Proszę o przetłumaczenie spowiedzi Felicjana Tomickiego 15.07.1721 Baranów:
https://drive.google.com/file/d/1vrKWs5 ... DyXbj/view
Krzysztof Wysota
SpowiedźFelicjana Tomickiego-ok
Moderatorzy: elgra, maria.j.nie
SpowiedźFelicjana Tomickiego-ok
Ostatnio zmieniony ndz 15 mar 2020, 17:16 przez kwysota, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Andrzej75

- Posty: 15149
- Rejestracja: ndz 03 lip 2016, 00:25
- Lokalizacja: Wrocław
- Otrzymał podziękowania: 3 times
Baranowo w ziemi wieluńskiej
15 VI przybył tu z Baranowa, miasta, [które jest] [?] w ziemi wieluńskiej, urodzony p. Felicjan Tomicki, bardzo [?] słaby, a nawet już niemal umierający, z urodzoną Zofią Trepkówną, swą żoną, i swym małym synem, imieniem Józef. Tenże Felicjan, widząc zagrożenie swego życia, uczynił zwięzłą spowiedź generalną z całego życia, z dobrym namysłem i należytą skruchą, i otrzymał absolucję. Wiatyku nie przyjął z powodu ciągłego picia [? — continuum potum] i niebezpieczeństwa wymiotów. Przyjąwszy po południu pobożnie ostatnie namaszczenie (którego pragnął), zmarł podczas pobożnych westchnień i litanii oraz modlitw. Następnego dnia, ze względu na szaleństwo [sic! — insanies, może zamiast insanitas, co tutaj mogłoby znaczyć ‘chorobliwe wyziewy’] rozchodzące się z nabrzmiałego trupa i napełniające całą świątynię smrodem, został opuszczony do murowanego grobowca przed głównym ołtarzem. Egzekwie za jego duszę odprawiono po oktawie Bożego Ciała, 20 VI.
15 VI przybył tu z Baranowa, miasta, [które jest] [?] w ziemi wieluńskiej, urodzony p. Felicjan Tomicki, bardzo [?] słaby, a nawet już niemal umierający, z urodzoną Zofią Trepkówną, swą żoną, i swym małym synem, imieniem Józef. Tenże Felicjan, widząc zagrożenie swego życia, uczynił zwięzłą spowiedź generalną z całego życia, z dobrym namysłem i należytą skruchą, i otrzymał absolucję. Wiatyku nie przyjął z powodu ciągłego picia [? — continuum potum] i niebezpieczeństwa wymiotów. Przyjąwszy po południu pobożnie ostatnie namaszczenie (którego pragnął), zmarł podczas pobożnych westchnień i litanii oraz modlitw. Następnego dnia, ze względu na szaleństwo [sic! — insanies, może zamiast insanitas, co tutaj mogłoby znaczyć ‘chorobliwe wyziewy’] rozchodzące się z nabrzmiałego trupa i napełniające całą świątynię smrodem, został opuszczony do murowanego grobowca przed głównym ołtarzem. Egzekwie za jego duszę odprawiono po oktawie Bożego Ciała, 20 VI.
Pozdrawiam
Andrzej
PS. Na znak, że moje tłumaczenie zostało zaakceptowane, proszę edytować pierwszy post, dopisując w temacie – OK (dotyczy działu tłumaczeń).
https://forum.genealodzy.pl/viewtopic.php?t=114043
Andrzej
PS. Na znak, że moje tłumaczenie zostało zaakceptowane, proszę edytować pierwszy post, dopisując w temacie – OK (dotyczy działu tłumaczeń).
https://forum.genealodzy.pl/viewtopic.php?t=114043