Świąteczne przepisy naszych przodków

w tym bazy PTG : Geneteka, Metryki .. Nasze bazy, Wyszukiwarki na Genealodzy.pl oraz szukaj w Postach i Tematach.. na Forum

Moderatorzy: elgra, maria.j.nie

Awatar użytkownika
ciekawoscpoznawcza

Sympatyk
Mistrz
Posty: 125
Rejestracja: sob 26 sty 2019, 10:56
Lokalizacja: Poznań

Świąteczne przepisy naszych przodków

Post autor: ciekawoscpoznawcza »

Dzień dobry, nie wiem czy już był tu taki watek ale pomyślałam, ze może ciekawie byłoby podzielić się rodzinnymi przepisami.
Poniżej przepis na wigilijną zupę grzybową mojej prababci Anny Rymsz :) Jest z nami, co roku.
Przy okazji życzę wszystkim spokojnych i bardzo radosnych Swiat:)
Agata

Zupa grzybowa

składniki na 6-8 osób:
dwie garści suszonych grzybów
kasza błyskawiczna 2 torebki (w czasach prababci nie było torebek, to modyfikacja jej wnuczki)
sól, sos sojowy, śmietana 12% lub 30% :)

spore dwie garści suszonych grzybów zalewamy dzień wcześniej zimna woda przegotowana, wcześnie przeplukanie pod zimna woda
na następny dzień dolewamy więcej wody, solimy i gotujemy do miękkości kapeluszy
potem odławiamy grzyby, odrzucamy ogonki a miękkie kapelusiki kroimy na małe kawałeczki i wrzucamy do grzybowego wywaru
do wywaru wsypujemy zawartość dwóch torebek kaszy błyskawicznej i gotujemy tak długo az spęcznieje
dosalamy stopniowo
na koniec dodajemy i/lub sos sojowy śmietankę

Smacznego:)
Awatar użytkownika
Małgorzata_Kulwieć

Sympatyk
Posty: 1848
Rejestracja: czw 16 lut 2012, 16:51
Otrzymał podziękowania: 1 time

przepisy świąteczne naszych przodków

Post autor: Małgorzata_Kulwieć »

To chyba Ty Agatko, bardzo młoda być musisz, jeśli Twoja prababcia używała sosu sojowego!?
A tak poza tym, to cosik uboga ta zupka. Tak po prostu, woda, grzyby, sól i kasza? Bez wywaru warzywnego? I śmietanka na Wigilię? U prababci? Myślę, że to chyba spora modyfikacja prababcinego przepisu. Choć są różne świąteczne tradycje, więc ... być może!?😉
pozdrawiam
Małgorzata_Kulwieć
Szukam wszelkich informacji o: wszystkich Kulwiec(i)ach; Babińskich i Steckich z Lubelszczyzny, Warszawy, Włocławka i Turku; Sadochach i Knapach z okolic Mińska Maz.
Awatar użytkownika
ciekawoscpoznawcza

Sympatyk
Mistrz
Posty: 125
Rejestracja: sob 26 sty 2019, 10:56
Lokalizacja: Poznań

przepisy świąteczne naszych przodków

Post autor: ciekawoscpoznawcza »

To jakby sugestia żem to zmyśliła? :) Ja to jestem kiepska w kuchni, robię osobiście bez sosu sojowego. Zupka cienka się wydaje, warzyw rzeczywiście zero. Ale proszę kiedyś spróbować, wszyscy wcinają, prawdopodobnie śmietanka wynagradza wiele :) no i te grzybki, pachnie pięknie. Ale rzeczywiście ile z tego prababki nie wiem, tak mi przekazano.
Pozdrawiam i smacznych Swiąt:)
Agata
Ted_B

Sympatyk
Posty: 1292
Rejestracja: czw 18 lut 2016, 12:43
Podziękował: 1 time
Otrzymał podziękowania: 12 times

Post autor: Ted_B »

Witam!
A co robisz z trzonkami (Twoim ogonkami) z grzybów?
Chyba ich nie wyrzucasz?
Pozdrawiam!
Tadek
Awatar użytkownika
Małgorzata_Kulwieć

Sympatyk
Posty: 1848
Rejestracja: czw 16 lut 2012, 16:51
Otrzymał podziękowania: 1 time

Post autor: Małgorzata_Kulwieć »

Nie, nie twierdzę, że zmyśliłaś, tylko mało "prababcina" ta zupka jest. Może to juz modyfikacje potomkiń są.
pozdrawiam
Małgorzata_Kulwieć
Szukam wszelkich informacji o: wszystkich Kulwiec(i)ach; Babińskich i Steckich z Lubelszczyzny, Warszawy, Włocławka i Turku; Sadochach i Knapach z okolic Mińska Maz.
ladra_sonia

Sympatyk
Posty: 137
Rejestracja: śr 08 lis 2017, 17:30

Post autor: ladra_sonia »

To ja w takim razie zarzucę tortem orzechowym pracioci Gabrysi :)

