Drobna szlachta – kilka cytatów.

Szlachectwo, heraldyka

Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech, adamgen

wolenski_pipis

Sympatyk
Posty: 355
Rejestracja: wt 05 kwie 2011, 19:42

Drobna szlachta – kilka cytatów.

Post autor: wolenski_pipis »

Cytat numer 1. Są tu (w województwie łęczyckim), właściciele bezkmieciowi, co siedzą na 3, na 2 lub na jednym łanie, ale wszędzie roi się tą drobną szlachtą, która posiada cząstki albo zagrody po 1/4, po 1/8, 1/12 części łanu. W kilku wsiach Dąbrówkach pod Zgierzem, osiadłych na lekkiej żytniej ziemi, siedzą szlachcice dość gęsto, jeden obok drugiego, po kilkunastu w każdej wsi, a z nich jeden lub dwóch tylko posiada po włóce, inni zaledwie kilkanaście lub kilka morgów. Takie samo rozdrobnienie spotyka się w województwie sieradzkiem. We wsi Rzepkach jest 19 zagród szlacheckich, w tej liczbie znajduje się tylko jedna całowłókowa należąca do dwóch braci, a reszta to zagrody po 1/4, po 1/8, a nawet po 1/12 części łanu. (Łan zwany też włóką, to 30 mórg czyli 18 hektarów). Jeszcze większy stopień rozdrobnienia przedstawia we wsi Gołygowie, jedna włóka ziemi, na której siedzi aż 14 współwłaścicieli. Na każdego przeto przypada nie więcej jak trzy morgi. Taki sam przykład przytoczyć można z województwa kaliskiego, gdzie wieś Czachory o 2 włókach jest w posiadaniu 14 współwłaścicieli. Wobec takiego rozdrobnienia się własności szlachty zagrodowej łatwo zrozumieć, jakim mógł być jej stan materialny. Powszechna bieda była jej nieuniknionym udziałem. To też już w XVI wieku ogółem nazywano ją mianem biednej szlachty, i niektóre księgi poborowe tą nazwą paupers obejmują, już cały stan, w ogóle szlachtę zagrodową. Jeżeli półłanek chłopski jako tako wystarczał na wyżywienie prostej rodziny chłopskiej, to ćwierć łanku albo półćwierci, nie mogły tym bardziej stanowić źródła utrzymania rodziny szlachcica zagrodowego, którego stanowisko społeczne wyniesione o stopień wyżej nad chłopa podnosiło także i zwiększało jego potrzeby. W wielu zatem razach materialne położenie zagrodowca …, było gorsze i smutniejsze od stanu zwykłego chłopa.
Dalej Pawiński pisze: Większość siedziała na bardzo drobnych cząstkach, które niekiedy w skutku działów rodzinnych tak malały, że zaledwie dwie lub trzy morgi wynosiły. Wśród ciężkich przejść ekonomicznych: nieurodzaju, wojny lub innych klęsk, wytwarzał się z tych pierwiastków proletariat, który w gospodarstwie społecznym szedł albo na marne lub stawał się nawet dotkliwym ciężarem. Politycznie wyniesiony ponad chłopa, materialnie nieraz gorzej uposażony, stawał się biedny szlachcic zagrodowy prawdziwą anomalią społeczną. (Adolf Pawiński – Polska XVI wieku, tom I Wielkopolska, Warszawa 1883, część I str. 151, 152, 169.
Cytat numer 2. Mówiąc drobna szlachta mamy na myśli następujące kategorie tej ludności: 1) szlachtę cząstkową, posiadającą cząstkę wsi; 2) szlachtę zagonową i zagrodową, której posiadłości nie przekraczały, pod względem rozmiaru, gospodarstw chłopskich; 3) szlachtę nie posiadającą własności, czyli szlachtę czynszową albo czasowo dzierżawiącą ziemię; 4) szlachtę brukową, tj. wychodźcy ze wsi do miast. Zygmunt Gloger, przytacza inne określenia tej warstwy społecznej: szlachta zwana chodaczkową, szaraczkową, zagrodową, zaściankową, zagonową, okoliczną, drążkową, itp. W odniesieniu do szlachty cząstkowej spotyka się terminy: pankowie, półpankowie, natomiast szlachtę uboższą zwano też lindową (linda w znaczeniu zagon). Czasem na określenie uboższych kategorii właścicieli drobnoszlacheckich używano nazw typu; szlachta bosa, kapotowa, siermiężna, parciana, łykowa, drążkowa, chodaczkowa i okoliczna. Określenie szlachta chodaczkowa pojawiło się już w wieku XII. W Kronice Kadłubka czytamy o obraniu księciem krakowskim Władysława Laskonogiego w 1160 r.: „W obliczu głównych dostojników całej Polski, za zgodą wszystkich, zacząwszy od szlachcica chodaczkowego aż do szlachty najwyższej, podniesiony został na księstwo krakowskie Władysław”. W XIX wieku pojawiło się określenie „jednodworcy” (z rosyjskiego - odnodworcy). Termin ten w Cesarstwie Rosyjskim oznaczał ludność chłopską wolną o zbliżonym statusie do polskiej drobnej szlachty. Następnie termin ten został rozciągnięty na część szlachty, ubogiej i nie wylegitymowanej ze szlachectwa. Szlachtę tę określano też terminem „dziedzice” lub „szlachta jednodymowa”. W Królestwie Kongresowym najczęściej określano mianem „szlachcic cząstkowy”, „dziedzic części szlacheckiej”, „posiadacz cząstkowy” lub po prostu „dziedzic”. Po powstaniu