Coś ich mało
Moderatorzy: elgra, maria.j.nie
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35480
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
Coś ich mało
pszczelarze
kominiarze
"ludzie lasu" (drewno, smolarze, inni)
nie macie takiego wrażenia?
kogo jeszcze
nie wnikam w kwestie kontrowersyjne - huty etc choć jestem przekonany, że więcej niż "nam się zdaje było"
Pszczołami i przerobem produktów "wszyscy przy okazji" czyli mało kto jako główne zajęcie?
karczmarzy wielu..no z czegoś tam obrót był
o XVIII, początek XIX, a i wcześniej zahaczam
wszystko to pod uczciwymi sławetnymi pracowitymi się kryje? nie zasługiwali na uwagi jak młynarz, piwowar...
o metrykach piszę:)
kominiarze
"ludzie lasu" (drewno, smolarze, inni)
nie macie takiego wrażenia?
kogo jeszcze
nie wnikam w kwestie kontrowersyjne - huty etc choć jestem przekonany, że więcej niż "nam się zdaje było"
Pszczołami i przerobem produktów "wszyscy przy okazji" czyli mało kto jako główne zajęcie?
karczmarzy wielu..no z czegoś tam obrót był
o XVIII, początek XIX, a i wcześniej zahaczam
wszystko to pod uczciwymi sławetnymi pracowitymi się kryje? nie zasługiwali na uwagi jak młynarz, piwowar...
o metrykach piszę:)
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
Coś ich mało
To może wynikać z hierarchii zajęć (bardziej zajęć niż zawodów). Na podstawie Kurpiów i Puszczy Białej mogę powiedzieć że "bartnik" to było zajęcie dodatkowe, drugorzędne (nie była to działalność zapewniająca przetrwanie, "ta z której żyli", a dodatkowa (ale tez ważna, związana z osobnymi regułami czy przywilejami; poboczna to byłoby za dużo powiedziane)). Oni byli w większości przypadków gospodarzami żyjącymi z ziemi, czyli rolnikami.
"Ludzie lasu" - na podstawie budników w Kampinosie - trudny temat, być może dla tego że tutaj zajmowali się szeroko pojęta gospodarką leśną (wyrąb, palenie weglą drzewnego, wyrób smoły lub potażu, inne - może trudno było sprecyzować co przyjąć za wiodące. Poza tym zależy gdzie - były puszcze w których można było działać tylko zimą - co z resztą roku (przeważającą)? Może np. paśli owce i stąd owczarze?
Poza tym zależy kto pisał akta - na obszarze gdzie jakaś działalność była popularna (będąc sezonową) - mogła być częściej wymieniana w dokumentach, w innych częściach kraju niekoniecznie (np. spływ drewna do Gdańska, flisacy, retmani i obsługa "pociągów").
I takie tam podobne.
"Ludzie lasu" - na podstawie budników w Kampinosie - trudny temat, być może dla tego że tutaj zajmowali się szeroko pojęta gospodarką leśną (wyrąb, palenie weglą drzewnego, wyrób smoły lub potażu, inne - może trudno było sprecyzować co przyjąć za wiodące. Poza tym zależy gdzie - były puszcze w których można było działać tylko zimą - co z resztą roku (przeważającą)? Może np. paśli owce i stąd owczarze?
Poza tym zależy kto pisał akta - na obszarze gdzie jakaś działalność była popularna (będąc sezonową) - mogła być częściej wymieniana w dokumentach, w innych częściach kraju niekoniecznie (np. spływ drewna do Gdańska, flisacy, retmani i obsługa "pociągów").
I takie tam podobne.
pozdrawiam
Artur
Poszukuję rodzin: Jastrzębski, Olbryś, Pskiet – par. Jasienica; Sitko/Sitek lub Młynarczyk, Pych – par. Długosiodło; Łaszcz, Świercz, Szczęsny, Ciach, Kapel – par. Wyszków; te nazwiska także w par. Jelonki
Artur
Poszukuję rodzin: Jastrzębski, Olbryś, Pskiet – par. Jasienica; Sitko/Sitek lub Młynarczyk, Pych – par. Długosiodło; Łaszcz, Świercz, Szczęsny, Ciach, Kapel – par. Wyszków; te nazwiska także w par. Jelonki
- Kostkowski

- Posty: 1244
- Rejestracja: czw 14 paź 2010, 18:41
Re: Coś ich mało
Kurzacze byli szanowani i wymieniani z profesji (kurzactwa), a od ich profesji lub pieca ziemnego w którym kurzyli nazwy miejscowości powstały: Kurzacze, Lemierze...Sroczyński_Włodzimierz pisze:pszczelarze
kominiarze
"ludzie lasu" (drewno, smolarze, inni)
nie macie takiego wrażenia?