BISZKOPT:
*35 dag orzechów włoskich zmielonych na mąkę
*10 jajek
*35 dag cukru
*2 garście bułki tartej
Z białek ubić sztywną pianę. Cukier utrzeć z żółtkami na krem(kogiel-mogiel),dodać mąkę orzechową, bułkę tartą a na koniec wmieszać pianę z białek. Piec 60 min w 180 stopniach.
KREM:
*1,5 kostki miękkiego masła
*15 dag cukru pudru
*0,5 l mleka
*1 budyń śmietankowy lub waniliowy
*1 kieliszek spirytusu
*2 łyżki dżemu z czarnej porzeczki
*3 łyżki ciemnego kakao (nie tego rozpuszczalnego słodzonego tylko prawdziwego gorzkiego)
*tabliczka gorzkiej czekolady

Budyń zrobić wg przepisu(czyli 0,5 l mleka)- wystudzić.Utrzeć masło z cukrem pudrem, spirytusem i budyniem. Masę podzielić na dwie części. Do jednej dodać dżem z porzeczek a do drugiej kakao.
Spód przekroić na 3 części i przełożyć masami.
Na wierzch wylać roztopioną w kąpieli wodnej czekoladę.

Przepis dokładnie taki sam od lat z tym,że robię masę z gotowego budyniu ale moja mama pamiętam,że sama budyń jeszcze do niego robiła. Można do biszkoptu jak ktoś nie ma wprawy w jego pieczeniu dodać sody lub proszku do pieczenia- ale dobrze ubite białka i delikatnie wmieszane łyżką robią cała robotę za w/w ulepszacze.

Smacznego! :)
Ostatnio zmieniony sob 21 gru 2019, 15:12 przez ladra_sonia, łącznie zmieniany 2 razy.
Pozdrawiam
Sonia
slawek_krakow

Sympatyk
Posty: 657
Rejestracja: sob 19 lis 2011, 13:45
Lokalizacja: Kraków

Post autor: slawek_krakow »

Dobrze, że chociaż grzybki nie z soi i na deser sojowe latte :)

A tak poważnie, zupka rzadka, ale już sam przepis niekoniecznie. W okolicach moich teściów dość powszechny. Sam wywar grzybowy doprawiony jedynie solą i ewentualnie pieprzem, po czym zabielony śmietaną. Grzybów się nie kroi tylko podaje w całości, z tym że wypada tak 2-3 na talerz bo reszta ląduje w pierogach. Całość podaje się nie z kaszą tylko makaronem kształtem przypominającym nieco łazanki. Mój teść twierdzi, że to herezja gdyż winno być z kaszą.
Co być może ciekawe, z moich obserwacji wynika, że tę "bieda" zupkę serwuje się głównie tam, gdzie nie serwuje się barszczu czerwonego, do którego przynajmniej u mnie w rodzinie dolewa się wywaru z grzybów Być może chodzi więc o sensowne wykorzystanie owego wywaru.

Mnie tam ta zupka smakuje. Byle grzyby odpowiednie były, a kto się na nich cokolwiek zna, ten wie że niekoniecznie przereklamowane prawdziwki są najlepsze :)
Awatar użytkownika
magda_lena

Sympatyk
Legenda
Posty: 758
Rejestracja: sob 05 sty 2013, 22:29

Post autor: magda_lena »

Oj tam, oj tam ;)
Agata pewnie pomyliła sos sojowy z Maggi ;)

Ja się zrewanżuję przepisem nie prababci ale jak najbardziej z czasów prababci.
Barszcz wigilijny, według Marii Monatowej, z Uniwersalnej Książki Kucharskiej, wydanej na początku lat 30-stych XX w we Lwowie. Pisownia oryginalna.

Nastawić na smak dużo włoszczyzny, dwie pieczone cebule, 5 dkg grzybów suszonych i kilka buraków ćwikłowych. Gdy smak nagotowany zalać go barszczem, wrzucić poszatkowane drobno buraki, zaprawić rumianą zaprażką z dużej łyżki masła z mąką, zagotować, posolić, i dodać cukru do smaku.
Do wazy włożyć osobno ugotowane na wodzie uszka z grzybków.


Hmmm ... grzyby jak grzyby, u mnie też zawsze się gotuje (od pokoleń, do dziś) barszcz na wywarze grzybowym ale ta zaprażka (zasmażka) ... :D
Pozdrawiam, Magdalena
Sroczyński_Włodzimierz

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 35479
Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
Lokalizacja: Warszawa
Otrzymał podziękowania: 1 time

Post autor: Sroczyński_Włodzimierz »

no nie wiem...
...prababcia używa sojowego i woli ciemny:)
co prawda dla mnie to babcia, ale miałby kto tak napisać

a maggi to fake z końca XIX wieku, zadomowiony nad Wisłą (mniej nad Niemnem) w latach 20 XX wieku
i bardzo powoli, nie zawsze skutecznie wypierała raczej lubczyk niż sos sojowy