listopadowym w korespondencji urzędowej określano tę warstwę szlachecką pojęciami: „cząstkowa szlachta”, „częściowi właściciele”, „właściciele cząstkowi”, „właściciele szlachta”. Poszczególne osoby określano pojęciami: „dziedzic części szlacheckiej”; „dziedzic części wsi” oraz „dziedzic we wsi…”. Gloger wspominał: Szlachta ta, (uboga), najstarsza może u nas, dostarczała w dawnych wiekach najwięcej ludzi do obrony granic Rzeczypospolitej, uważając służbę rycerską nie za zasługę, ale za obowiązek. Ubóstwa nigdy się nie wstydziła, szczycąc się, że dźwiga pług i miecz zarazem. Beauplan (pisząc za króla Władysława IV) powiada, że są w Polsce tak ubodzy ze szlachty, iż zaledwie po kilka zagonów ziemi posiadają, sami je uprawiają i nie wstydzą się bynajmniej służyć u możniejszych. (Halina Chamerska – Drobna szlachta w Królestwie Polskim (1832-1864, Warszawa 1974, str. 8-12; Zygmunt Gloger – Herbarz Ignacego Kapicy Milewskiego, Kraków 1870, Wstęp str. VI-VIII).
Cytat numer 3. Szlachta składała się z pięciu podstawowych kategorii społecznych, a mianowicie szlachty bezrolnej, czyli gołoty, zagrodowej, cząstkowej, folwarcznej i magnaterii. W hierarchii tej szlachta bezrolna stanowiła najniżej stojącą grupę społeczną. Dzieliła się ona na szlachtę czynszową, miejską albo inaczej brukową, oraz szlachtę służebną. Szlachta zagrodowa posiadająca stosunkowo nieduże gospodarstwa rolne, własnoręcznie przez siebie uprawiane, była najniższą kategorią społeczną w warstwie szlachty rolnej. Korzystała z praw ludzi wolnych, gospodarczo jednak różniła się od chłopów tylko tym, że nie odrabiała powinności dworskich. M. Biernacka, cytując Władysława Grabskiego (Historia wsi w Polsce, Warszawa 1929), pisała – Zdarzało się, że szlachcic pozbawiony np. własności za długi osiada w charakterze kmiecia na ziemi cudzej. Zdarzało się także, że dawny szlachcic sprzedał swój grunt i „siedział” u nowonabywcy jako kmieć. Dalej w powołaniu się na Andrzeja Zajączkowskiego (Główne elementy kultury szlacheckiej w Polsce, Warszawa 1961), autorka pisze – Rycerstwo włodycze …, ale ubogie, gospodarujące najczęściej własnoręcznie, nie zainteresowane uzyskaniem immunitetu, którego nie miałoby nad kim sprawować, do szlachty się nie dostało i ostatecznie stopiło się ze stanem chłopskim. (Maria Biernacka – Wsie drobnoszlacheckie na Mazowszu i Podlasiu, tradycje historyczne a współczesne przemiany, Ossolineum 1966, str. 17, 18, 72, 73).
Cytat numer 4. Drobna szlachta zaliczana do zagrodowców, czyli samodzielnie uprawiająca ziemię, posiadała najczęściej gospodarstwa niewiele różniące się od kmiecych. Widać to wyraźnie w rejestrze poborowym województwa lubelskiego z 1531 r., gdzie przeważają majątki pół i ćwierć łanowe. O tym, że szlachta ta nie różniła się od kmieci pod względem poziomu życia może też świadczyć zapis w Metryce Koronnej z 1503 r., kiedy to kilku dziedziców dóbr Wierzbowo z ziemi łukowskiej musiało przy pomocy świadków udowadniać swoje prawa do nadanej przed pięćdziesięciu laty ziemi, aby uwolnić się od roszczeń podstarościego łukowskiego, który wymagał od nich służb i prac tygodniowych jak od kmieci. (Anna Sochacka Drobna szlachta w województwie lubelskim w średniowieczu, w Rocznik Lubelski, 1983-1984, str. 24).
Dokładnie chodziło o to, że w 1503 r. liczni dziedzice de Wierzbowo, wystąpili do króla o zwrot dąbrowy zwanej Wyrzba nad rzeką Liwiec w ziemi łukowskiej, którą zagarnął podstarości łukowski, a którą zgodnie z relacją świadków Stanisław Karcz, ich przodek otrzymał od króla przed 50 laty. W rok później król wydał wyrok przyznający dziedzicom de Wyrzbów posiadanie tej wsi za obowiązek służby wojskowej. [Karczyk (syn lub potomek Karcza, zwany był Karczykiem), to późniejszy przydomek Kurowskich i Wierzejskich z ziemi łukowskiej]. Wieś Wierzbowo, w innych późniejszych dokumentach już nie występuje, a i o Wierzbowskich na tym terenie są jedynie śladowe informacje w XVIII wieku, ale byli to zapewne napływowi Wierzbowscy z innych terenów. (Marek Woliński - Herbarz szlachty łukowskiej na Lubelszczyźnie, tom III., str. 449).
