Co do przywołanego przeze mnie wyżej prawa wielkich liczb, miałem na myśli zbiór (liczbę) małżeństw aranżowanych w kręgu rodzin z sobą skoligaconych - w całej populacji (bo to było częste zjawisko społeczne w XVIII w.); nie odnosiłem prawa wielkich liczb do populacji Chodla.
Zagwozdka w akcie małżeństwa
Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech
-
Jaro_Chudzik

- Posty: 295
- Rejestracja: ndz 23 lut 2020, 12:12
Czyli Twoje wnioski mają status hipotezy.

Co do przywołanego przeze mnie wyżej prawa wielkich liczb, miałem na myśli zbiór (liczbę) małżeństw aranżowanych w kręgu rodzin z sobą skoligaconych - w całej populacji (bo to było częste zjawisko społeczne w XVIII w.); nie odnosiłem prawa wielkich liczb do populacji Chodla.
Co do przywołanego przeze mnie wyżej prawa wielkich liczb, miałem na myśli zbiór (liczbę) małżeństw aranżowanych w kręgu rodzin z sobą skoligaconych - w całej populacji (bo to było częste zjawisko społeczne w XVIII w.); nie odnosiłem prawa wielkich liczb do populacji Chodla.
-
Arek_Bereza

- Posty: 5902
- Rejestracja: pt 26 cze 2015, 09:09
- Otrzymał podziękowania: 2 times
One hipotezą pozostaną zapewne zawsze, bo jak udowodnić, że jednak jakiś drugi Józef i druga Anna nie brali ślubu?
Możemy uprawdopodobnić i tyle. Gdyby przejrzeć zgony może się okazać, że tylko jeden Józef i tylko jedna Anna umierają ale to będzie suchy zapis. Ale to już kwerenda na parę dni, do której z resztą zachęcam Jolę.
Jak dla mnie populacja mała i szanse na dwa śluby różnych osób niewielka lecz oczywiście teoretycznie możliwa
Możemy uprawdopodobnić i tyle. Gdyby przejrzeć zgony może się okazać, że tylko jeden Józef i tylko jedna Anna umierają ale to będzie suchy zapis. Ale to już kwerenda na parę dni, do której z resztą zachęcam Jolę.
Jak dla mnie populacja mała i szanse na dwa śluby różnych osób niewielka lecz oczywiście teoretycznie możliwa
Witam,
Chciałabym podziękować Jaro_Chudzik za rozpoczęcie merytorycznej dyskusji na forum
Robertowi1za podsunięcie nowego pomysłu na poszukiwania.
Arkowi Berezie : odszukałam wszystkie metryki urodzeń dzieci tej pary, w każdym akcie są inni chrzestni, tyko w jednym przypadku pojawia się mój pra...pradziadek w 9-tym pokoleniu Aleksy Szczucki przy urodzeniu Ewy Osowskiej w 1741.
Jola
Chciałabym podziękować Jaro_Chudzik za rozpoczęcie merytorycznej dyskusji na forum
Robertowi1za podsunięcie nowego pomysłu na poszukiwania.
Arkowi Berezie : odszukałam wszystkie metryki urodzeń dzieci tej pary, w każdym akcie są inni chrzestni, tyko w jednym przypadku pojawia się mój pra...pradziadek w 9-tym pokoleniu Aleksy Szczucki przy urodzeniu Ewy Osowskiej w 1741.
Jola
-
Jaro_Chudzik

- Posty: 295
- Rejestracja: ndz 23 lut 2020, 12:12
Nie kwestionuję tego, że metodologia nauki w dziedzinie historii wymaga przeprowadzenia krytycznej analizy dokumentów źródłowych. Natomiast gdyby odwołać się konkretnie do brzytwy Ockhama, należałoby zrezygnować z hipotez, mających status tzw bytu zbędnego (logicznie), czyli w tym przypadku z twierdzenia o pomyłkowym charakterze jednego z przedmiotowych wpisów aktu małżeństwa w księgę metrykalną. Oba wpisy zawierają częściowo te same, a częściowo różne personalia świadków ślubu, co przemawia przeciwko hipotezie, że ksiądz dane zawarte we wpisach bezmyślnie przepisał.Robert1 pisze: Zawarcie powtórnego ślubu w razie nieważności pierwotnego nie jest wcale takie nieprawdopodobne. Przecież nieważność nie musiała wynikać ze zmuszania kogokolwiek, tylko z przyczyn obiektywnych - np. nieletniość któregoś z małżonków (pon. 14 lat mężczyzny, 12 lat kobiety).
W takim przypadku oczywistej nieważności małżeństwa stwierdzenie tego faktu wcale niekoniecznie trwałoby długo. A nowe małżeństwo mogłoby zostać zawarte zaraz po usunięciu tej przeszkody, czyli osiągnięciu pełnoletności.
Oczywiście zgodnie z zasadą brzytwy Ockhama jeśli nie mamy jakichkolwiek podstaw do stawiania innych hipotez, to powinniśmy przyjąć za najbardziej prawdopodobną tę hipotezę, która wymaga najmniejszych kombinacji. A taką jest zwyczajna pomyłka przy przepisywaniu z brudnopisu. Wiemy przecież z licznych przykładów, że takie pomyłki się zdarzały. Nie wiem czy chodzi tu o wpisanie zapowiedzi jako małżeństwa. Zapowiedzi chyba nie ogłaszano aż 4 miesiące wcześniej. No chyba, że - tu moja hipoteza - że ślub pierwotnie miał się odbyć w listopadzie, ale z jakiegoś powodu został przełożony, ale przez pomyłkę został wpisany do księgi, sporządzanej z dużym opóźnieniem.
Wiek kandydatów do małżeństwa jest ustalany i weryfikowany przez księdza przed udzieleniem ślubu, a zwykle przed ogłoszeniem zapowiedzi przedślubnej. Nie ma w księdze metrykalnej przy wpisie z 1733 r. żadnej adnotacji typu: "matimonium non existens".