kogo jeszcze
nie wnikam w kwestie kontrowersyjne - huty etc choć jestem przekonany, że więcej niż "nam się zdaje było"
Pszczołami i przerobem produktów "wszyscy przy okazji" czyli mało kto jako główne zajęcie?
karczmarzy wielu..no z czegoś tam obrót był
o XVIII, początek XIX, a i wcześniej zahaczam
wszystko to pod uczciwymi sławetnymi pracowitymi się kryje? nie zasługiwali na uwagi jak młynarz, piwowar...
o metrykach piszę:)
Z najlepszymi życzeniami wszelkiej pomyślności
Władysław Edward Kostkowski
Władysław Edward Kostkowski
-
Wladyslaw_Moskal

- Posty: 1631
- Rejestracja: pt 25 kwie 2008, 02:58
Re: Coś ich mało
Dzieki za interesujacy temat do rozwazan, dla mnie szczegolnie ten watek;
"Pszczołami i przerobem produktów "wszyscy przy okazji" czyli mało kto jako główne zajęcie?"
Kiedys w krolewskiej czesci Puszczy Sandomierskiej, zwanej tez Bartnia Puszcza, bartnictwo
bylo glownym zajeciem od czasow poganskich, przedpiastowskich, przy czym "dan miodowa" wynosila
od "garnca miodu przasnego" dla bartnika, do "beczki miodu" dla soltysa juz wsi krolewskiej
Jastkowice [k/Stalowej Woli].
W "Lustracji krolewszczyzny" z 1744 r Jastkowice liczyly 10 łanow [nigdy
nie mierzonych az do I Rozbioru Polski !] i podlegaly Jastkowicom 27 bartnie rozsiane
w okolicznej Puszczy. Starym puszczanskim zwyczajem, kazdy bartnik mial prawo do
"cwiercłanka" [nigdy nie mierzonego], czyli bartnicy mieli w posiadaniu +,+ 7 łanow.
Tuz przed "Potopem szwedzkim", przed 1655 r., w zamku krolewskim w Przyszowie [k/Niska], odbyl sie
wielki zjazd bartnikow z Puszczy Sandomierskiej, do Przyszowa przybylo ponad 200 bartnikow.
Kazda bartnia miala wlasna nazwe, zwiazana z nazwaniem/nazwiskiem wlasciciela,
n.p. Sędziakowska, wlascicielem byl Sędziak , syn Sędziego, waznej osobistosci
przy spornych sprawach bartniczych. Po I Rozbiorze, wlasnie ta barc [takze tez i inne] stala
sie wioska o nazwie Sędziaki na mapie austiackiej, bo ... liczyla juz 10 domow !!.
Ciekawie opisal Zarzecze kolo miasta Nisko w "Liber Beneficjorum" Jana Dlugosz
w latach 1470 -1480 [Zarzecze bylo wlaczone przez Kazimierza Sprawiedliwego
w 1191 r. do "Probendy Turebskiej" jako osada/bartnia nalezaca do Jastkowic,
Probenda Turebska, to uposazenie kosciola, pozniejszej katedry w Sandomierzu];
"Liber Beneficiorum", tom I, str 350; "ZARZECZE, villa sub parochia ecclesiae
de R a c z s l a w i c z e sita, cuius proprietas ad illustrissimum Poloniae regem pertinet,
in qua etsi sunt cmethones et tabernatores habentes agros amplos, quos colunt et arant
et novos illis adiungendo extirpant, non solvunt tamen decimam manipularem,
sed ex consvetudine veteri, omnes coloni et incolae villae praefatae pro decima solvunt
summatim praebendae Thurebska duodecim urnas mellis crudi, aut earum valorem.
Item non est ibi aliquod praedium regium".
Moje tlumaczenie;
Zarzecze, wies usytuowana w parafii kosciola w Raclawicach, jest wlasnoscia
najjasniejszego krola Polski, w ktorej, choc sa kmiece i karczmarzy duze pola orane plugami,
nowo wykarczowane [pola] sa dodawane do juz posiadanych, jednak z tych pol nie oddaja
dziesieciny snopowej. Zgodnie ze starym zwyczajem, wszyscy kmiecie z tej wsi zamiast
dziesieciny dla Probendy Turebskiej oddaja 12 garncow miodu przasnego lub jego wartosc w pieniadzu.