Cytat numer 5. W 1566 r. Aleksy i Wojciech Kąccy, ojciec i syn, szlachta i dziedzice w Wojakowej, w woj. krakowskim, jedni z licznych „nobiles pauperes” – szlachta uboga, byli winni 22 grzywny Mikołajowi Kąckiemu, dziedzicowi części Kątów i Porąbki. Mikołaj był krewnym Aleksego i Wojciecha. Za owy dług zastawili Mikołajowi swą rolę w Wojakowej. On natomiast wydzierżawił im ich własny kawałek ziemi na rok. Oni zaś potwierdzili przed sądem, że rolę swoją będą posiadać sposobem dzierżawy. Zamiast świadczeń pieniężnych, zobowiązali się do robocizny dwóch dni w czasie trwania dzierżawy, czyli do odrabiana pańszczyzny. W ten sposób Mikołaj zyskał dwóch herbowych robotników. W razie niewypłacenia zobowiązań, Aleksy i Wojciech, tracili prawa do swej ziemi. Jedną z decyzji jaką mogli podjąć po upływie roku, była zgoda aby osiąść na swej dotychczasowej ziemi jako kmiecie, jak to czyniła w XV wieku uboga szlachta czerska uzależniona przez możnych panów. (Leon Białkowski - Miesięcznik Heraldyczny rocznik II. Lwów 1909, str. 75).
Cytat numer 6. Przełom XIX i XX w. był okresem trudnym dla rozwoju drobnoszlacheckiego stanu posiadania. Odsunięcie drobnej szlachty od kredytu Banku Włościańskiego sprawiło, że przegrywała z ludnością chłopską w walce konkurencyjnej o ziemię z parcelacji. Silny rozwój demograficzny oraz przywiązanie do ojczystego zagonu było powodem odczuwalnego głodu ziemi w zaściankach. Oprócz działów rodzinnych olbrzymim utrudnieniem, m.in. we wprowadzani u postępowych metod uprawy była szachownica gruntów. Znaczącą rolę w zbiednieniu szaraków odegrali też właściciele folwarków, którzy wykorzystując trudności materialne drobnej szlachty odkupywali od nich ziemię. Już w XVII wieku drobnej szlachcie niełatwo było zabezpieczyć się przed konsekwencjami własnej nieudolności ekonomicznej. Nie miała dość sił do oparcia się przewadze materialnej ziemiaństwa zamożniejszego. Niknęły głównie te osady drobnoszlacheckie, które sąsiadowały z majątkami większymi, pisał W. Smoleński. (Władysław Smoleński - Szkice z dziejów szlachty mazowieckiej, Kraków 1908, str. 78,79; Małgorzata Dajnowicz - Drobna szlachta ziemi łomżyńskiej na przełomie XIX i XX wieku. Łomża 2002, str. 101.
Cytat numer 7. W 1775 r. starosta owrucki toczył spór z drobnymi dziedzicami, których uważał za chłopów i których chciał zmusić do pańszczyzny. Byli wśród nich: Makarowicz, Szwab, Werpowski, Lewkowski, Niewmierzycki, Kobyliński, Baranowski Dumiński (nazwisko dwuczłonowe lub brak przecinka), Redczyc, Staszkiewicz, Tołkacz, Perszk (lub Perszek), Serninka, Zakusioło, Moszkowski, Waskowiec lub Waskowski, Uszczapowski, Buwsonowski, Wołkowski, Paszyński, Usarewicz, Korczewski, Kościuszko, Białocki, Hecejowski, Bech, Mieleniewski, Rożmeyko i Dorotycz. (Volumina Legum, Petersburg 1860, tom VIII str. 296).
Cytat numer 8. Na kartach Volumina Legum, drobna zubożała szlachta przewija się często. Doskonałym przykładem jest historia braci Dobrosławskich z 1775 r.: „Iako prawo urodzenia szlacheckiego, choćby w największym niedostatku fortuny, naypierwszym iest w tym narodzie zaszczytem, tak lubo Urodzeni Norbert Antoni dwóch imion, y Piotr bracia między sobą rodzeni, herbu Nałęcz, gdy dla straty per varias temporum calamitates przez dziada swego Eliasza na Dobrosławiu Dobrosławskim w niewolą Szwedzką zabranego, y tam przez lat wiele zostaiącego, fortuny y dokumentow, w ubostwie są urodzeni, y w tym upadłym stanie abusum bobilitatis popełnili, tak dalece, że y imie swoie starożytne, częstokroć zamiast Dobrosławski Dobrysławski używaiąc, odmienili, że iednak szlacheckiemu ich z głowy Urodzonego Eliasza Dobrosławskiego pochodzącemu urodzeniu żadney niepodpadaiącemu wątpliwości szkodzić to ad praerogativas nobilitares im, y potomkom onych natis, et nascituris nie ma, authoritate Seymu teraźnieyszego ogłaszamy, y wszelkich od kogokolwiek impetycyi zakazuiąc, salwę dochodzenia ich własney substancyi im zostawuiemy”. (Volumina Legum, Petersburg 1860, tom VIII str. 173).
Cytat numer 9. W Miesięczniku heraldycznym z 1911 r. , czytamy o szlachcie podlaskiej, którą dzielono według klucza na:
1. Szlachtę wolną, na własnym gruncie, wolnym od służebności zamkowych, czyli dziedziczącą, autonomiczną, przed sąd ziemski w sprawach cywilnych pozywaną, z prawem udziału w sejmach i sejmikach, na której ciąży zaszczytny obowiązek pospolitego ruszenia pod chorągwią powiatową;
2. Szlachtę wolną, żadnego zgoła dziedzictwa ziemskiego ani osiadłości nie posiadającą (gołoty), do pospolitego ruszenia nie zobowiązaną i pozywaną przed forum starosty grodzkiego (nie mogącą sprawować urzędy ziemskie), ani uczestniczyć w zjazdach;
3. Szlachtę niewolną, choćby i „pełną”, siedzącą na gruncie królewskim, zamkowym „niewolnym”, z powinnościami zamkowymi, którą pozywało się przed osobny sąd starościński, zamkowy lub zadworny, dwojakiej kategorii:
a) obowiązaną pod karą utraty tych dóbr do „służenia wojny”, nie pod chorągwią powiatową, lecz starościańską;
