Historia rodem Harlequinu - od czego zacząć szukać?
Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech
Historia rodem Harlequinu - od czego zacząć szukać?
O tej historii wiem tyle, że jest prawdziwa. Czas i miejsce: powiat wadowicki - CK Monarchia, koniec XIX wieku.
Pewna młoda góralka, z licznej rodziny, dostaje pracę u zamożnego "profesora" gimnazjum w Wadowicach, pochodzenia żydowskiego. I jak to w romansach - mezalians, dziecko. Rodzi się mała Esterka 7 kwietnia 1897 roku.
No i sytuacja się komplikuje. Profesor wyjeżdża na Węgry lub do Palestyny (albo do Palestyny przez Węgry). Dziecko zostaje u dziadka, który ponoć patetycznie stwierdza, że pięcioro wychował i z szóstym da radę. Ojciec chce zabrać Esterkę ze sobą (nie wiem kiedy, czy wraca po nią po latach, ale wie o jej narodzinach), ale dziadek nie pozwala. Jest też drobny dowód pisemny - kontrakt (który kiedyś oglądałem, ale obecnemu właścicielowi się umarło i nie wiem, czy uzyskam ponowny dostęp) w którym dziadek zabezpiecza przyszłość dziecka, dając mu kawał gruntu. Po tym "profesorze" ślad zaginął.
Esterka była najprawdopodobniej chrzczona w parafii stryszowskiej, skąd pochodziła. Mało wiem - a ciekawią mnie osoby z tej historii.
Jak się za to zabrać? Od czego zacząć? Skandal jakoś chyba musiał się odbić w prasie?
Pewna młoda góralka, z licznej rodziny, dostaje pracę u zamożnego "profesora" gimnazjum w Wadowicach, pochodzenia żydowskiego. I jak to w romansach - mezalians, dziecko. Rodzi się mała Esterka 7 kwietnia 1897 roku.
No i sytuacja się komplikuje. Profesor wyjeżdża na Węgry lub do Palestyny (albo do Palestyny przez Węgry). Dziecko zostaje u dziadka, który ponoć patetycznie stwierdza, że pięcioro wychował i z szóstym da radę. Ojciec chce zabrać Esterkę ze sobą (nie wiem kiedy, czy wraca po nią po latach, ale wie o jej narodzinach), ale dziadek nie pozwala. Jest też drobny dowód pisemny - kontrakt (który kiedyś oglądałem, ale obecnemu właścicielowi się umarło i nie wiem, czy uzyskam ponowny dostęp) w którym dziadek zabezpiecza przyszłość dziecka, dając mu kawał gruntu. Po tym "profesorze" ślad zaginął.
Esterka była najprawdopodobniej chrzczona w parafii stryszowskiej, skąd pochodziła. Mało wiem - a ciekawią mnie osoby z tej historii.
Jak się za to zabrać? Od czego zacząć? Skandal jakoś chyba musiał się odbić w prasie?
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35480
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
https://pbc.rzeszow.pl/publication/2097#structure
na początek 1895, 1897 prześledzić zmiany w latach późniejszych...
to raptem parę osób kadry
prasa? nie sądzę - dlaczego?
na początek 1895, 1897 prześledzić zmiany w latach późniejszych...
to raptem parę osób kadry
prasa? nie sądzę - dlaczego?
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
Miałem nadzieję, że taki skandal jakoś się odbił w prasie. Znalazłem podobny, ale koło Lwowa, opisany we lwowskiej prasie.Sroczyński_Włodzimierz pisze:https://pbc.rzeszow.pl/publication/2097#structure
na początek 1895, 1897 prześledzić zmiany w latach późniejszych...
to raptem parę osób kadry
prasa? nie sądzę - dlaczego?
Przejrzałem już listę profesorów. Nikt mi nie pasuje. No bo musiał to być Żyd (to jest pewne z kilku źródeł), zamożny, który najprawdopodobniej wyjechał do Palestyny gdzieś przed 39 rokiem (Esterkę jak wkurzało życie w latach 60-tych to powtarzała, że mogła pod palmami leżeć). Wiem, skąd pochodziła jej mama - ten dom jeszcze stoi. Wiem jaka to była parafia - Stryszów pod Wadowicami. Sama Esterka leży w sąsiedniej parafii w Zembrzycach, bo w latach 60-tych nastąpiła zmiana granic parafialnych.
Co z nieślubnym dzieckiem? W księgach parafialnych różnie wpisują.
- Krystyna.waw

