Legendy rodzine o pochodzeniu nieślubnym

Wszystkie sprawy związane z naszą pasją, w tym: FAQ - często zadawane pytania

Moderatorzy: elgra, maria.j.nie

Awatar użytkownika
okiem

Sympatyk
Posty: 124
Rejestracja: sob 17 mar 2007, 23:19
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Legendy rodzine o pochodzeniu nieślubnym

Post autor: okiem »

W wielu rodzinach istnieją legendy o utraconych majątkach, herbach, przegranych w karty domach a nawet kobietach. Niesiecki zapisał wielką ilość starych legend herbowych, włączając w ta nawet obywateli rzymskich.

Swoistą część takich legend stanowią te dość świeże, z przełomu XVIII i XIX wieku o pochodzeniu z nieprawego łoża od któregoś z polskich królów, hrabiów, książąt.

Szukam na potrzeby książki informacji o takich legendach. Nie chodzi tu o ich prawdziwość, lecz o sam fakt istnienia. Może w Państwa rodzinach zachowały się takie legendy? Może ktoś coś słyszał?

Na razie mamy namierzone 3.

Takich nieślubnych potomków musiało być sporo, patrząc na życie ostatnich władców i ich zauszników. A może przy dzisiejszym stanie wiedzy dało by się niektóre potwierdzić?
Pozdrawiam, Marcin Niewalda - Genealogia Polaków
Awatar użytkownika
Majewski_Łukasz

Członek PTG
Ekspert
Posty: 329
Rejestracja: pt 15 lut 2019, 19:35

Legendy rodzine o pochodzeniu nieślubnym

Post autor: Majewski_Łukasz »

Witaj,
u mnie w rodzinie były opowieści jakoby linia męska pochodzi od szlachty. Ba, nawet jakiś hetman koronny w opowieściach się znalazł.
Moja linia po mieczu kończy się bardzo szybko - dalej nie mam jak jej rozwinąć. W 1863 roku w Chorzewie rodzi się Michał Majewski. Syn nieznanego ojca i Jadwigi, służącej u Chorzewskich.
Niby normalna rzecz, ale na chrzcie rodzicami chrzestnymi zostają Tomasz Chorzewski (dziedzic) i jego siostra Józefa.
Akt 35/1863 par. Słupia

Wydaje mi się mało powszechnym, aby dziedzic był ojcem chrzestnym dziecka swojej służącej. Możliwe, że chciał w jakiś sposób być bliżej swego dziecka. To tylko domysły - nie znalazłem żadnego zapisu w którym Tomasz uznaje Michała za swego syna.

W każdej opowieści znajduje się ziarenko prawdy - w tym przypadku dziedzic wsi jest ojcem...chrzestnym :)
Z pozdrowieniami
Łukasz M. Majewski
Sroczyński_Włodzimierz

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 35480
Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
Lokalizacja: Warszawa
Otrzymał podziękowania: 1 time

Post autor: Sroczyński_Włodzimierz »

jest to "powszechne"
tj często spotykane
nie ma sensu wiązać z ojcostwem biologicznym
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
Awatar użytkownika
Majewski_Łukasz

Członek PTG
Ekspert
Posty: 329
Rejestracja: pt 15 lut 2019, 19:35

Post autor: Majewski_Łukasz »

Wydaje mi się, że często spotykane było to, że dziedzic był ojcem dziecka służącej.
Z kolei ojcem chrzestnym już nie koniecznie.
Nie wspomnę o uznaniu
Z pozdrowieniami
Łukasz M. Majewski
Sroczyński_Włodzimierz

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 35480
Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
Lokalizacja: Warszawa
Otrzymał podziękowania: 1 time

Post autor: Sroczyński_Włodzimierz »

Mylisz się
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
adamrw

Sympatyk
Posty: 933
Rejestracja: wt 06 lis 2018, 15:14

Post autor: adamrw »

Pozostaje znaleźć potomka w linii prostej owego Chorzewskiegiego i dna porównać... :)
Adam
Poszukuję informacji o "urodzonych" Wasilewskich z terenów obecnej Litwy i północnej Białorusi oraz o rodzinie Frost z Pińska.
termos

Sympatyk
Posty: 140
Rejestracja: ndz 23 lut 2014, 13:12
Otrzymał podziękowania: 1 time

Post autor: termos »

W mojej niezbyt rozległej rodzinie dziedzic, a nawet małżeństwo dziedziców było chrzestnymi co najmniej trzykrotnie. Dwa razy pierwszego dziecka lokaja i jego żony. Raz też pierwszego dziecka bednarza (być może pracował przy dworze). Myślę, że to dość częste, spotyka się też w literaturze. A tak przy okazji: mego pradziadka (syna bednarza) w 1841 roku podawały do chrztu trzy pary rodziców chrzestnych. Chrzest miał miejsce na wsi 26 grudnia (drugi dzień Bożego Narodzenia), a większość chrzestnych przyjechała z odległych ok. 12 kilometrów Siedlec
pozdrawiam
Teresa
Ted_B

Sympatyk
Posty: 1288
Rejestracja: czw 18 lut 2016, 12:43
Podziękował: 1 time
Otrzymał podziękowania: 8 times

Post autor: Ted_B »

Witam!
Potwierdzam to co powyżej napisał Włodzimierz.
Dziedzice, jako chrzestni występowali bardzo często w stosunku do dzieci urodzonych nie tylko we dworze, ale i dzieci zwykłych włościan, owczarzy, itp.
Nie doszukiwałbym się tu drugiego dna, chociaż nigdy nie można takiej możliwości wykluczyć.
Pozdrawiam!
Tadek
ODPOWIEDZ

Wróć do „Ja i Genealogia, wymiana doświadczeń”