b) obowiązaną do jeżdżenia z listami etc., które to dwa obowiązki, służenie wojny i posyłki, nawzajem się wyłączały. (Zygmunt Dunin Kozicki – Nieznane pismo Łukasza Górnickiego o szlachcie wolnej i niewolnej, w Miesięcznik heraldyczny, rocznik IV. Lwów 1911, str. 40, 41).
Kilka uwag.
Chłop – poddany, osadzany był przez swego pana na półłanie, który to areał miał pozwolić mu na jako takie wyżywienie rodziny, często na granicy ubóstwa (wszystko zależało od jakości ziemi i liczebności rodziny). Szlachcic dziedziczący na 1/12 lub 1/14 łanu, skazany był praktycznie na śmierć głodową. Miał on w zasadzie dwa wyjścia, albo pójść w poddaństwo, albo udać się do miasta i zająć się rzemiosłem lub pracą u rzemieślnika, co nie było ani proste, ani łatwe do przeprowadzenia. Mógł też wynajmować się do pracy u swych bogatszych krewnych lub innej szlachty jako robotnik rolny, co w konsekwencji prowadziło do coraz większego uzależnienia się od swego nowego „pana”, i pchało go nieco krętymi drogami w kierunku poddaństwa.
Zagrodnicy, czyli chłopi posiadający dom i gospodarstwo o obszarze nie większym niż 1/4 łanu, nie byli w stanie wyżywić swej rodziny, dlatego też stawali się podstawową siłą najemną na wsi, czyli najmowali się do pracy aby dorobić na wyżywienie rodziny.
Jeżeli zagrodnik posiadający 1/4 łanu, nie był w stanie wyżywić rodziny, co mógł począć drobny szlachcic posiadający od 1/4 do 1/14 łanu?
Na tzw. „gołotę”, wbrew pozorom, nie czekało zbyt wiele intratnych, a w zasadzie żadnych, stanowisk na dworach bogatej szlachty lub ziemi do dzierżawy. Byli to w większości ludzie, którzy nie potrafili zbytnio radzić sobie w życiu, nie posiadali żadnego wykształcenia, nie umieli ani czytać ani pisać. Nie potrafili zarządzać większym (od tych które kiedyś posiadali) gospodarstwem, gdyż gdyby tak było, to by nie stracili swego. Większość gołoty, która pozostała na wsi, szła na marne, czyli w poddaństwo.
Jeżeli zdarzało się, że szlachcic sprzedając swój grunt osiadał u nowonabywcy jako kmieć, to naturalnym jest, że w swoim życiu, w aktach był zapisywany i jako szlachcic i jako chłop. Przez jakiś czas zapewne też przemiennie był raz szlachcicem a raz chłopem, do czasu gdy jego status nie uległ „stabilizacji”, to znaczy gdy już wszyscy wokół uznali go za chłopa. O tym procederze pisało wielu autorów, w tym takie sławy jak: Białkowski, Gloger, Smoleński i pośrednio Pawiński.
Aleksy i Wojciech Kąccy znikają z akt, czyli idą w poddaństwo. Rejestr podatkowy woj. krakowskiego z 1564 r. wymienia tylko Mikołaja, o dwóch pozostałych milczy. Herbarz Bonieckiego, wymienia również jedynie Mikołaja i jego brata Stanisława. Niektórzy genealodzy stwierdzą, że jeżeli dziedzic Kącki, miał poddanych Kąckich, to zostali oni tak nazwani przymiotnikowo od jego nazwiska. Części z drobnej szlachty, w zależności w jakim stuleciu i w jakim okresie poszli w poddaństwo, udało się zachować dotychczas noszone nazwiska. Takie osoby traktowane są przez część genealogów jako chłopi, którzy przymiotnikowo nazwali się od dóbr swojego pana. A co, jeżeli ów pan posiadał kilka, kilkanaście lub kilkadziesiąt wsi? Dlaczego zatem nazywali się tak jak ich pan, a nie przybierali nazwiska od włości na których mieszkali? Dlaczego ich pan nie reagował na proceder obierania przez chłopów jego nazwiska lub w ogóle nazwiska z końcówką „ski”?
Chcę zwrócić uwagę na jedno zdanie zamieszczone w tekście o Kąckich, które więcej mówi o drobnej szlachcie niż całe opracowania: Jedną z decyzji jaką mogli podjąć po upływie roku, była zgoda aby osiąść na swej dotychczasowej ziemi jako kmiecie, jak to czyniła w XV wieku uboga szlachta czerska uzależniona przez możnych panów. Cytat ten jasno i wyraźnie wskazuje, że proceder „pójścia” drobnej szlachty w poddaństwo, nie był nowym już w XV wieku, dlaczego zatem miał być nowym w wiekach późniejszych?
Historia o Dobrosławskich, wskazuje nam jednoznacznie, iż król uznał ich dawne szlachectwo tylko na podstawie tego, że ich przodkowie byli szlachtą. Część współczesnych genealogów, ma „większe uprawnienia” niż niegdyś królowie, i systematycznie odmawia szlachectwa tym, których przodkowie takowe stracili, często nie z własnej winy i bez popełnienia czynu prawnie zabronionego tej grupie społecznej. Kasper Niesiecki wymienia (tom V-9), Stanisława Kaleckiego, który stracił honor szlachecki, a mimo tego Zygmunt I Stary, przywrócił mu i jego synom szlachectwo. Decyzja królewska poprzedzona była interwencją w tej sprawie Jędrzeja Krzyckiego, biskupa płockiego, a to wiele zmienia. Cóż mogli zrobić ci, którzy nie mieli tak potężnych protektorów?