J. Dlugosz konczy zapis takimi slowami; Item non est ibi aliquod praedium regium = Nie ma
takiego przypadku w innych posiadlosciach krolewskich !!! [ Garniec, to prawie 4 l].
Na str 365 i 366 I Tomu, jest juz nastepujace "uzupelnienie" J.Dlugosza;
Moje tlumaczenie;
"Zarzecze, wioska nalezaca do parafii kosciola Bieliny, jest polozona na dziedzicznych
ziemiach najjasniejszego Kazimierza, ksiecia Krolestwa Polskiego. Z lanow kmiecych, karczm, ogrodow
z zagrodami jest naliczana dziesiecina snopowa i konopna, ktora jest przekazywana do kosciola
w Bielinach a jej wartosc szacuje sie na 8 grzywien."
J. Dlugosz doprowadzil do zmiany "starego zwyczaju" i podpowiedzial biskupowi o oblozeniu dziesiecinami
mieszkancow Zarzecza na rzecz kosciola w Bielinach.
Podkreslil przy tym, ze ziemia na ktorej lezy Zarzecze nalezala do Ksiestwa Sandomierskiego
i ksiecia Kazimierza, zwanego pozniej Kazimierzem Sprawiedliwym, ktory w latach 1177-1194 byl ksieciem
zwierzchnim Krolestwa Polskiego [nie byl koronowany na krola].
Do Jastkowic nalezaly tez puszczanskie maziarnie, ale to juz domena specjalistow o nazwaniu/nazwisku Maziarz;
https://nlp.actaforte.pl:8080/Nomina/Nd ... ko=Maziarz
Pozdrawiam - Wladyslaw
"Pszczołami i przerobem produktów "wszyscy przy okazji" czyli mało kto jako główne zajęcie?"
Kiedys w krolewskiej czesci Puszczy Sandomierskiej, zwanej tez Bartnia Puszcza, bartnictwo
bylo glownym zajeciem od czasow poganskich, przedpiastowskich, przy czym "dan miodowa" wynosila
od "garnca miodu przasnego" dla bartnika, do "beczki miodu" dla soltysa juz wsi krolewskiej
Jastkowice [k/Stalowej Woli].
W "Lustracji krolewszczyzny" z 1744 r Jastkowice liczyly 10 łanow [nigdy
nie mierzonych az do I Rozbioru Polski !] i podlegaly Jastkowicom 27 bartnie rozsiane
w okolicznej Puszczy. Starym puszczanskim zwyczajem, kazdy bartnik mial prawo do
"cwiercłanka" [nigdy nie mierzonego], czyli bartnicy mieli w posiadaniu +,+ 7 łanow.
Tuz przed "Potopem szwedzkim", przed 1655 r., w zamku krolewskim w Przyszowie [k/Niska], odbyl sie
wielki zjazd bartnikow z Puszczy Sandomierskiej, do Przyszowa przybylo ponad 200 bartnikow.
Kazda bartnia miala wlasna nazwe, zwiazana z nazwaniem/nazwiskiem wlasciciela,
n.p. Sędziakowska, wlascicielem byl Sędziak , syn Sędziego, waznej osobistosci
przy spornych sprawach bartniczych. Po I Rozbiorze, wlasnie ta barc [takze tez i inne] stala
sie wioska o nazwie Sędziaki na mapie austiackiej, bo ... liczyla juz 10 domow !!.
Ciekawie opisal Zarzecze kolo miasta Nisko w "Liber Beneficjorum" Jana Dlugosz
w latach 1470 -1480 [Zarzecze bylo wlaczone przez Kazimierza Sprawiedliwego
w 1191 r. do "Probendy Turebskiej" jako osada/bartnia nalezaca do Jastkowic,
Probenda Turebska, to uposazenie kosciola, pozniejszej katedry w Sandomierzu];
"Liber Beneficiorum", tom I, str 350; "ZARZECZE, villa sub parochia ecclesiae
de R a c z s l a w i c z e sita, cuius proprietas ad illustrissimum Poloniae regem pertinet,
in qua etsi sunt cmethones et tabernatores habentes agros amplos, quos colunt et arant
et novos illis adiungendo extirpant, non solvunt tamen decimam manipularem,
sed ex consvetudine veteri, omnes coloni et incolae villae praefatae pro decima solvunt
summatim praebendae Thurebska duodecim urnas mellis crudi, aut earum valorem.