- Posty: 5531
- Rejestracja: czw 28 kwie 2016, 17:09
- Podziękował: 6 times
W porządku - metryka. Jak z wydaniem jej kompletnie obcej osobie?Krystyna.waw pisze:Po pierwsze - metryka urodzin Estery
Po drugie - może zachował się akt notarialny "w którym dziadek zabezpiecza przyszłość dziecka"
Akt się zachował, nawet go przeglądałem parę lat temu - był w posiadaniu osoby z Krakowa , która zajmowała się nawet genealogią (i być może znalazłbym go na forum) - ale rok temu mu się zmarło, zanim poprosiłem go o ponowne udostępnienie i zeskanowanie. Może dzieci mi to pożyczą, jak znajdą.
Spróbuję coś uzyskać w parafii stryszowskiej, ale po tym, jak próbowałem w innej sprawie w innej parafii - czarno to widzę.
Który? Przeglądałem listy w innej publikacji, papierowej - żadne nazwisko mi nie pasowało, sprawdzałem późniejsze losy.danisha pisze:Janie Kanty zadałeś sobie trochę trudu i przejrzałeś skład nauczycielski ?
Jest tam profesor który w roku 1895 i 97 jeszcze pracował,a później już go nie ma.Nazwisko jest żydowskie.Ale czy to on?
Dana
Przeglądam właśnie.danisha pisze:Po pierwsze zajrzyj do linku, który podał Ci Włodek Sroczyński.
Przejrzyj lata 1895-97 a i parę późniejszych w których są spisy nauczycieli.Porównaj.
No i gdzie chcesz szukać aktu urodzenia? w USC? w parafii? Toż to rok1897 tak?
Dana
Myślałem, że znajdę coś w księgach parafialnych. Dziecko na pewno było ochrzczone. W grę wchodzą dwie - Stryszów pod Wadowicami i niedalekie Zembrzyce, bo miejscowość, gdzie mieszkała Esterka zmieniła przynależność parafialną. Esterka leży na cmentarzu w Zembrzycach.
Fascynująca jest sprawa z tymi znalezionymi dokumentami - z tego co mi mówił obecny właściciel znaleziono je podczas rozbiórki starej piwnicy, głęboko wkopanej w groblę przy stawie. Daleko od domu rodzinnego Esterki.
Jeśli ktoś na forum jest z tamtych okolic, proszę o kontakt.
- Krystyna.waw

- Posty: 5531
- Rejestracja: czw 28 kwie 2016, 17:09
- Podziękował: 6 times
[quote="Jan_Kanty"metryka. Jak z wydaniem jej kompletnie obcej osobie?
Akt się zachował, nawet go przeglądałem parę lat temu[/quote]
Akty urodzenia z tych lat są ogólnie dostępne - jeżeli się zachowały.
Akt darowizny - kopia musiała zostać u notariusza. Sprawdź jacy wtedy tam mieli kancelarie i co się z nich zachowało
Akt się zachował, nawet go przeglądałem parę lat temu[/quote]
Akty urodzenia z tych lat są ogólnie dostępne - jeżeli się zachowały.
Akt darowizny - kopia musiała zostać u notariusza. Sprawdź jacy wtedy tam mieli kancelarie i co się z nich zachowało
Krystyna
*** Szarlip, Zakępscy, Kowszewicz, Broczkowscy - tych nazwisk szukam.
*** Szarlip, Zakępscy, Kowszewicz, Broczkowscy - tych nazwisk szukam.
Chyba nie ma? Korzystam ze strony krótko, może źle szukam - ale z tego co widzę, nie ma ani Stryszowa ani Zembrzyc. Wadowic również.danisha pisze:Ale dlaczego szukasz w parafii?
Czyżby w archiwum ich jeszcze nie było?Sprawdź na stronie "szukaj w archiwum".
Dana
Z 1897? Tylko gdzie szukać - w Bochni?Akty urodzenia z tych lat są ogólnie dostępne - jeżeli się zachowały
Niestety wątpię. Nazwisko rejenta na pewno było niemieckie, dokument był z początku wieku - rok 1904 czy 1905 (choć notariusz mógł być Żydem też).Akt darowizny - kopia musiała zostać u notariusza. Sprawdź jacy wtedy tam mieli kancelarie i co się z nich zachowało
W ogóle fascynujący dokument - choć pamiętam go jak przez mgłę. Żałuję, że wtedy go nie skserowałem. Dużo nazwisk się pojawiało w nim, sporo informacji o parcelach - chyba dla oszczędności mieszkańcy wszystko w jednym zawarli.
- Krystyna.waw

- Posty: 5531
- Rejestracja: czw 28 kwie 2016, 17:09
- Podziękował: 6 times
Poszukam, ale co mi to da?Krystyna.waw pisze:Teresa Prorok - znajdź ślub i akt zgonu
Ale robię małe postępy - wywiad lokalny. Coś niektórzy informatorzy poplątali - choć sens historii jest jak przedstawiłem.
To nie dziadek wziął w opiekę wnuczkę, ale "legalny" mąż Tereski. Po nieślubnym dziecku, wzięła ślub i miała jeszcze czworo dzieci. To jej mąż (a nie dziadek Esterki) postanowił wziąć opiekę nad dzieckiem i to zabezpieczenia zachowku dla niej dotyczył kontrakt.
Być może kontrakt będę miał - mam nadzieję, że niedługo.
I jeszcze - ten tajemniczy ojciec, chciał zabrać dziecko, kiedy ta była "dziewczęciem" (niektórzy mówili o wieku 12 lat, czyli byłoby to gdzieś w okolicy 1909 roku) - przygotował dla niej jakieś papiery, które mąż Teresy potargał.