Pozdrawiam Marek Woliński
Awatar użytkownika
Tomasz_Lenczewski

Sympatyk
Posty: 2246
Rejestracja: ndz 26 wrz 2010, 14:41
Lokalizacja: Warszawa
Otrzymał podziękowania: 1 time
Kontakt:

Drobna szlachta – kilka cytatów.

Post autor: Tomasz_Lenczewski »

Na niektóre z tych pytań, jak przybieranie przez chłopów nazwisk szlacheckich odpowiada praca Józefa Matuszewskiego „Polskie nazwisko szlacheckie”. Jeżeli ktoś stracił szlachectwo w XVI-XVII w. to udowodnienie tego drogą genealogiczną wobec praktycznie słabego zachowania akt metrykalnych do „Potopu” szwedzkiego może być jedynie hipotezą. W grę wchodzą inne czynniki. Czymś innym będzie tradycja, prawo do szlachectwa czy też szlachectwo historyczne i prawne. W kolejnych epokach istniał odpływ ludzi ze stanu szlacheckiego spowodowany różnymi czynnikami. Dla genealogii szlachectwo jest tylko dodatkiem pożądanym dziś przez pewną grupę poszukującą go nadal ze wszelką cenę.

Jakie może być bowiem znaczenie, że kilkaset lat temu czyjś przodek stracił szlachectwo? Chyba tylko na zasadzie genealogicznej ciekawostki graniczącej zwykle z hipotezą.
Z drugiej strony mamy sporą grupę wylegitymowanych z fałszywą genealogią bądź niemającą nic wspólnego ze szlachtą, nierzadko ziemiaństwem. Wszystko to jak tytuły szlacheckie są tylko rzeczami wzbogacającymi genealogię niekiedy o posmaku skandalicznym.
Sama czysta genealogia, a zwłaszcza pełne wywody przodków, niezależnie od pochodzenia 16/32/64 są znacznie ciekawsze dla pokazania swoich bliższych i dalszych ascendentów. Reszta poza może badaniami genetycznymi to już mniej lub bardziej manowce genealogii. Od tej ostatniej moim zdaniem ciekawsza jest biografistyka postaci swojego kręgu.
Przytoczone tu dość ciekawe szczegóły nie da się uogólnić dla całej Rzeczypospolitej, ale dla jej różnych cześci, zwłaszcza tam gdzie istniał nadmiar szlachty, niespotykany w innych częściach Europy.
wolenski_pipis

Sympatyk
Posty: 355
Rejestracja: wt 05 kwie 2011, 19:42

Drobna szlachta – kilka cytatów.

Post autor: wolenski_pipis »

Oczywiście bez szczegółowych badań genealogicznych trudno zajmować stanowisko w konkretnej sprawie. Należy jednak takie przypadki odnotować, nawet jeśli będą one występować pojedynczo. Pawiński zwrócił uwagę na ubożenie szlachty, gdyż był to problem dość powszechny w Wielkopolsce. Takie same przykłady podał opisując Małopolskę i Mazowsze, gdzie ten proceder występował z równym natężeniem.
Podane przeze mnie przykłady, dla większości czytających zapewne będą nowością, dlatego warto je przedstawić.
Pozdrawiam Marek Woliński
Robert_Kostecki

Sympatyk
Posty: 1968
Rejestracja: pn 14 wrz 2015, 18:33

Drobna szlachta – kilka cytatów.

Post autor: Robert_Kostecki »

Mnie zastanawia w tym temacie tylko jedna sprawa. Generalnie większość nazwisk szlacheckich w brzmieniu teraźniejszym ukształtowała się już w 1 poł. XVI wieku. Jeżeli nawet dana miejscowość lub okolica szlachecka dała początek kilku rodzinom tego samego nazwiska, ale niezwiązanych ze sobą genetycznie, to mimo wszystko na przełomie XVI/XVII wieku "rozrost" danego nazwiska raczej nie osiągnął wielkości rzędu kilku tysięcy. Przy tym, nazwisko szlacheckie nie było w Polsce prawnie zastrzeżone, co dawało możliwość osobom z innych stanów na jego przybieranie (o czym Nekanda-Trepka). Jednak w XVI-XVII wieku szlachta w różny sposób napiętnowała takich uzurpatorów, co na pewno nie sprzyjało swobodnemu namnażaniu się danego nazwiska szlacheckiego. Do czego dążę. Otóż raptem w miasteczkach i miastach pojawia się pewna liczba obywateli o nazwiskach szlacheckich (o tym Dworzaczek i inni), a jak widać z ustaleń pana Woleńskiego - także chłopów wolnych, ale i poddanych. W tamtych czasach posiadanie nazwiska szlacheckiego sugeruje, że większość jego posiadaczy była jednak wcześniejszego pochodzenia szlacheckiego.

Robert
henryk22

Sympatyk
Posty: 258
Rejestracja: pt 17 lis 2017, 09:34

Drobna szlachta – kilka cytatów.

Post autor: henryk22 »

Robert
Podszywanie się pod szlachtę i przypisanie sobie nazwiska "szlacheckiego" to nie to samo. Podczas indeksacji znalazłem sporo przypadków zwyczajnych chłopów, którzy mieli nazwiska "szlacheckie". Np. był hrabia Suchodolski właściciel Doruhusk i chłop Suchodolski z par. Biskupice. Tenże chłop nigdy nie był określany jako szlachcic, a prawdopodobnie nawet nie wiedział o istnieniu pana hrabiego. Wywodził się ze wsi Suchodoły i stąd nazwisko.

Henryk
Pawel_B

Członek PTG
Adept
Posty: 115
Rejestracja: ndz 13 sty 2008, 21:46

Re: Drobna szlachta – kilka cytatów.

Post autor: Pawel_B »

wolenski_pipis pisze: Na tzw. „gołotę”, wbrew pozorom, nie czekało zbyt wiele intratnych, a w zasadzie żadnych, stanowisk na dworach bogatej szlachty lub ziemi do dzierżawy. Byli to w większości ludzie, którzy nie potrafili zbytnio radzić sobie w życiu, nie posiadali żadnego wykształcenia, nie umieli ani czytać ani pisać. Nie potrafili zarządzać większym (od tych które kiedyś posiadali) gospodarstwem
Moje doświadczenia są akurat troszkę inne. Wielokrotnie natrafiałem na kolejne pokolenia drobnej szlachty pełniące funkcje ekonomów, rządców, czasami dzierżawiących majątki. Odniosłem wrażenie, że była to wręcz grupa 'profesjonalistów' w tym zakresie. Mówię o okresie koniec 18w -19w.
Pozdrawiam
Paweł
wolenski_pipis

Sympatyk
Posty: 355
Rejestracja: wt 05 kwie 2011, 19:42

Re: Drobna szlachta – kilka cytatów.

