Zagadka
Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech
-
kamilmazowiecki

- Posty: 335
- Rejestracja: wt 25 paź 2016, 10:18
Zagadka
Witajcie,
kto mi pomoże rozwikłać zagadkę?
Niestety nie mogę posługiwać się w tej chwili prawdziwymi danymi, proszę mi to wybaczyć, niemniej tak opowiem, żeby nic nie zniekształcić.
10 lipca 1908 roku w małej parafii rzymskokatolickiej w Polsce rodzi się mężczyzna, Jan Nazwisko, we wsi XYZ (tylko jedna osoba o tym imieniu i nazwisku urodziła się w tym roku, w tej parafii w tej wiosce).
W 1947 roku informuje swoją siostrę w przysłanej do niej kartce, że niedługo powróci do Polski. Kilka miesięcy później siostra otrzymuje informację, że brat zginął przy nielegalnej próbie przekroczenia granicy.
PRZYPADKOWO przeglądałem wpisy o więźniach z Auschwitz. Jakie było moje zdziwienie, kiedy znalazłem wpis dla Jana NAZWISKO, urodzonego 10 lipca 1908 roku w wymienionej wyżej wiosce, a także jego zdjęcia i informację o numerze obozowym oraz datę zamordowania, w roku 1943.
Jakie jest racjonalne wyjaśnienie tej sytuacji?
Niestety nie znam fotografii tego człowieka więc nie mogę stwierdzić czy osoba na fotografiach z Auschwitz to Jan.
Jedyne co mi przychodzi do głowy to fakt, że ktoś kto przebywał w obozie podszywał się pod dane Jana, o którym wspominam na wstępie.
Co o tym myślicie???
_____________
dziękuję
Kamil Maciej
kto mi pomoże rozwikłać zagadkę?
Niestety nie mogę posługiwać się w tej chwili prawdziwymi danymi, proszę mi to wybaczyć, niemniej tak opowiem, żeby nic nie zniekształcić.
10 lipca 1908 roku w małej parafii rzymskokatolickiej w Polsce rodzi się mężczyzna, Jan Nazwisko, we wsi XYZ (tylko jedna osoba o tym imieniu i nazwisku urodziła się w tym roku, w tej parafii w tej wiosce).
W 1947 roku informuje swoją siostrę w przysłanej do niej kartce, że niedługo powróci do Polski. Kilka miesięcy później siostra otrzymuje informację, że brat zginął przy nielegalnej próbie przekroczenia granicy.
PRZYPADKOWO przeglądałem wpisy o więźniach z Auschwitz. Jakie było moje zdziwienie, kiedy znalazłem wpis dla Jana NAZWISKO, urodzonego 10 lipca 1908 roku w wymienionej wyżej wiosce, a także jego zdjęcia i informację o numerze obozowym oraz datę zamordowania, w roku 1943.
Jakie jest racjonalne wyjaśnienie tej sytuacji?
Niestety nie znam fotografii tego człowieka więc nie mogę stwierdzić czy osoba na fotografiach z Auschwitz to Jan.
Jedyne co mi przychodzi do głowy to fakt, że ktoś kto przebywał w obozie podszywał się pod dane Jana, o którym wspominam na wstępie.
Co o tym myślicie???
_____________
dziękuję
Kamil Maciej
-
kamilmazowiecki

- Posty: 335
- Rejestracja: wt 25 paź 2016, 10:18
na stronie obozu jest podana dokładna data i informacja, że zginął w obozie.Al_Mia pisze:Ja myślę, że być może uciekł z obozu i przedostał się za granicę .
Skoro w 1947r napisał że wraca do Polski - to z którego kraju pisał ten list?
Może jakieś ślady pobytu w owym kraju da się odnaleźć?
pozdrawiam
Ala
Rodzina twierdzi, że podobno podczas wojny był z armią Andersa.... więc jak to możliwe, że osoba o tych samych personaliach ginie w obozie????
Jutro będę wiedzieć czy zdjęcie z obozu przedstawia poszukiwanego przez rodzinę mężczyznę i zapytam o to skąd przybyła kartka zza granicy.
_____________
dziękuję
Kamil Maciej
-
helman.beata

