Jezno ślub 1783 - czy możliwa taka pomyłka?
Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech
- Małgorzata_Kulwieć

- Posty: 1837
- Rejestracja: czw 16 lut 2012, 16:51
- Otrzymał podziękowania: 1 time
Jezno ślub 1783 - czy możliwa taka pomyłka?
Witam i pomoc prosze, bo zgłupiałam totalnie.
W parafii Jezno biorą Ślub 26 lutego 1783 ludzie wolni stanu szlacheckiego:
Antoni Kulwieć młodzian rotmistrz Dystryktu Brasławskiego z Rozalią Lingiewiczówną panną z Okolicy Sakowicze, parafianką Jezneńską.
Świadkami są Jerzy Dymsza i Filip Chrzanowski.
https://www.epaveldas.lt/vbspi//content ... S_30526_25
Znalazłam później tę rodzinę w rewizyjnej skazce z parafii Jezneńskiej w 1795r w Sakowiczach.
https://www.familysearch.org/ark:/61903 ... at=3498960
I nic by w tym nie było dziwnego, gdyby nie to, że wczoraj na FS znalazłam inną księgę ślubów z parafii Jezneńskiej z roku 1783 (rozumiem, że jedna to pierwopis, a druga to ..."kopia", choć treść nie jest identyczna.)
I w tej oto drugiej księdze jest ślub 26 lutego 1783r, który bierze Rozalia Kulwieciowa wdowa z Józefem Dymszą.
Świadkami są Maciej Lingiewicz i Jerzy Dymsza.
https://www.familysearch.org/ark:/61903 ... at=1542832
I dalej by nie było w tym nic dziwnego, bo przecież mogły być dwie Rozalie, gdyby nie zbieżność dat i nazwisk. Przecież to jakiś absurd. Niemozliwe aby w jednej małej parafii tego samego dnia brały ślub dwie Rozalie mające cokolwiek wspólnego z Kulwieciami, którzy akurat nota bene nie sa liczni w tej parafii. Akurat tylko ta jedna rodzina.
To czy to mozliwe, żeby w aktach był błąd?
W parafii Jezno biorą Ślub 26 lutego 1783 ludzie wolni stanu szlacheckiego:
Antoni Kulwieć młodzian rotmistrz Dystryktu Brasławskiego z Rozalią Lingiewiczówną panną z Okolicy Sakowicze, parafianką Jezneńską.
Świadkami są Jerzy Dymsza i Filip Chrzanowski.
https://www.epaveldas.lt/vbspi//content ... S_30526_25
Znalazłam później tę rodzinę w rewizyjnej skazce z parafii Jezneńskiej w 1795r w Sakowiczach.
https://www.familysearch.org/ark:/61903 ... at=3498960
I nic by w tym nie było dziwnego, gdyby nie to, że wczoraj na FS znalazłam inną księgę ślubów z parafii Jezneńskiej z roku 1783 (rozumiem, że jedna to pierwopis, a druga to ..."kopia", choć treść nie jest identyczna.)
I w tej oto drugiej księdze jest ślub 26 lutego 1783r, który bierze Rozalia Kulwieciowa wdowa z Józefem Dymszą.
Świadkami są Maciej Lingiewicz i Jerzy Dymsza.
https://www.familysearch.org/ark:/61903 ... at=1542832
I dalej by nie było w tym nic dziwnego, bo przecież mogły być dwie Rozalie, gdyby nie zbieżność dat i nazwisk. Przecież to jakiś absurd. Niemozliwe aby w jednej małej parafii tego samego dnia brały ślub dwie Rozalie mające cokolwiek wspólnego z Kulwieciami, którzy akurat nota bene nie sa liczni w tej parafii. Akurat tylko ta jedna rodzina.
To czy to mozliwe, żeby w aktach był błąd?
pozdrawiam
Małgorzata_Kulwieć
Szukam wszelkich informacji o: wszystkich Kulwiec(i)ach; Babińskich i Steckich z Lubelszczyzny, Warszawy, Włocławka i Turku; Sadochach i Knapach z okolic Mińska Maz.