Post autor: wolenski_pipis »

Wszystko się zgadza, z zastrzeżeniem, że takie funkcje jak rządców itp., przechodziły z ojca na syna. Jednego syna, a czym mieli zając się pozostali bracia? Tak było z moim 6 x pradziadkiem Kazimierzem Woleńskim vel Wolińskim, który pełnił funkcje zastępcy strażnika lasów lubartowskich, należących do książąt Sanguszków. Dzierżawił też od nich na prawie holenderskim w latach 1752 – 1787, spory areał ziemi. Jego dwóch synów było urzędnikami pocztowymi na dworze Sanguszków. Pisani byli w aktach Poccillator Epistolarum Aula Lubartowiensis. Określenie poccillator, oznacza cześnika lub podczaszego, ale w tej sytuacji należy te określenie odczytać jako urzędnik, choć byli jedynie posłańcami listowymi, czyli wozili pocztę. Ta funkcja przechodziła z ojca na syna. Tymczasem rodzeństwo Kazimierza jak też pozostałe jego dzieci, nie pełniły żadnych z funkcji. Część z nich nadal dzierżawiło na prawie holenderskim ziemię. Dzierżawiących z każdym pokoleniem przybywało, a areał pozostawał nadal ten sam.

Pozdrawiam Marek Woliński
Tekla

Sympatyk
Ekspert
Posty: 81
Rejestracja: ndz 10 lut 2013, 16:04

Re: Drobna szlachta – kilka cytatów.

Post autor: Tekla »

Bardzo ciekawy temat. Dziękuję Marku! Zwłaszcza dla poszukiwaczy przodków z kręgu zubożałej szlachty. Nieraz kilka lat upływa zanim uda się przesunąć wywód wstecz o jedno pokolenie z powodu wędrówek za pracą. Pochodzenie przodka oficjalisty dworskiego mogło być zarówno szlacheckie, jak i chłopskie, z czym się zetknęłam. Należało się upewniać i wielokrotnie weryfikować.
W swoich poszukiwaniach natrafiłam na przodka mieszczanina zasiadającego w ławach miejskich VII wieku, a jedna linia potomków miała wśród swoich duchownego, kanclerza kurii ormiańskiej, żyjącego na przełomie XIX i XX wieku, który posługiwał się herbem Kownia i w jego oficjalnej biografii czytamy, że miał pochodzenie ziemiańskie. Te informacje dali krewni na grobowcu, więc ta fałszywka przetrwa. Skąd herb? Nie wiem tego. Kupił? Chciał dodać sobie splendoru? Z pochodzeniem ziemiańskim to tyle, że ta rodzina mieszczańska posiadała pole rolne pod miastem.
Inny przykład: przodek szwoleżer napoleoński. Tu ukłon dla Macieja Markowskiego, blog Kim oni byli pomógł, gdy ogarniało zniechęcenie. Kilkanaście lat upłynęło zanim zdołałam ustalić jego biografię i tak niepełną, bo zostały dwie paroletnie luki. Od początku wątpiąc w jego szlacheckość brnęłam powoli wstecz do rodziców „nobilisów”. To lata 40-te XVII wieku. Legenda rodzinna częściowo potwierdzona, ale że mój Mikołaj Krzyżanowskinie zadbał o potwierdzenie statusu, więc czy na pewno był Dębno, nie wiadomo.
Mam też w grupie przodków Zamojskich, nie herbowych a mieszczan, herbowych Konopków i mieszczan z miasta Słomniki, o których jeden z potomków pisał, że ich pochodzenie jest szlacheckie i tureckie! Najdziwniejszy zaś w tym był dla mnie fakt, że pisał tak nauczyciel mieniący się historykiem-regionalistą.
Cytaty przytoczone przez Marka dotyczące ogólnego pojęcia szlachta są wskazówką dla zaczynających swoje poszukiwania, aby nie doszukiwać się za wszelką cenę herbu, bo nazwisko zakończone na –wski, o niczym nie świadczy. Pomoże też zrozumieć, jakie mogły być koleje losów przodków.
Pozdrawiam Tekla
Gashlug

Sympatyk
Posty: 149
Rejestracja: pn 16 lis 2015, 13:41

Re: Drobna szlachta – kilka cytatów.

Post autor: Gashlug »

To może ja dodam inny przypadek odnośnie nazwisk. Jeden z moich przodków, szlachcic spod Warszawy, nosił nazwisko bez przyrostka "-ski", ale na skutek jakichś zawirowań na przełomie XVIII i XIX wieku przeprowadził się, jako wdowiec, na ziemię radomską. Sam wylądował w szlacheckiej wsi Jasionna, gdzie zmarł, zaś jego syn, z którym przywędrował, ożenił się z włościanką. W akcie małżeństwa syn ten został zapisany jako nobilis, ale już w metryce chrztu pierwszego dziecka widnieje jako włościanin, zaś nazwisko sobie zmienił dodając doń końcówkę "-wski". I przez kolejne pokolenia wszyscy widnieli jako włościanie z nowym nazwiskiem zakończonym szlachecko "-wski".
Pozdrawiam
Grzegorz
mszatilo

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 268
Rejestracja: ndz 20 lis 2016, 10:53

Re: Drobna szlachta – kilka cytatów.

