Obawiam się, że ciężko będzie to ustalić. Niemniej, może poniższe informacje trochę naprowadzą (info z bloga
http://warszawyhistoriaukryta.blogspot.com):
"... W 1899 r. sklep /mowa tu o firmie - salonie mody Hersego/przeniesiono na ulicę Marszałkowską 150 do wybudowanego w latach 1894-97 gmachu wg projektu Józefa Hussa. Była to secesyjna, czteropiętrowa kamienica zaopatrzona w nowinki techniczne. Miała własną elektrownię, telefony, windy oraz centralne ogrzewanie, co jak na te czasy było sporym luksusem.
Uwagę klientów przyciągały pomysłowe wystawy, reklamujące towary znajdujące się w magazynach na parterze budynku. Od strony ul. Szkolnej parter zajmował sklep z futrami pochodzącymi m. in. z Paryża i Amsterdamu. Obok znajdował się salon samochodowy prowadzony przez francuską firmę „De Dion Bouton”.
Wejście do Domu Mody Hersego znajdowało się na rogu Marszałkowskiej i Erywańskiej /późniejsza Kredytowa/. Na parterze „rządzili” sprzedawcy, nazywani subiektami.
Na pierwszym piętrze, do którego prowadziły marmurowe schody pokryte kokosowym chodnikiem, umieszczono salony mody, gdzie szyto ubrania na miarę.
Na drugim piętrze znajdowały się apartamenty właścicieli, a na trzecim mieszkania do wynajęcia.
Czwarte piętro zajmowały pracownie krawieckie ..."
Patrz także:
http://www.muzeumkonstancina.pl/1160_do ... slaw_herse
W 1936 r. Herse syn zamknął sklep i sprzedał kamienicę.
W 1937 r. Elektrownia Warszawska otworzyła od strony ul. Kredytowej swój salon "z elektrycznością", a ponadto mieścił się tam też ZUS.
_________
Nieruchomość o adresie Marszałkowska 150 miała nr hipoteczny 1404 (znacznie wcześniej w Taryfie domów dla Warszawy z 1877 r. działka o nr hipot. 1404 to Marszałkowska 60).
_________
Od roku 1899 do ok. 1920 na Marszałkowskiej 150
w lokalach o numerach od 5 do 7 (na I piętrze! jak wspomina Solski, ale czy aby na pewno?) mieszkał i miał swój gabinet/laboratorium/pracownię mikroskopową/pierwszą w Polsce pracownię neurobiologiczną znany i zasłużony dla medycyny lekarz psychiatra, pionier neurologii i neurochirurgii Edward Flatau, patrz:
http://genealogyindexer.org/frame/d215/128, czy
http://genealogyindexer.org/frame/d214/129, a także
https://pl.wikipedia.org/wiki/Edward_Flatau
Wacław Solski tak wspominał mieszkanie swojego wuja (wklejam, bo ciekawe):
"Dorożka zawoziła nas do kamienicy na Marszałkowskiej, tej samej, gdzie w oknach wystawowych salonu mód Bogusława Hersego wypinały się gipsowe panie(...). W tym domu na pierwszym piętrze mieszkał mój wuj, tak samo jak ojciec neurolog i psychiatra, doktor Edward Flatau(...). Pies (bernardyn) też miał swoje zwyczaje. W długiej, wąskiej salce w mieszkaniu stały pod kloszami w spirytusie szare mózgi, zwierzęce i ludzkie, które wuj badał. Bernardyn naciskał w nocy łapą klamkę, zdejmował zębami klosz i wyjadał mózg, zawsze tylko jeden. Klosz zdejmował delikatnie, umieszczając go po cichutku na stole. Wuj wykrywał to dopiero nazajutrz, a czasami po kilku dniach, bo pracował w laboratorium nie codziennie. Zapowiadał wówczas, że bernardyna wyrzuci(...). Bernardyn spoglądał na wuja z wyrzutem i wolnym krokiem opuszczał pokój na znak protestu przeciw tym groźbom”
_________
A co się mieściło w lokalu pod nr 3? Na której kondygnacji się znajdował? W tamtym okresie (rok 1910) kamienica należała do Bogusława Hersego. Czy i ewentualnie komu wynajmował lokal nr 3 - tego niestety nie wiem.
A można zapytać czego dotyczy informacja o lokalu nr 3? Skąd takie pytanie? Może jakieś szczegóły pozwolą ustalić coś więcej.