Mój prapradziadek Wojciech Winter przyszedł na świat w Szmaszewskich Holendrach, parafia Dzierzbin, w 1859 r. jako syn Rocha Wintra i Franciszki z Kawałkiewiczów.
W roku 1883 poślubia w parafii Malanów pannę Mariannę Caydler/Cejdler, urodzoną w Czachulcu (par. Przespolew), córkę Andrzeja Caydlera i Konstancji z Soszyńskich, (rodzice panny młodej są szynkarzami).
Z tego związku Wojciecha i Marianny rodzi się czworo dzieci, możliwe, że więcej ale nie odnalazłam innych aktów. Ich dzieci to:
1) Leonard Winter ur. w Smaszewskiej Kolonii (par. Dzierzbin)w 1885 roku
2) Antonina Winter, ur. w Dziadowicach (par. Malanów) w 1886 r.
3) Helena Winter, ur. w Dziadowicach w 1888 r.
4) Wincenty Winter, ur. w Żernikach (par. Rychnów) w 1890 r.
Synowie prapradziadków Leonard i Wincenty umierają w dzieciństwie. Oboje umierają w Brodach, parafia Malanów w grudniu 1894 r. w odstępstwie kilku dni. W obu aktach zgonu znajduje się informacja, że prapradziadek Wojciech w tym czasie już nie żyje.
Śmierć Wojciecha potwierdza również akt zawarcia związku małżeńskiego przez jego owdowiałą żonę. Marianna w 1904 r. w Malanowie wychodzi za mąż za wdowca Michała Bukowskiego.
W akcie małżeństwa znajduje się informacja, że Marianna to wdowa po Wojciechu, który zmarł 25.05.1893 r.
Problem główny to gdzie zmarł Wojciech? Czy data jego śmierci jest precyzyjna? Zakładam, że zakres czasowy jego śmierci mieści się pomiędzy narodzinami syna Wincentego w 1890 r. a śmiercią Wincentego w 1894 r. Szukam przekopuję i Wojciech jakby zapadł się pod ziemię. Po prostu gdzieś umarł...
Może jakiś ślad po profesjach prapradziadka? W dniu ślubu Wojciech był szeregowym rezerwistą w armii carskiej. Kiedy rodzi się Leonard jest wyrobnikiem w Smaszewskiej Kolonii. Kiedy rodzi się Antonina prapradziadek jest urlopowanym żołnierzem wojsk carskich. Gdy na świat przychodzi Wincenty prapradziadek jest leśniczym w folwarku Żerniki. Nieoficjalne „legendy” rodzinne mówią, że prapradziadkowie posiadali dwa zajazdy – jeden we wsi Bibianna, drugi na Orlej Górze na trasie Kalisz – Turek, potem zajazdy podobno sprzedali i kupili kamienicę we Wrześni. Ale i tam nic nie znajduję. Jak ugryźć sprawę i znaleźć miejsce zgonu Wojciecha? A może ja już po prostu nie widzę, a sprawa jest jak wspomniałam na początku po prostu banalna...
Za wszelkie sugestie dziękuję
Joanna