Post autor: mszatilo »

wolenski_pipis pisze:Wszystko się zgadza, z zastrzeżeniem, że takie funkcje jak rządców itp., przechodziły z ojca na syna. Jednego syna, a czym mieli zając się pozostali bracia? Tak było z moim 6 x pradziadkiem Kazimierzem Woleńskim vel Wolińskim, który pełnił funkcje zastępcy strażnika lasów lubartowskich, należących do książąt Sanguszków. Dzierżawił też od nich na prawie holenderskim w latach 1752 – 1787, spory areał ziemi. Jego dwóch synów było urzędnikami pocztowymi na dworze Sanguszków. Pisani byli w aktach Poccillator Epistolarum Aula Lubartowiensis. Określenie poccillator, oznacza cześnika lub podczaszego, ale w tej sytuacji należy te określenie odczytać jako urzędnik, choć byli jedynie posłańcami listowymi, czyli wozili pocztę. Ta funkcja przechodziła z ojca na syna. Tymczasem rodzeństwo Kazimierza jak też pozostałe jego dzieci, nie pełniły żadnych z funkcji. Część z nich nadal dzierżawiło na prawie holenderskim ziemię. Dzierżawiących z każdym pokoleniem przybywało, a areał pozostawał nadal ten sam.

Pozdrawiam Marek Woliński
Mógłbyś powiedzieć z jakich źródeł korzystałeś, żeby ustalić te informacje? Dwór Sanguszków w Lubartowie w tych latach bardzo mnie interesuje, bo kilku moich przodków było z nim związanych. Informacje, które o nich mam pochodzą z metryk (dostępnych na lubgens i ksiegimetrykalne.pl/) oraz z akt miasta Lubartowa. Chciałbym jednak znaleźć coś więcej.

Pozdrawiam,

Michał
Szablewski_P

Sympatyk
Posty: 159
Rejestracja: czw 18 cze 2020, 20:49

Re: Drobna szlachta – kilka cytatów.

Post autor: Szablewski_P »

Cześć
Oczywistą sprawą jest, że nazwisko zakończone na ski/cki etc. nie ma absolutnie żadnego znaczenia. Wiecie przecież jako genealodzy i/lub historycy profesjonaliści lub amatorzy (np. Kiełbasowie to wysoka szlachta etc.).
U mnie 100% znanych przodków to chłopi, ale szukając swoich przodków natrafiałem na pauperyzującą się szlachtę (99% moich przodków to okolice Pleszewa i Warty), np.
Chechelscy- wieśniaki z okolic miasteczka Warta (już tak określani na końcu XVIII wieku/początku XIX), ich najdawniejszy przodek- Roch- określany jest jako "possesionatus" w akcie ślubu syna w 1795. "Poss..." możemy rozumieć jako "posiadacz ziemski". Chechelscy herb mają (ale raczej ci z małopolski, choć sieradzkie to de facto małopolska....), ale nie wiem czy i jaki związek mają ci z mojego rodzinnego regionu. W spisach szlachty sieradzkiej Chechelscy nie występują.
Występuje też nazwisko:
Tłokiński, Tłokińskich jest ogólnie w Polsce mało (do dzisiaj), ale wszyscy Tłokińscy jakich spotkałem w sieradzkiem są określani jako chłopi już w połowie XVIII wieku (uważam zatem, że zawsze byli chłopami, bo wątpię żeby aż tak szybko się "schłopili")
Dochodzi też nazwisko:
Lipiński, gdzie w sumie... przypadkiem prześledziłem akty związane z jedną osobą- rodzi się w rodzinie "gen" czyli szlacheckiej, umiera jako famatus z miasteczka Warta.

Co do zawodów, które podejmowała drobna szlachta to bycie ekonomem chwały raczej nie przynosiło, albo nie zawsze przynosiło...
z jednej strony mój przodek Franciszek Osiński (chłop z Mikołajewic k. Warty, co ciekawe i zabawne- urodzony koło 1795 w Kamieńcu Podolskim) był ekonomem u liberalnego Teofila Morawskiego, wierzę w to, że był dobrym, przyzwoitym człowiekiem.
Z drugiej strony w pamiętnikach mojego dalekiego krewnego (a raczej powinowatego)- Kazimierza Deczyńskiego znajdujemy opisy brutalnego traktowania chłopstwa przez ekonoma-chłopa, który często używał brutalnej przemocy do zaciągania ludzi do roboty (Brodnia/Glinno/Lubola początek XIX wieku).

Miałem jeszcze jednego przodka- ekonoma - Mateusza Rabieżyńskiego, który przybył być ekonomem na wieś sieradzką z ks. Poznańskiego. Ekonomił u anonimowej szlachty, ciężko mi powiedzieć jakim mógł być człowiekiem etc.

Co do poszukiwań genealogicznych- intencją każdego jest znaleźć "ciekawych" przodków, takie intencje i ja miałem i mam.
"Ciekawi" oznaczają u mnie takich o których mogę powiedzieć coś więcej niż urodził się/ożenił/umarł... takimi ciekawostkami są "ciekawsze" zawody, "ciekawsze" zdarzenia (jak chociażby udział w wojnach etc., choćby nie z własnej woli), czy udział w różnego rodzaju buntach etc. Znalezienie sobie szlacheckich przodków zwielokrotnia szanse na znalezienie "ciekawszych" informacji o antenatach.
Pozdrawiam
Wladyslaw_Moskal

Sympatyk
Posty: 1631
Rejestracja: pt 25 kwie 2008, 02:58

Re: Drobna szlachta – kilka cytatów.

Post autor: Wladyslaw_Moskal »

Bardzo dziekuje Markowi Wolińskiemu za ten wpis, ktory powinien przeczytac kazdy zajmujacy sie nie tylko profesjonalnie, ale i "chalupniczo" genealogia.

