Witam.
Jest problem do rozwiązania i nie wiem, czy poniższa interpretacja jest właściwa.
W 1826 r urodził się Paweł B./tak zapisano w metryce chrztów/. I tyle jest danych o tej osobie, brak jest jej w zgonach do 1910 r i nie znalazłem wzmianki o jego ślubie. Nie trafiłem również na chrzty dzieci mogących mieć ojca o takim imieniu i nazwisku. Natomiast jest ślub Tomasza B. w 1853 r /wpisano mu 30 lat/ mającego takich samych rodziców jak w/w Paweł. Nie ma natomiast wzmianki o chrzcie Tomasza w przedziale 1809 /tj. od ślubu rodziców/ do 1835r. Z małżeństwa Tomasza są dzieci.
Więc powstaje pytanie, czy ochrzczony Paweł może występować w późniejszym okresie jako Tomasz?
Paweł czy Tomasz?
Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech
-
Albin_Kożuchowski

- Posty: 589
- Rejestracja: czw 13 lis 2008, 18:04
Paweł czy Tomasz?
Spotkałam się z podobną sytuacją również.
I myślę, że najprawdopodobniej ksiądz przy zapisywaniu aktu się pomylił.
A jeżeli rodzice i chrzestni byli niepiśmienni, nie byli w stanie skorygować błędu w zapisie.
Myślę, że takie wytłumaczenie jest najbliższe prawdy.
Danuśka.
I myślę, że najprawdopodobniej ksiądz przy zapisywaniu aktu się pomylił.
A jeżeli rodzice i chrzestni byli niepiśmienni, nie byli w stanie skorygować błędu w zapisie.
Myślę, że takie wytłumaczenie jest najbliższe prawdy.
Danuśka.
-
Wielebnowski

- Posty: 121
- Rejestracja: śr 04 kwie 2007, 20:42
- Lokalizacja: Bielsko-Białą
Paweł czy Tomasz?
Witaj
Teoretycznie mogłoby byc tak jak sugerujesz.
Niepokoi mnie różnica 3 lat przy zawieraniu ślubu.Po co miałby zawyżać swój wiek ?,chyba że miał jeszcze starszą zonę.
Zrób zestawienie wszystkich dzieci i popatrz jaka jest różnica lat miedzy kolejnymi dziećmi.
Byc moze masz większą luke co mogłoby sugerowac wyjazd ze swojego miejsca zamieszkania .Tam mogł urodzić się Tomasz z którym po kilku latach wracają na stare śmiecie.Tomasz mógł wziąć ślub poza miejscem zamieszkania , tam mieć dzieci i tam umrzeć.W takim wypadku ślad po Tomaszu mógł się całkowicie urwać w tej parafii.
Czasami bywalo tak że pierwsze dziecko rodziło sie u rodziców panny młodej.
Miałem podobny przypadek i powiem że mnie nieżle poćwiczył i w efekcie musiałem przesunąć swoj rodowód do innej gałęzi.
Powodzenia
Teoretycznie mogłoby byc tak jak sugerujesz.
Niepokoi mnie różnica 3 lat przy zawieraniu ślubu.Po co miałby zawyżać swój wiek ?,chyba że miał jeszcze starszą zonę.
Zrób zestawienie wszystkich dzieci i popatrz jaka jest różnica lat miedzy kolejnymi dziećmi.
Byc moze masz większą luke co mogłoby sugerowac wyjazd ze swojego miejsca zamieszkania .Tam mogł urodzić się Tomasz z którym po kilku latach wracają na stare śmiecie.Tomasz mógł wziąć ślub poza miejscem zamieszkania , tam mieć dzieci i tam umrzeć.W takim wypadku ślad po Tomaszu mógł się całkowicie urwać w tej parafii.
Czasami bywalo tak że pierwsze dziecko rodziło sie u rodziców panny młodej.
Miałem podobny przypadek i powiem że mnie nieżle poćwiczył i w efekcie musiałem przesunąć swoj rodowód do innej gałęzi.
Powodzenia
-
Albin_Kożuchowski

