Szanowni Panstwo,
moj tato wraz z rodzenstwem i mama zostali wywiezieni z Pabianic do Francji na roboty przymusowe. Na stronie straty.pl znalazlam, ze tato rozpoczal prace w 1942 roku, jego rodzenstwo w 1943. Wiem, ze wywiezieni zostali razem. Nie wiem czy w 1942 czy wczesniej. Ponoc proces wywozki byl dlugi. Niezyjacy juz tato wspominal, ze najpierw przebywali w obozie przesiedlenczym w Lodzi. Z poszukiwan moich i pomocy Archiwum Panstwowego w Lodzi wynika, ze nie ma sladu taty w dokumentach obozow przesiedlenczych tego miasta.
Chcialabym bardzo ustalic droge taty z Pabianic do Francji, okazuje sie to jednak bardzo trudne. Czy jest jakis centralny zbior informacji o obozach przesiedlenczych Kraju Warty? Nie wiem tez czy mozliwe jest ustalenie gdzie byla ostatnia przesiadka przed wjazdem do Niemiec.
Zastanawiam sie czy skoro nie ma zadnego sladu pobytu mojego taty w jakimkolwiek obozie przesiedlenczym w Lodzi tzn, ze byl wywieziony do obozu w innym miescie, czy tez zaginely dokumenty.
Bede niezmiernie wdzieczna za sugestie, podpowiedzi jak to'ugryzc'. ( Musze tez przyznac, ze temat powrotu mojego taty do Polski czeka w oddzielnej kolejce jako jeszcze trudniejszy).
Pozdrawiam
Krystyna
Wywoz do Francji na roboty przymusowe - oboz przesiedlenczy.
Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech
-
Januszewska_Angelika

- Posty: 38
- Rejestracja: sob 06 paź 2018, 16:53
- Lokalizacja: Śląskie
Moja rodzina była wysiedlona w 1940 roku, z powiatu konińskiego, poprzez Centralę Przesiedleńczą w Łodzi (obóz przy ul. Łąkowej). Przy pomocy AP w Łodzi udało mi się odnaleźć jedynie zapis na listach wysiedlonych z powiatu konińskiego o wysiedleniu z miejscowości Anielewo rodziny Szelewskich - bez żadnego wykazu imiennego jej członków. Z Łodzi część rodziny wywieziono pod Lublin (i dokumenty na ten temat udało mi się znaleźć), a część na roboty do Rzeszy (i tutaj brak jakichkolwiek dokumentów, także w ITS Bad Arolsen). W związku z tym, wydaje mi się, że to całkiem możliwe, że Pani tata także przebywał w Łodzi i stamtąd był wywieziony, a dokumenty Centrali Przesiedleńczej po prostu zaginęły lub dokumentacja (celowo lub nie, choć to do Niemców niepodobne) była prowadzona w sposób niechlujny i niepełny. Czy pisała już Pani do Bad Arolsen? Ponadto, na Straty.pl powinno być podane źródło, z którego pochodzą ich informacje.
Pozdrawiam,
Angelika
Pozdrawiam,
Angelika