Małgorzata_Kulwieć
Szukam wszelkich informacji o: wszystkich Kulwiec(i)ach; Babińskich i Steckich z Lubelszczyzny, Warszawy, Włocławka i Turku; Sadochach i Knapach z okolic Mińska Maz.
Jezno ślub 1783 - czy możliwa taka pomyłka?
Przecież to 2 różne śluby, 2 Rozalie o różnych nazwiskach wzięły ślub tego samego dnia. Co w tym podejrzanego ?
Ostatnio zmieniony czw 06 lut 2020, 15:39 przez henryk22, łącznie zmieniany 1 raz.
Jezno ślub 1783 - czy możliwa taka pomyłka?
Dlaczego absurd? Być może Rozalia była wówczas imieniem modnym i często występującym. Jak się przegląda księgi metrykalne to rzuca się w oczy ta moda na imiona. W jednym okresie co druga niewiasta bez względu na pochodzenie społeczne i status majątkowy to Salomea, w innym Tekla, później Marianna. A może zbieżność imion to zwykły zbieg okoliczności. Do budowania jakichkolwiek hipotez potrzeba by więcej informacji na temat w/w osób. Czyim synem był Antoni? Czy miał rodzeństwo? Po kim wdową była Rozalia Kulwieciowa? Antoni Kulwieć to rotmistrz, a kim był Józef Dymsza? Może kolegą z wojska, którego zapoznał z owdowiałą bratową? Możliwych scenariuszy jest mnóstwo i każdy całkowicie prawdopodobny i nie noszący żadnych znamion absurdu.
Rozumiem, że te dwie księgi pierwopis i wtóropis powinny zawierać te same wpisy? Czy jest tak w wypadku innych ślubów?
Rozumiem, że te dwie księgi pierwopis i wtóropis powinny zawierać te same wpisy? Czy jest tak w wypadku innych ślubów?
Ostatnio zmieniony czw 06 lut 2020, 11:38 przez Ewafra, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Dąbrowska_Danuta

- Posty: 96
- Rejestracja: czw 01 sie 2019, 15:49
Jezno ślub 1783 - czy możliwa taka pomyłka?
a ja rozumiem wątpliwości - że pan młody i świadek nazywają się tak samo?
Jezno ślub 1783 - czy możliwa taka pomyłka?
Takie śluby wielokrotne były praktykowane. Np. Mam ślub dwóch braci z dwoma siostrami tego samego dnia i godziny. Sama oszczędność. Tu z opisu (taka hipoteza) wygląda mi na ślub wdowy Rozalii, matki Antoniego, której wybranek jest świadkiem na ślubie syna.
Żeby to zweryfikować pozytywnie lub odrzucić trzeba by popatrzeć na te osoby wcześniej i później w innych dokumentach.
Z drugiej strony błędy się zdarzają, widziałem wpisy w których w zasadzie zgodna to była data...
Tutaj są dwa egzemplarze tej samej księgi. Jedna z nich jest pierwotna, druga wtórna lub jest to jakiś wypis.
Niestety chyba jest tylko jedna metoda weryfikacji w takich przypadkach. Trzeba prześledzić wiarygodność. Pod kątem rozbieżności (zmiany imion, nazwisk, szczegółowości wpisów, pominiętych wpisów, początek księgi i jej tytuł, chronologia wpisów, zmiana charakteru pisma) dla wpisów przed i po 26 lutego.
Akta nie są nieomylne a prowadza je tylko ludzie.
Mogło też być tak że dane były zapisane w raptularzu jako dwa śluby, a po czasie przepisywacz zgłupiał tak jak my teraz i wyszło mu tak jak wyszło.
Żeby to zweryfikować pozytywnie lub odrzucić trzeba by popatrzeć na te osoby wcześniej i później w innych dokumentach.
