nieznanych Ci osób oznajmionej w trybie posiedzenia kilkunastominutowego? No bądź chłopie poważny:)
Pozdrawiam - ciągle nieprzekonany czy to poważna dyskusja:)
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35480
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
Rodzina?? Czy nie..??
Łukaszu: genetycznie to nie jest istotne co jest w dokumentach... czy pradziadek to nie brat stryjeczny babki czy nie.
Rodzina potencjalnej małżonki/partnerki może wiedzieć o dużo więcej o innych okolicznościach, bliższym związku/stopniu pokrewieństwa faktycznego, o ryzykach związanych z wcześniejszym związkami bliższych krewnych, o wielu innych rzeczach o których ani my ani Bartek pojęcia nie mamy.
Piszesz: ten sam stopień zgodności genetycznej co przy innej losowo wybranej parze:
1. Może nie ten sam, ale faktycznie rodzący podobne skutki
2. WW przy założeniu (niesprawdzalnym dla nas!), że nie istnieja inne "obciążenia"
Odważny jesteś:)
Pozdrawiam
Rodzina potencjalnej małżonki/partnerki może wiedzieć o dużo więcej o innych okolicznościach, bliższym związku/stopniu pokrewieństwa faktycznego, o ryzykach związanych z wcześniejszym związkami bliższych krewnych, o wielu innych rzeczach o których ani my ani Bartek pojęcia nie mamy.
Piszesz: ten sam stopień zgodności genetycznej co przy innej losowo wybranej parze:
1. Może nie ten sam, ale faktycznie rodzący podobne skutki
2. WW przy założeniu (niesprawdzalnym dla nas!), że nie istnieja inne "obciążenia"
Odważny jesteś:)
Pozdrawiam
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
Re: Rodzina?? Czy nie..??
Sroczyński_Włodzimierz pisze:Łukaszu: genetycznie to nie jest istotne co jest w dokumentach... czy pradziadek to nie brat stryjeczny babki czy nie.
Rodzina potencjalnej małżonki/partnerki może wiedzieć o dużo więcej o innych okolicznościach, bliższym związku/stopniu pokrewieństwa faktycznego, o ryzykach związanych z wcześniejszym związkami bliższych krewnych, o wielu innych rzeczach o których ani my ani Bartek pojęcia nie mamy.
Piszesz: ten sam stopień zgodności genetycznej co przy innej losowo wybranej parze:
1. Może nie ten sam, ale faktycznie rodzący podobne skutki
2. WW przy założeniu (niesprawdzalnym dla nas!), że nie istnieja inne "obciążenia"
Odważny jesteś:)
Nie przesadzajmy.
Odpowiedziałem w kwestii na której się zawodowo znam - a więc genetyki.
Przyjąłem pokrewieństwo, które Bartek podał, przynajmniej zakładając, że dobrze rozumiem jego wywód, a więc że pra-pra-pradziadkowie jednej ze stron są pra-pradziadkami drugiej. Przyjąłem też oczywiście, że Bartek wie o czym pisze. W ogóle nie warto byłoby odpowiadać na pytania na forum, jeśli zakładamy, że pytający nie dysponują jakąś ważną wiedzą zmieniającą meritum sprawy. Na przykład gdy ktoś pyta w jakiej parafii leżała wieś Iwanowo, to ja nie filozofuję, że może naprawdę chodzi o Iwanowice, tylko pytający źle zrozumiał dziadka, który mu to powiedział
Reasumując: nie wypowiadam się na temat tła społecznego nakreślonego problemu. Zakładam, że pytający prawidłowo podał pokrewieństwo pary, która myśli o wspólnym życiu. I odpowiadam, że przy takim pokrewieństwie "podobieństwo genetyczne", a ściśle prawdopodobieństwo posiadania tej samej wersji polimorficznych alleli przez obie strony, czyli tego co przy pokrewieństwie stanowi o ryzyku dzieci z wadami, nie jest praktycznie wyższe, niż między losowo dobranymi członkami populacji. W ten sposób pytający powinien być uspokojony co do jednego, ważnego aspektu sprawy.
Tyle w tej kwestii.
Pozdrawiam,
Łukasz
Re: Rodzina?? Czy nie..??
<< planowałem napisac to wszystko bardziej dokładniej, ale uznałem ze to niepotrzebne>>> wiec... Moga Byc razem.?? .. prawda... chcoc w przyszłossci jak sie zejda.. tak na dobre. to istnieja problemy ze ich potomstwo bedzie chore..??.. < lecz moze sie takze okazac ze nie bedzie zadnych komplikacji.?? tak,??>>
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35480
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
Re: Rodzina?? Czy nie..??
Łukaszu:
Ja założyłem natomiast, że Bartek rzetelnie przedstawia to co wie. Wie o zastrzeżeniach rodziny kobiety (nazwijmy X), niekoniecznie wie z czego one wynikają. Tego się domyśla:)
Dostrzegam możliwość, że zastrzeżenia te wynikają nie z uwarunkowań społecznych (odległe pokrewieństwo, opór wcale nie oczywisty z tego powodu:) a z innych przyczyn . Np z ich wiedzy nt ryzyk.