PS ogródkami może za bardzo, ale "prababciny" to nie jest odległy, chwała że jest i nie deprecjonuje, ale nie traktujmy że to kwestia jak mannę na pustyni przyrządzali czy jak piec mamuta:)
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
Awatar użytkownika
Małgorzata_Kulwieć

Sympatyk
Posty: 1848
Rejestracja: czw 16 lut 2012, 16:51
Otrzymał podziękowania: 1 time

Post autor: Małgorzata_Kulwieć »

Ja napisałam tylko, że Agata musi być młodą osobą jeżeli jej prabacia używała sosu sojowego. Moja prababcia urodzona w 1848 o soji zapewne nigdy nie słyszała.
pozdrawiam
Małgorzata_Kulwieć
Szukam wszelkich informacji o: wszystkich Kulwiec(i)ach; Babińskich i Steckich z Lubelszczyzny, Warszawy, Włocławka i Turku; Sadochach i Knapach z okolic Mińska Maz.
Awatar użytkownika
magda_lena

Sympatyk
Legenda
Posty: 758
Rejestracja: sob 05 sty 2013, 22:29

Post autor: magda_lena »

Małgorzato i ja to samo miałam na myśli, pisząc, że Agata może pomyliła sos sojowy z maggi.
Sos sojowy, znany od 2,5 tys lat (za Wikipedią) do Polski trafił razem z sushi, w latach 90-tych XX w.
Maggi było używane już przed II wojną.
Dla bardzo młodych osób to zupełna abstrakcja, że sosu sojowego w PRL-u i wcześniej, nie było :)

Moja prababcia, urodzona 1892, pewnie też nie wiedziała co to soja.
Powiem więcej, prababcia (1920-2001) mojego dziecka (rocznik 1992) , też nie miała pojęcia, że coś takiego, jak sos sojowy, istnieje.
Za to maggi było przez nie używane, jako jedna z nielicznych dostępnych przypraw w tamtych czasach.
Jedno z drugim łatwo pomylić zwłaszcza jeśli ktoś jest bardzo młody i niezbyt biegły w kuchni ;)
Pozdrawiam, Magdalena
Sroczyński_Włodzimierz

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 35479
Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
Lokalizacja: Warszawa
Otrzymał podziękowania: 1 time

Post autor: Sroczyński_Włodzimierz »

ja bym taki pewny co do tego, z jakich pieców chleb XIX i z fin-de przodkowie jedli nie był
z pokolenia (moich) pradziadków co najmniej dwie osoby kontakt i to dłuższy z Chińczykami miało - poza obecnym terytorium Polski
a żadne w portach San Francisco nie pracowało:)
o ile wiem - z pokolenia dziadków - nikt
ale ich znajomi zaznajomili się i ze środkowoazjatycką kuchnią w oryginale, ba miejscu
a nie sądzę bym miał mocno odbiegającą

z perspektywy "zza muru" zdajemy się patrzyć także na możliwości kuchenne

dziadkowie znali różnice pomiędzy limoniadą, oranżadą a cytrynadą nie z nalepek i koloru dodatku, rodzice - przez lata nie


ekstrapolacja "nie było za PRL" więc jak mogło być wcześniej jest obarczona błędem
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
Awatar użytkownika
magda_lena

Sympatyk
Legenda
Posty: 758
Rejestracja: sob 05 sty 2013, 22:29

Post autor: magda_lena »

Włodku, nie zamierzam się kłócić.
Za PRL to był skrót myślowy.

A słowa klucze to "kontakt z Chińczykami" ;) Raczej rzadkość dla przeciętnej osoby.
I sos sojowy, za PRL i wcześniej, w Polsce, nie był znany.

Sorry, przy całym szacunku dla Ciebie, dla mnie kulinaria (i obycie w kuchni) to drugie hobby ;)
A to nie jest forum kulinarne.

Sam temat fajny.
Np. według przepisu pracioci Soni, moja teściowa, piekła biszkopt orzechowy. Nie wiem, skąd przepis miała.
Raczej nie z Monatowej (mam oryginalne wydanie, z wczesnych lat 30-stych, stąd przepis na barszczyk cytowałam) i takiego tam nie widzę.

Tylko nasza babcia (czyli moja teściowa) przekładała innym kremem, kawowym.
Ale ciasto było to samo.
Pozdrawiam, Magdalena
tobiaszboksik

Sympatyk
Posty: 475
Rejestracja: wt 27 lis 2007, 23:45
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: tobiaszboksik »

Na pewno z epoki, z domowego zeszytu z przepisami

Obrazek

Jarek
Awatar użytkownika
MonikaNJ

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 1584
Rejestracja: ndz 03 lut 2013, 18:57

Post autor: MonikaNJ »

przypomnę podobny temat
https://genealodzy.pl/PNphpBB2-viewtopi ... aria.phtml
pozdrawiam monika
pozdrawiam monika
>Wanda>Feliksa>Anna>Józefa>Franciszka>Agnieszka>Helena>Agnieszka
ODPOWIEDZ

Wróć do „Ogólne”