Z drugiej strony błędy się zdarzają, widziałem wpisy w których w zasadzie zgodna to była data...
Tutaj są dwa egzemplarze tej samej księgi. Jedna z nich jest pierwotna, druga wtórna lub jest to jakiś wypis.
Niestety chyba jest tylko jedna metoda weryfikacji w takich przypadkach. Trzeba prześledzić wiarygodność. Pod kątem rozbieżności (zmiany imion, nazwisk, szczegółowości wpisów, pominiętych wpisów, początek księgi i jej tytuł, chronologia wpisów, zmiana charakteru pisma) dla wpisów przed i po 26 lutego.
Akta nie są nieomylne a prowadza je tylko ludzie.
Mogło też być tak że dane były zapisane w raptularzu jako dwa śluby, a po czasie przepisywacz zgłupiał tak jak my teraz i wyszło mu tak jak wyszło.
====
Michał
Michał
- Małgorzata_Kulwieć

- Posty: 1837
- Rejestracja: czw 16 lut 2012, 16:51
- Otrzymał podziękowania: 1 time
Jezno ślub 1783 - czy możliwa taka pomyłka?
Dobrze, może nieprecyzyjnie się wyraziłam.
Obie księgi są z Jezna z tych samych lat, a więc powinny zawierać te same dane, ale nie zawierają, choć nie do końca. Sprawdziłam od początku rok 1783.
I nie jest to zupełnie inny zapis - niektóre śluby są tu i tu, a niektóre tylko w jednej księdze.
Jakis mętlik powstał. Zapewne racje ma Michał. W raptularzu był jeden ślub, a ksiądz przepisywał osobno w księgi i w jednej cos mu sie pomyliło.
A sądzę tak dlatego iz w Jeznie w tym czasie nie znalazłam żadnych innych KUlwieciów. To nie jest ich matecznik, a więc dwie Rozalie w tym samym czasie biorące ślub, to bardzo ale, to bardzo mało prawdopodobne. I to jeszcze z jednej Okolicy.
Dlatego przeszukałam jeszcze metryki urodzeń i zgonów z pobliskich lat i jakoś tych Kulwieciów wiecej tam nie ma, co jakby potwierdza, że mało prawdopodobne sa dwie Rozalie. W 1795r w parafii Jezneńskiej jest tylko troje Kulwieciów
Antoni - lat 50
żona Rozalia - lat 37
córka Anna - lat 9
Obie księgi są z Jezna z tych samych lat, a więc powinny zawierać te same dane, ale nie zawierają, choć nie do końca. Sprawdziłam od początku rok 1783.
I nie jest to zupełnie inny zapis - niektóre śluby są tu i tu, a niektóre tylko w jednej księdze.
Jakis mętlik powstał. Zapewne racje ma Michał. W raptularzu był jeden ślub, a ksiądz przepisywał osobno w księgi i w jednej cos mu sie pomyliło.
A sądzę tak dlatego iz w Jeznie w tym czasie nie znalazłam żadnych innych KUlwieciów. To nie jest ich matecznik, a więc dwie Rozalie w tym samym czasie biorące ślub, to bardzo ale, to bardzo mało prawdopodobne. I to jeszcze z jednej Okolicy.
Dlatego przeszukałam jeszcze metryki urodzeń i zgonów z pobliskich lat i jakoś tych Kulwieciów wiecej tam nie ma, co jakby potwierdza, że mało prawdopodobne sa dwie Rozalie. W 1795r w parafii Jezneńskiej jest tylko troje Kulwieciów
Antoni - lat 50
żona Rozalia - lat 37
córka Anna - lat 9
pozdrawiam
Małgorzata_Kulwieć
Szukam wszelkich informacji o: wszystkich Kulwiec(i)ach; Babińskich i Steckich z Lubelszczyzny, Warszawy, Włocławka i Turku; Sadochach i Knapach z okolic Mińska Maz.