- Posty: 589
- Rejestracja: czw 13 lis 2008, 18:04
Paweł czy Tomasz?
Witam.
Wieku podawanego przy ślubie nie należy traktować zbyt dosłownie, wiem z doświadczenia i inni to wiedzą, że różnice mogą być dość poważne z rzeczywistym wiekiem.
Natomiast w tym przypadku Tomasz nie "zaginął", tylko Paweł. Brak tylko chrztu Tomasza. Rodzeństwa w tej rodzinie było ok. 10 osób, wszystkie dzieci miały to samo miejsce urodzenia, podaję wg lat: 1812, 1815, 1818, 1822, 1826/Paweł/, 1829, 1832, 1835, 1838. Podobną sytuację jak z Pawłem i Tomaszem mam również z jedną z córek w tym małżeństwie, bo jest ochrzczona Elżbieta /1822r/ i nic nie ma jej o dalszych losach. Natomiast za mąż wychodzi Marianna, której nie ma w chrztach a wiek pasuje do Elżbiety /ślub w 1842 r, wiek Marianny 19 lat/. Parafia była dość duża i w zasadzie zdecydowana większość pobierała się w obrębie tej parafii. To by potwierdzało tezę, że imiona z wpisów o ochrzczonych nie zawsze były tymi, jakimi posługiwano się na co dzień i w efekcie zapisywane np. w czasie ślubu. I to nie musiał być błąd księdza, przyczyny mogły być różne.
Dodam jeszcze, że wg metryk ślubu Tomasz i Marianna mieliby ten sam rok urodzenia, czyli 1823 i ich właśnie nie ma w chrztach. A może były to dwojaczki? I dlaczego właśnie nie ma ich metryk chrztu?
Wieku podawanego przy ślubie nie należy traktować zbyt dosłownie, wiem z doświadczenia i inni to wiedzą, że różnice mogą być dość poważne z rzeczywistym wiekiem.
Natomiast w tym przypadku Tomasz nie "zaginął", tylko Paweł. Brak tylko chrztu Tomasza. Rodzeństwa w tej rodzinie było ok. 10 osób, wszystkie dzieci miały to samo miejsce urodzenia, podaję wg lat: 1812, 1815, 1818, 1822, 1826/Paweł/, 1829, 1832, 1835, 1838. Podobną sytuację jak z Pawłem i Tomaszem mam również z jedną z córek w tym małżeństwie, bo jest ochrzczona Elżbieta /1822r/ i nic nie ma jej o dalszych losach. Natomiast za mąż wychodzi Marianna, której nie ma w chrztach a wiek pasuje do Elżbiety /ślub w 1842 r, wiek Marianny 19 lat/. Parafia była dość duża i w zasadzie zdecydowana większość pobierała się w obrębie tej parafii. To by potwierdzało tezę, że imiona z wpisów o ochrzczonych nie zawsze były tymi, jakimi posługiwano się na co dzień i w efekcie zapisywane np. w czasie ślubu. I to nie musiał być błąd księdza, przyczyny mogły być różne.
Dodam jeszcze, że wg metryk ślubu Tomasz i Marianna mieliby ten sam rok urodzenia, czyli 1823 i ich właśnie nie ma w chrztach. A może były to dwojaczki? I dlaczego właśnie nie ma ich metryk chrztu?
Pozdrawiam AlbinKoz.
Paweł czy Tomasz?
Witam.
"Jest problem do rozwiązania i nie wiem, czy poniższa interpretacja jest właściwa.
W 1826 r urodził się Paweł B./tak zapisano w metryce chrztów/. I tyle jest danych o tej osobie, brak jest jej w zgonach do 1910 r i nie znalazłem wzmianki o jego ślubie. Nie trafiłem również na chrzty dzieci mogących mieć ojca o takim imieniu i nazwisku. Natomiast jest ślub Tomasza B. w 1853 r /wpisano mu 30 lat/ mającego takich samych rodziców jak w/w Paweł. Nie ma natomiast wzmianki o chrzcie Tomasza w przedziale 1809 /tj. od ślubu rodziców/ do 1835r. Z małżeństwa Tomasza są dzieci.
Więc powstaje pytanie, czy ochrzczony Paweł może występować w późniejszym okresie jako Tomasz?"
Oczywiście że jest to możliwe.
Niedawno pochowałam kuzynkę Halinę, a na nekrologu widniała Zofia. Co się okazało? gdy się urodziła w 1945r fakt ten zgłaszał jej ojciec i w urzędzie podał imię Zofia, które to imię nie podobało się jej babci i ochrzczono ją jako Halinę i tak wszyscy do niej mówili. Oczywiście dowód osobisty i wszystkie dokumenty były na Zofię, ale po śmierci dzwonili znajomi znający nazwisko pytając kto zmarł.
Gdy wyjaśniałam tę historię dowiedziałam się o jeszcze jednym takim przypadku. Brat Haliny urodził się Tadeuszem, ochrzczony Kazimierzem. W pewnym momencie uregulował tą sytuację i w dowodzie widnieje Kazimierz jako drugie imię, ale że ma na imię Tadeusz to nikt z rodziny poza najbliższymi dotąd nie wiedział.
W tej rodzinie dochodziło wielokrotnie do zamieszania z imionami. Ciocia rodziła kilkanaście razy, ponad połowa dzieci zmarła a kolejne dziecko otrzymywało imię po poprzednim.
Pozdrawiam
Ewa Łukaszewska
"Jest problem do rozwiązania i nie wiem, czy poniższa interpretacja jest właściwa.
W 1826 r urodził się Paweł B./tak zapisano w metryce chrztów/. I tyle jest danych o tej osobie, brak jest jej w zgonach do 1910 r i nie znalazłem wzmianki o jego ślubie. Nie trafiłem również na chrzty dzieci mogących mieć ojca o takim imieniu i nazwisku. Natomiast jest ślub Tomasza B. w 1853 r /wpisano mu 30 lat/ mającego takich samych rodziców jak w/w Paweł. Nie ma natomiast wzmianki o chrzcie Tomasza w przedziale 1809 /tj. od ślubu rodziców/ do 1835r. Z małżeństwa Tomasza są dzieci.
Więc powstaje pytanie, czy ochrzczony Paweł może występować w późniejszym okresie jako Tomasz?"
Oczywiście że jest to możliwe.
Niedawno pochowałam kuzynkę Halinę, a na nekrologu widniała Zofia. Co się okazało? gdy się urodziła w 1945r fakt ten zgłaszał jej ojciec i w urzędzie podał imię Zofia, które to imię nie podobało się jej babci i ochrzczono ją jako Halinę i tak wszyscy do niej mówili. Oczywiście dowód osobisty i wszystkie dokumenty były na Zofię, ale po śmierci dzwonili znajomi znający nazwisko pytając kto zmarł.
Gdy wyjaśniałam tę historię dowiedziałam się o jeszcze jednym takim przypadku. Brat Haliny urodził się Tadeuszem, ochrzczony Kazimierzem. W pewnym momencie uregulował tą sytuację i w dowodzie widnieje Kazimierz jako drugie imię, ale że ma na imię Tadeusz to nikt z rodziny poza najbliższymi dotąd nie wiedział.
W tej rodzinie dochodziło wielokrotnie do zamieszania z imionami. Ciocia rodziła kilkanaście razy, ponad połowa dzieci zmarła a kolejne dziecko otrzymywało imię po poprzednim.
Pozdrawiam
Ewa Łukaszewska