Item non est ibi aliquod praedium regium".
Moje tlumaczenie;
Zarzecze, wies usytuowana w parafii kosciola w Raclawicach, jest wlasnoscia
najjasniejszego krola Polski, w ktorej, choc sa kmiece i karczmarzy duze pola orane plugami,
nowo wykarczowane [pola] sa dodawane do juz posiadanych, jednak z tych pol nie oddaja
dziesieciny snopowej. Zgodnie ze starym zwyczajem, wszyscy kmiecie z tej wsi zamiast
dziesieciny dla Probendy Turebskiej oddaja 12 garncow miodu przasnego lub jego wartosc w pieniadzu.
J. Dlugosz konczy zapis takimi slowami; Item non est ibi aliquod praedium regium = Nie ma
takiego przypadku w innych posiadlosciach krolewskich !!! [ Garniec, to prawie 4 l].
Na str 365 i 366 I Tomu, jest juz nastepujace "uzupelnienie" J.Dlugosza;
Moje tlumaczenie;
"Zarzecze, wioska nalezaca do parafii kosciola Bieliny, jest polozona na dziedzicznych
ziemiach najjasniejszego Kazimierza, ksiecia Krolestwa Polskiego. Z lanow kmiecych, karczm, ogrodow
z zagrodami jest naliczana dziesiecina snopowa i konopna, ktora jest przekazywana do kosciola
w Bielinach a jej wartosc szacuje sie na 8 grzywien."
J. Dlugosz doprowadzil do zmiany "starego zwyczaju" i podpowiedzial biskupowi o oblozeniu dziesiecinami
mieszkancow Zarzecza na rzecz kosciola w Bielinach.
Podkreslil przy tym, ze ziemia na ktorej lezy Zarzecze nalezala do Ksiestwa Sandomierskiego
i ksiecia Kazimierza, zwanego pozniej Kazimierzem Sprawiedliwym, ktory w latach 1177-1194 byl ksieciem
zwierzchnim Krolestwa Polskiego [nie byl koronowany na krola].
Do Jastkowic nalezaly tez puszczanskie maziarnie, ale to juz domena specjalistow o nazwaniu/nazwisku Maziarz;
https://nlp.actaforte.pl:8080/Nomina/Nd ... ko=Maziarz
Pozdrawiam - Wladyslaw
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35480
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
Re: Coś ich mało
otóż to
z lustracji, z opisów gospodarczych, inwentarzy etc widać, że efekty zajęć różnarakich były, więc i ktoś je wykonywał. W metrykach bardzo rzadko spotkamy cokolwiek poza typowo cechowymi.
Stąd pytanie o przyczynę braku zapisu
- bez specjalizacji? wszędzie tak? może...to skąd w zawołaniach, nazwiskach...
- jednak zajęcie "główne" miało przełożenie na identyfikację osoby z zajęciem - główne, ale nie na stałe? okresowo maziarz, a po 5 latach drwal? płynne na tyle, że dodane określenie niewiele by wniosło, ot pracowity - z pracy się utrzymuje, nie z posiadania warsztatu, kontaktów, kramu
- inne (jakie?:) powody krótkiej, zamkniętej listy zajęć i ich określeń. Miejsko: cechy się nasuwają. Był cech, było określenie zajęcia, statusu. Nie było to "inni, pozostała nieklasyfikowana". Poza miastami ...nie mam pomysłu.
"Ludzi rzek i wód" ...fakt to trzeba byłoby zbadać, tam gdzie w XIX w. są zapisy w ASC to i w XVII na pewno byli ludzie, w XVIII też. Czy są zapisy - nie kojarzę. Są?
z lustracji, z opisów gospodarczych, inwentarzy etc widać, że efekty zajęć różnarakich były, więc i ktoś je wykonywał. W metrykach bardzo rzadko spotkamy cokolwiek poza typowo cechowymi.
Stąd pytanie o przyczynę braku zapisu
- bez specjalizacji? wszędzie tak? może...to skąd w zawołaniach, nazwiskach...