Jest wiele luk w historii Polski, nie wszystkie nazwiska szlacheckie moga "byc wylegitymowane", bo powstaly w starozytnosci i juz istnialy zanim powstala Polska Piastow.
Jednym z takich starozytnych nazwan/nazwisk jest Stan, ktore wg prof. K.Rymuta odnotowane w Polsce w 1136 r.[a ja twierdze, ze powstalo kilka tysiecy lat wczesniej] pochodzace od imion złożonych typu Stanisław, Stanimir oraz od "stanąć".

Wedlug mnie starozytne nazwanie i wspolczesne nazwisko Stan pochodzi od praslowianskiego slowa "stan" czyli nazwy wspolplemienca gotowego stanąć [!!] w obronie innych [jest to zgodne z etymologia prof. K.Rymuta];
https://forebears.io/surnames/stan
Patrzac na mape rozmieszczenia nazwiska widac, ze wraz ze galo-slowianskimi posiadaczami tego nazwania, to nazwanie/nazwisko przez wspolczesna Turcje, Iran i Pakistan zawedrowalo do Indii.
Pozniej, w Europie posiadacze nazwiska Stan "otoczyli" Imperium Rzymskie od polnocy, co swiadczy o duzych wplywach na takie decyzje slowianskiego krola Jarowita [lac. Ariowist, Ariovistus], zanim pokonal go Juliusz Cezar w 58 r. p.n.e..
Nazwanie Jaro-wit = Jaro - jary, wiosenny, młody, silny i wit = dawniej przybywać, czyli Jaro-wit = narodzony/urodzony wiosną.

Miejscami gdzie byli gromadzeni wojowie [stanice], dowodzili dowodcy zwani Stanica, Staniec;
https://forebears.io/surnames/stanica
https://forebears.io/surnames/staniec
To slowianscy wojowie slawni ze swej sluzby, nadawali swoim synom nazwania Stanislav, Stanislawek i podobne;
https://forebears.io/surnames/stanislav
https://forebears.io/surnames/stanislawek
https://forebears.io/surnames/stanisławek

Mnie nie dziwi, ze w Polsce istnieje ponad 20 nazwisk szlacheckich, pochodnych od podstawy "Stan-", kilka z nich powstalo juz w starozytnosci i istnieja do dzis;
https://szlachtarp.pl/lista-nazwisk-s-z.html

Pozdrawiam - Wladyslaw
wolenski_pipis

Sympatyk
Posty: 355
Rejestracja: wt 05 kwie 2011, 19:42

Re: Drobna szlachta – kilka cytatów.

Post autor: wolenski_pipis »

Informacji o powiązaniu poszczególnych rodzin z dworem książąt Sanguszków, można szukać m.in. w aktach parafialnych parafii Lubartów i Firlej - dawniej filia parafii Lubartów. Sanguszkowie w miarę często byli rodzicami chrzestnymi dzieci różnych stanów społecznych oraz świadkami na ślubie. Aby mieć pewność, że uzyskało się wszelkie interesujące nas informacje zawarte w aktach parafialnych, trzeba przejrzeć całość zachowanych akt, za interesujący nas okres. Ja tak zrobiłem, i najciekawsze informacje odnalazłem w zapisach, które nie dotyczyły mojej rodziny. Wspomniany przeze mnie Kazimierz Woleński v. Woliński, zastępca strażnika lasów lubartowskich, był 24 razy świadkiem na ślubach i 11 razy ojcem chrzestnym. I jedynie w tego rodzaju zapisach, wymieniany był z pełnioną funkcją. I jeszcze ciekawostka: Kazimierz, umiera w dniu 17.03.1787 r. W akcie zgonu, miejscowy proboszcz dopisał przy jego nazwisku - exemplaris homo, co należy tłumaczyć - zmarł wzór człowieka.
Zapisy – akty dotyczące tej samej rodziny, a nawet tych samych osób, można odnaleźć w obu parafiach. Dotyczy to głównie mieszkańców parafii Firlej. Trafiłem na kilka tych samych aktów zamieszczonych w obu tych parafiach.
Akta obu parafii zostały przez Mormonów sfilmowane i mikrofilmy znajdują się w Archiwum Państwowym w Lublinie.
Ideałem by było dotrzeć do archiwum rodzinnego lubartowskich Sanguszków, ale nie wiem nawet, czy takowe zachowały się, gdyż dotychczas nie trafiłem na taką informację.
Pozdrawiam Marek Woliński
mszatilo

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 268
Rejestracja: ndz 20 lis 2016, 10:53

Re: Drobna szlachta – kilka cytatów.

Post autor: mszatilo »

Marku, dziękuję za informację. Nie wpadłem na pomysł przeglądania Firleja, a to może być dobry trop.

Mam jeszcze jedno pytanie - a gdzie znalazłeś informację o dzierżawieniu przez Wolińskich ziemi?

Pozdrawiam,

Michał
wolenski_pipis

Sympatyk
Posty: 355
Rejestracja: wt 05 kwie 2011, 19:42

Re: Drobna szlachta – kilka cytatów.

Post autor: wolenski_pipis »

O dzierżawieniu przez moich przodków ziemi od Sanguszków, mówi się w rodzinie do dziś. Do dziś tę samą ziemię mają w posiadaniu prawie wyłącznie Wolińscy, potomkowie Kazimierza. Ziemia ta nazywana jest Olendrią lub Holendrią. Tak też Wolińscy byli pisani w aktach - Woleński v. Woliński de Olendria. Wynika to też z zapisów w aktach parafialnych. Taki stan utrzymywał się jeszcze w połowie XIX wieku.

Pozdrawiam Marek Woliński
ODPOWIEDZ

Wróć do „Szlachta, herbarze”