- Posty: 32
- Rejestracja: sob 19 maja 2012, 09:40
-
kamilmazowiecki

- Posty: 335
- Rejestracja: wt 25 paź 2016, 10:18
A może sprawdzić tę osobę z Auschwitz? Gdzie była aresztowała, skąd przybyła, itd.?
Nie wykluczyłbym, że ktoś znajomy, wiedząc iż prawdziwy Jan Nazwisko przebywa za granicą, używał w czasie okupacji jego danych (dla bezpieczeństwa? był poszukiwany pod swoim?) - żeby uwiarygodnić swoją nową tożsamość wybrał dane znanej sobie osoby by mieć mocną podkładkę.
Nie wykluczyłbym, że ktoś znajomy, wiedząc iż prawdziwy Jan Nazwisko przebywa za granicą, używał w czasie okupacji jego danych (dla bezpieczeństwa? był poszukiwany pod swoim?) - żeby uwiarygodnić swoją nową tożsamość wybrał dane znanej sobie osoby by mieć mocną podkładkę.
Adam
Poszukuję informacji o "urodzonych" Wasilewskich z terenów obecnej Litwy i północnej Białorusi oraz o rodzinie Frost z Pińska.
Poszukuję informacji o "urodzonych" Wasilewskich z terenów obecnej Litwy i północnej Białorusi oraz o rodzinie Frost z Pińska.
-
kamilmazowiecki

