Może i racja, ale niestety jest kilka diecezji, gdzie prawie niczego nie ma w AP-ach, a wszystko na parafiach, gdzie bez zgody Kurii proboszcz uparcie będzie twierdził, że księgi zaginęły lub zostały zniszczone albo twierdził, że Kuria się nie zgadza. Zainteresowani na pewno wiedzą o czym mówię.
Zresztą, kilka razy zdarzyło mi się, że proboszcz po moim zapytaniu powiedział, że musi skonsultować się z Kurią, a gdy to już nastąpiło odpowiedź brzmiała "nie", a po moim pytaniu "dlaczego?" ksiądz nic nie odpowiedział i przestał odpisywać na maile, odbierać telefon..
Genealogia a RODO
Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35480
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
bywa
wiem
i nie w RODO problem
bez ustawy, z ustawą a przed unijnymi - też tak bywało
choć rzadko w zakresie wstępnych chcącego skwerendować zasób
nie przenoszę swoich doświadczeń na ogół, więc nie neguję, że bywa krucho
ale szczerze - chyba nigdy z dostępem do "swoich", na żadnej parafii nie miałem
częściej w urzędach
z publikacją - fakt, na parafiach bywały schody
techniczne problemy (terminy, warunki do zdjęć etc) - bywało
ale żeby sprawdzić, gdy jest punkt zaczepienia, gdy wiem coś chociaż o jednym, żyjącym kiedyś na terenie parafii - nie , zawsze było OK
kwestia pewnie, gdzie mieszkali:)
wiem
i nie w RODO problem
bez ustawy, z ustawą a przed unijnymi - też tak bywało
choć rzadko w zakresie wstępnych chcącego skwerendować zasób
nie przenoszę swoich doświadczeń na ogół, więc nie neguję, że bywa krucho
ale szczerze - chyba nigdy z dostępem do "swoich", na żadnej parafii nie miałem
częściej w urzędach
z publikacją - fakt, na parafiach bywały schody
techniczne problemy (terminy, warunki do zdjęć etc) - bywało
ale żeby sprawdzić, gdy jest punkt zaczepienia, gdy wiem coś chociaż o jednym, żyjącym kiedyś na terenie parafii - nie , zawsze było OK
kwestia pewnie, gdzie mieszkali:)
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
Żeby nie było, że zawsze jest źle... Mam też pozytywne doświadczenia, gdzie proboszcz z miejsca udostępniał mi wszystkie księgi lub nawet mailowo przesyłał informacje o zmarłym potrzebne do książki, którą pisał kolega. Nie wiem czy tych złych praktyk jest więcej, może jest tak samo jak z katastrofami samolotowymi, nie jest ich dużo, ale mówi się o nich częściej i głośniej 
Mnie powiedziano wprost, że muszę najpierw pisać o zgodę do admina ochrony danych (czy jak tam się zwie ten od bezpieczeństwa danych) w kurii. Przykro mi tylko, że po tę info musiałam się fatygować osobiście, że nie dostałam jej mailem/tel/pisemnie w odpowiedzi na mój list (uprzejmy, klasyczny itd). Szkoda, że nie ma jakiejś zajawki na ten temat na stronie diecezji itd.Krzysiek_ pisze: Zresztą, kilka razy zdarzyło mi się, że proboszcz po moim zapytaniu powiedział, że musi skonsultować się z Kurią, a gdy to już nastąpiło odpowiedź brzmiała "nie", a po moim pytaniu "dlaczego?" ksiądz nic nie odpowiedział i przestał odpisywać na maile, odbierać telefon..
Już nawet nie ruszałam tematu, że zmarły nie jest osobą fizyczną, a zatem nie obejmuje go RODO. Wiem, wiem, Kościół stoi na stanowisku, że z akt stanu cywilnego różne tam nieprzyjemności można powyciągać, tj. nieprzyjemne dla żyjących. Ale statystyczne opracowanie np. strat I wojny? STATYSTYCZNE, powtarzam (czyt. bez danych osobowych, tylko jakie % danego rocznika wymarł na wojnie)?! No nic. Nie wiem jak w innych diecezjach. Przypuszczam, że podobnie jak u nas - trzeba napisać podanie o zgodę na dostęp do akt takich a takich i to uzasadnić. Odniosłam wrażenie, że uzasadnienie z dołączeniem naukowego dorobku jest OK, ale papier musi być i wobec zdziczałych czasów nawet to rozumiem.
Anna
szukam: Owczarski, Wesołowski, Zaparucha, Bzdyl, Muzyczuk, Jasiecka/Jasicka, Panfil - Rzeszowszczyzna, Kujawy, Roztocze, Małopolska
szukam: Owczarski, Wesołowski, Zaparucha, Bzdyl, Muzyczuk, Jasiecka/Jasicka, Panfil - Rzeszowszczyzna, Kujawy, Roztocze, Małopolska
-
slawek_krakow

- Posty: 657
- Rejestracja: sob 19 lis 2011, 13:45
- Lokalizacja: Kraków
Mnie się wydaje, że RODO niewiele, albo zgoła nic nie zmieniło w kwestii dostępności akt na parafiach. Tam gdzie się zwyczajowo człowiek odbijał od ściany tam odbija się nadal. Zwiększyły się jedynie możliwości odprawiania interesantów z kwitkiem. Cóż, czasy takie, że w ogień piekielny, który pochłonął księgi mało kto jest w stanie uwierzyć. Co innego RODO - dwunastogłowe smoczysko:) Z tym zwykły śmiertelnik przecież nie jest w stanie sobie poradzić 
A zwyczajowo sprawy odbywają się jak przed RODO. Gdzie dawali, to dają, a gdzie nie dawali, to nie dają. No i zwyczajowo, jak przed RODO skuteczne są raczej dobre słowo, dobry uczynek czy dobry datek.
A zwyczajowo sprawy odbywają się jak przed RODO. Gdzie dawali, to dają, a gdzie nie dawali, to nie dają. No i zwyczajowo, jak przed RODO skuteczne są raczej dobre słowo, dobry uczynek czy dobry datek.