Np z wiedzy, że w przypadku kobiety X:
- występuje inny stopień pokrewieństwa z synem Bartka niż wie o tym Bartek i jego ojciec
- występuje (już teraz!) duża zbieżność genetyczna rodziców X, stąd przy kolejnym (nawet dość odległym, lecz nielosowym) małym zróżnicowaniu problem będzie wyraźnie większy niż w przypadku związku z odległym partnerem
- inne rodzące podobne skutki
Moim zdaniem opieranie się na zeznaniach, wnioskowaniu z dokumentów etc przy podejmowaniu poważnych decyzji, gdy są dostępne (są? prawda?:) metody badające stan faktyczny nie zaś wiedzę o stanie faktycznym jest droga niewłaściwą:)
A doradzanie podjęcia takiej decyzji (tj brak wnikania "co wiedzą a jak jest naprawdę") - jest sporą odwagą:)
I tyle:)
Bartku: podtrzymuję co napisałem wyżej. Tak - ja również uważam , ze nie ma przeszkód formalnych.
Ale dla Ciebie to co ja uważam (i inni użytkownicy forum) bez potwierdzenia tego "w licencjonowanym" źródle (prawnik, lekarz, poradnia rodzinna, jeśli wchodzi w grę związek kościelny to także zajrzenie w prawo kanoniczne ew. konsultacja) nie powinno mieć większego znaczenia!
Zarówno przy doradzaniu/podejmowaniu decyzji
jak i przy dyskusji rodziną X (co powiesz "a na forum napisali, ze no problem"?:)
Pozdrawiam
Ja założyłem natomiast, że Bartek rzetelnie przedstawia to co wie. Wie o zastrzeżeniach rodziny kobiety (nazwijmy X), niekoniecznie wie z czego one wynikają. Tego się domyśla:)
Dostrzegam możliwość, że zastrzeżenia te wynikają nie z uwarunkowań społecznych (odległe pokrewieństwo, opór wcale nie oczywisty z tego powodu:) a z innych przyczyn . Np z ich wiedzy nt ryzyk.
Np z wiedzy, że w przypadku kobiety X:
- występuje inny stopień pokrewieństwa z synem Bartka niż wie o tym Bartek i jego ojciec
- występuje (już teraz!) duża zbieżność genetyczna rodziców X, stąd przy kolejnym (nawet dość odległym, lecz nielosowym) małym zróżnicowaniu problem będzie wyraźnie większy niż w przypadku związku z odległym partnerem
- inne rodzące podobne skutki
Moim zdaniem opieranie się na zeznaniach, wnioskowaniu z dokumentów etc przy podejmowaniu poważnych decyzji, gdy są dostępne (są? prawda?:) metody badające stan faktyczny nie zaś wiedzę o stanie faktycznym jest droga niewłaściwą:)
A doradzanie podjęcia takiej decyzji (tj brak wnikania "co wiedzą a jak jest naprawdę") - jest sporą odwagą:)
I tyle:)
Bartku: podtrzymuję co napisałem wyżej. Tak - ja również uważam , ze nie ma przeszkód formalnych.
Ale dla Ciebie to co ja uważam (i inni użytkownicy forum) bez potwierdzenia tego "w licencjonowanym" źródle (prawnik, lekarz, poradnia rodzinna, jeśli wchodzi w grę związek kościelny to także zajrzenie w prawo kanoniczne ew. konsultacja) nie powinno mieć większego znaczenia!
Zarówno przy doradzaniu/podejmowaniu decyzji
jak i przy dyskusji rodziną X (co powiesz "a na forum napisali, ze no problem"?:)
Pozdrawiam
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
Re: Rodzina?? Czy nie..??
Czy nie widzicie, ze " Bartek " robi sobie zabawe?
On mysli i pisze jakby jego rodzicami bylo rodzenstwo a przy tym sprawnie posluguje sie komputerem!
Zbyszek Maderski
On mysli i pisze jakby jego rodzicami bylo rodzenstwo a przy tym sprawnie posluguje sie komputerem!
Zbyszek Maderski
Re: Rodzina?? Czy nie..??
Zbyszek... Nie bede przeklinał na Forum.. ale ty moze robisz sobie zabawe.!?? Znalazłes na Google (zmoderowano) i Zgrywa KOGOS waznego.!!..
- Młochowski_Jacek

- Posty: 1725
- Rejestracja: wt 20 cze 2006, 19:41
- Lokalizacja: Radom
- Kontakt:
Re: Rodzina?? Czy nie..??
Ponieważ niejaki Bartek zaczął obrażać stałych użytkowników naszego forum uznałem, że nie potrzebuje już naszej pomocy i zamykam temat.
Pozdrawiam serdecznie
Jacek Młochowski
Jacek Młochowski