- Posty: 335
- Rejestracja: wt 25 paź 2016, 10:18
pracownik muzeum odczytał mi akta tej osoby.adamrw pisze:A może sprawdzić tę osobę z Auschwitz? Gdzie była aresztowała, skąd przybyła, itd.?
Nie wykluczyłbym, że ktoś znajomy, wiedząc iż prawdziwy Jan Nazwisko przebywa za granicą, używał w czasie okupacji jego danych (dla bezpieczeństwa? był poszukiwany pod swoim?) - żeby uwiarygodnić swoją nową tożsamość wybrał dane znanej sobie osoby by mieć mocną podkładkę.
Były dane takie jak: imię, nazwisko, data urodzenia, miejsce zamieszkania rodziców, nazwiska rodziców, nazwisko żony, adres podczas aresztowania. Wszystkie dane się zgadzały.
Czy to możliwe, żeby faktycznie ktoś się podszywał??? Może opowieść o kartce przysłanej po wojnie jest nieprawdziwa???
Niestety nie zachowała się książka meldunkowa z tego adresu, pod którym mieszkał Jan podczas wojny.... więc nie wiem czy uda się odnaleźć jego dzieci
____________
dziękuję
Kamil Maciej
Rzeczywiście ciekawa sytuacja.
Takie luźne przypuszczenia.
1908 Czy w tej parafii w sąsiednich latach urodziła się jakaś inna osoba o tym imieniu i nazwisku ?
Zmierzam do tego że często pierwszym imiennym dokumentem tożsamości była Kennkarta, do której potrzebna była metryka. Jakby ktoś przyszedł do księdza i powiedział że potrzebuje metrykę i ma ze 30 lat...
1943 Jeśli w Auschwitz jest wpisana data śmierci więźnia o numerze z dokładnymi danymi to raczej tak było.
Numer tatuowano (nie we wszystkich obozach, ale tu tak). Tam gdzie nie tatuowano, zmiany tożsamości się zdarzały, przy tatuażu raczej nie, a już na pewno poprawnie odnotowano date śmierci osoby z wytatuowanym numerem.
Można przyjąć że osoba przybywająca do obozu miała jakieś dokumenty, lub podała się przy aresztowaniu za tą osobę. Sprawdzałbym skąd ten więzień i kiedy pojawił się w obozie. Szukałbym skąd mógł pożyczyć tożsamość.
Także czy w parafii była społeczność żydowska ?
Księża często "pożyczali" metryki do wyrobienia papierów od osób które albo zmarły lub było wiadomo że nie pojawią się.
No i proceder fałszowania Kennkart. Szacunkowo powyżej 10% fałszywych. Często łatwiej pożyczyć tożsamość niż stworzyć na nowo.
W tym scenariuszu podejrzani są głównie znajomi i mieszkańcy parafii.
1947 - siostra otrzymuje kartkę. Myślę że autentyczną.
Bo: powinna rozpoznać charakter pisma i jaki sens miałoby wysyłanie takiej kartki przez osobę udającą brata ?
Co można by spróbować doprecyzować to informację o śmierci podczas próby przekroczenia granicy (IPN ?), skąd siostra się dowiedziała ?
Wg. twierdzeń rodzinnych był z Armią Andersa. Tu też są jakieś archiwa.
U Andersa, zmiany tożsamości także były dość powszechne. Zwykle to dotyczyło jeńców i dezerterów z Wehrmachtu, ale także innych którzy obawiali się represji dla rodziny w okupowanej Polsce.
Czy taka osoba rzeczywiście służyła na zachodzie, gdzie, od kiedy, jak tam trafiła.
Dla mnie istniały dwie osoby podające się za Jana. Jedna z nich fałszywie.
Intuicja sugeruje że informacja z Auschwitz dotyczy innej osoby.
Która jest prawdziwa może rozstrzygnąć jeden pewny i sprawdzalny fakt. np. pewność że kartka do siostry była pisana przez brata. Tropy gdzie bym szukał wymieniłem wyżej.
Takie luźne przypuszczenia.
1908 Czy w tej parafii w sąsiednich latach urodziła się jakaś inna osoba o tym imieniu i nazwisku ?
Zmierzam do tego że często pierwszym imiennym dokumentem tożsamości była Kennkarta, do której potrzebna była metryka. Jakby ktoś przyszedł do księdza i powiedział że potrzebuje metrykę i ma ze 30 lat...
1943 Jeśli w Auschwitz jest wpisana data śmierci więźnia o numerze z dokładnymi danymi to raczej tak było.
Numer tatuowano (nie we wszystkich obozach, ale tu tak). Tam gdzie nie tatuowano, zmiany tożsamości się zdarzały, przy tatuażu raczej nie, a już na pewno poprawnie odnotowano date śmierci osoby z wytatuowanym numerem.
Można przyjąć że osoba przybywająca do obozu miała jakieś dokumenty, lub podała się przy aresztowaniu za tą osobę. Sprawdzałbym skąd ten więzień i kiedy pojawił się w obozie. Szukałbym skąd mógł pożyczyć tożsamość.
Także czy w parafii była społeczność żydowska ?
Księża często "pożyczali" metryki do wyrobienia papierów od osób które albo zmarły lub było wiadomo że nie pojawią się.
No i proceder fałszowania Kennkart. Szacunkowo powyżej 10% fałszywych. Często łatwiej pożyczyć tożsamość niż stworzyć na nowo.
W tym scenariuszu podejrzani są głównie znajomi i mieszkańcy parafii.
1947 - siostra otrzymuje kartkę. Myślę że autentyczną.
Bo: powinna rozpoznać charakter pisma i jaki sens miałoby wysyłanie takiej kartki przez osobę udającą brata ?
Co można by spróbować doprecyzować to informację o śmierci podczas próby przekroczenia granicy (IPN ?), skąd siostra się dowiedziała ?
Wg. twierdzeń rodzinnych był z Armią Andersa. Tu też są jakieś archiwa.
U Andersa, zmiany tożsamości także były dość powszechne. Zwykle to dotyczyło jeńców i dezerterów z Wehrmachtu, ale także innych którzy obawiali się represji dla rodziny w okupowanej Polsce.
Czy taka osoba rzeczywiście służyła na zachodzie, gdzie, od kiedy, jak tam trafiła.
Dla mnie istniały dwie osoby podające się za Jana. Jedna z nich fałszywie.
Intuicja sugeruje że informacja z Auschwitz dotyczy innej osoby.
Która jest prawdziwa może rozstrzygnąć jeden pewny i sprawdzalny fakt. np. pewność że kartka do siostry była pisana przez brata. Tropy gdzie bym szukał wymieniłem wyżej.
====
Michał
Michał