Małgorzata_Kulwieć
Szukam wszelkich informacji o: wszystkich Kulwiec(i)ach; Babińskich i Steckich z Lubelszczyzny, Warszawy, Włocławka i Turku; Sadochach i Knapach z okolic Mińska Maz.
- Małgorzata_Kulwieć

- Posty: 1837
- Rejestracja: czw 16 lut 2012, 16:51
- Otrzymał podziękowania: 1 time
Ale akurat stadło Antoniego Kulwiecia (nie Józefa) z Rozalią mieszka w Sakowiczach w parafii Jezno. A według mnie żadnego ślubu Józefa Dymszy z Rozalią Kulwieciową w Jeznie 26-02-1783 roku być nie mogło.Może ona miała inne nazwisko, ale przez pomyłkę księdzu sie Kulwieciowa wpisała!?
pozdrawiam
Małgorzata_Kulwieć
Szukam wszelkich informacji o: wszystkich Kulwiec(i)ach; Babińskich i Steckich z Lubelszczyzny, Warszawy, Włocławka i Turku; Sadochach i Knapach z okolic Mińska Maz.
Małgorzata_Kulwieć
Szukam wszelkich informacji o: wszystkich Kulwiec(i)ach; Babińskich i Steckich z Lubelszczyzny, Warszawy, Włocławka i Turku; Sadochach i Knapach z okolic Mińska Maz.
Kulwieć ożenił się w tej miejscowości i zamieszkał.
Tu swą posesję miał porucznik pułku kowieńskiego Jerzy Dymsza.
A Józef Dymsza był nazwany porucznikowiczem.
Ciekawe czy w okolicy Dymszowie nie mieli więcej majątków gdzie mógłby mieszkać porucznikowicz.Sprawdź Dymszów jeśli się da.
Ja bym nie wykluczała tego tropu.No ale decyzja należy do Ciebie.
Dana
Tu swą posesję miał porucznik pułku kowieńskiego Jerzy Dymsza.
A Józef Dymsza był nazwany porucznikowiczem.
Ciekawe czy w okolicy Dymszowie nie mieli więcej majątków gdzie mógłby mieszkać porucznikowicz.Sprawdź Dymszów jeśli się da.
Ja bym nie wykluczała tego tropu.No ale decyzja należy do Ciebie.
Dana
- Małgorzata_Kulwieć

- Posty: 1837
- Rejestracja: czw 16 lut 2012, 16:51
- Otrzymał podziękowania: 1 time
Dymszów sprawdziłam i własnie znalazłam, że Józef Dymsza porucznikowicz, a potem chorąży miał żonę Franciszkę. Ona zmarła w Sakowiczach w 1833, a on w 1836.
Nie podano nazwiska panieńskiego tej Franciszki, ale może mogła być Kulwieciową po mężu, ale raczej nie była matką Antoniego, bo w 1833 roku miała ok. 40 czyli nawet zakładając, że w akcie zgonu prawdy nie napisali i miała więcej, to nie mogła być matką Antoniego, który żenił się w 1783, a w 1795 miał ok. 50 lat.
Nie podano nazwiska panieńskiego tej Franciszki, ale może mogła być Kulwieciową po mężu, ale raczej nie była matką Antoniego, bo w 1833 roku miała ok. 40 czyli nawet zakładając, że w akcie zgonu prawdy nie napisali i miała więcej, to nie mogła być matką Antoniego, który żenił się w 1783, a w 1795 miał ok. 50 lat.
pozdrawiam
Małgorzata_Kulwieć
Szukam wszelkich informacji o: wszystkich Kulwiec(i)ach; Babińskich i Steckich z Lubelszczyzny, Warszawy, Włocławka i Turku; Sadochach i Knapach z okolic Mińska Maz.
Małgorzata_Kulwieć
Szukam wszelkich informacji o: wszystkich Kulwiec(i)ach; Babińskich i Steckich z Lubelszczyzny, Warszawy, Włocławka i Turku; Sadochach i Knapach z okolic Mińska Maz.