- jednak zajęcie "główne" miało przełożenie na identyfikację osoby z zajęciem - główne, ale nie na stałe? okresowo maziarz, a po 5 latach drwal? płynne na tyle, że dodane określenie niewiele by wniosło, ot pracowity - z pracy się utrzymuje, nie z posiadania warsztatu, kontaktów, kramu
- inne (jakie?:) powody krótkiej, zamkniętej listy zajęć i ich określeń. Miejsko: cechy się nasuwają. Był cech, było określenie zajęcia, statusu. Nie było to "inni, pozostała nieklasyfikowana". Poza miastami ...nie mam pomysłu.
"Ludzi rzek i wód" ...fakt to trzeba byłoby zbadać, tam gdzie w XIX w. są zapisy w ASC to i w XVII na pewno byli ludzie, w XVIII też. Czy są zapisy - nie kojarzę. Są?
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
Re: Coś ich mało
Pamiętać też trzeba że obowiązywały wzory notacji poszczególnych typów zapisów, więc to co widzimy dziś w księgach to wypadkowa przepisów i (lokalnego) podejścia do nich (też zwyczajów?).
Coś o przepisach, wzorach i normach: http://www.wtg-gniazdo.org/upload/oprac ... ernych.pdf (przepraszam jeśli znane, ale może przyda się dla tych którzy ew. nie mieli jeszcze okazji).
Coś o przepisach, wzorach i normach: http://www.wtg-gniazdo.org/upload/oprac ... ernych.pdf (przepraszam jeśli znane, ale może przyda się dla tych którzy ew. nie mieli jeszcze okazji).
pozdrawiam
Artur
Poszukuję rodzin: Jastrzębski, Olbryś, Pskiet – par. Jasienica; Sitko/Sitek lub Młynarczyk, Pych – par. Długosiodło; Łaszcz, Świercz, Szczęsny, Ciach, Kapel – par. Wyszków; te nazwiska także w par. Jelonki
Artur
Poszukuję rodzin: Jastrzębski, Olbryś, Pskiet – par. Jasienica; Sitko/Sitek lub Młynarczyk, Pych – par. Długosiodło; Łaszcz, Świercz, Szczęsny, Ciach, Kapel – par. Wyszków; te nazwiska także w par. Jelonki
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35480
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
Zasady zasadami, ale różnorakie odejścia widać:)
W sumie - nic nie zmienimy poza jednym co możemy, o czym należy pamiętać:
nie metryki powinny być źródłem tworzenia sobie obrazu.
To tylko początek, zbiór podstawowych informacji, nie oddający rzeczywistości, organizacji, struktur, aktywności. Zawsze w kontekście należy patrzeć i starać się o inne źródła dla stworzenia swojego obrazu.
Albo inaczej: nie przesadzajmy w oczekiwaniach co do metryk. Nie warto oczekiwać więcej niż spełnienia funkcji, dla których były prowadzone. To przesłanki nie dowody - szczególnie przy próbach "nie było w zapisie, więc nie istniało". Profesja, status i analogiczne nie były w kanonie. Pojawiały się, ale jako dodatek, nie były wiążące , sprawdzane, nie stanowiły dowodu na cokolwiek.
Jednak ..bywały takie, nie inne. Skądś (po coś?) pojawiały się te, nie inne zapisy obok wymaganych
P.S. Certyfikat nieaktualny, sporo osób nie ściągnie. Prościej i skuteczniej może być
https://docplayer.pl/4367636-Rejestracj ... kiego.html
W sumie - nic nie zmienimy poza jednym co możemy, o czym należy pamiętać:
nie metryki powinny być źródłem tworzenia sobie obrazu.
To tylko początek, zbiór podstawowych informacji, nie oddający rzeczywistości, organizacji, struktur, aktywności. Zawsze w kontekście należy patrzeć i starać się o inne źródła dla stworzenia swojego obrazu.
Albo inaczej: nie przesadzajmy w oczekiwaniach co do metryk. Nie warto oczekiwać więcej niż spełnienia funkcji, dla których były prowadzone. To przesłanki nie dowody - szczególnie przy próbach "nie było w zapisie, więc nie istniało". Profesja, status i analogiczne nie były w kanonie. Pojawiały się, ale jako dodatek, nie były wiążące , sprawdzane, nie stanowiły dowodu na cokolwiek.
Jednak ..bywały takie, nie inne. Skądś (po coś?) pojawiały się te, nie inne zapisy obok wymaganych
P.S. Certyfikat nieaktualny, sporo osób nie ściągnie. Prościej i skuteczniej może być
https://docplayer.pl/4367636-Rejestracj ... kiego.html
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz